Panowie i panie nie wiem co sie kurwa ze mna dzieje, po dwoch wczorajszych wpisach i przejściach w nich zawartych ja sie czuje zajebiście i to nie jest oszukiwanie samego siebie, jestem na 100% szczery ze sobą. Po 8 miesiącach emocjonalnego piekła czuje ulge, jestem dumny z siebie ze w koncu wygarnąłem jej wszystko od początku do końca, moja samoocena zamiast spaść do zera wzrosła mam dobry humor i dosłownie od chuja energii, szczerze to kurwa nie wiem co siedzieje, myslalem ze bede cierpiał przez jakis czas a tu na odwrót. A to że m,nie zdradzoła mam dosłownie w dupie, totalnie wyjebane, tel napierdala jakies obce numery ona na sto procent a mi jedyne co przychodzi wtedy do głowy to "bujaj sie mała miałas swoją szanse" miał ktoś tak po tak długim związku. ja sie normalnie zajebiście czuje na jutro jestem umówiony z panną którą wczesniej przypadkowo poznałem
dokladnie ja tak samo mialem. najpierw hura optymizm pozniej rozkminy,jakies emocje potem znowu hura optymizm.i tak w kolko
To jest przykład catarhsiss
Przestań się spinać, a nigdy nie będziesz musiał się relaksować.
Ja po 4,5 roku też jak rozstawałem się z panną czułem się zajebiście. Po pół roku miałem kryzys formy ale na szczęście nie uległem pokusie i nie wróciłem do ex.