Tytułem wstępu, jeszcze nie dawno byłem załamany po rzuceniu przez dziewczynę, z którą byłem 1.5 roku, oczywiście typowe pieskowanie itp. potem wkręcenie iluzji o tym że jest NAJ NAJ, już nigdy lepszej nie spotkam. Jednak ta strona bardzo mnie wzmocniła. Siłka, basen, poświęcanie się swoim hobby, odnowienie kontaktu z kumplami, którzy zeszli na dalszy plan jak byłem w związku, skupienie się na nauce do matury. No i parę dni temu po kilku spotkaniach z taką dziewczyną, stwierdziłem, nie będę czekać aż zaszufladkuje mnie jako kumpla pluszaka, tylko zaczynam działać. Zacząłem ją całować i mówić, że mi się podoba, poszło gładko, była mile zaskoczona. Dodam, że ona także jest z mojej klasy, jak poprzednia. No ale już koniec roku, zaraz matury i do widzenia, więc w sumie nie wiem czy to istotne. Tylko, że chyba dla niej było, od początku mówiła, ze to takie dziwne, bo wcześniej byłem z tamta, co inni powiedzą itp. itd. Ale jednocześnie dążyła do seksu, prawie do niego doszło u mnie, ale nie byliśmy przygotowani. Ja, odmieniony, zupełnie inaczej to traktowałem, nie pieskowałem, jak chciałem pogadać to dzwoniłem i umawiałem spotkanie, nie jakieś smski. Jak ona dzwoniła a leciała Liga Mistrzów, to nie odbebrałem, bo wazniejsza jest moja pasja, ona dazyla do całusów, buziaczków, chodzenia za reke, ja pewny swojej wartości, pokazywałem jej, ze to ja jestem dla niej nagroda nie ona dla mnie. Nawet był śmieszny tekst z jej strony, że no teraz to pewnie będą Ci wszyscy zazdroscic takiej dziewczyny? A ja ze spokojem: No co Ty, Nie jesteś pierwsza moja droga. Niby wszystko ok, silna pozycja, a tu dzień po tym silnym macanku, ona dzwoni do mnie i mówi, czy możemy się spotkać i pogadać jutro. Ja wyczułem o co biega i mówię, że jednak stwierdziłaś, że nie chcesz tego wszystkiego? Ona: No taak, chciałam jutro Ci powiedzieć... Ja: Spoko, jutro i tak nie mam czasu, no to cześć. A tylko pamiętaj, żebyś jak się spotkamy w szkole to mi tą dyche oddała co Ci pozyczylem
No i koniec rozmowy, potem ona dzwoniła zarzucała smsami ze przeprasza, ale nic z tego nie będzie, ze nie była przekonana do tego. Nawet chciała na mnie zwalic wine, ze nie traktuje dziewczyn poważnie. Wkruzyło mi to i wtedy jej odpisałem, ze kto tu kogo traktuje nie poważnie jak dzień po intymnym zbliżeniu zrywa relacje i mowi ze od początku był nie przekonany? Dodałem ze chłopak który by tak zrobił zostałby okrzyknięty swinia a dziewczyna otrzepie się i dalej będzie uwazac się za cnotke. Po czym wyciszyłem telefon, w dupie miałem ze dzwoni ciagle i poszedłem spotkać się z kumplem. GDYBY NIE TA STRONA, pewnie teraz byłbym w rozpaczy, pytał się sam siebie czy jestem beznadziejny itd. ale tak to nic się nie stało i idę dalej. Ale moje pytanie po tym długim tekście. Co poszło nie tak, zachowywałem się tak jak trzeba, wszystko robiłem według podstaw a tu olewka? Czyzby zadecydowało co powiedzą inni? No i jej best friend twierdziła ze poprzednia laske ograniczałem i ja tez teraz będę.
