Witam,
sytuacja ma miejsce w klubie, gdzie zazwyczaj wybieram się z paczką najbliższych znajomych.
Otwarłem pewną brunetkę, która stała w grupie z koleżankami, po chwili udało mi się ją wyizolować, wspólna rozmową, taniec, kino itd. i w ustronnym miejscu weszło KC, które później ona cały czas inicjowała i nie chciała się odkleić.
W pewnym momencie wybrałem się za potrzebą do WC, gdy wracałem widzę, że podszedł do niej mój kolega i zaczeli rozmawiać, spoko idę do baru po soczek, a że ruch spory to trochę to trwało, gdy wracałem widzę jak się całują. Nie ukrywam trochę mnie to wybiło i lekko mówiąc zirytowało, dokończyłem napój i zwinąłem do domu, bo godzina była już późna.
Panną się nie przejmuje, bo pokazała, na co ją stać
Najgorsze, że kumpel w tym nic złego nie widzi, na drugi dzień chwalił się, jak to ładnie ją ugrał i jak to ona mu piszę co chwile słodkie smski 
Nie wiem jak reagować na przyszłość, czy coś mu powiedzieć, jak się zachować w podobnej sytuacji ? Bo dla mnie to nie jest normalne aby uderzać do targeta kumpla, chyba że coś jest ze mną nie tak bynajmniej ja tak nigdy bym nie zrobił. Szczególnie, że on przez całą imprezę zachowywał się biernie i do żadnej innej nie podszedł.
Z tobą wszystko w porządku, olej kumpla, kumple tak nie robią.
"Motocyklizm- Choroba dziedziczna, niestety niewyleczalna. Objawia się już od najmłodszych lat chorego, w postaci "rogala twarzowego" na widok motocykla, benzyny w żyłach, i zapotrzebowania na adrenalinę."
Chyba obaj się za nią zabraliście bo ona to zainicjowała.
Pies nie weźmie, jak suka nie pozwoli.
Chyba żartujesz...
To nie kumpel tylko jakiś pasożyt. Nawet jak "chciał tylko pogadać", gdy Autor odszedł to powinien do lizanka nie dopuścić a o samej próbie dziewczyny donieść do Autora.
Wiesz co to znaczy męska solidarność? Chyba nie. Nie mówię już o tym, że ja najzwyczajniej brzydziłbym się brać po koledze.
Jeszcze się tym chwali. Po co? A no właśnie chce pokazać, że jest lepszy od Autora. Koledzy tak nie robią, bo traktują się jak równi sobie...
Kupil ja jak krowe na wlasnosc czy co? Nie rozumiem.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Jak nie rozumiesz to możesz koledze Autora rękę podać...
Prawdę mówiąc ja też nie rozumiem o co się w tym temacie dyskutuje. Męska solidarność to zbyt duże słowa na laskę, której jak jeden nie przeleci to drugi. Inna sprawa jakby to bezludna wyspa była i ona jedna a ich dwóch. Wówczas to na noże - nie inaczej.
Mniej więcej o to tutaj chodzi...
Koledze od chuja się "nie odciąga", bo samemu sobie nie można nic znaleźć. Tak zdesperowanym to nawet nie można być. Trzeba się takim urodzić...
Gdyby odbił ją jakiś przypadkowy koleś - spoko, było minęło... Ale kolega z którym wychodzisz na imprezę?
A dalsze postępowanie nie pokazuje jego zdolności "uwodzenia" tylko "żmijowatość"...
A moze ona na dwa baty chciala zeby ja koledzy przesturchali? Ale to wtedy pewnie kurwa byla zwykla. Co innego jakby oni ochote mieli, to wtedy bys tu peany na ich czesc pisal
.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Wiesz Wiarus. Meska solidarnosc
. Kali i spolka
. Obcemu by wydupczyl bo to niemeska solidarnosc
.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Ona na początku i względem tego kolegi nic nie inicjowała, nie chodzi mi o zachowanie laski.
