witam wystkich.Otóż mój problem polega na tym iż poznałem przez facebooka fajna dziewczynę która ma 18 lat,dogadywaliśmy się od samego początku ,gdy się spotkaliśmy od razu wiedzieliśmy ze coś z tego będzie,Na pożegnanie było parę pocałunków i już wiedziałem ze ona będzie moja.Minął miesiąc ,parę kłótni za nami ale nie przejmowałem się tym zbytnio bo to jest normalne.Wkroczyliśmy w nowy rozdział,pierwsza wspólna noc za nami ona zaczęła poznawać mnie swojej rodzinie która od razu mnie zaakceptowała i nie ukrywam bardzo mnie to cieszyło oraz ją.Związek kwitł w najlepsze aż powstała kolejna kłótnia.Minęły 2 dni ciszy aż napisała i się pogodziliśmy ale na krótko bo znowu miała jakieś fochy,podobno ona ma trudny charakter co szybko zauważyłem.Rozmowa się zakończyła na zwykłym dobranoc.Następnego dnia cały dzień już się nie odzywała, nie odpisywała na sms itd.Wieczorem napisała takiego sms-a "ano tak jakoś nie odpisuje,musiałam to sobie wszystko przemyśleć i doszłam do wniosku ze powinniśmy dać sobie spokój i odpuścić".Przelał mnie zimny pot z osłupienia dlaczego ? po krótkim wyjaśnieniu ze nadal mnie kocha ale lepiej gdy sobie odpuścimy dałem jej do zrozumienia ze z niej nie zrezygnuje i po chwili prośby o spotkanie i wyjaśnienie dlaczego z wynikiem zerowym zakończyła rozmowę zwykłym tekstem "nie mamy o czym rozmawiać,cześć".Po 2 3 dniach odezwałem się do niej z teksem iż cholernie za nią tęsknię lecz bez odpowiedzi.Po 2 godz wskoczyłem w auto i pojechałem do niej by wyszła i wyjaśniła mi co jest nie tak , w czym problem lecz też bez skutku mówiąc ze gdy wyjdzie to zmięknie a już podjęła decyzję.Naciskałem na spotkanie dobre 15 20 minut lecz była nie ugięta.Pożegnałem się pisząc ze zrozumiałem i boi się szczerej i prawdziwej rozmowy i odjechałem.Minęły 2 dni gdy się odezwała mówiąc ze dziękuję ze byłem i walczyłem.Ucieszyłem się myśląc nie wszystko stracone,odpisałem jej żeby się dobrze zastanowiła zanim to wszystko zniszczy.Odpisała ze przeprasza więc napisałem żeby nie przepraszała tylko walczyła o nasz związek i poprosiłem o spotkanie,odpowiedziała na to ze sama nie jest pewna i jest teraz u siebie w domu więc długo się nie zastanawiając z myślą ze chce się jednak spotkać i "kuj żelazo puki gorące" pojechałem prosto pod dom.Po kilku minutach napisała mi ze nie zgodziła się jednak na spotkanie,powiedziała ze przeprosiła,jest tym wszystkim zmęczona i ja nie potrafię tego zrozumieć więc odpisałem jej żeby nie zachowywała się jak dziecko tylko przyszła i porozmawiała ze mną ona jednak na to ze się zdarzyło i lepiej jak damy sobie spokój co ja na to pod wpływem emocji "widzę że naprawde nie wiesz czego chcesz , zastanów się dobrze i napisz jak będziesz chciała wrócić".To wszystko minęło juz dobre 5 dni ciszy ,na facebooku prawdopodobnie zablokowała mój czat lecz nie kasując ze znajomych, powiedzcie jak mam to zrozumieć ? czego ona ode mnie oczekuję ?mam czekać aż się pierwsza odezwie? podobno czas leczy rany ale ja nie chce żeby leczył tylko pragnę ją odzyskać.Walczyłem o nią,starałem się było tak pięknie czego tu zabrakło.Pozdrawiam 
Przeczytaj to co napisałeś i pomyśl jaki błąd popełniłeś. Jak nie wiesz to powiedz głośno mam jaja i jeszcze raz to przeczytaj.
Zapraszam do podstaw, tam jest wszystko czego byś potrzebował.
A teraz posłuchaj, sfrajerzyles się przed łaską latając jak ten piesek kiedy ona napisze. To co zrobiłeś nie jest romantyczne tylko żałosne. Postaw się na jej miejscu, masz dziewczynę z którą nie chcesz być, a ona nie daje Ci spokoju a co najgorsze przyjeżdża pod twój dom i błaga Cię żebyś z nią był. Jak się czujesz? Bo ja osobiście boję się takich dziewczyn i choćby stała się modelką, nie wróciłbym do niej.