Zdecydowało to ze jesteś słaby, potrafisz tylko udawać. Grasz nie wg własnych reguł, nie masz własnych reguł. Dlatego takie rzeczy dzieją się i będą się działy.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Liga mistrzów jest we wtorek i środę, zadzwoniła we wtorek, odebrałem, pytam o co chodzi, a ona a no tak chce sobie pogadać, o tym, że oblała brata na śmingusa, no to sorry następnego dnia nie odebrałem, bo co jej znowu miałem mówić, że no fajnie, ale mecz leci. Myślę, że mam własne reguły, ale jeśli jest inaczej, to w czym się mylę?
Koleżanki "Dobra rada".
sialalalala! mmmmmiłość!
sialalalala! roomantyzm!
sialalalala! ruuuchanie!
sialalalala! penetracja odbytu! -u-u-u!
penetracja odbytu! -u-u-u!
Podstawy z tej strony nie dadzą ci 100% skuteczności w relacji z dziewczyną, ale nauczyłeś się, że to nie ona jest najważniejsza i duży plus dla ciebie.
No i jej best friend twierdziła ze poprzednia laske ograniczałem i ja tez teraz będę.
Bardzo możliwe, że chodziło o to. Dziewczyny liczą się ze zdaniem swoich psiapsiółek i tak mogło właśnie być. Ale wiesz co mi się wydaje... Ona będzie chciała wrócić
Herbert - zaletą tego forum jest to, że zazwyczaj dostarzcza szybkiej bezpośredniej i celnej diagnozy. W Twoim przypadku chłopaki trafili bezbłędnie.
Tantos (w swoim stylu) wyjaśnił Tobie, co masz robić. Dalej nad sobą pracować.
Ufam, że wypracowałeś w sobie model "needy-free", co jest bardzo ważnym pierwszym krokiem. Małym sukcesikiem. Ale zauważ zachłysnąłeś się tym, że nie jesteś już pieskiem i zamiast zostawić tę wiedzę dla siebie, w chwili kryzysu mówisz o tym kobiecie.
Ergo emocjonalnie gadasz o uczuciach, bardzo emocjonalnie stosujesz też zasady, które zapamiętałeś a to nie jest zbyt męskie. Mam nadzieję, że rozumiesz o co chodzi.
Spróbuj wyjść też poza swoją klasę i dziewczyny z najbliższego otoczenia.
Walczysz dalej
To ja opowiem kawał:
Idzie sobie Jasiu ulicą i spotyka swojego chrzestnego
-Czesc Jasiu! Kupę lat Cię nie widziałem, chyba ostatni raz u Ciebie na komunii. Ile masz lat?
-Za tydzień będzie 18 wujku.
-18!? To co byś chciał ode mnie dostać w prezencie?
-Wujku chciałbym od Ciebie takie dwa duze jaja.
-dwa duże jaja? Ale jak to?
-bo na komunię dostałem od Ciebie "takiego Chuja" to teraz będę miał komplet.
Najpierw udajesz jak to nie masz wyjebane, a potem myślisz co poszło nie tak. Jak masz dziewczynę w dupie, a ona ma coś w głowie to nie dziw się, że tak jest. 2 jaja pamiętaj.
'Nie patrz na nikogo, znajomych, a nawet rodzinę. To Twoje życie. Żyj tak aby Tobie było dobrze'
Dzięki za odpowiedzi Panowie, za to cenię tą stronę, nie pierdolicie się w tańcu
Faktycznie, zachłystnąłem się tym, że już wiem jak należy postępować i przestałem być pieskiem i poczułem, że jestem gość, a jeszcze mi do tego sporo brakuje
Dalsza praca nad swoim ciałem i umysłem, poznawanie lasek no i matura za tydzień
A co do niej to nie przejmuje się nią i nawet jak by chciała wrócić to mam to gdzieś tylko zaskoczyło mnie tak szybkie urwanie kontaktu
Ale idziemy dalej z podniesioną głową 
laski juz tai maja, dzis urywaja kontakt a za miesiac ci powie dlaczego sie nie odzywales
rob swoje w dobra strone idziesz 