Ale o moralność względem kumpla, hipotetycznie w podobnej sytuacji gdyby panna do mnie podeszła, którą zajmował się wcześniej kolega i jej na dobrą sprawę nie odpuścił.. to bym ją po prostu olał, po pierwsze wiedziałbym, że nie jest nic warta prezentując takie zachowanie a dwa nie chciałbym mieszać kumplowi.
Na takiej imprezie jest 1000 innych tematów tylko trzeba ruszyć 4 litery, a on przez 90% siedział i coraz bardziej się upijał widząc to co ja robię z nią i w momencie gdy mnie nie było, wykorzystał sytuację ?
Cos tu sciemniasz. Panna gadala caly czas z Toba, Ty sie produkowales, polazles do kibla a ten w kilka minut zrobil to, co Tobie zajelo caly wieczor.
Ucz sie od kumpla uwodzenia.
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Nic nie ściemniam, po co miałbym to robić ? dokładnie tak było jak pisze. Byłem trzeźwy więc pamięć mam dobrą

Nie zajęło mi to cały wieczór, bo wszystko szło bez oporów.
Poszedłem do kibla wracam ona pod ścianą on naprzeciwko.
Dobra poszedłem do baru, kupiłem co miałem kupić wracam a oni w ślinę. Wszystko trwało jakieś 30min.
Żaden ze mnie PUA nigdzie się tym nie chwalę.
Ale masz rację muszę wziąć od niego parę lekcji
Pozdro!
Widać dobrego kumpla masz ,może chciał tylko sprawdzić czy jest dobrym materiałem dla Ciebie/ zmiękczyć grunt i trochę się wkręcił.. aa może po prostu nie jest kumplem tylko jego podróbą i chciał Ci pokazać ,że jest lepszy ,że ma Cb w dupie. Noo ale nie wiem nie mam takich kumpli bo trzymam się od takich z daleka
Powiedz mu to co myślisz o nim po tej sytuacji nie trzymaj tego w sobie. Zrobił to raz i jestem pewien ,że będzie i kolejny ,jeżeli nic z tym nie zrobisz.. Noo chyba ,że lubisz udawać ,że wszystko jest w najlepszym porządeczku. To Twój wybór!
Przynajmniej dowiedziałeś się że kumpel chujowy, a z niej łotrzyca. No chyba że was nie widział, w co wątpię.
Inna sprawa. "Bynajmniej", to przeczenie, albo jego wzmocnienie. Bynajmniej, to Twój kolega zachował się ok.
Przynajmniej nie bynajmniej. Nie widzisz roznicy?
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
cos łatwe dupy musicie zaliczać (;
Jeżeli masz pytania - pisz PW
cieszy mnie jedna rzecz: nie użyłeś względem niego słowa "przyjaciel".... bo to takie tu modne;)
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Przypomnę tylko, że zagadanie do brzydszej, żeby ładniejsza zrobiła się zazdrosna i zaczęła Cię "gonić" jest podstawą podstaw ^^
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
To jak tak zacięci są poniektórzy , że niby kolega zły, to analogiczna sytuacja;
Dwie laski , ty jeden. Podrywasz jedną cały boży wieczór i wchodzi KC. Po czym ona idzie do kibla , do baru czy chuj jego wie gdzie. Nie ma jej , a ty widzisz tę drugą i widzisz że jest ładna i masz na nią wpływ ,puszczasz jej oczko , ona się przysiada bliżej i myślisz , no... czemu nie?
To tak działa, tylko facet zawsze idzie krok dalej.
Taka natura.
Jeszcze jedna rzecz. Kumpel a przyjaciel to bardzo duża różnica.
Niektórzy z was są zbyt ufni i naiwni aby to zrozumieć.
Polepszył mi się humor, więc pokuszę się o odpowiedź:
1) fake - kobiety nie srają i nie chodzą do kibla...
