Witam, znam się z pewną dziewczyna ponad miesiąc co weekend imprezujemy razem. Ost weekend spędziliśmy prawie cały razem włącznie ze spaniem ale bez sexu. I właśnie po tym weekendzie zdałem sobie sprawe czego oczekuje od tej znajomości a mianowicie - związku. Problem polega na tym ze to zajęta dziewczyna, ma chłopaka który jest w Polsce i jest z nim 10 lat :/ Uszanowałbym to i nie wpierdzielałbym się gdyby nie fakt że go poznałem i kawał gnoja z niego ale do rzeczy. Podczas ost weekendu naprawde zajebiście spędzało nam sie czas ale pare razy koleżanka ta sprowadzała mnie na ziemie przy próbach złapania za rączke pocałunku i takie tam. Często wspominała o tym fagasie które jest w pl że jest z nim i basta. Zdałem sobie sprawe że temat jest cieżki i chciałbym się troche wycofać, ukrucic nasze relacje, zastosować chłodzik i nie odzywać sie w nast weekend. To byłby pierwszy weeekend kiedy to nie widzielibyśmy sie, a w tyg nie ma czasu. Jak myślicie czy moge coś tym wskurać?
Macie inne priorytety myślę ze związek to nie w tym wypadku. To moje zdanie więc ktoś inny może Ci pomoże.
Chłodnik stosuje się wtedy jak laska jest na Ciebie zbyt napalona,lub chce się ją podkręcić jeszcze bardziej...jest napalona?Nie!Wspomina o facecie nie pozwala Ci się do siebie zbliżyć,sprowadzała Cie na ziemie przy próbach podrywania,odsuwała się i nie pozwalała Ci na nic więcej,i pewnie też niczego nie inicjuje,moja rada daj sobie spokój i szukaj innej szkoda czasu na nią nic nie wskurasz,spróbuj ponownie jeśli będzie sama...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
No w sumie to nie tak że jak chce ją doknąć to sie nie daje. Ona sama mnie dotyka zaczepia trąca i takie tam. Robi plątanine z rąk jeśli wiecie o co chodzi
Czasem tulenie się, wskakiwania na barana, nogi na moje nogi itp. Jej zachowanie wygląda jak jakaś gierka ale nie sadze że by się mna bawiła. Owszem postanowiłem odpuścić bo nie dla mnie takie przyjaznie stąd ten temat.
Serio masz dylemat? iść nie iść? Kręgosłup moralny sobie najpierw spraw.
Nikt Ci nie powie, idz / nie idź.
To jest Twoja sprawa, czy nie masz najmniejszych skrupułów rozwalać coś co jest 10 lat. Nie wiesz w 100% co jest między innymi. Jeśli szukała by innej gałęzi, to prędzej zgodziła by sie na spotkanie niż...
Ale pitolisz. Co on matka i ojcem jest ich jednoczesnie? Jak panna nie zechce to zapewniam Cie ze mu o tym dobitnie wypali.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Tyle dziewczyn dookoła, naprawdę chciałbyś rozjebać 10 letni związek? Jakby jej z Tobą to nie wyszło to chyba wiesz na kogo by cała wina spadła? Daj sobie spokój, zresztą dziewczyna wyraźnie Ci dała do zrozumienia, że niczego poza przyjaźnią nie szuka, odpuść. Pasuje Ci relacja na zasadzie koleżeństwa - spoko, utrzymuj to i może kiedyś będzie wolna, a jak nie to utnij to i tyle na ten temat.
