Temat powraca do mnie regularnie jak bumerang. Nie wiem już jakie pytania sobie zadawać, żeby w końcu znaleźć coś na 'widok' czego powiem do siebie: tak ku***, to chcę robić.
Mieliście tak? Tak, że totalnie nie wiedzieliście co chcecie robić i co chcecie w życiu osiągnąć?
To jest ograniczające, bo jestem gotów i w sumie cały czas staram się coś robić, ale nic nie wywołuje u mnie takich 'extramalnych' emocji, które wręcz krzyczą: tak tak, to jest to, to mi sprawia radość, satysfakcję i to chcę robić przez x czasu i się totalnie temu oddać.
Bodźcuje się różnymi, nowymi doświadczeniami, robię totalnie spontaniczne rzeczy, ale mimo to cały czas się czuje jak dziecko błądzące we mgle. O tyle mnie ten fakt przeraża,że jak w końcu czegoś z tym nie zrobię to mi zleci kilka lat i się obudzę z ręką w nocniku i będę pluł sobie w twarz, że przeleciało mi przez palce kilka lat życia, które mogłem spożytkować w efektywny, bardziej rozwijający sposób. Na pewno rozumiecie o czym mówię.
A Wy, jesteście pewni swoich wyborów czy po prostu macie jakąś wizję na xx msc i staracie się ją zrealizować, ale tak naprawdę nie jesteście przekonani co do słuszności obranej drogi?
Sam zdecyduj co chcesz robic.. Czy chcesz skonczyc jakas szkole.. czy chcesz byc wiecznym podrywaczem.. czy chcesz byc zdechnac w wieku 40 llat z przepicia bo zaczales w wieku 18 lat walić wódkę i jabole.. To Twoje życie, Twoje życie i Twoje doświadczenie..
Ja mam np. by moja dziewczyna byla szczesliwa ( bez pieskowania Jej ), mam cel by skonczyc szkole, by dostac byle prace by móc utrzymac rodzine w razie czego i imprezowac co weekend z ziomami zeby bylo okej
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Nie mam problemu z pupami, potrafię je zainteresować,doprowadzić do seksu. Co prawda już mnie nie bawi bieganie po galeriach, ulicach - bardzo sporadycznie, w formie rozrywki. Kiedyś chciałem być uwo, ale mi przeszło.
Ja generalnie mam problem z tym, że nie wiem co chcę robić poza poznawaniem pup - to dla mnie odskocznia. Już wydoroślałem i chcę po prostu zmienić, rozwinąć swoje życie poza sferą pup. Robić coś totalnie dla siebie, dla swojej przyszłości. Tylko to jest ten pier**lony problem, że nadal nie potrafię zdefiniować co chcę robić.
@positivethinker:
No właśnie odpowiedź od dłuższego czasu brzmi NIE. Dlatego mam problem. Bo gdybym miał stanąć przed lustrem teraz i się sam siebie zapytać czy gdyby to był mój ostatni dzień na tej ziemi to czy nadal chciałbym robić to co zamierzam robić..., brzmiałoby NIE! Z trzema wykrzyknikami.
www.noru7es.wordpress.com
Hmm no cóż, musisz próbować różnych rzeczy. Może na początek spróbuj sobie odpowiedzieć co Ci sprawia większą czy mniejszą przyjemność i pójść w tym kierunku. Obawiam się, że jeśli nie będziesz próbował tego czy owego to inaczej niczego się nie dowiesz. Ja już dawno odnalazłem swoją miłość właściwie bez większego wysiłku więc nie wiem jak się do tego zabrać. Niemniej od czasu kiedy wiem co chcę robić i dążę w tym kierunku to znalazłem kilka alternatyw, w których także bym się odznalazł. Także głowa do góry i próbuj
Nie żałuj sobie czasu, on i tak przemija.
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie