Idę jutro z dziewczyną do lokalu mojego kumpla, gdzie odbywa się tzw. 'open-stage'[każdy może coś zagrać, zaśpiewać]. Miejsce mam obcykane w małym palcu, czuję się w nim komfortowo i moje prawdopodobnie głupie dla Was pytanie brzmi następująco - czy i jak mogę wykorzystać fakt, że śpiewam całkiem nieźle, że będzie opcja zaśpiewania przed całkiem liczną publiką zgromadzoną w pubie, żeby dziewczyna którą przyprowadzam nie zareagowała na to "aha, spoko"? ;>
Zaśpiewaj jej to niech wie że jesteś jebaka ! https://www.youtube.com/watch?v=...
) i zachęcić do śpiewania razem 
A tak na serio możesz wziąć ją na scenę (nie na scenie
W dzisiejszych czasach bycie prawdziwym mężczyzną to sztuka, którą pragnę zgłębiać.
Ja bym jej o niczym nie mówił a po chwili siedzenia w środku nagle napomknął "zobacz! dziś jest noc karaoke, zawsze chciałem tego spróbować, choć ze mną się zapisać :)"
Teraz możesz wyjść na kogoś kto chce się pochwalić swoim talentem.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Jeżeli twierdzisz że umiesz dobrze śpiewać i uważasz że czujesz sie w tym miejscu komfortowo to zrób to. Lasia zobaczy Twoja pewność siebie i oczywiście jak jest "romantyczka" i zaśpiewasz coś "romantycznego" to bedzie miała mokro od samego słuchania a już nawet nie moówie co bedzie dalej potem ;p
Jeżeli wygrasz sam ze sobą, możesz wygrać ze wszystkim.
Impossible is nothing.
Jedyną przegraną jest rezygnacja, wszystko inne jest krokiem naprzód.
Moja wyobraźnia musiała zadziałać..
Popatrzyłbym jej w oczy, powiedział "Nie bierz tego zbyt do siebie", zawadiacko uśmiechnął, wyszedł spokojnym krokiem na scenę i zaśpiewał najbardziej miłosną piosenkę jaką znam, co chwila na nią zerkając. Ło kurwa..
http://www.youtube.com/watch?v=E...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Na twoim miejscu nie bawiłbym się w żadne reżyserowane scenariusze tylko poszedł się na luzie bawić bez spiny i myśli "jak jej zaimponować". Taki wypad to dobra okazja do budowania wartości socjalnej w jej oczach ale jak za bardzo się napalisz to efekt będzie opłakany.
Także polecałbym pójść się po prostu bawić i tyle.
---------------------------------------------------------------
Think different
Znasz ten dowcip?
Kobiety, kochajcie wokalistów, mają giętkie języki.
Kobiety, kochajcie gitarzystów, mają zgrabne palce.
Kobiety, kochajcie basistów, mają wszystko dłuższe i grubsze, ale kobiety, kochajcie perkusistów - to oni mają czterdziestocentymetrowe pałki.
A teraz idź i czyń swoją powinność.
moim zdaniem dziewczyna odbierze to że specjalnie ją tam zabrałeś żeby sie popisać i powie wtedy "aha,spoko"
smakosz dziewic
Jak będziesz się czuł na siłach to jak najbardziej zaspiewaj. Nie mam talentu do śpiewu za grosz, a jak na karaoke wstapiłem na scenę i po prostu bawiłem się mega pozytywnie, to rozruszała się cała knajpa. Baw się, a niech ona się dobrze bawi z Tobą
Osobiście uważam, że swoje talenty warto eksponować - ale nie nachalnie.
Sam rzadko śpiewam, ale kiedyś na pewne ognisko integracyjne wziąłem gitarkę, klimat (bo ciemno), towarzystwo rozruszane (bo już 2 godzinki minęły), to zacząłem sobie cicho grać Rihanna - California King Bed : http://www.youtube.com/watch?v=n... , tak mnie po prostu naszło, bo lubię wstęp tej piosenki.
Efekt? Obsiadło mnie 5 dziewczyn, chciały, żebym grał głośniej i zaśpiewał. Szybkie spojrzenie na tekst no i lecimy. Nie dograłem do końca i mi się jedna rozpłakała, a druga siedziała w takiej zadumie i potem rzuciła mi się na szyję
Rób swoje - to najlepsze co możesz zrobić!
ale czy jakiś pozytywny efekty tego grania był? Bo mnie np. też wzrusza Seweryn Krajewski...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Tak czy siak sobie zaspiewam bo po prostu lubię to robić:) zastanawiam się czy da się ten fakt jakoś wykorzystać w ten sposób: 1) (jakby to zrobił niespelniony romantyk) (szepcze na ucho) -ta piosenka jest specjalnie dla Ciebie. 2) (jakby to zrobił umiejętnie utalentowany wokalnie podrywacz) -??? . I tu jest właśnie pies pogrzebany:)