mija 1,5 miesiaca bodajże od zerwania po 1,5 rocznym zwiazku a moja super była dorwała nastepnego.... to co teraz przezywam ciezko opisac bo to rozpacz nie jest to jest mega wkurw i rozpierdolenie, przepraszam kazdego kto bedzie czytal z zazenowaniem tego posta ale czy ktoś mogłby mi powysyłać linki do wszystkich blogów ktore pomagają ludzim takim jak ja przekuć złe emocje w coś dzieki czemu szybko sie ogarne i ta informacja nie bedzie mnie już męczyc? wlasnie myslalem ze rany sie goją ze juz gicior a ona zaczyna wypisywać i sie chwalić swoim triumfem, z racji tego ze jestem dość wrazliwy to sie mega przejąłem tym ( ze niby ja chujowy i zycie nie ma sensu, ale nie płacze nie tesknie ) i jakoś ciezko mi idzie szukanie tutaj ratunku. jakby ktos był miły i mi otworzył oczy bez krzyczenia ze takich jak ja było 2345678 i nie umiem szukać
Z dzisiejszej perspektywy wydaje mi się to w pytkę proste.
Tęsknisz za jej miłością do Ciebie i poczuciem bezpieczeństwa z tym związanym. Stąd te pocenie się oczu. Straciłeś coś, czego sam sobie nie potrafisz zapewnić.
A zacznij kochać siebie, nie omijaj swoich potrzeb, nie odrzucaj własnych uczuć, rozmawiaj sam ze sobą. Idź tam, gdzie Ci dobrze (SAMEMU), i spierdalaj od złego.
U wielu tutejszych kolegów znajdziesz blogi o wracaniu do samego siebie po zerwaniu, i już nie udawaj, że nie umiesz szukać, pogubiony dzieciaku. Drobniutkie wyzwanie dobrze Ci zrobi na samopoczucie.
Do dzieła! ...albo zdychaj w cierpieniu. Your choice.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Daj sobie czas. Po co się interesujesz jej życiem, po co z nią piszesz. Na ten moment to tylko pogarsza Twoja sytuacje. Daj sobie na wstrzymanie, jeśli chodzi o kontakt z nią przynajmniej na jakiś czas.Nie oszukuj się i nie pierd.l że nie tesknisz. Zrób coś konstruktywnego i nie uzalaj się bo to nie kafeteria
Odpowiedz sobie: Pomyśl sobie co daje Ci użalanie się nad sobą? Czy ten ból coś zmieni? No właśnie. Więc jedyną osobą która w tej chwili wyrządza sobie krzywdę jesteś Ty i Twój umysł. Tak się sprawy kończą jak nie potrafisz panować nad swoimi emocjami. Wystarczył mały pstryczek w formie nowego chłopaka i już stare rany rozdrapane a Ty w rozpaczy. Będziesz żył przeszłością? Mało to kobiet wokół Ciebie?
Jeżeli nadal chcesz tkwić w tym stanie to proszę bardzo, chcę tylko żebyś wiedział, że jedyną osobą która ma na to wpływ jesteś Ty. Nikt nie da Ci kopa w dupę, nikt Cię nie pozbiera z podłogi do momentu w którym sam sobie nie podasz ręki i nie wstaniesz żeby spełniać swoje marzenia.
Najgorsze co teraz mozesz zrobic to sie załamac, odpuscic treningi, hobby, nauke i wszystko inne co nadawalo twojemu zyciu sens. Nie wspominaj(choc wiem ze to ciezkie), nie analizuj, nie mysl o tym co ona teraz robi i w zadnym razie nie stawiaj jej na piedestale.
Zajmij sie soba, samodoskonaleniem, takie sytuacje sa w zyciu bardzo trudne, ale daja impuls do działania, do wybicia sie poza normy.
Zadaj sobie pytanie "Czy jakas laska która byc moze nie jest ciebie warta ma prawo wpływac na twoje emocje, spadek samooceny, rezygnacje z celów, zycie towarzyskie, zaniedbanie rodziny/znajomych? Ja ci odpowiem, nie ma kurwa takiego prawa.
Sam przezylem kiedys to co ty i zostałem odrzucony, na poczatku było ciezko, ale po jakims czasie zaczalem czytac blogi, siegnalem po ksiazki(a nigdy nie lubilem czytac) i doskonalilem sie, codziennie krok po kroku stawalem sie lepszy w roznych aspektach zycia, moment załamania sprawil ze odpuscilem treningi... a trenowalem 4 lata non stop. Własnie to mnie WKURWIŁO, cos co bylo dla mnie codziennoscia, zyciowym celem, fundamentem mojej samooceny i pewnosci siebie, źródłem energi z dnia nadzien odeszlo... Tak byc nie bedzie rzekłem...
