Nie mam pomyslu jak to ubrać w słowa wiec napisze wprost. W związku ze studiami i różnymi stażami zmieniam kraje zamieszkania co 3msc, pół roku i tak jeszcze przez około dwa lata. Wydawać się może fajnie. Tyle tylko że towarzyszy temu poważny problem ze związkami. Mam taki charakter że nie potrafię związać się z kimś wiedząc że za kilka miesięcy będę musiał wyjechać. Obawiam się żeby nikogo nie skrzywdzić itp. itd. Dochodzi już do tego że dziewczyny same mnie zaczepią, pytają a ja kur..wa nic po prostu je ignoruje jak jakiś totalny idiota. Po czym oczywiście czuję się źle i rozmyślam. Zawsze byłem nieśmiały w stosunkach z dziewczynami ale to co teraz u siebie obserwuje to już jakaś patologia. Może był ktoś w podobnej sytuacji? Jakieś pomysły jak sobie z tym poradzić?
Pozdrawiam
"Mam taki charakter że nie potrafię związać się z kimś wiedząc że za kilka miesięcy będę musiał wyjechać".
To się nie wiąż tylko mów wprost jak jest. Potem w razie czego nie będziesz miał wyrzutów sumienia.
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
"Nie koncentruj się na obawach Obi-Wan. Skup się na tym co jest tu i teraz... W tej chwili".
Nie stoję przed przepaścią. Stoję przed kanionem. Nie przeskoczę go. Przelecę samolotem.
Jeśli Ci to odpowiada trzymuj nowe kontakty w relacjach przyjacielskich:).
Niech uwodzenie będzie solą potrawy jaką jest życie.