Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Coś zastanawiającego

25 posts / 0 new
Ostatni
sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300
Coś zastanawiającego

Kontekst: numer zabrany w tramwaju, dziewczyna wniebowzięta. Wpisuje się na telefon, po czym dzwoni na swój z mojego, czy faktycznie wpisała dobry.
Odzywa się pierwsza 30 minut później.
Od tego czasu pisze codziennie, od rana do wieczora, co 5-10 minut z pojedynczymi przerwami. Już drugi tydzień.

Zwykłe teksty w stylu co na obiad, jak mija południe, jakie plany, jakie samopoczucie, fajna/zła pogoda itp.

I gwóźdź programu: gdzieś zaznacza, że "nie uchodzi za romantyczną osobę i ma problemy z zaangażowaniem. Potrzebuje trochę więcej czasu, aby uznać kogoś za ważnego".

Co do reszty - "być może dowiem się w przyszłości, co lubi" [w aspekcie bliskosci, fizyczności.]

Była 1 randka, była fajna. Wypiliśmy jogurt, pogadaliśmy i pośmialiśmy się od 19:00 do północy. Po randce od razu odzywa się ona, czy już poszedłem spać. Pisze jeszcze przez ponad godzinę do 2 w nocy.

Pytanie: dlaczego ktoś, kto jest świadomy, iż ma problem z angażowaniem się o tym pisze?
Hipotetycznie, gdybym ja bym miał taki problem, nie przyznawałbym się do niego, a grał raczej na odwrót, by się z problemem "nie odkryć".

Jeżeli ktoś ma problem z samotnością, w gronie znajomych nie przyznaje się do tego i "udaje", żeby nikt się czasem nie domyślił.

Dzięki z góry za komentarze.

PS.
Żeby nie było - jeśli to shit test - że nie odbiłem. Bo napisałem, że "to całkiem zdrowo i rozsądnie, niż przymierzać od razu suknie ślubne"...

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

+ tekst: "mam tak, ze jak widze ze ktos sie angażuje, to staje sie oschla, choć wiem, ze to zle i nie powinnam tak robic"

xoxo12
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 210

Od kiedy ukrywanie tego, co się czuje, jest rzeczą normalną i taką, który każdy robi?
Panna pisze co 5-10 minut, a niby ma problemy z zaangażowaniem? Jak to się ma do siebie?

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

Nie wiem, dlatego pytam Smile

Moja hipoteza jest taka, że się dziewczę poraniło, a jak to niedoświadczone laski, orzekła sobie: "jej, teraz sobie nie pozwolę i w razie czego stanę się oschła, a i tak się nie zaangażuje".

Czyli czcze gadanie, oszukiwanie samej siebie, a pewnie wystarczy raz-dwa ją pociupciać i dać trochę fajnych emocji. Smile

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

1. "Słuchaj jej zachowań, a nie słów"
2. Nie gadaj, że jej odpisujesz co te 5-10 minut.
3. "Była 1 randka (...) od 19:00 do północy" - nie gadaj, że siedziałeś z nią 5 godzi...
4. "Po randce od razu odzywa się ona, czy już poszedłem spać. Pisze jeszcze przez ponad godzinę do 2 w nocy." - eee, serio? widziałeś się z nią przez 5h i jeszcze przez 2h z nią pisałeś?

I kto tu ma problem?

Dominikkow
Portret użytkownika Dominikkow
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 1993
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2014-11-07
Punkty pomocy: 1364

Może DDA/DDD. Bo schemat zachowania absolutnie typowy - najpierw głód emocjonalny; wypisuje, wydzwania. A potem się wycofuje (w temacie u autora jeszcze tego nie zrobiła).
Możliwe, że w przyszłości będzie bardzo zazdrosna, zaborcza a nawet kontrolująca. Ale nie wróżmy z fusów.

_____________________________________________________________

Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

#tddaygame:

Ad 1: pełna zgoda, choć słowa nie znaczą 0%.

Ad 2: jest to dla mnie nowa sytuacja. Nigdy wcześniej nie prowadziłem tak intensywnych wymian SMSowych. Ale co jeśli słucham jej zachowań, a jej zachowania przez SMS mówią: "cholera, ale mi się trafiłeś...?" Słucham propozycji w tej kwestii - zamiast krytyki, że odpisuje lub też nie.

Ad 3: gadka tak się kleiła, że 4-5h minęły raptownie. Po raz kolejny słucham propozycji na ten temat. Chyba ludzie potrzebują trochę porozmawiać, żeby się poznać, pośmiać i dawkować nieco emocji?

Ad 4: pracuję do godzin 2-3, więc nie szkodziło mi w wolnej chwili rzucić okiem na ekran i po prostu dziewczynie odpisać.

