Witam! Bez pierdół, odrazu przejdę do sedna. Otóż! Miesiąc z małym haczykiem temu rozstałem się z dziewczyną, a właściwie to ona skończyła ze mną. Okej, nie błagałem o litość, o drugą szansę, po prostu to zaakceptowałem. Potem przez kilka dni się nie odzywałem, i sama zaczęła do mnie pisać pierwsza. Niby pod pretekstem linków, które miała mi kiedyś wysłać, ale ileż razy można od tego samego rozpoczynać rozmowę? No i po co pisze kobieta, która kilka dni wcześniej związek skończyła? W rozmowach z nią też zachowuje pewien dystans, zawsze staram się kończyć pierwszy. Potem kilka dni znów było sucho, aż tu nagle po raz kolejny zaczęła pisać! I to jak entuzjastycznie! Buziaczki na pożegnanie i inne pierdoły, wszystko tak, jak za dobrych czasów, aż niedowierzałem. Mimo wszystko nie dałem się cały temu pochłonąć i dalej trzymałem się tego, co postanowiłem, czyli kończyłem rozmowy pierwszy i nie odwzajemniałem AŻ takiego entuzjazmu jakim tryskała ona. Napisałem do niej, że musimy się spotkać i poważnie pogadać. Odpowiedziała, że jak znajdzie czas to przyjedzie. I cierpliwie czekałem, czekałem aż zwątpiłem. Aż tu nagle kolejna wiadomość na gg, znów entuzjastycznie, pyta mnie kiedy mam czas, bo przyjeżdża. Ewidentnie jej na spotkaniu zależało. Napisałem, że ok, ale nie wiem czy znajdę czas bo to zależy od jednej osoby. Spytała, co takiego będe robił, że nie mam czasu. Widać było, że ją to ciekawi. Okej, spotkaliśmy się i..masakra! Wszystko, jak po staremu, tylko bez całowania czy też przytulania. Wesoła jak nigdy, szczęśliwa, z poczuciem humoru. Mówiła nawet, że byśmy poszli do niej, gdyby tylko sprzątneła pokój, a na dworze pogoda paskudna. Gały prawie wypadały mi z orbit, a uszy nie dowierzały w to co słyszą. Kiedy chroniliśmy się pod daszkiem przed deszczem, z 5 razy powiedziała mi, że jej zimno, ewidentnie sugerując, żebym ją przytulił. Już prawie to zrobiłem, ale pomyślałem - "nie, nie będziesz mną sterować, marźnij, nie zasłużyłaś na moje ciepło" i chłodnym tonem zaoferowałem jej marynarkę której nie wzięła. Ok, dalsza część spotkania. Pożegnaliśmy się zwykłym cześć, papa, bez fajerwerków. Kiedy zobaczyłem, że powrotny bus mam za godzine, a nie za pół jak przypuszczałem - siłą rozgoryczenia napisałem do niej esemesa, coś w stylu "Cholera, następny dopiero za godzine, zmokne jak pies. Możesz już się śmiać". A ona na to.."hahah..MOJA BIEDNA 'pyrka' ;*(tak mnie nazywała w związku)" No wtedy to już mi kopara opadła totalnie! Myślę sobie - do cholery, o co może jej chodzić?! Może Wy wiecie? Nie przywiązałem wagi do tego smsa, bo wiem, że kobiety za 2 dni już mogą nie pamiętać tego, co wcześniej pisały. Ale coś tu nie gra, nie sądzicie? Tym bardziej, że tego samego dnia już na mojego smsa nie odpisała, nie odzywała się do dziś, kiedy odezwałem się ja, ale była chłodna i ewidentnie niechętna do rozmowy. Skoro tak stawia sprawę - postanowiłem nie odzywać się do jej urodzin, które ma za tydzień. Jeżeli sama się do tego czasu nie odezwie - po prostu złożę jej życzenia i dam sobie z nią spokój. O CO JEJ CHODZI?!?!
O chuj jej chodzi dosłownie. Czyli Ona sama nie wie czego chce , My , ani Ty. Trochę zatęskniła i chce Cie miec w razie czego jak jej coś nie wypali. Taki plan B , który trzymany jest na dystans.
