Otóż, jestem na dyskotece podbijam do dziewczyny, pierwsza propozycja tańca odmowa jakiś ST, szybka odbita i poszła. Jako że tańczę dość dobrze robiłem z nią co chciałem dożo KINA oraz IOI.
Przetańczyliśmy coś ponad 10 kawałków dużo się onej dowiedziałem ona o mnie o większa polowe mniej. Impreza się kończy to się z nią pożegnałem było KC i odchodzę i kątem oka widzę że stoi i patrzy na mnie. Po chwili się zatrzymuje odwracam i mówię żeby podała mi swój numer telefonu to się umówimy na jakiś wypad na miasto i dostaje odpowiedz : Nie dam ci numeru, ale nazywam się XXXXX i znajdz mnie na Facebooku to się umówimy po czym dostaje pocałunek w policzek i odchodzi.
No mnie kurwa zamurowało, Kobieta z 19 lat naprawdę z rozmowy inteligentna a bawi się w nastolatkę. Panowie cz ten Facebook, zastąpił już telefon ?? Bo ja się już gubię !!!
PS: Uważała że mam 20 lat i na to przystało ;p
A to był zwykły st
Mogłeś powiedzieć ze nie masz fejsa,i ma ci podać numer.A tak to się z nią umów i już,a nie rozkminiasz...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Ha ha...no cóż XXIw. W Holandii miałem tak dwa razy. Jedną poznałem na dworcu czekając na pociąg a drugą w klubie. Z tą z dworca były później spotkania, z tą z klubu nie bo nie odpisała
dziwne. Bo podając numer wiesz tyle co zdązyłeś się na imprezie dowiedzieć i nic poza tym - a podając fejsa niejako czasami odkrywają znacznie więcej o sobie - teoretycznie kobiety powinny zgrywać niedostępne.
Chyba ze w ich głowach mimo wszystko nadal danie numeru jest czymś bardziej spouchwalającym niż podanie namiarów na fejsa..
1. A nie chodzi czasem dziewuszką o to że wiadomość na fb = 1 nowy znajomy = rosnąca ich liczba i pewnie, jak przystało na dojrzałe pełnoletnie panny licytowanie się na ich ilość z koleżankami? (tak wiem, one zwykle dorastają 2 lata szybciej, więc w sumie właśnie tego się po nich spodziewam
)
2. Przy okazji na fb zawsze można ciebie, czyli upolowaną zdobycz pokazać koleżanką i zapytać o opinię, wtedy, gdy jury wyda werdykt że ofiara słaba, to panna więcej się nie odezwie.
3.Na szczęście to nie mój problem bo na fb nie mam konta, ale ogólnie to macie racje, jakoś świadczy to o dziewczynach, że hmm.. nie potrafią utrzymać tradycyjnych konwenansów
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Wystarczy zabezpieczyć konto przed nieznajomymi. Nikt nie każe mu dodawać jej do znajomych.
No, ale możesz mieć racje. Nigdy nie wiadomo co siedzi panience w głowie.
W sumie czy rozmowa przez telefon jest bardziej tradycyjna niż spotykanie się pod kamienicą, drzewem o wyznaczonej porze tak jak robili to nasi rodzice? Moim zdaniem kwestia do dyskusji.
Nie mam na celu wytykanie Ci błędów czy coś, pewnie jesteś bardziej doświadczony. Ale po co się zastanawiać na tym etapie znajomości co dziewczyna ma w głowie. Za dużo chyba o nich myślimy zamiast żyć własnym życiem
Oj, nie zastanawiam się non-stop co one mają w głowię... (częściej co w staniku
) ale autor tematu zdaje się właśnie o to pytał, więc się zastanowiłem, a jakoś tak wychodzi (może mam pecha) że myśli moje poszły w takim, krzywdzącym może dla kobiet, kierunku 
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Wcale bym się nie zdziwił. Jakiś czas temu pewna panna, z którą widziałem się cały jeden raz, sama wysłała mi zaproszenie do znajomych. W ciągu 2 miesięcy - jak wynikało z info od FB - trafiło na jej listę 20-30 osób. Ostatnio dowiedziałem się, że tydzień przed tym jak ją poznałem, zerwał z nią facet...
No to teraz wiadomo - trzeba się przed łosiem pokazać jak interesujące i bujne życie towarzyskie pomimo zakończenia znajomości z nim się prowadzi 
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
Kontakt jest kontakt... mail, fb, telefon, co za różnica? Każdy środek jest dobry, by się umówić
Kael
"Każdy szermierz dupa, kiedy wrogów kupa"
Dziewczyna podaje wam swoje namiary na fb, zamiast podać telefon? Czujecie się urażeni czy jak? Boli męska duma?
My tez często robimy na złość kobietą i jakoś nie mamy wyrzutów sumienia. Dziewczyna po prostu nie chce być postrzegana za łatwą i uległą. Dając fb odkrywa dużo za dużo, jeżeli znacie się tylko z klubu. Ja bym się cieszył. Trochę zagrała Ci na nosie, ale co z tego. Zagadaj na fb. Nie zapraszaj jej do znajomych, aby nie wiedziała za dużo o Tobie. Wyciągnij numer i się umów.