A teraz zrywasz kontakt bo nic nie ugrasz, pokazałeś brak wartości i niska samoocenę. Inwestujesz w siebie, podrywasz inne dziewczyny i nawet gdyby się odezwała do Ciebie po czasie to olej ją. Juz raz straciłeś głowę, a uczucia wracają.
Artykuł nr1 dla Ciebie to ten w podstawach, na samym dole o powrocie do byłych.
Juz to przechodzilem, pozdrawiam.
Wiem, że to trudne ale jak Ci mówiła że to powinien być koniec to trzeba było jej przyznać rację. Ja wyczuwam shittesta, którego oblales, ponieważ, jej chodziło o taką reakcję, żebyś spanikowal.
Cóż chcesz wiedzieć jak to naprawić. Znajdz sobie inną laskę, wtedy przyleci tamta. A nawet jak nie przyleci to będziesz miał nowa. Co do walki, widzisz Ty wkładasz w tą relacje coraz więcej a ona już tylko z niej czerpie, więc ma to w dupie.
Z całej Twojej wypowiedzi wnioskuję, że jesteś "miłym gościem" a tacy nigdy nie kończą z happy endem.
Życie to nie film, nie będziecie żyli długo i szczęśliwie z gromadką dzieci. No może będziecie ale nie razem.
P.S Daj jej spokój i nie pogrążaj się dalej bo strzelasz sobie tylko w stopę takim zachowaniem. Nie pisz, nie dzwoń, nie płacz i nie wzdychaj nocami. Załóż najlepsze ciuchy i wyjdź na miasto, poznać kogoś nowego.
Na mojej twarzy pojawił się uśmiech, łajdacki i triumfalny zarazem, na którego widok jej piersi napięły się jeszcze bardziej.
"cezary1924" Myślę ze trochę przesadziłeś z tym że się sfrajerzyłem, fakt straciłem dla niej głowę i może nie potrzebnie pojechałem drugi raz,ale przecież walczyłem o jej powrót skoro ona nie była pewna to poprzez spotkanie chciałem wzbudzić jej pewność uczuć,skoro sama mówiła ze boi się spotkać bo zmięknie.Nie pomaga też jej trudny charakter a ma naprawdę kapryśny.
"Moriar" ale czy to nie jest bez sensu ? dojrzała kobieta,będąca chcąc być w związku nie postępuje chyba w ten sposób żeby sprawdzać czy przyznam jej rację i od tak olam temat,fak faktem trzeba trochę dać sobie dystans ale nie tak żeby zaraz przyznawać rację zakończenia związku z błahego powodu.
I To nie jest tak że kobiety lubią jak się o nie walczy ?oczywiście w granicach rozsądku i dumy
NIKT MNĄ nie zmanipulowal, wiem gdzie są moje jaja.
przepraszam... co?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To może tak, jak ogarniesz że tutaj każdy Ci pisze jak jest, a nie jak Ci się wydaje że jest, to wróć i na chłodno przeczytaj co się właśnie stało, bo obycia z laskami nie masz wogóle.
Okey to powiedzcie jak jest naprawdę ?! każdy taki niby obyty to niech się wypowie W temacie co by zrobił ??.
Ma cie w dupie ta laska.Nie dzialasz nic badz za slabo na nia
Nie wiesz co zrobic? Zamilknij i nie pisz nic.Odezwie sie to teskni, nie to szukaj innej panny.
Okey, powiedzmy jeśli się odezwie jak ją potraktować ? Chłodno i z dystansem ? mieć na nią zlewke żeby zobaczyła iż mi już przeszło ?
Chlodno.Zrozim to recepta.
Zrozumiałem , przeczytałem parę artykułów i chyba przyznam wam trochę racji ..Zapomniałem jak się postępuje z laskami które same nie wiedzą czego chcą ,mają po 18 lat i myślą że zdobędą wszystko od tak.Powinno się je trzymać na dystans, nie ulegać łatwo emocjom a jeśli jej będzie zależeć to wkancu pierwsza ulegnie by się spotkać , pierwsza odezwać czy o to chodzi ?
Jak Cię wywali ze znajomych na fb to dopiero będzie tragedia !! A skoro nadal tam jesteś tzn, że PAŁA DO CIEBIE MIŁOŚCIĄ JAKIEJ NIE ZAZNA NIKT POZA TOBĄ...
Ja pitole... prawie posikałem się ze śmiechu. Podziel się tym co jarasz bo widać, że nieźle kopie
Z pewnymi rzeczami powinno się postępować jak z chwastem... jak nie wytniesz go za wczasu, zniszczy Ci cały ogródek
"Piękne kobiety nie są dla ludzi leniwych" Gracjan