Spotykałem się z laską przez 3 miesiące. Spotykaliśmy się raz, dwa razy w tygodniu (kiedy była mowa o spotkaniach więcej razy na tydzień, mówiłem że za często). Inicjatywa spotkań była raczej 50x50%. Gdzieś po trzecim spotkaniu zauważyłem, że mamy się jakoś ku sobie. Zaczęły się pocałunki głownie z jej inicjatywy, przytulanie (było widać, że szuka mojej bliskości). Sexu nie było bo nawet tego nie chciałem (na razie), szukam laski na stałe. Jak chce tego drugiego to nawet nie bawię się podrywy tylko wyciągam 150zł i ......., ale mniejsza o to. Nie okazywałem lasce jakiegoś wielkiego zainteresowania, nie wyznawałem jej uczuć czy tym podobne, powtarzałem że jesteśmy przyjaciółmi, usłyszałem od niej kilka razy, że mnie bardzo lubi, zaprosiła mnie na ślub (który był w jej rodzinnych stronach, wiec w gre wchodziło poznanie jej rodziny), poznała mnie ze swoją najlepszą przyjaciółką, zaprosiła mnie do znajomych (ale pracowałem wtedy). Na dwóch ostatnich spotkaniach jakby atmosfera zrobiła się bardziej zagęszczona. Kiedy zażartowałem, że jak coś tam wtedy zje to jej dupsko urośnie powiedziała "znajdź sobie chudszą laskę", zaczęła mnie wypytywać o rodzinę, zrobiła się trochę bardziej zazdrosna. Pod koniec września musiałem pojechać do domu na 1,5 tygodnia. Przez ten czas się nie kontaktowaliśmy bo ona do mnie napisała ale ja nie odpisałem. Po powrocie zauważyłem, że dziewczyna jest chłodna jak zrobiłem jej niespodziankę, takie spotkanie bez zapowiedzi. Dodatkowo całkowicie nie wyszło nam spotkanie dwa dni później. Kiedy widzieliśmy się za tydzień, dziewczyna nie dawała z siebie nic, nawet na mnie nie patrzyła. Wyglądała jakby była obrażona. Pytałem jej się o co chodzi, czy nie jest obrażona (chciałem pokazać że jej na mnie zależy, napisałem że mi na niej zależy bo myślałem że jest obrażona za to wcześniejsze spotkanie i za to ze się nie odzywałem, co wszystko było pewnie błędem). Wesele pozostawało nadal aktualne, ale zobaczyłem na nim z jej strony ze ma mnie gdzieś, kiedy próbowałem z nią na ten temat pogadać, powiedziała że chyba za dużo oczekuje bo jestem jej zwykłym znajomym. Na sam koniec wesela, głownie przez alkohol powiedziałem jej, żeby skasowała mój numer telefonu. Zamiast zostać na poprawiny, zebrałem się i wróciłem od razu do domu, nie mówiąc nic nikomu. Laska jest bardzo inteligentna, nie jest bardzo emocjonalna,raczej imprezowa. Trochę zachowałem się jak gnój i chyba muszę ją przeprosić. Jednak najgorsze jest to, że się zaangażowałem bo w końcu nie była to nowo poznana laska tylko jakiś czas się z nią spotykałem, sporo przeżyliśmy już wspólnie.
Laska się już raczej nie odezwie, nawet za pięć lat bo to w nie jej stylu. Naprawdę szkoda mi, że to nie wyszło i mam do was pytania.
Kiedy powinienem ją przeprosić, czy po tygodniu będzie ok?
Czy to prawda, że laska mimo tylu oznak zainteresowania traktowała mnie po prostu jak kawał mięsa? Czy po prostu pomyślała, że jestem kolejnym dupkiem bo się do niej nie odzywałem i strzelałem fochy jak się z nią spotkałem? Co mam jej powiedzieć jeśli po tym jak ją przeproszę będzie chciała ze mną gadać? I jeszcze raz powtarzam, że to nie jest zbyt emocjonalna laska. Raczej nie będzie myśleć, "brakuje mi go" tylko raczej "niedojrzały dupek
Ciekawe.. p&p, albo ktoś lepszy na horyzoncie.. Po co pisałeś, czy mówiłeś że Ci zależy? Od laski powiało chłodem, mogłeś to dużo lepiej rozegrać, np. nie robiąc nic.. Ucieczką z poprawin pokazałeś, że swoiście się obraziłeś, bo ciastka nie dostałeś. Nie wiem, ja na Twoim miejscu zrobiłbym mega chłodnik, jak coś ma być to powinna sama się zainteresować, choć szczerzę w to powątpiewam. Przez te 1,5 tyg. mogłeś jednak jakiś kontakt utrzymać. Szukaj innej, bo za bardzo się zaangażowałeś póki co. Już tym bardziej jej za nic nie przepraszaj! Księciunio nie przeprasza!
Powodzenia i lepiej niech ktoś bardziej zorientowany się wypowie, bo szczerze - nigdy tak nie skopałem.