Ze mną sprawa wygląda tak, że od miesiąca pracuję intensywnie nad zmianą targetu. Wcześniej interesowały mnie kobiety otwarte, lubiłem, jak pokazywały rogi i kompletnie się nie krępowały. Powiedzmy 70% diablice, 30% anioły.
SMSowo traktowałem je z przymrożeniem oka: jeden/dwa smsy dziennie i "sorry, ale idę na siłkę, widzimy się w piątek".
Ale to były faktycznie diablice, a nie materiały na dziewczyny tj. na coś więcej niż tylko sex i eksperymentowanie.
Powiedzmy, że takie coś mi odpowiadało, bo dobrze się czułem w kontakcie z takimi laskami z rogami. Doskonale wiedziałem kiedy rzucić chłodnik, kiedy nie odpisać, co robić i jak się zachować. Nie zwykłem przyzwyczaić się do dziewczyn, które 1. pierwsze piszą, 2. jak piszą to piszą dużo i intensywnie.

Szukałem sobie wygodnych, które nie wchodzą na głowę, z którymi to ja dyktuję warunki kontaktu, spotkań, ilości smsów i telefonów. Ale to były niegrzeczne laski, które na dzień dobry nie życzyły miłego dnia, a na dobranoc: "dobrej nocy", a ja zmieniam target na nieco grzeczniejsze i wartościowsze.

Tu mam dobranoc, mam dzień dobry i mam miłego dnia. To bzdura, szczegół, oklepana sprawa, ale jest różnica pomiędzy shit-testami, a zwykłą kobiecą troską i zainteresowaniem? Smile

Ta mi opowiada, że chciałaby mieć kiedyś dwójkę synów, bo kocha dzieci. (ma 20 lat). Że nie lubi imprezować i przepada za kameralnym towarzystwem. Nie pali i nie bawi się w używki. Plus czy minus? Czy może lepiej słuchać o tym, jak chwali się kiedy to ostatnio zrobiła facetowi loda, albo wyskakuje na 1 spotkaniu, że niedawno spodobał się jej ostry sex analny i zaczyna myśleć o podwójnej penetracji?

Przestało mnie to rajcować, jak to laska na starcie opowiada o swoich seksualnych fantazjach i wyuzdaniach. Zacząłem szukać czegoś poziom wyżej, a o takich rzeczach to sobie możemy rozmawiać, jak ją przynajmniej z pięć razy przelecę.

Tu mam powiedziane: "może kiedyś sam się dowiesz". Nie jest to ciekawsze? Interesujące? Bardziej wciągające i wartościowe?

Ten target...

Dlatego jest to dla mnie coś nowego.

Tddaygame - czytam Twojego bloga, ale dobrze wiesz, że jesteś facetem, który lubi DUŻO dziewczyn i nie szuka STAŁEJ relacji. Sam gdzieś przyznałeś, że jak któraś się angażuje, to odcinasz kontakt.
Podobny jest wydźwięk Twojego bloga: mało tam treści wobec kobiet ciekawych i wartościowych: materiałów na związek - za to dużo sugestii dzikiego seksu do rana. Treść opiera się na tym, ile laska miała w sobie penisów, z iloma spała i jakie grzechy ma na sumieniu. Lepsza jest oczywiście ta, która jednorazowo miała więcej kutasów w każdym otworze. Nie jest tak? Smile
Ja tego nie krytykuję, bo bloga i tak dobrze się czyta, ale sam wiesz dobrze, co na nim piszesz i pod jakim kątem. Smile

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

no juz wystarczy tej edycji!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

Uaaa, aleś się rozpisał. To może od końca: czytaj mojego bloga uważniej, bo nigdzie nie znajdziesz tam ani słowa na temat "przebiegu" dziewczyny. Czyli sobie to dopowiedziałeś, czyli już zaczynasz mi wciskać w usta słowa, których nie wypowiedziałem, a tego nie lubię.

"Treść opiera się na tym, ile laska miała w sobie penisów, z iloma spała i jakie grzechy ma na sumieniu. Lepsza jest oczywiście ta, która jednorazowo miała więcej kutasów w każdym otworze."

Proszę o konkretne cytaty, gdzie coś takiego padło. Bo nie wiem czy nie pomyliłeś mnie z kimś innym. Szczególnie w kwestii, która to niby jest lepsza. Bo jeśli byś czytał to, co piszę, to byś wiedział, że one night standy mnie nie interesują, o czym pisałem wielokrotnie. Więc upewnij się proszę, że mówimy o tym samym blogu.