2) rozpatrujemy przypadek Autora, ale jak już chcesz
3) "ona się przysiada bliżej i myślisz , no... czemu nie?" - a potem ta druga mówi tej pierwszej jaki jesteś "boski" i lądujesz po imprezie w wyrku sam z nurkującą ręką w bokserkach
4) a jeżeli już koleżanka "odbija" chłopaka, to właśnie to nas powinno odróżniać od kobiet
5) natura obdarzyła nas też w rozum i myślę, że zrobiła to z zamiarem, żeby go używać
6) nie wiem po co tutaj to porównanie do przyjaciela i ten iście wykwintny wykład o naszej naiwności - bo o przyjaciołach mowy nigdzie nie ma, a pozbywanie się takich "niby złych kolegów" jest właśnie zabezpieczeniem przed naiwnością
Edit: Miało być pod spodem postu Black Hawk'a ale teraz kombinować z przypięciem już nie będę...
Sranie w banie. Może jeszcze w imię "przyjaźni" nie kupować samochodu lepszej marki od kumpla bo się będzie czuł źle?
Przyjaźń co najwyżej dyktuje grę fair i w otwarte karty z przyjacielem któremu podoba się ta sama kobieta. Ale z pewnością nie zabieranie sobie samemu i jej szczęścia "bo przyjaciel".
Tutaj zaś mamy klasycznego lachociąga i nie rozumiem czemu kumpel jest "chujowy". Jakby nie on to ty byś pisał do niej czułe sms-ki podczas gdy ją ktoś liże lub zapina w kiblu zanim będzie musiała "wyjść do koleżanek" (czytaj: kolejnego amanta).
Złą wieścią jest to że laska obraca się niczym śmigło, a ty masz pretensje do niego że ci to uświadomił. Nie wiń posłańca za złe wieści, jakby była coś warta nie miałbyś o czym otwierać tematu.
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Hahaha! Czyli jak rozbiję kumplowi szybę w aucie to powinien mi dziękować za to, że uświadomiłem mu że ma słabo zabezpieczone auto. Chuj, że będzie niezadowolony, ważne że to ja, nie kto inny. Nie no argumentacja mistrzowska.
Szyba w aucie jest i będzie szybą w aucie.
Choć jak twój kumpel pracuje na taśmie montażowej samochodów, to może jest tym skurwysynem, który puka młotkiem w twą szybkę by się upewnić że nie zepsuta;)
Kobieta za to może być zarówno jedną na milion jak i jedną która już obsłużyła milion. Czy z własnych pobudek czy nie, kumpel bezcenny bo ją przetestował (czy świadomie czy nie) i oszczędził autorowi tematu większego dramatu.
Wyobraź sobie że nie miałby żadnego kumpla i wszystko pięknie ładnie aż tu po ślubie nagle odkrywa że jest gdzieś między facetem nr 4 a nr 7? Niezłe jaja, co?
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
No rozumiem twoje zdanie, ja sam w tej dyskusji nie mam żadnego, tylko przyczepiłem się do argumentacji. Według Ciebie jak teraz ja zacząłbym całować się z dziewczyną kumpla, który już jest zaręczony - to dobrze dla niego, bo ją dla niego przetestowałem? Niech zdradza go po ślubie, niech mu zmarnuje życie, to jest jego decyzja, ja nie mam prawa się w to wtrącać. Takich rzeczy się po prostu nie robi kumplowi. I nie ważne, czy dziewczyna ledwo poznana, czy już w długotrwałym związku - większość ludzi odbierze takie zachowanie jak w autora przypadku za chamskie.
"Według Ciebie jak teraz ja zacząłbym całować się z dziewczyną kumpla, który już jest zaręczony - to dobrze dla niego, bo ją dla niego przetestowałem? "
I tu właśnie leży pies pogrzebany. Z tej wypowiedzi, jak i zachowania wielu facetów w realu dochodzę do przerażającego wniosku.
Wy bierzecie łatwe/chujowe kobiety, doskonale wiedząc o tym, a wręcz zakładając że tak ma być, po czym idąc za ciosem wierność interpretujecie jako "trzymanie kundli z dala od suki". Nie rozważacie nawet scenariusza że ona sama może powiedzieć "sorry, mam faceta i mi z nim dobrze" czy też strzelić go z liścia w skrajniejszym przypadku.