Kobieta wierzy, że dwa i dwa zmieni się w pięć, jeśli będzie długo płakać i zrobi awanturę..
O jejku, namieszane, naplątane. Raz ją olewasz, raz chcesz pokazać że Ci na niej zależy. Zastanów się czego Ty w końcu chcesz. Moim zdaniem nie masz nawet podstawowej wiedzy, a za dużo tu naplątane żeby każdy błąd Ci pokazać. Przeczytaj podstawy, później blogi. Najlepiej będzie jak sam dojdziesz o co w tym wszystkim chodzi i jak masz postąpić.
1. Jeżeli wolisz wyciągać 150 zł niż dążyć z kobietą do seksu to ja nie mam słów.

2. Jak zapewne zauważyłeś wszystko zaczęło Ci się psuć po Twoim wyjeździe do domu na 1,5 tyg i nie odzywaniu się , kobiety nie tolerują tak długich przerw i w tym czasie istnieje prawdopodobieństwo że znalazła sobie kogoś innego, a nie chciała rezygnować ze ślubu na który Cię zaprosiła z grzeczności.
3. Moim zdaniem mimo wszystko trochę za mało Twojego zaangażowania jeżeli miałeś aż tak wielkie plany co do niej .
4.Nie traktowała Cię jak kawał mięsa do pewnego momentu kiedy sobie zawaliłeś
5.W tej chwili odpuść tą relację i poznawaj inne kobiety bo po tym wybryku na weselu to za wiele w tej chwili z tego nie będzie.
Pozdrawiam
Raczej nie traktowała Ciebie jak kawał mięsa, bo seksu między wami nie było. Moim zdaniem powinieneś do niej zadzwonić i wyjaśnić całą sytuację. Jeżeli nie odbierze zostaw wiadomość z przeprosinami i TYLE. Niczego więcej nie potrzebujesz robić, bo jeśli nie pasowaliście do siebie, to nie ma sensu brnąć w to bagno dalej. Powodzenia.
Wydaje mi się, że gdyby jej zależało to tak łatwo by się wszystko nie popsuło. To nie jest pierwsze czy drugie spotkanie tylko widzieliśmy się ze 20 razy. Pasować raczej pasowaliśmy do siebie jak cholera. Trudno mi uwierzyć, że nic do mnie nie czuła ale jej koleżanka (którą oczywiście olałem) mówiła, że tak się skończy, że ona chce się bawić, że jej związki tak się kończyły. Chce ją przeprosić bo nie mogę wytrzymać z tym, że skrzywdziłem osobę na której tak mi zależało. Raczej z dziewczynami mi się nie układa wiec to ze poznam nowy cel i bede się z nim spotykał nie znaczy, ze coś mnie nie połączy z tamtą dziewczyną znowu. Może lepiej powiedzieć coś takiego, żeby jednak żałowała ze nasze drogi się rozeszły, tak żebym za 2-3 miesiące znów uderzył. Wiem gdzie pracuje i o której kończy, zaczaję się jakimś kwiatem i przeproszę, nie będę dzwonił. Teraz jest na urlopie, wiec zrobię to w sobotę.
Panie weź Pan się nie czaj. Bądź szczery. Kobieta to doceni. Jeśli jednak będzie miała nadal jakieś jazdy to weź Pan sobie odpuść.
PS. Panie, jak ona jest na urlopie to Pan skup się bardziej na własnych sprawach.
Pozdrawiam.
Ja spać i jeść na razie nie mogę, sprawami się nie przejmuje na razie.
"Bądź szczery. Kobieta to doceni"
Co mam jej powiedzieć, prawdę? Że mi na niej zależało? Że myślałem że coś było między nami? Że chce poznać powód dlaczego się wszystko zepsuło? Że zrobiłbym wszystko, żeby to naprawić?
Wiesz co. Nie słuchaj moich rad. Niepotrzebnie zryłyby Ci banie. A to jest niewskazane.
tiaaa... Kup jej jeszcze bombonierke i jak będzie chciała żebyś zaszczekał to grzecznie zaszczekasz.
Weź lewą strone ogarnij
Eh... Najpierw olewasz laskę, masz ją totalnie w dupie, a gdy ona pokazała Ci mały chłodek to Ty już bez niej żyć nie możesz. Rozumiem, nie chciałeś pieskować i pokazywać, że nie dasz się ograniczać ale bez przesady - 1,5 tygodnia bez odzewu? Na weselu też się nie popisałeś (heh, a w ogóle śmieszna sprawa z tymi weselami, bo wtedy właśnie dużo par się kłóci i zrywa
), trzeba było zostać i się bawić, zadziałać trochę na zazdrość. Ja na Twoim miejscu umówił się z nią i ją przeprosił (jak faktycznie masz za co), ale nie gadał, że Ci zależy i tęsknisz itp. że było fajnie spędzać razem czas (przypomnij jej jakiś fajny wspólnie spędzony czas)...pozdr
Dobra, więc w sobotę pewnie będzie już w pracy, podejdę na fajrant. Przeproszę ją, że tak zrobiłem. Poproszę o chwile rozmowy i powiem, że nie oczekuje że będzie chciała ze mną się nadal widywać ale pogadam na temat tego co razem przeżyliśmy i że chciałbym żeby mnie zapamiętała dobrze.