` One zawsze wracają `
tak samo miałem kiedyś ze swoją byłą.
rady też mi tutaj dali, więc ja przekaże Tobie. Stawiasz jej sprawe jasno i konkretnie. Mówisz, że czujesz dyskomfort psychiczny, zerwała a oczekuje mmieć Cie na wyłaćzność. mówisz jej, że ma się zastanowić co chce robić, bo też masz swoje ciekawe życie. ona zrozumie, że nie może się Tobą bawić i coś postanowicie. jak powie, że to koniec, to koniec. pozbierasz się. a jak wróci, to mam andzieję , że wiesz jak sie nei frajerzyć. trzymka ; )
a może by tak plusik? ; >
kobiety są jednak nienormalne , ale to u nich normalne
kobiety są jednak nienormalne , ale to u nich normalne
Bez problemu się pozbieram, o to niech nikogo głowa nie boli! Resztki godności trzeba zachować..fakt, tęsknie za nią, czego oczywiśćie jej nie mówiłem, ale nie dam sobą pomiatać. Nie potrafie jej zrozumieć..no ale tak jak mówicie, postawienie sprawy jasno załatwi wszystko, chętnie się dowiem na czym stoje.
w realu się spotkajcie, do tego czasu ogranicz znajomość ; )
a może by tak plusik? ; >
Nie nie, myślę, że nie chodzi o pokazanie, że koniec związku jej nie załamał, bo robiłaby to w inny sposób, i nie za pomocą mej osoby, a swoich znajomych. Tak mi się wydaje. Mam wrażenie, że mimo wszystko trochę zatęskniła, ale chce sprawdzić, czy będzie mogła wodzić mnie za nos. Postaram się z nią pogadać jak najszybciej i rozwiać wszelkie wątpliwości.
Jak to o co jej chodzi, ewidętnie pogrywa sobie, sprawdza czy ciebie jeszcze ma na zawołanie. Nie latasz za nią to przyciąga poczuje, że coś sie zmienia odpycha. Co zrobisz twoja sprawa. Chcesz sie w to bawić to rób to. Rada ode mnie olej, wywal numer, zapomniej, żyj dalej bo szkoda czasu i nerwów na dziecinade.
A tak wogóle moim zdaniem facet w jednym życiu ma tylko jedną szanse u jednej kobiety. Jęśli jej zainteresowanie facetem spadnie na samo dno i nabierze do niego tyle pogardy żeby go zostawć albo walnąć w rogi i dopieru zostawić to nie ma czegoś takiego jak szczęśliwe powroty. Jest brak innej, lepszej opcji lub kop w dupe od nowego faceta i chęć powrotu do misia który bedzie zawsze obok czyli do pewniaka. Ognia, błyszczących oczek i emocji w tym już nie bedzie. To tylko moje skromne zdanie, rób jak uważasz bo to twoje życie i twoje szcęście.
Pozdrawiam
po chuj ruszac takie tematy ;> ?
jesli jestes poczatkujacy przeczytaj regulamin.
strona sluzy do uwodzenia i podrywania kobiet, a nie do spraw zwiazanych z naszymi ex partnerkami.
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
Jest to dział do dyskusji o związkach, a nigdzie nie zabroniono, że nie można dyskutować także o tych przeszłych.
punkt 3 w zasadach portalu misiu ;*
lej na ex, nie jestes z nia , wiec Cie nie powinno obchodzic to co ona sobie mysli.
zacznij sobie ukladaz zycie z kims innym, badz podrywaj kogos innego.
serio, nieraz chuj mnie strzela jak widze takie posty:)
jestes mlody przeciez wiec czym Ty sie martwisz?
czytaj lewa,blogi i cala wiedze pakuj w nowopoznane piekne kobiety
masz myslec trzezwo !
"Przegrany jest ten, który nie spróbował"
Oj Lipnie zagrałeś sprawdza Cię jak pieska kiedy chce to Cie i tak ma a Ty jak debil rozmyślasz sobie i tu jej wygrana jak bys zastosował technikę w stylu znikam z jej życia szybciej by myślała o tobie a tak wie wszystko ale po co wracać do byłej i gadać zwierzać słuchać pierdolenia nie lepiej iść na nowe ??
bawić się a Ty zapierdalasz mokniesz jak chłopaki w Wietnamie i efektu i tak nie masz
Moja rada pierdol to i sie śmiej rwij inne
była do kosza 
Zwykła gierka nic konkretnego. Jak wyżej napisano sprawdza czy może cie mieć, testuje jako wyjście awaryjne. Pamiętaj kobiety nie zrywają tak o, prawdopodobnie masz już zamiennika,albo ma poważnie kogoś na oku skoro cie zostawiła.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
zlamales sie to napierdala jak z kałasza.. oczywiscie takiego ktory sie zacina.