Mając to za sobą i licząc na to, że sprostujesz swój błąd przejdźmy dalej:

- są pewne zasady, które są uniwersalne; piszesz, że "co w tym złego, że przegadałem z nią 7h jednego dnia", ano to, że - mówiąc brutalnie - "za dużo to i świnia nie zeżre"; jeśli chcesz zabić tę relację byciem dostępnym na 100% to droga wolna, załóż za parę tygodni/miesięcy temat o tym jak to "nagle" straciła zainteresowanie (czy tam "nie potrafiła się zaangażować") albo o tym, jak to nie możesz wytrzymać ciągłego jej pisania i nie wiesz jak się z tego wycofać; szczególnie ten drugi problem się tu gdzieś ostatnio pojawiał; ano jak ją przyzwyczaisz na początku, tak będziesz miał; wyobraź sobie, że potem chcesz mieć parę dni spokoju... powodzenia
- polaryzujesz; albo diablica, albo miła dziewczyna; albo dziewica, albo jechanie na trzy baty; albo dzień dobry, albo nawet nie zostanie na noc tylko numerek i taksówka; jest mnóstwo dziewczyn, z którymi można spędzać wartościowo czas, robić ciekawe rzeczy poza łóżkiem, a i w łóżku iść na całość i bez trzymanki; takie relacje są najlepsze i wcale nie musi to być monogamiczny związek, ani 20-letnia dziewica;
- nie wiem ile masz lat, ale związek z 20-tką i tak ma termin ważności; "chciałaby mieć kiedyś dwójkę synów, bo kocha dzieci", ojojoj, jakie to słodkie; poczekaj, aż przestanie mieć siano w głowie; bo to, że teraz ma jest więcej niż pewne.

To nie jest tak, że albo laska pisze "ej, poruchamy się dzisiaj?", albo zasypuje cię toną wiadomości co 5 minut. Są rzeczy gdzieś pośrodku. I o ile rozumiem zachwyt nad "odmiennością" dziewczyny, to takie parcie na ciągły kontakt, dzieńdobry/miłegodnia/dobranoc co-dzien-nie i pragnienie ciągłej atencji to jest równie wielka czerwona flaga jak "sorry, że nie odpisałam, ale spaliłam się z koleżanką i mnie odcięło". Nie mówię, że w obu przypadkach trzeba się od razu ewakuować, ale w obu już na wszelki wypadek założyłbym buty i położył rękę na klamce.

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

Trochę wybiegłem przed szereg - SORRY tddaygame - ale głównie chodziło o to, że nie interesują Cię stałe relacje z kobietami i jak jakaś się angażuje, to odcinasz kontakt. To pasuje do relacji niezobowiązujących, gdzie chcesz spędzić z kobietami (nie tylko jedną kobietą) czas: noc, seks, film, obiad (nie wiem co lubisz) i wsio. Ma to swoje plusy, jak Ci tak pasuje to jak najbardziej - ale mam tu na myśli, że mnie chodzi o trochę więcej: jak to, żeby budzić się choćby przez dłuższy czas przy tej samej kobiecie. Co nie oznacza, że za dwa tygodnie zaproponuje jej związek i ślub.

Innymi słowy: blog raczej jest skupiony "na tu i teraz i traktuje o różnych dziewczynach, niekoniecznie w kontekście osiągnięcia związku, jego stabilności i podtrzymania. Blog jest o uwodzeniu KOBIET, a nie zakręceniu na dłużej jednej kobiecie. Przynajmniej ja mam takie wrażenie. Co nie oznacza, że to złe, bo to absolutnie dobre. Czytam, bo się uczę, ile różnorodnych lasek można poznać.

Rzuciło mi się też w oczy, jak opisywałeś dziewczynę, która z Tobą spała, w międzyczasie przespała się z kilkoma z tindera, gdzieś tam na chwilę zniknęła i wróciła do relacji z Tobą. Było na blogu, że bawiła się facetami i nie robiło to na niej wrażenia. Pochwaliła się też licznikiem.
Po prostu nie miało to wartościowego wydźwięku w kontekście poważniejszej relacji, bo mnie przestały rajcować laski, które cały czas czegoś szukają i same nie wiedzą czego Smile W tym aspekcie nie była to dla mnie przydatna informacja.

W aspekcie samego czytania, zainteresowania płcią kobiecą i to jakie dziewczyny są - jak najbardziej. Dlatego Twój blog czyta się ciekawie i jednym tchem.

WRACAJĄC do głównego wątku:
a) "jeśli chcesz zabić tę relację byciem dostępnym na 100% to droga wolna"

Bardziej miałem na myśli PRZYZWYCZAIĆ smsami laskę do siebie (wsiąść jej nieco do głowy - jak ktoś woli w ten sposób), po czym po trochu jej zabierać, żeby się zastanawiała, myślała, miała też czas pochwalić się koleżankom, a także miała pole do popisu dla siebie. Nie planowałem podtrzymać tej tendencji pisania przez cały czas, bo samemu zaczęło mi się robić niewygodnie. Tak jak pisałem: wcześniej to ja dyktowałem warunki i przenigdy nie pisałem z laską dzień w dzień, a tutaj mam pannę, która sama rzuca mnóstwem zdań. Trochę nowość, ale skoryguję to natychmiastowo.

