Sprawa taka, umawialem sie z dziewczyna od ponad miesiaca, szło dobrze całuski, przytulania (z jej inicjatywy oczywiscie tez), troche jej inicjatywy. pod koniec ostatniego spotkania zciotowałem sie, raczej troche, pokazałem ze mi troche zalezy, straciłem pewnosc siebie na jakies 20 minut. Po tym spotkaniu probowalem umowic sie na spotkanie. odmowiła powod był sensowny, faktycznie moglabyc zajeta. pozniej wyjechala na 2 tygodnie do siebie. przez ten czas złozylem jej smsem zyczenia, pozniej za jakies 4 dni zapytalem jak tam swieta, dla podtrzymania kontaktu. niedawno (w sylwestra) probowalem umowic sie z nia (przez sms).
-czesc, kiedy wracasz do warszawy ?
-hej, w poniedzialek, a co tam ?
-myslalem ze masz krotsze swieta. Umawiamy sie w srode ?
-mam wolne do 6. Ciezko jest mi teraz sie umowic, bo mam mase zalicze w kazdym tygodniu stycznia. Jak bede troche wolniejsza to dam znac:).
-ok, musisz teraz odpracowac te 2 tygodnie wolnego. slodkich snow
-niestety, jest czas i na przyjemnosc, i na prace Śpij dobrze .
Te słodkich snow napisalem z tego wzgledu ze bardzo zabiegala o slodkie slowka ale nigdy ich nie uslyszala i pomyslalem ze moze troche czulosci sie nalezy. To ze zaliczen ma sporo to pewne, to ze sporo sie uczy tez. Spotkania napewno nie były najgorsze, poza tym ostatnim przez ostatnie 20 minut. Co sadzicie o takiej sytuacji? odzywac sie cos, czekac ?
Po co piszesz te smsy... o niebo inaczej by to wyglądało gdybyś zadzwonił do niej i porozmawiał jak człowiek.
Nie rozumiem też jak można stracić pewność siebie na 20 min.
Albo jesteś pewny siebie albo nie. A co do tego czy się odezwać to poczekaj kilka dni i jak się księżniczka nie odezwie to ZADZWOŃ i się z nią umów. A jak znowu Ci powie ze ma zaliczenia i nie może to ją olej bo jakby chciała to by znalazła czas. Też studiuje i jak mam sesje czy zaliczenia to zawsze znajdę chwile czasu jak potrzebuję.
Straciłeś pewność siebie na 20 minut? Tak się nie da, Ty po prostu nie jesteś pewny siebie.
Swietna rada: nie pisz, dzwoń.
No i sprawa studiów, akurat mam podobna sytuację i trzeba uszanować to, że człowiek nie ma czasu, sam jestem studentem i zaczynają sie prace, normalne. Po prostu poczekaj, aż sama się zgłosi, zrobi to jeśli jej zależy.
EDIT:
Thex widzę napisał to samo
Dan Millman
"The time is now, the place is here. Stay in the present. You can do nothing to change the past, and the future will never come exactly as you plan or hope for."
Narzucaniem się teraz i pisaniem nic nie zdziałasz. Pozostaje ci jedynie czekać i się nie odzywać do lutego. Jak coś napisze wcześniej to możesz się podroczyć pytając czy nie musi się przypadkiem uczyć
Niech to ona teraz nalega żeby się z tobą spotkać.
poprostu mam taki charakter ze jak mi cos idzie to idzie jak przestaje, to zaczynam sie mylic. Tutaj namawialem ja niepotrzebnie zeby została," a noc jeszcze mloda, jeszcze pokaze ci to" itd. Po ktorejs jej prośbie zeby wrocic, powiedzialem no dobrze, jak nie chcesz to nie musisz.(tutaj glos mi zadrzał). ona spytala sie mnie czy nie bede zły? (pomyslalem sobie 'ale ze mnie pizda' i zaczalem sie smiac do siebie) ona opdowiedziala "chyba nie".Bo faktycznie spotkanie było krotkie,zauwazylem ze ja niepotrzebnie namawiam i w mojej mozgownicy uroilo sie ze robie bład i spadla mi pewnosc siebie. zamiast spokojnego głosu juz byłem troche poddenerwowany ale napewno sie nie przymilalem. Wiadom, nie była zadowolona pod koniec, przez to ze musi czekac. Mam nadzieje ze takim czyms nie zjebalem doszczetnie, bo poprzednie spotkania były napewno na +. Nie za czesto tak proponowac spotkania, 2 razy juz probowalem. za drugim napisala ze da znac jak bedzie miala wolniejsza chwile. a napisac smsa raz na jakis czas, dla pokaznia zainteresowania.
Najwiekszy Twoj problem jest taki ze za duzo o tym myslisz, rob to co uwazasz za najlepsze jezeli jej sie to nie spodoba to znaczy ze na Ciebie nie zasluguje .
Jak zaczniesz sie wachac gdy przebywasz w jej towarzystwie ona zauwarzy to odrazu ze nie jestes pewny siebie i Twoja wartosc automatycznie spada...
Powodzenia !