Witam. 
Potrzebuje małej porady. Chodzi o to. Po rozstaniu z dziewczyna, z która byłem juz dosyc długo, postanowiłem że juz dosyc topienia smutków w gorzale i trzeba sie ogarnac. Cos mnie podkusiło by odezwac sie do znajmej i zaproponowac spotkanie. Nie miała nic przeciwko. Najpierw kawka, potem jedna z kameralnych imprez z Jej towarzystwem. Nie powiem, bo dobrze czuję się w Jej towarzystwie, a mysli o byłej już dawno odpłyneły. Wiec w czym problem pomyslicie? Chodzi o to że jesli ja zaproponuje spotkanie, to wykreca się czymś że ma weekend zajęty, że zle sie czuje albo cos w tym stylu. Ok, rozumiem to, po czym po tym weekendzie, a niekiedy nawet przed dostaje wiadomosc z pytaniem czy mozemy sie zobaczyc przypuśćmy w niedziele. Ogolnie rozumiem ze Ona tez ma swoje życie, uczelnia, praca i te sprawy. Głownie chodzi mi o to jak zachęcić Ja do czestszych spotkan? Druga sprawa jest taka, że gdy napisze Jej smsa w godzinach popołudiowych, to dostane odpowiedz wieczorem, bądz na drugi dzień. troche nie rozumiem tego wszystkiego, ale może Ona ma jakiś mętlik w głowie, bo rozstała się z chłopakiem z którym też była długo i może boi się bardziej zaangażować?
Proszę o małą porade. =)
spotkaliście się raz, może dwa, ona zobaczyła że się angażujesz, a ona nie, koniec historii
to ty se dopisujesz jakiś drugi odcinek którego ona z tobą nie widzi
szukaj nowych, a znajome zostaw w spokoju
they hate us cause they ain't us
Ty po zwiazku, Ona po zwiazku , wiec i tak gowno z tego wyjdzie. A jak juz tak bardzo chcesz sprobowac to zluzuj gacie - na poczatku jedno/dwa spotkania na tydzien w zupelnosci wystarcza, jezelimasz sowje zycie, prace, pasje i znajomych.
Ona ma jakiś mętlik w głowie Serio myślisz, że to ona ma mętlik w głowie?
któreś z was dwojga ma mętlik. Poczytaj trochę klasyków, podstaw z tej strony, bo nie ogarniasz póki co.