Czesc, jestem troche wkurw*ony.
Mianowicie w weekend poznałem na meczu kolezanke mojej kolezanki (jakkolwiek to brzmi). Spodobała mi się ,pozytywna itd. Dodałem ją na fb, przyjela dopiero gdy napisalem do niej wiadomosc i potem swietnie sie gadalo, z 1,5 h rozmawialismy byla bardzo zainteresowana, powiedzialem zeby podala numer bo nie przepadam za kontaktem via fb to bez wahania podała i dzis chcialem do niej zadzwonic, ale najpierw wysłałem smsa zagadującego i nie odpowiedziala mimo, ze na fb ONLINE była. Po kilku h napisalem na fb i krotka rozmowa spytalem czemu odpisuje tutaj a nie na smsie mowi ze czasu nie miala i teraz tez nie ma bo sie uczy, mowie to nie bede jej rozpraszal niech sie uczy
a ona, że ma kto ją rozpraszac..to na chuj mi podawała wczoraj numer a dzis jakbym pisal z inną osobą? To jakiś pojebany test, czy po co wymyśliła ze ma chłopaka. Nawet jesli (co malo prawdopodobne) jakas kolezanka powiedziala jej o mnie coś złego, to czy laska powinna sie tak zachowywac? Juz trace ochote dziewczyny poznawać, bo ciągle coś sie pieprzy (niestety nie w łóżku)
Pozdrawiam..
Domyslam sie co zaraz napisza koledzy wiec ich uprzedze, przegadales z laska 1.5 h na facebooku i byc moze juz sie jej znudziles zamiast odrazu sie umowic w realu i poprowadzic interakcje jak nalezy, skoro poznales ja na meczu to mogles zgarnac wtedy numer
Watpie abym sie jej znudzil w tak krotkim czasie tym bardziej jest to dziewczyna ktora ma 16 lat.. nie moglem w realu sie umowic i prowadzic interacji jak nalezy bo ja spotkalem sie na tym meczu z dzieczyną (ktora mi niezbyt sie spodobala) i ona mnie poznala z tą drugą o ktorej teraz pisze, wiec przy niej nie moglem wziąć numery bo bezczelnie by to wyglądało że tak zmieniam obiekt zainteresowań.
Grze122 poniekąd trafna uwaga, ale jak ją znudził w necie to wątpię, żeby było zdecydowanie lepiej w realu. Lepiej tak, ale czy zdecydowanie? Tutaj to już mogą być zdania podzielone.
Grze122 już ma pełną rację, że trzeba było tam f2f urządzać sobie spotkanko. Aczkolwiek na tym fb mogłeś zagrać ciekawie na wejściu, że jednak na fb, bo chcesz, żeby było dyskretnie i byście tylko wy (już wprowadzanie magicznego nie ja, ty, tylko my) o tym wiedzieli. To byłoby dobre wprowadzenie i przeramowanie całej sytuacji. Wal zawsze w dyskrecję i kreuj się, a najlepiej bądź i podkreślaj, że jesteś dyskretnym mężczyzną, zapunktujesz.
Kuj żelazo póki gorące, ostygła panienka, zaczęła myśleć i poszło.
Była sytuacja do odratowania być może, ale jak ją chciałeś zmusić do tłumaczeń, nawet jak nie zamierzałeś, tak Ci się palnęło o tym czemu tu na fb, a nie przez sms to wyszedłeś na roszczeniowego gościa i był game over. Co powinieneś zrobić? Przejść do porządku dziennego, że na fb odpisała i gadać na luzie, nie szłoby to odskok, po kilku dniach znowu próba doskok i wtedy byś widział, że może coś ugrasz. Prosta jest zabawa z kobietami: odskok-doskok-odskok-doskok i patrzysz.
Nigdy nie zwracaj im uwagi, nie prowadź do tłumaczeń na wejściu, bo polegniesz. Ja tak sobie spaliłem masę szans u kobiet i się w końcu pilnuje
Pobłażliwość do kobiet popłaca. Musisz to sobie wytrenować, bo będziesz miał problemy z kobietami.
Ona Ci odpisała ostro, bo się poczuła osaczona, że zrobiła coś źle. Naturalna reakcja. Wiem, że nie chciałeś wzbudzić, ale jedna taka gapa i game over.
