Witam szanowane grono. Nie udzielałem się tu dawno ale to co się ostatnio odwala pomiedzy mną a panną, z którą się spotykam to jest kabaret
Moje emocje zmieniają się od żalu po wkurwienie a teraz to w sumie się smieję z tego 
Opiszę sytuacje od początku bo myślę, że cały zarys bedzie miał wpływ na Waszą opinię.
Pół roku temu poznałem Julie. Julia to typ dziewczyny która uważa, uważa się mistrzynią sarkazmu, na ogół jest zimną suką. Potrafi ukazywac uczucia ale robi to rzadko.
Spotykaliśmy się na zasadzie luźnych spotkań. Były one dosyć czesto ale były serio luźne. Z biegiem czasu bardziej się do siebie przywiązalismy, jednak nadal nie było wobec nas żadnyc h zobowiązań. Raz to ja najebany przespałem się z inną dziewczyną, raz to ona się całowała na imprezie z jakims typem.. zero kwasów, nawet nie wyjasnialismy sobie tego.. bo po co.
Około miesiąc temu zaczęły być przesłanki między nami, że można by spróbować budować poważniejszą relacje. Bardzo często nam cos przeszkadzało... Ona uważa, ze jestem strasznym narcyzem. Mam dobrze płatną pracę i obracam się w towarzystwie dziesiątek kobiet dziennie, czesto slysze komplementy i być moze dlatego moje ego jest gdzieś teraz obok Saturna.
Mi z kolei najbardziej nie podobało się to, że przy znajomych strasznie stara się obniżyć moją wartość.
Jarała się innymi typami starając się wzbudzić moją zazdrość. Mi skolei komplementów szczędziła i często usczypliwie mi mówiła, że wyglądam "2/10" gdzie godzine wczesniej wychodziłem od fryzjera, i byłem odpierdolony jak szczur na otwarcie kanału 
Kiedy jej powiedziałem, że mi się to nie podoba to fakt, zmieniła to.
Była jeszcze sytuacja, gdzie widzielismy się na piwie. Godzina spotkania, pare gadek o nas. Ona mówiła, ze nie wie czego ode mnie chce. Po rozstaniu zadzownia do mnie ze jeszcze na chwile mam sie cofnac. Powiedziala mi wtedy ze chce zeby miedzy nami było ok i zaczela tam sie płaszczyć.
Ostatnio zaczelo nam bardziej na sobie zalezec. Przeprowadziłem z nia rozmowe, że nie chce sie juz spotykac bez zobowiazan. Ze powoli się wkręcam i interesuje mnie tylko poważniejsza relacja. Jesli nie widzi siebie w tej relacji to ma mi o tym powiedzieć i bez kwasów się rozstaniemy. Nie dała jednoznaczej odpowiedzi ale zaprosiła mnie do siebie.
Przed tym spotkaniem przyszła do mnie jeszcze 2 razy do pracy. Raz najebana mi mówiła ze się we mnie zakochuje czy coś ale wiadomo, najebana to srednio to do siebie przyjąłem.
Pojechałem do niej. Odjebalismy spoko jedzenie, cały dzien fajna atmosfera, był smieich były czułości było troche poważniejszych rozmów. Ogólnie wszystko na plus.
Po spotkaniu dostałem sms, ze sie wkreca we mnie na maksa. Odpisałem ze to dobrze i poszedłem spać.
Wczoraj od 12:00 bombardowany od niej smsami. Raz odpisuje raz zapominam ale ogólnie pozytywnie. Wczoraj była na urodzinach siostry i pisze mi teksty z typu ze chcialaby zebym przyjechał. Ze wolalaby byc teraz ze mna itd. Ogolnie słodko jak w disneylandzie.
Wszystko było na prawde fajnie i szło w dobrą stronę. Zaczeła byc wobec mnie szczera, przestała byc aż taką suką jaka była dotychczas. Czułem, że chce budować ze mną związek.
Wczoraj kiedy ona była na tych urodzinach, ja byłem z kumplami na mieście.