Zachowałem się tak przez tępego chu..., który mi zaczął pieprzyć że bym se dał spokój, bo laska się waha i że jak teraz się kłócicie to już całkowicie nie warto. Na trzeźwo bym to przeanalizował ale po wypiciu około 1 litra wódy, ciężko żebym panował nad emocjami tym bardziej jak mnie ktoś podpuścił.
Jeszcze jej debilny brat uczepił się jej spódnicy jak pojebany, nagadywał na mnie. W życiu nie widziałem, żeby brat tak latał za siostrą i był o nią zazdrosny.
"Poproszę o chwile rozmowy i powiem, że nie oczekuje że będzie chciała ze mną się nadal widywać ale pogadam na temat tego co razem przeżyliśmy i że chciałbym żeby mnie zapamiętała dobrze."
Tylko żeby rozmowa się nie potoczyła tak, że to będzie wyglądać, jakbyś czegoś od niej oczekiwał. Przeproś, pogadaj o czymś fajnym, pośmiej się z nią i przypomnij jakąś fajną rzecz, którą razem robiliście...i do widzenia.
"Jeszcze jej debilny brat uczepił się jej spódnicy jak pojebany, nagadywał na mnie. W życiu nie widziałem, żeby brat tak latał za siostrą i był o nią zazdrosny."
Stary ja miałem kiedyś kobietę, która z brackim miała taki kontakt, że później myślałem, że się nawet walą
. Także nie dziw się...pozdr
Moje zdanie na ten temat jest nieco inne. Dałeś nam wyraźnie do zrozumienia, że chcesz ją mieć, więc nie radzę zwracać uwagi na komentarze "odpuść"mimo, że to bardzo logiczna opcja. Dąż do tego co chcesz i bierz do siebie rady z komentarzy pomocnych a nie narzucających jak żyć.
Do rzeczy. Przeprosiny nie muszą być upadkiem na twarz z płaczem i przetyraniem własnej twarzy po chodniku. Musisz połączyć zachowanie samca alpha, bo nim musisz być w obec kobiety tego rodzaju, z daniem jej do zrozumienia, że ją szanujesz i oczekujesz tego samego. Możesz dać znać, że Ci na niej zależy, lecz opcji "zależy mi na Tobie" nie polecam.
Masz praktycznie rzecz biorąc ostatnią szansę, więc bądź spontanicznie kreatywny i wyraź się zwięźle. Formułuj zdania twardo "oczekuj" nie mów, że "byś chciał". Wyraź się zwięźle. Postaw ją przed wyborem biało lub czarno tak żeby zmiękła. Pokonaj jej sukowatość jej własną bronią.
Vince
A więc tak:
- mówiłeś lasce, że za często się spotykacie,
- nie wychodziłeś z inicjatywą zbliżeń cielesnych,
- unikałeś seksu z nią,
- nie okazywałeś lasce zainteresowania, mimo że ona otworzyła się przed tobą, poznała cię ze swoimi przyjaciółmi, była dla ciebie bardzo miła,
- nie kontaktowałeś się z nią przez 1,5 tygodnia, mimo że do ciebie napisała,
- na weselu, będąc przez nią zaproszonym, powiedziałeś, żeby skasowała twój numer, a następnie poniżyłeś ją przed rodziną i przyjaciółmi, odjeżdżając bez pożegnania.
Poza tym, jak napisałeś, wolisz zapłacić za seks, niż go mieć za darmo z chętną kobietą, z którą się spotykasz.
No to teraz ci powiem co o tym myślę.
Jesteś emocjonalnym kaleką i niedojrzałym, niestabilnym psychicznie dupkiem. Masz coś nie tak z psychiką, a kobiety powinny się wystrzegać kontaktów z tobą, bo wyjdą z nich okaleczone psychicznie.
Daj tej dziewczynie spokój, a zanim się zabierzesz za inne, to dorośnij i zmądrzej, albo próbuj się leczyć.
Nie mam nic na swoją obronę.
buuuuu........., przeszło mi już. Nie zrobiłem jej nic takiego, żeby potraktowała mnie tak jak na tym weselu. Może, gdybym został na te poprawiny to pogodzilibyśmy się, może zostałaby oficjalnie moją dupeczką chwile później ale, za każdym razem kiedy byłoby coś nie tak po jej myśli to obrywałbym w du*pe tak samo. Może sam sobie to nakręciłem pisząc jej, że mi na niej zależy. Ale olałbym ją na ten miesiąc (jak radzi święty podręcznik) to pewnie, nie zabrałaby mnie na wesele bo się do niej nie odzywałem i też bym wyszedł w jej mniemaniu na kut... Laska mimo, że niedługo skończy 25 lat zachowuje się jak dziewczynka z pierwszego roku studiów, więc bardzo do siebie pasowaliśmy z moim niezrównoważeniem psychicznym.