Miałem kiedyś podobny dylemat. Temat jest dosyć kontrowersyjny jednak samo uwodzenie w niektórych swoich aspektach balansuje na krawędzi moralności. Pomyśl sobie o tym w ten sposób, jeśli nie uda Ci się jej uwieść to znaczy, że jest ona wciąż zakochana w tym facecie i Ty ją w tym utwierdzisz. Jednak czasem kobiety w związkach, szczególnie tych długoletnich są po prostu znudzone swoimi facetami i marzą o romansie. Bywa tak, że tkwią w jakiejś relacji z przyzwyczajenia i braku innej alternatywy mimo, że nie układa im się kolorowo. Zawsze patrzę na pozytywne aspekty uwodzenia i jeśli kobieta nie ma dzieci, męża, a mi się podoba to wybór pozostawiam w jej rękach (one wiedzą co się dzieje i same potrafią podejmować za siebie decyzje). Wydaje mi się, że daje im coś czego tak naprawdę potrzebowały, być może staje się bodźcem do zmiany na lepsze. Jeśli kobieta nie chce to i tak jej nie uwiedziesz, jeśli jednak już wcześniej miała coś takiego w głowie to może nawet potem podziękuje Ci za to.
Skoro pokazałeś jej swoje intencje poprzez próby pocałunku itd. A ona wciąż się z Tobą zadaje to znaczy, że duża szansa, że dziewczyna jest jak najbardziej do „zrobienia”. Próbowałeś już takiego prostego schematu: pójść z nią na jakąś imprezę (może w większym gronie) i podczas zabawy, wyizolować od reszty znajomych. Następnie jeśli umiesz to możesz spróbować zacząć ją seksualnie eskalować najlepiej podczas tańca--> podniecić --> zabrać w jakiś intymny zaułek i pocałować -->rozgrzać już maksymalnie i zabrać do domu. Napisz jak to się rozwinęło.
Mam nadzieje, że pomogłem,
Easy
Easy is good
spokojnie chłopaki on nie rozjebie tego związku, nie da rady, za cienkie galoty ma. Niech ci laska jeszcze trochę powygina mózg. Masz chyba błąd w nicku tancerzu z chłodzikiem.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Tu nie chodzi o kregoslup moralny. Przyjechal jej chlopak na weekend, pokazal ze nie ma szacunku do niej, jakim jest gnojem i jak bawi sie kobietami. Dlatego go nie zaluje i wspolczuje tej dziewczynie. Poznala typa jak nie miala jeszcze 15 lat. Przez ten czas byli ze soba potem zrywalli i takie duporele. Dla mnie to jest bardziej przyzwyczajenie. Terana w angli on w pl oonoc w marfu ma dolanczyc do niej na stale tak wiec teorytycznie masa czasu na zrobienie dziewczyny. Zakozylem ten temat bo nie do konca jestem pewny czy mozna zastosowac chlodzik gdy jest dobrze a chcesz zeby to laska zaczela sie bardziej starac w panice ze sie kogos straci. Sory ze bez znakow ale pisze teraz z tel.
Heh GM nie znasz mnie ani naszej relacji. Oceniasz mnie po wpisach na tym forum. To tak jakbym uznal ze jestes jakims prowokujacym gimbusem szukajacym zaczepki. Nie jest tak?
Poniekad sie zgadzam i to ja chcialbym ukrocic znajomosc. Nie dlatego ze nie ladnie jest odbijac dziewczyne kolesiowi ktory defakto na nia nie zasluguje ale dlatego ze nie moge sie przyjaznic z osoba ktora mi sie az tak podoba. Przekichane troche rezygnowac z tak fajnej znajomosci ale coz.. Poznam kogos innego i juz nie bede zalowac znajac zycie
Pzdr
A mi to wygląda tak,że dziewczyna jest zainteresowana tobą,ale uzależniona od swojego faceta,który ma nad nią silną władzę psychiczną,bo sobie ją zwyczajnie w młodym wieku wychował,więc teraz może być dla niej gnojem,a ona i tak nie odejdzie. Ona może nawet nie zdaje sobie sprawy za bardzo z tego jak ich związek postrzegają inni,może ma ochotę na coś innego,ale tamten to jej pierwsza wielka miłość i mrzonka,że do końca życia,bo trwa już tak długo.