Dziś dostała tendencję odwrotną, bo o ile wymieniliśmy 5 zwykłych smsów, że ma dziś zjeść kiełbasę na otwarcie dobrej pogody i dobrze się bawić - bo wybiera się na grillowanie ze znajomymi - to napisałem, że lecę gdzieś ze znajomym - jeszcze nie wiem gdzie - więc tymczasem have a nice day.

Choć: "ano jak ją przyzwyczaisz na początku, tak będziesz miał" - ale to jest do rozwiązania... Wystarczy przerzucić zasoby na kontakt na żywo.

"poczekaj, aż przestanie mieć siano w głowie; bo to, że teraz ma jest więcej niż pewne."

Tddaygame, jesteś w 1000% pewny, że KAŻDA 20stka ma siano w głowie i na 1000% się rozszaleje? Co masz tutaj na myśli? Obudzi w sobie demona i zacznie się bawić życiem?
Znam dużo dziewczyn, które nie musiały zupełnie przechodzić tego procesu. Mają tych samych chłopaków od skończenia trzeciej liceum, czyli nie od 20stki, a od 18 roku życia aż przez 5-6 lat i ciągle w tym tkwią, absolutnie nie narzekając.
Dlaczego im się udało i u nich nie nastąpiło skończenie terminu ważności? Jak wobec tego ma się tutaj to co napisałeś, że PEWNIKIEM się rozszaleje?

Co powiesz wobec czegoś takiego jak TEMPERAMENT i OSOBOWOŚĆ - to są dwa różne terminy, choć oba definiowane są jako STAŁE, głównie wrodzone, podlegające MINIMALNYM wpływom środowiska (najczęściej tylko traumatycznym).
Mam tu na myśli to, że wymiary osobowości McRae i Costy (polecam poczytać) taki jak Ekstrawersja i Neurotyczność, Otwartość na doświadczenie (są to ŚWIETNIE zbadane konstrukty) są stałe i nie podlegają drastycznej zmianie. Osoba X mająca na skali neurotyzmu wysoki wynik (czyli np. zaznacza w kwestionariuszu "nie angażuję się w imprezy masowe", "wolę poczytać książkę, niż wybrać imprezę", "wolę wino i dobry film, niż lecieć poznawać na Wisłę nowych ludzi") nie stanie się nagle ekstrawertyczką, która zacznie poszukiwać nowych wrażeń i doznań.
To jest zbadane: natomiast Twoja hipoteza, że każdą 20stkę czeka zanik siana w głowie i rozszalenie - nie ma podstaw poza ludowymi historyjkami.

W skrócie: spokojna 20stka miłująca spokój i koegzystencję z promieniami Słońca na twarzy przy muzyce Chopina nie stanie się nagle hulającą po imprezach dziewoją, szukającą nowych doznań. Nie ma na to szans. Co najwyżej prawdopodobne jest minimalne przesunięcie z np. wyniku "bardzo wysokiego", powiedzmy 9/10, na 8-7/10. Czyli w statystyce mniej więcej o MAŁO tj. z bardzo wysokiego na wysoki.

Tendencja inna jest niemożliwa: jeżeli zbadałbyś taką osobę i pokazał taką możliwą tendencję do tak drastycznej zmiany, to gościsz w poczecie największych uczonych Smile Do tej pory nikt nic takiego nie wskazał.

Mówisz zapewne o laskach, które same w sobie od urodzenia mają temperament bardziej niegrzeczny, a hamowany koniecznością bytowania z rodzicami. Bo tak, takie dziewczyny po opuszczeniu domu rodzinnego tracą bata nad sobą i mogą w pełni pozwolić sobie na swoje impulsy (wcześniej hamowane przez fakt życia w domu rodzinnym...)

To działa oczywiście w drugą stronę. Wielbiąca nowe towarzystwo i spędzająca wieczory na imprezach laska nie stanie się nagle fanką zostania w domu z książką w ręku. Chyba, że ją zbiorowo zgwałcą i nabawi się traumy.

Zapotrzebowanie na stymulacje robi tutaj swoje również - taka osoba o wysokiej potrzebie stymulacji potrzebuje dużo bodźców, żeby utrzymać się w homeostazie psychicznej i na odpowiednim poziomie aktywności, dlatego zawsze wybierze imprezę od zostania i chill outu w domu.
Natomiast osoba o niskiej potrzebie stymulacji (co jest wrodzone i genetyczne, środowiskowo ma znaczenie tylko w latach do przedszkola) będzie czuła się nieswojo na imprezie przy głośnej muzyce przy setkach osób (po prostu nadmiar bodźców ją przestymuluje i od razu zatęskni za domowym zaciszem).

To są fakty potwierdzone naukowymi badaniami. Polecam poczytać teorię temperamentu Strelaua (jest uznana na całym świecie, zaadoptowana bodajże w 32 językach).