Wiedziała, ze tam jestem i podczas smsów nie miała z tym zadnego problemu. Kiedy doszedłem do chaty napisalem ze jestem w domu i ide spać, na co ona "srednio mnie to obchodzi"
to ja takie, wtf? Napisałem co sie stało. A ona jak pewnie sie domyslacie, że nic, dobranoc XD
no to napisalem, ze szkoda gadac i poszedlem spać.
Rano wiadomosc na face: "Wybacz".
Ja -nie zasluzylem na takie trakowanie.
Ona- ok
po 10min
Ona- nie ma co robic dramatu.
Ja- powiedz mi o co chodzilo
Ona-o nic
Ja- mialas byc wobec mnie szczera, mow
Ona- po prostu bylam wkurzona jezu
Ja- o co
Ona- nie pamietam nawet
Ja- nie wierze Ci
Ona- trudno
po 5min
Ona- co tam w ogole
Ja- ide na silownie
Ona- ok
Wydaje mi sie ze chodzi jej o zdjecie, ktora dodała moja kumpela. Jestem tam ja, kumpel i 4 dziewczyny. Ale serio? Mam nadzieje, ze nie jest na tyle niedojrzała, że będzie się zachowywać jak idiotka bo ktoś dodał zdjecie, na któym stoje obok znajomych usmiechnięty 
Może ktokolwiek z Was rozwiąże tą zagadkę, co ta laska ma we łbie i czy warto pakować się w zwiażek z tym smokiem wawelskim. pozdro
Może ma spalone zwoje
. A poważnie to nad czym tu dywagować. Zazdrosna i jebła focha. Początek pantoflarstwa.
Panna ma cie w garsci kolego stosuje ci klasyczny pusch and pull raz mila raz jest obojetna.Ty z nią piszesz co sie stało, ze nie zaslugujesz na takie traktowanie itp zamiast stosować lustro to sie płaszczysz.Proponuje byś na chwile zamilknął bo to chyba typ kobiety zazdrosnej, szukającej ciaglej atencji i poparcia.Lubisz ją dymać, mieliscie uklad i ona tym cie bedzie manipulowac .Jak ci bedzie dalej jazdy robiła to pojebaj to.
Co masz na myśli zamilknac? Jak brdzie do mnie sama pisać to radzisz nie odpowiadać? Nie jest to trochę dziecinne?
Jesli sledziles strone to powinienes sam widziec swoje bledy.
I ZASADA
Dazymy do seksu,one do zwiazku. Poszliscie w klasyczny FF.
Wydaje mi sie ze problem lezy w Twojej dostepnosci i reagowania analizowania kazdego jej gestu,ruchu,skinienia palcem... troche luzu.
Ostatnio byl bardzo fajny blog jednego z nowych uzytkownikow o sile spokoju i cierpliwosci polecam
ONE ROZDAJE KARTY,CZAS TO ZMIENIC KOLEGO
Tak zamilknij na początek chociaż na dwa dni.Po to by myślała o tobie.Zaryzykuj nie zawsze działa ale spróbuj.Ja też w to nie wierzyłem kilka lat temu ale to działa o ile kobieta jest zainteresowana tobą i dajesz jej odpowiednie emocje☺
Po pierwsze jakby mi Panna powiedziała że daje mi 2/10 Zamiast jej mówić że Ci się to nie podoba, powinieneś powiedzieć No to widzisz skala dorównujemy sobie, lub coś w tym stylu. droczyć się chciała:D
"Kiedy doszedłem do chaty napisalem ze jestem w domu i ide spać, na co ona "srednio mnie to obchodzi"
Zamiast się pytać co się stało powinieneś olać sprawę, bo one sa popierdolone.
Nie kłóć się z kobietami nigdy! Nie ma sensu żadnego i tak nie wygrasz. Wygrasz wtedy kiedy pokażesz że Cie to nie rusza.
Pewnego dnia obudzisz się i okaże się, że nie ma już wystarczająco dużo czasu na zrobienie wszystkich rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić. Zrób je teraz.