Oczywiście że w takim scenariuszu każdy kumpel który przytrzyma jej choćby rękę dłużej niż 2 sekundy lub spojrzy w oczy częściej niż 3 razy w ciągu miesiąca to kwiczący Brutus zapieprzający w tę i wewte po oborze.
Ale ja uważam że kobieta która daje się lizać każdemu jest chujowa, a jak to mawia moje pojawiające się w podpisie pewnego użytkownika stwierdzenie:
"To że 90% kobiet jest chujowe, nie znaczy że twoja ma taka być!"
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Ależ ja też uważam, że laska, która daje się lizać każdemu jest chujowa. Ale też uważam, że kumpel nie powinien dobierać się do panny kumpla. Doszliśmy do momentu, gdzie każdy ma swoje racje, nasze argumenty wciąż są takie same i proponuję na tym poprzestać, bo zaraz Guest się wetnie
Tego byśmy nie chcieli. Ma paskudnego avatara;) Ok tutaj zakończę, co miałem wyłożyć wyłożyłem:)
"Tato, czy kobieta kiedyś zrobiła ci coś tak strasznego, tak odrażającego, że zrujnowało ci to całe życie?"
"Tak synu, ty tę kobietę nazywasz matką"
Al Bundy - król;)
Chciałbym wierzyć w męską solidarność i parę innych szczytnych rzeczy
Raz czy drugi (głownie po zielsku) odbijałem przypadkowe dziewczyny kumplom w mega skurwysyński sposób - raz nawet prawie wyrwałem jednemu ją z rąk, bo wiedziałem że na mnie leci, nie myliłem się.
A smutna prawda jest taka, że łatwiej poderwać dziewczynę, która gada z jakimś ziomkiem, niż samotną - czasem wystarczy stać, patrzyć jej w oczy i raz na parę sekund coś powiedzieć. Drugi się produkuje więc nie ma niezręcznej ciszy, a ja sobie stoję i siłą rzeczy ona szuka mojego kontaktu. Świetnie też działa inne: nawijać nawijać, nawet być lekko zbyt miłym i nagle stop, zero kontaktu, patrzę gdzie indziej. Z jej perspektywy to wygląda tak, jakbym był 100x mniej needy od konkurenta. I jest moja.
Poza tym mnie osobiście strasznie jara myśl, że odbijam komuś pannę (no chyba że się całowali w ciągu ostatnich paru godzin - wtedy raczej niezbyt). Ale jeśli np. jej chłopak pisze jej jakieś needy SMSki, a ja pytam jej, czy mogę odpisać "LOL" i ona się śmieje i wysyłam, to strasznie mnie to bawi ^^
Tak wiem, jestem skurwysynem. Wy wszyscy też jesteście, bo wydajecie kasę na pierdoły, zamiast płacić na wodę dla umierających dzieciaków w Afryce. Spójrzcie prawdzie w oczy - za jedną waszą pedalską poranną cafe latte można by kupić szczepionki, ratujące kilka istnień. Ale chuj, ta pianka w filiżance jest zajebista. Poza tym kawa do śniadania wprowadza w taki dobry nastrój, co nie? Aż chce się żyć! Jak tak stawiam sprawę, to wyruchanie kumplowi narzeczonej nawet nie jest wielkim skurwysyństwem, w porównaniu z poranną kawą. Niestety musimy się pogodzić, że jest na tym świecie skurwysyństwo - i w nas i wobec nas.
90% of a woman's emotional problems stem from feeling unloved. [D.Deida]
baby potrafią cuda ze swoim deklem robić... [gen]
Skuteczność kosztem swobody? [Vimes]
Blog ANDREW
czyli jakbym Cię np. teraz wypieprzył z tej stronki to weźmiesz na klatę i będzie spoko? Bo ja rano nie piję kawy z pianką... ot - taki sobie powód!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Spieniacz Ci się popsuł ?