To jest właśnie sytuacja pokazująca dlaczego luzacy mają kobiety i łatwiej im w relacjach d-m? Oni są luźni, nie wymagają tłumaczeń, zlewają to, nie zważają i idą dalej.
Racja była po Twojej stronie, dziwne zachowanie, ale z kobietami nie chodzi o racje, chodzi o wibracje
Anegdotka w temacie: jestem na egzaminie na studiach, przeczytałem książkę, byłem pewny tez tam zawartych, pan profesor miał odmienne zapatrywanie i ja zamiast się upierać to powiedziałem, że ja chyba mylnie zrozumiałem ten temat. On się uśmiechnął i wpadła chyba 4 czy 5. Mogłem się sprzeczać i bym jeszcze poległ. Tak samo z kobietami. To jest bardzo trudne, ale chodzi o klimat socjalny relacji między ludźmi.
-----
W życiu nie chodzi o racje a o wibracje.
A czego się spodziewałeś po kilku godzinach znajomości? Było fajnie ale napaliłeś się strasznie to ochłodziła Cię kubłem zimnej wody.
Sto razy można powtarzać nie piszemy wiadomości. Nie na takim etapie znajomości, robisz po swojemu to działaj dalej po swojemu po co nas pytasz?
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
"Czesc, jestem troche wkurw*ony."
"to na chuj mi podawała wczoraj numer a dzis jakbym pisal z inną osobą?"
"To jakiś pojebany test, czy po co wymyśliła ze ma chłopaka."
"Juz trace ochote dziewczyny poznawać, bo ciągle coś sie pieprzy (niestety nie w łóżku)"
Tylko spokój Cię może uratować. Taka jest natura tej gry i nie ma co się denerwować. Im bardziej dopuszczasz do siebie emocje, tym bardziej dziewczyny to wykorzystują i Cię podpuszczają. Oddychaj.
"dopiero gdy napisalem do niej wiadomosc i potem swietnie sie gadalo, z 1,5 h rozmawialismy"
I przez 1.5 h nie udało się umówić?
Trochę, żeś się napalił. To FB jeszcze dla mnie ujdzie, ale wiesz rzucasz parę tekstów i w 10 wiadomościach (krótkich) masz kontakt. Od razu dzwonisz, ustawiasz spotkanie i nara. A Ty FB 1,5h zainteresowanie przez FB? No ciężko stwierdzić. Potem SMS, potem FB - zadałeś jej pytanie "czemu nie odp.?" - proste - może to był test i wystarczyło CIERPLIWIE czekać, a spierdoliłeś bo znając zycie "kilku h" czyli po dwóch, no GÓRA TRZECH napisałeś do niej na FB.
Skoro masz FB to już nie pisz smsów, to nie jest tak, że SMS bardziej przybliży, a FB mniej - jedno i drugie jest wiadomością tekstową. Masz komórę to dzwoń i po sprawie.
I nie wybuchaj tutaj jakąś agresją "pojebany test, na chuj dawała numer?" - to kobieta, w emocjach podejmuje decyzje.
Powiem Ci coś: parę dni temu poznałem fajną laskę, naprawdę megaładna, zjadłem "ST" "mam chłopaka" wziąłem nr. Ale laska bez odpowiedzi. I teraz czaj to: miałem przyjemność bycia hostem w pewnym klubie i co? I spotkałem tą laskę z jej chłopakiem - było to 2 dni po wzięciu numeru, więc raczej by mnie kojarzyła. A ona odpierdoliła taką szopkę, że jak podszedłem z shotem na poczęstunek (taka była moja praca) to "dzięki" w powietrze, zero kontaktu wzrokowego jakbym jakimś trednowatym był. Także nie rozkminiaj dlaczego laska dała nr i nie chce się spotkać
No moglo byc tak ze po przegadaniu tych 1.5h na facebooku dala ci ten numer zebys sie odpierdolil i wcale nie chce sie z toba umowic.
Moze jednak jej nie przypasowales, nie spodobales sie z ryja, pisales nudne teksty, masz za malo znajomych na facebooku albo za maly fejm na instagramie albo jestes rudy i chuj nic nie zrobisz i nie rozkminiaj tego mialem takie sytuacje. Laski czesto daja numer bo daja ale nie chca kontynuowac znajomosci.