Cześć. Jestem 1,5 roku w szczęśliwym związku. Ja 23 lat ona 22. Wiadomo, jak to jest, raz lepiej raz gorzej ale nigdy popstrykani spać nie idziemy. Ostatnio dziewczyna powiedziała mi, że nie jest noszona na rękach, nie czuje się kochana, że kwiatów nie kupuję. Myślę że to z jej strony jakaś zagrywka, ponieważ tak nie jest. Od czasu do czasu coś jej kupię, zabieram ją na wypady poza miasto, baseny, sauny itp. Chyba że rzeczywiście gdzieś popełniam błąd, czegoś robię zbyt mało? Jeśli to taka zagrywka z jej strony to w jaki celu? Pomóżcie koledzy.
Zabierasz na różne wypady, baseny, sauny, kupujesz od czasu do czasu prezenty. Natomiast twoja kobieta nie czuje się noszona na rękach. Czy związek polega na tym, by nosić kobietę na rękach? A co twoja kobieta robi dla ciebie? Bo brzmi to tak, jakby księżniczka wymagała, by facet dawał od siebie 90%, a ona wystarczy, że wygląda i ładnie pachnie (niestety często spotykane zjawisko w naszym pięknym kraju, w którym panuje równouprawnienie).
Diagnoza: Za dobrze się ma, a od tego dobrobytu sodówka jej do głowy zaczyna uderzać.
-----------------------------------------------------------
Wiem o tym, bo Tyler o tym wie.
W piździe jej się przewraca, ogranicz jej atrakcje do minimum, a jak odpala takie śmieci to olewaj np. "no tak, ale Kamil lubi nosic na rekach moze go spytam czy cie ponosi"
"Szczęśliwym związku"
Na ten tekst "nie czuję się kochana", a już wiemy że kombinujesz żeby nudy nie było - zajebałbym na bezczelnego "a co robisz żebym ja się czuł kochany?". I na spokojnie, bez żadnych symptomów że Cie to tknęło. Zanim kochana druga połowa wymyśliłaby odpowiedź miałbyś ze 2 dni żeby pochlać z kumplami.
Dziewczyny coraz tańsze zagrywki zaczynają uskuteczniać...
Pfff miałem to samo ze swoją pierwszą. I choćbym na głowie stawał to za jakiś czas znów słyszałem "za mało się starasz". Tak jakby związek polegał tylko na dopieszczaniu swojej kobiety. Jeśli twoja jest tego samego typu to się zesrasz a nie dogodzisz.
Witaj na Ziemi, Medykowski:)
tak sobie dla odświeżenia poczytałem Twoje poprzednie wpisy (zresztą kiedyś tez Ci to sugerowałem)
Taki to "fajny" real...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
A co ona dziecko, żeby ja na rękach nosić?
CZYTANIE I BIEGANIE
Przyczyna syfu w Twoim życiu, drogi kolego, jesteś Ty sam, a nie to, co Cię otacza. Choć to wszystko znajduje się w ruchu pozostaje niezmienne...
"oddany facet, nie zakochany głupiec"
Też mi podobnie dziewczyna mówi raz w miesiącu. I wiesz co?... NICO! Takie teksty się olewa a nie sra pod siebie, że Ci panna ucieknie. Jak poświęcasz czas dziewczynie to ma jej to wystarczyć a jak nie to niech materialistka sp***a, tyle w temacie.
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan
Dopisując do ostatniego mojego wpisu to ona też inwestuje w Nasz związek. Organizuje tenis, stawia kawę, wyjście do kina itp. Raczej jest po równo finansowo i z organizacją.
Też myślę że to była zagrywka.
. Co do jej dzisiejszego zachowania to supcio. Sama inicjowała dotyk, przytulanie, sex, uśmiech bez fochów i wyrzutów(z resztą jak zawsze-nie lubi wypominać i się obrażać) i ogólnie bardzo dobrze spędzony czas.
Dziś spędziłem z nią cały dzień. Na wejściu zapytała się gdzie mam kwiatki ( z uśmiechem ). Ja na to że kupiłem ale dałem innej dziewczynie. Śmiała się z tego. Przeprosiła mnie za to co mi powiedziała, że tak na prawdę nie jest, bardzo docenia, że też angażuję się w związek i stwierdziła, że powiedziała mi tak żeby 'mnie bardziej zmobilizować' Ale czuję, że to wytłumaczenie z dupy. Po prostu chciała trochę zamieszać i strzelić shit test.
Później wspólne zakupy na których sama sobie kupiła kwiatka
---------------------------------------------------------------
Wyzwalaj w kobiecie emocje. To one są kluczem.