Zasady portalu
Są dwie opcje...
1.Po prostu zatęskniła zobaczyła ze nie wróciłeś jak pies do nogi wiec ja to zaintrygowało...myśli ze jesteś jakimś wyjątkowym facetem innym niż wszyscy bo nie robisz to co większość i boi się ciebie stracić tak jak okazje na giełdzie...boi się ze popełniła błąd...
2.Chce Cie przyciągnąć do siebie i WŁAŚNIE UDOWODNIĆ SOBIE I INNYM ZE JESTEŚ TYM PIESKIEM,a jak już sam zaczniesz się wkręcać i starać się o nią,zaczniesz działać kopnie Cie z logicznym wytłumaczeniem ze to nie tak pomyliłeś się i nie o to jej chodziło i chciała cie mieć za przyjaciela ale widzi ze nie możesz o nie nadal zapomnieć,i musi zerwać kontakt...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
No dlatego właśnie trzeba ustalić PO, że nie ma przjaźni i urwać kontakt, tak jak Ja:D
To ja jestem SPRITE
Rozmawiałem z nią wczoraj, powiedziałem jej tak, jak radziliście, mianowicie, że chce wiedzieć, na czym stoję i o co jej tak naprawdę chodzi. Powiedziała, że w stosunku do każdego znajomego/znajomej się tak zachowuje, czytaj ma dobry humor, jest entuzjastyczna. Powiedziała też, że nie chce wracać do mnie ani wchodzić w jakikolwiek inny związek. Nie chce mi się w to wierzyć, bo osoba z takim nastawieniem nie zachowuje się tak jak ona zachowywała się przez ostatni tydzień w stosunku do byłego. Niech ona robi co chce, ja ją odkładam na drugi, trzeci, a może nawet czwarty plan, nie będe pisał, nie będe się interesował, a pokaże co straciła. Było - minęło, jeżeli kiedykolwiek dotrze do niej, że zrobiła błąd, może być już trochę za późno. Dzięki za rady!
A kto ci kazał pytac się ''na czym stoisz??''. To zabrzmiało tak NEEDY ,że ja pierdole. Tak jakbyś ją prosił o łaskę jakąś. O co jej chodzi? Ona sama nie wie o co wiec nie zadawaj jej takich pytan, nie wiem kto ci tak kazał pytac, i kto ci kazał się z nią kontaktować. Jak chcesz wrócic to najpierw musisz zerwac kontakt i wzbudzić zazdrosc w niej itd i zmienic sie fizycznie i psychicznie,a jak nie chcesz wracac to zrywasz kontakt na zwykle ''czesc'' i tyle. Taaa jasne nie chce wchodzic związek,a ide o obciecie chuja ze do konca maja juz z kims sie bedzie hędożyc.
''...Facet jesteś czy pipka? Jeśli facet, to weź samego siebie za mordę i ... nie oczekuj od życia zbyt wiele, bo rzeczywiście nie dostaniesz od niego więcej, niż sam sobie weźmiesz...."
Spokojnie, nie napisałem DOSŁOWNIE, że chce wiedzieć, na czym stoję, po prostu teraz to tak sformuowałem, ażeby skrócić i się nie rozpisywać. Chodziło mi o to, że zażądałem tego, aby się w końcu określiła, bo sama nie wie o co jej chodzi. Zrobiła to, i chwała jej za to, tak jak mówiłem, być może zatęskni, być może tego nie zrobi, ja sobie tym myśli nie zakrzątam, już jutro lecę na spotkanie z nowo poznaną 'koleżanką' i zamierzam się bawić bardzo dobrze!
Kobieta która ma problemy z sobą, jest raczej nie godna uwagi. Olej ją totalnie a za chwile wejdzie Ci do łóżka. Gratuluje zachowania - jest one wzorowe jakby nie spojrzeć.
I w tym kawałku kłamią - pokory nie pogody, czas uczy nas.