"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"
Otoz to. Jej 10letni zwiazek moze trwac w ramach zwyklego ukladu bo zadne nie ma odwagi ruszyc krok w przod.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Dokładnie Charlize, dokładnie.. Ona w życiu nie miała innego chłopaka a przyznam że laska to jakies HB8 do tego nie głupia. Czy miłośc do końca życia ? wątpie.. po jakimś czasie kobieta dorasta ma już bedąc z chłopakiem 20-pare lat nie powiedzmy 15 jak go poznawała i oczy jej sie szerzej otwierają. W sumie nie mi to oceniac co jest dobre dla kogo i nie jestem zadnym zbawicielem żeby ratować dziewczyne z toksycznego związku nawet jeśli mi sie bardzo podoba.
No ale jak ci się tak bardzo podoba,to co ci szkodzi przy okazji zostać zbawicielem
Wiesz myślę,że ty po prostu boisz się ją konkretniej zaatakować.A przecież jak sam pisałeś nie chcesz się z nią przyjaźnić,bo za bardzo ci się podoba,moralniaka w stosunku do jej faceta też nie masz. Co więc stoi na przeszkodzie by spalić za sobą mosty?
"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"
wyobrażasz sobie Charlize, że Twojemu ukochanemu jakaś inna daje takie rady na forum?
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Mojemu facetowi czy raczej facetowi starającemu się o mnie? Udzielając odpowiedzi raczej nie odwracam sytuacji,staram się za to spojrzeć na to z punktu widzenia człowieka zadającego pytanie. Uważam,że jeśli ta panna jest zainteresowana jeszcze kimś innym niż jej długoletni partner to czemu ma facet nie spróbować odbijanego? Poza tym jej facet wydaje się wcale nie być taki w ciemię bity skoro ma nad nią jakąś władzę,a może to właśnie pytający jest jej pisany,a ona zamknęła się na wszystkich innych,bo od dziecka w zasadzie spotykała się tylko z jednym? Nie wczuję się w sytuację tej dziewczyny,bo nie miałam takiej sytuacji,megadługi związek od 15 r.ż.- to dość skomplikowane i nie łatwo to sobie wyobrazić.
"Poginęły mi rady od mamy
By w zimie się ciepło ubierać,
Nie zadawać się z chuliganami.
Cholera!"
Wiadomo że podczas tych 10 lat były wzloty i upadki. Para rozstawała się i wracała do siebie. Było wiele krudkich przerw. Jak się poznawalismy to była wolna, ale tylko przez chwile
Tego weekendu postanowiłem się nie odzywać, nie wychodzić z inicjatywą spotkania. Spotykanie się z dziewczyna która jest teorytycznie zajęta zaczeło mnie męczyć mimo że dobrze się razem bawimy. Byłem pewny że sama sie nie odezwie, A tu bach, tel o wyjście na piwo. Jutro się widzimy, a jak już tak będzie to zapewne maraton razem do niedzieli. Ale już pierdziele, koniec z zalotami i podrywem. Zobaczymy czy to ją przyciągnie 
jeżeli dobrze się bawisz dzidku tancerzu z dziewuchą, która nawet ci nie dała dotknąć cycka, bo może za Krudko się znacie to ja nie wiem.. dla mnie to śmierdzi zwykłą zapchaj (nawet nie) dziurą. Jesteś funfel którym się bawi podczas nudów, a tamtemu ziomowi do pięt nie dorastasz i nie kumasz jego ruchów jak to ona się jego trzyma przez tyle lat. I nie skumasz, i nic nie ugrasz..
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
haha GM zejdz może na inny temat bo w tym jestes coraz to lepszy w swoich koment.
Cycka to już zdarzyłem wycałować ale to na począdku znajomości kiedy była właśnie wolna. Zapchaj dziura też nie jestem. Widać że wszystko wiesz jak ta znajomośc sie skonczy i na czym stoimi. Dzieki za rady ale Panu już podzuiekuje bo zaczyna mi tu śmierdziec zwykłym internetowym trolem. Kurcze że też nawet na takim porządnym portalu sie jakiś znajdzie.
a dlaczego? w/g mnie trafna uwaga, ale rozumiem, że nie spełnia Twoich oczekiwań
"krudki" pisze się "krótki"
I jeszcze pytanie odnośnie nicka: kto to jest "tnacerz"?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"