Witam
Potrzebuję chłodnego spojrzenia na moją sytuację i jakiejś porady co mam robić. Czy warto sobie robić nadzieję czy odpuścić całkowicie.
Otóż sytuacja wygląda tak: we wrześniu 2014 poznałem u kumpla na domówce taką jedną dziewczynę. Znałem ją wcześniej z widzenia i wiedziałem, że ma chłopaka. Na tej imprezie wyszło tak, że odprowadzałem ją do domu. Pocałowaliśmy się. Przez następne 3 miesiące spotykaliśmy się potajemnie bo ona cały czas była z tamtym, chociaż właściwie to ja przez ten czas byłem dla niej partnerem. Pod koniec grudnia kontakt się na trochę urwał. Była jakoś końcówka stycznia 2015 gdy ona się odezwała. Przepraszała że dała mi nadzieję, że czuła się przy mnie wspaniale i nie mogła zrezygnować z naszych spotkań. Późniejszy czas to raz kłótnia, raz rozmowa, wzajemne przepraszanie i obwiniania. Od jakichś 2 tygodni znów zaczęliśmy normalnie rozmawiać. Nawet spotkaliśmy się parę razy. Widzieliśmy się wczoraj. Znów było tak jak dawniej. Pocałunki, czułość. Pod koniec spotkania powiedziała żebym nie robił sobie złudnych nadziei. Że nie chce żebym przez nią cierpiał. Ale przyznała też że nie umie zrezygnować ze spotkań ze mną bo wtedy wszystko inne przestaje mieć znaczenie. I trochę teraz mam ból głowy bo nie wiem co robić. Walczyć o nią czy nie? Ona wie, że ja żadnego friendzona nie chcę. W tym wszystkim jest problem że ona jest w ponad 2 letnim związku.
Zawsze jest tak że jak przestanę się do niej odzywać wydzwania do mnie po jakichś 2-3 tygodniach, wypisuje esy, płacze etc. I tego nie rozumiem bo mówi że niby kocha tamtego ale ciągle wraca do mnie. Mówi że nie chce tracić ze mną kontaktu. I doskonale wie że mnie przyjaźń nie interesuje. ona ma tego pełną świadomość i mimo to wszystko ciągle "wraca". Jak to widzicie? Co robić w takiej sytuacji?
Zadzwoń do jej faceta i umówcie sie na trójkącik. Zerznijcie ja jak należy , przybijcie sobie piątkę , po czym OBYDWAJ dajcie sobie z nią spokój. Od takich dwulicowych szmat trzeba trzymać sie jak najdalej kolego.
Lasce się znudził obecny chłopak i szuka wiatru w biodrach, no ale ma opory. Tamtego nie zostawi, bo ma z nim wspomnienia, jest do niego przyzwyczajona itd. Nawet jakby zostawiła obecnego, to chciałbyś być z taką laską? Moja rada to odpuść, po co się w to pchać.
---------
Nigdy porażka. Zawsze lekcja.
Prosta sprawa: odpuść sobie.
Jesteś zwykłą zabawką, do której ona biega, kiedy coś jej zgrzyta w związku. Osobiście odpuściłbym ją sobie i ignorował wszystkie jej smsy, płacze i narzekania (swoją drogą, to zwykła manipulacja - nie daj się tak!). Postaw jej warunek prosto w twarz, że albo zakończy swój związek, albo Ty kończysz z nią. Nawet jeśli wiesz, że nie zakończy swojego związku, to te słowa muszą paść. A, jeszcze jedno. Nie szantażuj jej, że powiesz o wszystkim jej chłopakowi, bo to zwyczajnie słabe i nie poprawi Twojej sytuacji.
- jeśli chcesz, to masz pełne prawo poinformować jej faceta o jej wybrykach. Ale nie mów jej tego w formie szantażu i nie rób tego z zemsty. Jak chcesz być fair, to bądź fair i niech to będzie jedyny powód.
Oczywiście - uspokajam tych panów, którzy już stukają w klawiatury do mojego poprzedniego zdania
Jeśli jeszcze Cię nie zniechęciłem, to zadaj sobie jedno pytanie:
Czy warto marnować swój czas i nerwy na odbijanie laski, która doprawia rogi? I nie, nie licz na love story, bo ona się nie zmieni i za jakiś czas Ty możesz obudzić się jako jeleń.
https://www.youtube.com/watch?v=...
Walczyć o nią czy nie? Nie bądź naiwny, jesteś dla nią taką zabawką....i to nawet nie tą z Pewexu..
Ja też bym odpuścił ją. Jak laska odwala takie akcje będąc w związku, to najpewniej zrobi to w kolejnych związkach. Szukaj porządnej KOBIETY.
---------------------------------------------------------------
Wyzwalaj w kobiecie emocje. To one są kluczem.
Nie brzydzisz się jej? Pomijam kwestię uczuć, moralności i jej kurewsko dwulicowego zachowania. A co to tam... Nie ważnie nie?
Powiedz, co czujesz jak ją posuwasz i wiesz, że dobę wcześniej tą samą cipkę pierdolił inny facet? Co czujesz kiedy ją całujesz, wiedząc jednocześnie, że kilkanaście godzin temu ona miała w ustach jego penisa? Jak to jest, jak po kilku godzinach fajnego spotkania żegnasz się z nią mając świadomość, że to on dzisiaj będzie ją brał na stole w pokoju? Wierzysz jej, że nic z nim nie robi? Jesteś aż tak głupiutki? No chyba, że się z tym pogodziłeś i wielkodusznie kupujesz jej wielopaki płynu do płukania jamy ustnej w Rossmanie.
PS. Nauczyłeś się chociaż odróżniać jego 'wczorajszą' spierdolinę od jej soków kiedy jest podniecona? No bo wiesz... jak ona ma płodne to jedno i drugie tak samo się ciągnie między palcami. Jak zwilżasz śliną to jednak wypadało by to wiedzieć.
Pozdrawiam.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
ale jestes brutalnie naturalistyczny
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"