"pragnienie ciągłej atencji to jest równie wielka czerwona flaga"

OK, kwestia SMSów do poprawy, czyli do stonowania i wyciszenia. Poobserwuję jak to zadziała.

Nastawiłbym się na przeniesienie zasobów na spotkania, a nie telefon - i do tego zaczął przyzwyczajać.

Dzięki za długi post Smile

PS.
Czy czasem legendarny MrSnoofie nie ma 21-letniej dupery i bardzo sobie to chwali?Wink

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

"Rzuciło mi się też w oczy, jak opisywałeś dziewczynę, która z Tobą spała, w międzyczasie przespała się z kilkoma z tindera, gdzieś tam na chwilę zniknęła i wróciła do relacji z Tobą. Było na blogu, że bawiła się facetami i nie robiło to na niej wrażenia. Pochwaliła się też licznikiem."

Post o który piszesz, to był jeden wielki facepalm. Na zasadzie "o tempora, o mores", a nie "zobaczcie jaka fajna dupa".

"Nastawiłbym się na przeniesienie zasobów na spotkania, a nie telefon - i do tego zaczął przyzwyczajać."

Życzę powodzenia. W tym temacie doświadczenie mówi, że jest z tym bardzo, bardzo, baaaardzo ciężko. Zwykle zanim się obejrzysz więcej czasu poświęcasz na pisanie niż na interakcje twarzą w twarz. Przerzucając te pragnienie ciągłej walidacji na kontakt na żywo (np. tfu, tfu, wspólne zamieszkanie) możesz zanudzić się jeszcze szybciej. Niektórym to pasuje, ale jednak "co za dużo"...

"Tddaygame, jesteś w 1000% pewny, że KAŻDA 20stka ma siano w głowie i na 1000% się rozszaleje? Co masz tutaj na myśli? Obudzi w sobie demona i zacznie się bawić życiem?"

Wymiary osobowości znam i ostatnio mocno na ten temat się dokształcam, głównie jednak rozpatruję to we własnym kontekście (mam wrażenie, że ze swoją neurotycznością rozprawiłem się lata temu i to dość porządnie, ale może to tylko wrażenie). Jeśli chodzi o młode dziewczyny, to sugerowałem zupełnie coś innego.

To, co miałem na myśli, to duża zmiana w życiowych celach po skończeniu studiów i rozpoczęciu pracy. To nie jest tak, że koniecznie musi jej odbić szajba, ale dopiero po studiach pierwszy raz świadomie wybierają swoją drogę. I zwykle (nie zawsze) jest to inna droga, niż ta, którą kroczył do tej pory. Podobna rzecz u niektórych dzieje się kilka lat po rozpoczęciu pracy, kiedy stwierdzają, że to nie ma sensu i chcą czegoś innego.

Znam może jedną parę, która poznała się, jak mieli w okolicach 20-tki i wzięli ślub, mają dzieci, itd. Jestem pewny, że znam ponad 100 par, więc szanse na coś takiego są poniżej 1%. No to spokojnie mogę z każdym zakładać się o duże pieniądze, że "twój związek z 20-tką nie przetrwa próby czasu" i spokojnie będę do przodu, nawet jak raz na sto przegram.

Kwestia tego czy Ty przegrasz to Twoje nastawienie: pospotykam się z nią parę miesięcy - spoko, miłego; zbuduję z nią poważny związek na lata - pfff, chcesz się założyć?

Piszesz "mnie przestały rajcować laski, które cały czas czegoś szukają i same nie wiedzą czego", a jako kontrargument dajesz 20-tkę, która - zapewniam - sama jeszcze nie wie czego chce. Nikt nie wie, czego chce jak ma 20 lat. Też byłem mega pewny siebie w wieku 20 lat, że wiem czego chcę od życia, ale to się okazało zupełnie nie to. W wieku 20 lat gówno się wie.

I jeszcze co do innych zmian - zobacz też, jak się zmienia nastawienie kobiet w okolicy słynnej ściany (okolice 30-tki). Oczywiście nie jest to zmiana osobowości, bardziej zmieniające się pragnienia i plany, ale nie powiesz, że nie następuje wtedy zmiana zachowania, często nawet fundamentalna.

Więc tak bym nie przesadzał z tym, że "ludzie się nie zmieniają".

Ps. "osoba o niskiej potrzebie stymulacji (co jest wrodzone i genetyczne, środowiskowo ma znaczenie tylko w latach do przedszkola) będzie czuła się nieswojo na imprezie przy głośnej muzyce przy setkach osób (po prostu nadmiar bodźców ją przestymuluje i od razu zatęskni za domowym zaciszem)" - fun fact: i takie dziewczyny lądują potem w łóżku z Krauserem; oczywiście nie wszystkie, ale nie robiłbym z nich aniołków tylko dlatego, że są introwertyczkami

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300


Post o który piszesz, to był jeden wielki facepalm. Na zasadzie "o tempora, o mores", a nie "zobaczcie jaka fajna dupa".