Wychodzi ze mnie że lubię kobiety co nie są uległe i lubią się przeciwstawiać. Bo co to za życie gdy wszytko jest podane na tacy.
Ja też dostałem namiary na fb od dziewczyny. Wysłałem wiadomość. Odpowiedz po niecałej godzinie.
Nie wiem jak to wygląda dokładnie od strony technicznej, może także od ustawień konta to zależy czy kogoś powiadomi czy nie.
Zawsze lepiej mieć numer, zadzwonić i mieć 100% pewność że informacja przekazana:)
Takie historie z wiadomością o spotkaniu tez przerabiałem. Dziewczyna nawet mi odpisała ze nie przyjdzie. I zgadnij.
Nie przyszła
Z tym zapisywaniem w "inne", to taka loteria, choć podobno obecnie ten cały system anty-spamowy działa w miarę poprawnie...
Sam miałem przypadki, że ktoś do mnie pisał, a ja po kilku dniach przypadkiem zauważałem wiadomości w folderze "inne".
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Masakra jak się sracie z tym tym Fejsem, zapewne kilkadziesiąt lat temu tak samo debatowano nad wyższością listów nad telefonem - zwykły progres
substytut ,,doładuj mi konto za piątkę to sobie popiszemy", i przenoszenie rozmowy na grunt na którym laska czuje się pewniej
Moda na przypierdalanie sie do fejsa trwa, bo w podstawach pisze aby rozmawiac w realu, kurwa juz tyle razy bylo, jak ktos jest ogarniety to ugra panne bez wzgledu an to czy siedzi 5h na fb czy wypisze 500 sms.
Ashkael i radeq również dobrze podsumowali.
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Ja się nie zgodzę. Z mojego doświadczenia wynika, że 5 h na FB znaczy najczęściej mniej, niż 5 minut w realu. Można pannę bawić słowem, poznawać się, budować komfort, ale dobre kino na spotkaniu wniesie do budowanej relacji 100x tyle co te pogaduszki. Inna sprawa, że przez FB jesteś niejako na wyciągnięcie ręki - a to moim zdaniem bardzo źle.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
5h to był przykład, bo ciężko pracować, mieć czas na pasje, znajomych w realu, dziewczyny i 5h na fb spedzić ;p
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Potem sie dziwicie że ładnym dziewczętom czasami odwala

Wrzuci na profil "słit foty" prężąc tyłeczek
Zbierze sobie grupę "sympatyków" w piątkowy wieczór na fejsie, pootwiera 5-10 okienek i licytacja, który lepszejszy piesek na weekend, oceni, sklasyfikuje, tu pogada, tu pogłaszcze ego, lub da nadzieję, a każdy po drugiej stronie wyjątkowo się czuje, ten jedyny (z wielu)
they hate us cause they ain't us
A my to co? nie klasyfikujemy i nie prowadzimy selekcji? czasem w kolejce kilka czeka na spotkanie, a pozniej klayfikacja która lepiej wypadła.
"Wszyscy muszą być kimś, mi wystarcza być sobą"
Osobiście miałem różne "ofery" kontaktu. Szczerze wisi mi przez co gadam, telefon, fb czy coś tam jeszcze. Dla mnie to nie ma jakiejkolwiek różnicy. Jak dziewczyna mówi, że napisze na xy, to albo mówię ok, albo nie mam xy(szczerze, nie by desperacko zdobyć numer). To już raczej kwestia gustu, niektóre dziewczyny może nie lubią rozmawiać przez kom, a wolą skype.
Ale oczywiście w granicach rozsądku, NIE jakieś "cyber randki". Fb, skype, kom przynajmniej w moim wypadku, służą tylko i wyłącznie do umówienia się na kolejne spotkanie.
"Oznaką największego heroizmu
jest przyznanie się do własnych słabości."
Facebook mimo, że jeszcze z 1-2 lata temu byłem jego przeciwnikiem może mieć swoje zalety jeśli masz ciekawy profil. Powiedzmy, że nie będzie zbytnio czasu by bliżej się poznać, opowiedzieć coś o sobie itd. a chcesz żeby dziewczyna była pozytywnie nastawiona już przed pierwszym spotkaniem sam na sam, to wystarczy że przeczyta sobie coś ciekawego o Tobie, zobaczy że masz fajne zainteresowania itd. i już jest na starcie wg mnie łatwiej.
Ja dla przykładu jestem muzykiem (wokalistą industrial metalowym) i z mojego profilu można się dużo o mnie dowiedzieć, o moim zespole, zobaczyć zdjęcia, posłuchać, muzykę a oprócz tego obczaić jakie książki, filmy, zespoły lubię. Praktycznie zawsze robi to duże wrażenie, często tak mam, że jak poznaję gdzieś dziewczynę to gdy dochodzi do gadki o zainteresowaniach to odsyłam ją do posłuchania mojej muzyki (nie, nie jest to stereotypowe wyrywanie na zespół, nigdy od tego nie zaczynam podrywu).
Tak więc zalety FB też jakieś są
Połowy są zawsze równe.