I wiesz co, po jakims czasie dziunia zauwazyla ze swietnie sobie radze bez niej, ze mam cele i je realizuje, jestem wartosciowym czlowiekiem i sie zmieniłem nie do poznania. Nie szukalem z nia zadnego kontaktu, a nagle ta mi daje znaki ze wciaz istnieje, inicjuje kontakt, ale swoja szanse miała.
Moze nie ułozy sie jej z chłoptasiem, moze rozstana sie po miesiacu, moze zateskni za tobą, tego nie wiemy i nie rób sobie zadnej nadziei(o ile w ogole ci na niej zalezy)
Osobiscie uwazam ze taka sytuacja moze byc kluczowym momentem w zyciu czlowieka i smialo stwierdzam ze jest potrzebna własnie do tego impulsu... do zmiany na lepsze, sam sie o tym przekonalem.
Pozdrawiam
Ja mam metodę inną na ogarnięcie się lecz nie jeden samiec alfa może źle ją zinterpretować
.
) miałem wiele sytuacji przykrych i kumulacja tych uczuć odbije się później czy wcześniej. Lecz po każdym takim rytuale szczerze nie czuję żalu
. Miałem niesamowitego doła i pamiętam, że był tak wielki tylko dlatego, że taką nadalem mu wtedy etykietę, a nie dlatego, że wciąż potrafię przywrócić tamte uczucia.
Przede wszystkim nie możesz tłamsić emocji w sobie. Pomyśl dlaczego w grupach wsparcia się rozmawia? Dlatego mam proste ćwiczenie, które nie pomoże od razu, ale przyspieszy proces gojenia ran i z własnego doświadczenia powiem, iż dzięki temu będziesz znacznie silniejszy. Zarezerwuj minimum godzinę dla siebie. Postaraj się przypomnieć cały żal i wypłacz się. To jest ważny aspekt, abyś zaczął płakać. Łzy mają terapeutyczny charakter. I podczas zalewania się łzami pomyśl o tym jak ciężką masz sytuacje, jakie błędy popelniles i najważniejsze czyli jak ich uniknąć. Po całym rachunku sumienia powiedz na głos "Dobra mój czas na słabość mija i teraz biorę się w garść, aby nie dopuścić do takiej sytuacji". Mimo, że jestem młody jeszcze (na szczęście
Laska złapała plasterka do rozrywki. To bardzo typowe po rozstaniu - szybko nowy, szybkie chwalenie się nim...i robi to tak abyś to wszystko widział. Najpewniej typa znała będąc już z Tobą.
Sam miałem taką sytuację, tydzień po rozstaniu już miała nowego i robiła dokładnie to samo. Nie wiedziała tylko, że wszystko co miałem z nią związane powyrzucałem do śmieci. Gdy się o tym dowiedziała znowu zmieniała front i chciała wrócić bo ,,przeszłość ma dla niej znaczenie" A dla mnie ,,przyszłość ma znaczenie" i nie chciałem już do niej wracać.
Pamiętaj, że dla Ciebie ,,przyszłość ma znaczenie"
Stary to jest jak z ciężką kontuzją. Pomimo tego, że cały czas cś robisz, masz nowe wyzwania, poznajesz nowe osoby dalej będziesz czuł ten ból, smutek itd. Aż w pewnym momencie pomyślisz sobie ''o kurwa to minęło''.
Mialem podobną sytuację, dziś myślę, jak dobrze, że nic nas już nie łączy
poblokuj ją na wszystkich portalach i w ogóle odetnij się od niej
Nie ma lepszego sposobu jak klina klinem! Nic tak nie ukoi zlamanego serduszka jak ciepla i wilgotna cipka.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
cieszę się, że ktoś tu jest, kto potrafi wesprzeć, dzięki
płakać mi się po niej nie chce, walczę ze złym nastrojem, raz lepiej raz gorzej, było juz całkiem całkiem ale rozwaliła mnie ta szpanerka chłopakiem... siedze i chłonę wiedzę która jest tutaj, chodzę też na imprezy i w tym momencie staram się odkurzyć swoją pewność siebie, troche sie nadwyręzyła i dawno nie była uzywana...
The only thing that makes me whole again,
Is to stand right here before you in the sun, oh,
I'll keep running til the very end,
For the life I've lived is not the life I want
po czym wracasz do domu, odpalasz fejsa i oglądasz jej zdjęcia... ogarnij się
"ale rozwaliła mnie ta szpanerka chłopakiem... "
No dobrze, pomyślmy...
Naprawdę interesuje Cię panna, która tak się zachowuje?
Tym bardziej, że najpewniej ona to robi, żebyś TY głównie to widział?
Cieszy ją sprawianie komuś przykrości? Granie na Twoich emocjach?
Powinieneś podskakiwać pod sufit, że to się tak szybko rozsypało, mała strata krótki żal. Zapomnij jak najszybciej. A za rok, czy dwa będziesz się z tego śmiał.