Zwracam HONOR!

To, co miałem na myśli, to duża zmiana w życiowych celach po skończeniu studiów i rozpoczęciu pracy.

To brzmi nieco jak teza, że stworzenie zdrowego związku jest możliwe NAJWCZEŚNIEJ po 26 roku życia.
Moja biolożka z LO na 2 roku studiów miała już dziecko: na ostatnim roku miała kolejne. Studiowała biologię i została nauczycielką biologii. Nie wszystkim plany muszą się rozjechać.
Części pewnie tak, ale takiej bym nie chciał: bo wrócę do meritum - co to za osoba, która nie ma sprecyzowanej własnej ścieżki życiowej? Na pewno zamyślona, zagubiona i niepewna samej siebie. A od takich wolę z daleka.

Jestem pewny, że znam ponad 100 par, więc szanse na coś takiego są poniżej 1%.

Z tego co widziałem, chadzasz po Warszawie. Mogę przypuszczać, że Twoimi znajomymi są ludzie miastowi, Warszawiacy. Stolica fajne miasto, ale nie mówię, że trudno się tam zagubić.

Ja mam przypadek dziewczyny z miasteczka 2000 tys. mieszkańców. Ile znasz kobiet/par z miast do 5k ludności? Ja z takiego miasta pochodzę, moi znajomi również. Na pewno życie przez 20 lat w takim małym środowisku determinuje człowieka - nie ma opcji.

zbuduję z nią poważny związek na lata

Tego nie twierdzę, ale nie twierdzę z 1000000% pewnością, że to niemożliwe.

Niezbyt się dziwię, że tak piszesz tddaygame. Oprócz tego, że mamy temperament i osobowość, to otaczamy się ludźmi podobnymi do siebie (w poglądach, w nastawieniu życiowym i postawach).
Jeżeli mówisz, że związki niet, niezobowiązujące relacje + brak monogamii, to szanse, że zadajesz się z otoczeniem kobiet nastawionych na jednego faceta są tak jak piszesz - 1%. Bo tak jak się przyznałeś, "angażujące się laski odcinasz" - więc nie masz szans poznać ich głębiej i przerzucasz się od razu na fanki braku zobowiązań i braku monogamii. I przypuszczalnie mogę stwierdzić, że z takimi się zadajesz, bo tak Ci odpowiada.

Idąc dalej, jeżeli na takiej podstawie wysnuwasz wnioski JEDNA na STO, to najpierw zastanów się nad tym co napisałem akapit wyżej. Ferujesz wyroki i zasady na podstawie własnego grona znajomych, a że otaczamy się podobieństwami, wyprowadzasz wnioski z ludzi podobnych do Ciebie. Nie znasz grupy Twoich przeciwieństw. To tak samo jak prawicowiec przynależacy do prawicowej partii otacza się prawicowcami i ludźmi, którzy mają prawicowe poglądy. Dlatego on powie dokładnie to samo co Ty: "jedna osoba ze stu moich znajomych głosuje na PO, więc co najwyżej mogą liczyć na 1% poparcia, a moja partia na 99%". Powie też "ludzie mają głównie prawicowe poglądy. Lewica to zdecydowanie mniejszość, bo przecież każdy z moich znajomych głosuje na prawicę".

To się nazywa błąd powszechności opinii.

Generalnie streszczając to co napisałeś, to że do 26-27 roku życia, czyli po skończeniu studiów i rozpoczęcia pracy nie ma absolutnie żadnych szans na udaną relację.
Skąd tyle pesymizmu? I co ja mam powiedzieć moim znajomym, którzy mają chłopaków od 6 lat, niektóre są już dzieciate, a do 25tki im daleko...? Jedna 21 wychodzi za miesiąc za mąż.

Ja tu się nie bronię. Nie twierdzę, że jutro weźmiemy ślub i dożyjemy późnej starości. Ale sporo generalizujesz i zbyt dużo rzeczy bierzesz za pewnik.


I jeszcze co do innych zmian - zobacz też, jak się zmienia nastawienie kobiet w okolicy słynnej ściany (okolice 30-tki). Oczywiście nie jest to zmiana osobowości, bardziej zmieniające się pragnienia i plany, ale nie powiesz, że nie następuje wtedy zmiana zachowania, często nawet fundamentalna.

To by wypadało się zagłębić w statystyki, jaki jest status cywilny 30-latek w Polsce: ile jest w związkach, ile ma już ślub i ile % ma już dzieciaki.
Jeżeli tak jest, to odkryłeś nowe zjawisko psychologiczne. Ja miałem społeczną na studiach i nie słyszałem o drastycznych zmianach około 30 r. ż. u kobiet.

fun fact: i takie dziewczyny lądują potem w łóżku z Krauserem; oczywiście nie wszystkie, ale nie robiłbym z nich aniołków tylko dlatego, że są introwertyczkami

Nie ma absolutnie żadnych szans, że introwertyczka stworzy dłuższą relację z Krauserem.
Najczęściej jest to jednorazowy wyskok i stwierdzenie "to faktycznie nie dla mnie".
Potem szybkie wyparcie i Krauser idzie w zapomnienie. Smile

To, że ludzie tworzą związki i relacje z przeciwieństwami to mit i bujda na kółkach. "Przeciwieństwa się przyciągają" to psychomitologia i bzdura. Jest to świetnie zbadane - polecam psychologię społeczną Wojciszke.

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

"Ja mam przypadek dziewczyny z miasteczka 2000 tys. mieszkańców. Ile znasz kobiet/par z miast do 5k ludności?"

Zupełnie co innego wsie, małe miasteczka, a zupełnie co innego duże miasta. Założyłem, że rozmawiamy o dużym mieście, jeśli nie - to tej informacji w Twoim poście zabrakło (że oboje mieszkacie w małym miasteczku). Też jak jadę do domu to widzę 20-tki i 21-ki z brzuchami. Czy są w udanych związkach? Nie mam pojęcia.

Natomiast jak dziewczyna z małego miasteczka trafia do dużego, to po roku (góra dwóch) się dostosowuje i jest "taka jak inne".

"To by wypadało się zagłębić w statystyki, jaki jest status cywilny 30-latek w Polsce: ile jest w związkach, ile ma już ślub i ile % ma już dzieciaki."

Sprawdź jeszcze, ile bierze rozwody.

"To, że ludzie tworzą związki i relacje z przeciwieństwami to mit i bujda na kółkach."

A gdzie napisałem, że tak jest? Znowu próbujesz mi wkładać w usta coś, czego nie powiedziałem?

"Generalnie streszczając to co napisałeś, to że do 26-27 roku życia, czyli po skończeniu studiów i rozpoczęcia pracy nie ma absolutnie żadnych szans na udaną relację."

Tak. A facet przed 30-tką nie powinien wiązać się na stałe. I nie "absolutnie żadnych", ale są "pomijalnie małe" i nie ma co się nastawiać, że "musi się udać", tylko właśnie założyć, że i tak nic z tego nie będzie i działać wychodząc od tego.

"Skąd tyle pesymizmu? I co ja mam powiedzieć moim znajomym, którzy mają chłopaków od 6 lat, niektóre są już dzieciate, a do 25tki im daleko...? Jedna 21 wychodzi za miesiąc za mąż."

To nie pesymizm, a obserwacje ludzkiej natury. Nie tylko moje. Nie masz pojęcia jak wyglądają ich relacje, czy są szczęśliwi i czy przypadkiem po cichu nie marzą, żeby było inaczej. Statystyki rozwodów sugerują, że to całe małżeństwo nie jest takie proste i oczywiste.

"Ja miałem społeczną na studiach i nie słyszałem o drastycznych zmianach około 30 r. ż. u kobiet."

Nigdy w historii nie było tyle rozwodów, dzieci z poza stałych związków i tak późnego odwlekania macierzyństwa. Sugerujesz, że ostatnio nie było żadnych zmian społecznych?

GRUNWALD
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: 45
Miejscowość: w cetrum

Dołączył: 2015-09-03
Punkty pomocy: 433

Co innego mówi, co innego robi a co innego chce.

Jak nie przejmiesz incjatywy to zagagada cię na śmierć i się tobą znudzi.

Narząd nie używany staje się nie użyteczny

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

Co więc innego robi, a czego innego chce, GRUNWALD?

Jak przejąć inicjatywę po 1 (SŁOWNIE jednym) spotkaniu?
Jest ustawiona na poniedziałek. Idziemy do parku/nad rzekę do miasta, ma być ciepło.

Przecież nie pakowałem się w nią z penisem na PIERWSZYM spotkaniu.

xoxo12
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 20
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2017-01-15
Punkty pomocy: 210

Ja osobiście, kiedy dziewczyna potrafi pisać prawie codziennie, dostaje do głowy. Zazwyczaj nie ma nawet nic ciekawego do powiedzenia, tylko jakieś pytania typu co tam i inne pierdoły, które do niczego nie prowadzą. Mnie to męczy, nie lubię takich dziewczyn.. Mam wrażenie, że jeśli bym się z taką związał, to byłaby strasznie zaborcza i zazdrosna. Piszesz, że chcesz 'przejąć' kontrolę. Po prostu nie odpisuj albo napisz, że potrzebujesz trochę więcej 'przestrzenii' i tyle. Wydaje mi się jednak, że to walka z wiatrakami.

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

A ta pisze fajnie, nie tylko o zwykłych, codziennych sprawach: co to sobie ugotowała na obiad i jakie słodkie ma ochotę sobie kupić w sklepie, ale też refleksyjnie i inteligentnie.

To nie są dwa zdania - SMSy wrzuca długie, poświęca im czas.

Chyba nie wiecie jak to dobrze po dwóch latach zadawania się z atencyjnymi pizd...ami - za przeproszeniem - nie otrzymać ani jednego shit-testu, manipulacji, a zwykłe, proste i najzwyczajniejsze w świecie zdania.

Co nie znaczy, że się w nią nie przymigdalę i nie chwycę za kudły, bo tu się zgadzam, że to konieczność. Poza tym jest tak słodka, że ją zjem Smile

LudwikXIV
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 35
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2015-03-23
Punkty pomocy: 749

Sirkaszanka, my sobie możemy spekulować, ale jej gadania nie można brać poważnie i zbyt głęboko się nad tym zastanawiać. Ja bym to odebrał jako sygnał "nie bądź nudny i przewidywalny bo szybko mi się znudzisz". To by nawet miało ręce i nogi że dziewczyna potrzebuje dużo kontaktu i poświęca dużo czasu jak na ten etap znajomości, ale jeśli jej potrzeby będziesz zaspokajał w 100% i nie pozwolisz jej zatęsknić albo trochę się pomartwić, to będziesz kolejnym facetem z którym było fajnie, "ale nie potrafiłam się zaangażować". Sir, jesteś starym wyjadaczem a kiedy robi się słodziutko zapominasz o podstawach Wink

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

Może coś tam wiem, ale bardziej wobec dziewczyn na krótki okres czasu. Bo w tej kwestii łatwiej jest być mądrym i łatwiej popychać relację: najczęściej w kierunku łóżka i conajwyżej koleżeństwa.
Randka na zapoznanie, na drugiej można już działać i szybko ląduje się w łóżku.
Ale już to przerobiłem i nie uważam, że to dobry sposób na poznawanie kobiet na całe życie.

Podnoszę wymagania. Przestałem bywać w klubach i pubach, a skupiłem się na podchodzeniu do lasek na ulicy: na przystanku, w tramwaju, w autobusie. Bo tu mogę napotkać mola książkowego, a nie jarającą zioło alkoholiczkę Smile (gdzie przy night game szansa na to pokaźnie rośnie..) Innymi słowy: nieco bardziej wartościową kobietę, gdzie szansa, że ma coś ciekawego do zaoferowania rośnie.

Mój znajomy, nabzykał się ogrom kobiet, koncertuje i nagrywa z Modżerem, a nie potrafi skleić związku, bo w kwestii rozwijania relacji z kobietą czuje się jak dziecko we mgle i wykłada się przy pierwszym lepszym shit-teście.

kobieta
Nieobecny
Ponoć faceci za nią szaleją. ;)
Wiek: 26
Miejscowość: Piękna

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 263

A gdzies Ty taka pisarkę znalazł Wink
Robisz błąd za błędem .
A co do gadania w wieku 20 lat : byłam pewna ze po 30 tce bede miec męża i 2 dzieci .
Jestem po 30 bez męża i dzieci - całe szczescie Wink
To sie wszystko zmienia Wink

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

"Robisz błąd za błędem ." - to zupełnie nic mi nie mówi. Proszę o konkret Smile Jaki błąd za jakim błędem i co zmienić...

tddaygame, z przeciwieństwami to nie było nic do Ciebie - zwykłe nawiązanie do tego, że podobnych ciągnie do podobnych

kobieta
Nieobecny
Ponoć faceci za nią szaleją. ;)
Wiek: 26
Miejscowość: Piękna

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 263

Jak mozna wypisywać do siebie całymi dniami ? Nie masz nic innego do roboty ?
Pierwsza randka i spędzanie ze sobą 5 h ? Gdzie ten niedosyt ?
A po randce piszecie jeszcze ze sobą 2 h , No proszę Cię .
Tak jak któryś chłopak tutaj napisał - spróbuj za jakis czas jej nie odpisać . Zobaczysz co sie bedzie działo .
Nigdy nie dawaj sie cały jej jak na talerzu , szybko sie Toba znudzi.
My tak naprawde nie lubimy facetów , którzy tańczą jak im sie zagrała.
Ja wiem, ze jestes zauroczony ( w innym przypadku bys sie tutaj tak nie rozpisywał na jej temat), ale troche wyluzuj.
Nie słuchaj co mowi , obserwuj jej reakcje .

sirkaszanka
Nieobecny
Wiek: 70
Miejscowość: Polska

Dołączył: 2014-11-13
Punkty pomocy: 300

Dzięki dzięki, kubeł zimnej wody na głowę bardzo przydatny.
Poszły punkty pomocy dla wszystkich się wypowiadających.
Smile