Witam
Mam problem ze znajomą, gdyż po miesiącu nie odzywania się z mojej strony postanowiliśmy spotkać się (bawimy się w kotka i myszkę od ponad pół roku). Na tym spotkaniu weszliśmy na temat jej związku z aktualnym chłopakiem, z którym jest 3 lata i ona powiedziała mi, że nie będzie z nim i ma zamiar wyprowadzić się od niego (wcześniej coś zawsze mówiła o wyprowadzce, ale to takiej nie wiadomo gdzie i z kim, zawsze unikała szczerości, w dodatku nigdy o nim nie rozmawialiśmy). Ogólnie dużo mówiła o swoim chłopaku, oraz że dzięki komuś ma porównanie jaki on jest (zaczęła mówić o rzeczach, do których ja ją zachęcałem a on zawsze był na nie). Dlatego moje pytanie brzmi co ja mam teraz zrobić? Przyznam, że przez ten czas nie dała mi się ani razu pocałować, a ja zbytnio też nie próbowałem. W dodatku nie rozumiem już w ogóle po co mi to powiedziała, gdyż ona w większości unika ze mną spotkań. Myślałem, że to już nie ma sensu i dałem sobie spokój, ale teraz znów mi narobiła nadzieje. Na prawdę jestem tak omotany przez nią psychicznie, że z drugiej strony chce, a z drugiej myślę sobie, że znów gra ze mną.
Pozdrawiam
Nie. Ona nie narobila Ci nadzieji. Ty narobiles sobie nadzieje. Jestes jej przyjacielem. Wiesz jaka jest roznica pomiedzy Toba a jej niedobrym chlopakiem? Przyjaciel slucha, chlopak rucha.
-Co masz teraz zrobic ?
Poczytaj lewa strone. Tam masz wszystko od a do z. Zostaw te laske w spokoju. Odetnij sie od tego i popatrz na trzezwo kim dla niej jestes, czego sam od niej chcesz i czy warto
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
" Wiesz
I sprostowanie, lewa strona jest do gory 
jaka jest roznica pomiedzy Toba a jej niedobrym chlopakiem? Przyjaciel slucha, chlopak rucha" Rojebales mnie
Święte słowa!
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Bądź inny niż jej chłopak, nie wiem czy często będziesz się z nią spotykał, ale spraw żeby tego nie mogła zapomnieć. Weź ją na łyżwy, gorącą czekoladę, ulepcie bałwana. Jest mnóstwo możliwości. I próbuj całować! Na pewno będzie odsuwać głowę, to jest na 100% pewne, ale to dlatego żeby być niedostępną, przecież ma chłopaka. Jeżeli nie zrobi Ci kazania po takiej próbie to działasz nadal.
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Laski same nie wiedzą czego chcą a faceci próbują je zrozumieć, bez sensu ;p robić swoje i tyle ale nie na ciśnieniu bo to do niczego dobrego nie prowadzi
avenger
Podrywanie zajętej dziewczyny jest trudniejsze niż wolnej.
Musisz pokazać jej, że jesteś lepszy od niego i możesz więcej zaoferować jej.
Spróbuj mieć lepszą opinię od jej chłopaka u Waszych wspólnych znajomych(twoich, jej chłopaka i jej).
Bądź ciekawszy i dąż do kina i pocałowania jej.
Po pierwsze zadaj sobie pytanie czego oczekujesz od relacji z nią. Jeśli to ma byc znajomosc z okazjonalnym seksem to jest duzo innych latwiejszych i lepszych targetow. A jesli myslisz o jakims związku to przypominaj jej o sobie co jakis czas, ale przede wszystkim daj jej czas na zakończenie obecnego związku. Jak będziesz z nią knuł przeciwko jej obecnemu chłopakowi to możesz liczyc na to, że nawet jak się Tobie uda, to będzie tylko kwestia czasu jak sam zostaniesz postawiony na jego miejscu. Zdrajcy już tak mają. Nie ma co się łudzic, że to ja jestem tym wyjątkowym, którego ona nie okłamie, nie oszuka itd. Przerabiałem na własnej skórze, niestety. I chyba na dobre oduczyłem się podrywac zajęte laski.
Ja nie knuje przeciwko jej obecnemu chłopakowi
(totalnie kolesia mam gdzieś). To jej życie i jej zabawa. Ona jest świadoma, że mi na niej zależy w sposób długoterminowy. Reasumując ona powiedziała to, gdyż sprawdzała moją reakcje (czy jestem skłonny jeszcze chwilę poczekać aż zrobi swój życiowy krok). Dostała porównanie, że może być lepiej (sama o tym wspomniała). W dodatku ona wie, że ja nigdy nie miałem problemu z kobietami (ona pierwsza sprawiła problem, bo mi faktycznie zależy na tej znajomości). W czasie jej gierek spałem z innymi dziewczynami i spotykałem się, ale to nigdy nie było to czego chce od kobiety, z którą chce związać się (tu jest mój problem, gdyż pierwszy raz coś więcej czuje tylko do niej, a ona to świadomie wykorzystuje). Podsumowując ona ma swoje życia a ja swoje. Co ona zrobi to jej sprawa, bo ja każdy odpowiada za swoje życie.
Mamy ciąg dalszy naszej historyjki
Aktualnie wygląda to tak, że mimo prób spotkań, które oczywiście odwołała, doszło nietypowe zachowanie jak na nią. A mianowicie dzwoni do mnie i mnie przeprasza oraz pyta czy nie jestem zły, że znów odwołała spotkanie (wcześniej olewała mnie totalnie nie dzwoniła, nie odpisywała, a jak już coś zrobiła to z mega opóźnieniem). Po odwołaniu telefonicznie spotkania zaproponowała mi inny dzień, lecz znów je odwołała, bo nie wyrobiła się czasowo znów z pewnymi rzeczami. Jednakże tym razem dostałem sms informującego o tym z informacją, że chciałaby ze mną porozmawiać w święta lub po świętach. Oprócz tego dodała dziwne stwierdzenie "tak czy inaczej powinnam". Odpisałem jej, że jak będzie wolna chwila to nie ma problemu bo mam wolne od do. Niespodziewanie po tym sms zadzwoniła i znów mnie przepraszała, że tak późno odpisała i że też ma wolne jak ja i że na pewno spotkamy się. Wiadomo, że mogą być trzy rozwiązania czegoś takiego, a mianowicie "rozmowa o niej i o mnie w sensie związku", "rozmowa, abym dał sobie spokój" (ale to mogłaby dalej mnie zlewać, no chyba że święta spowodowały u niej współczucie), ostatnio rzecz to "rozmowa o czymś w ogóle innym". Co o myślicie o tej zawikłanej sytuacji? Nie długo mam wrażenie, że książkę napiszę 
Z tego co wyczytalem mysle ze niepotrzebnie robisz sobie nadzieje na cokolwiek. Jestes kontrolowany a nie kontrolujesz sytuacje, a chyba nie tego chcesz? Ona robi to na co ma ochote a Ty jestes spychany na drugi plan jako kolo zapasowe ktore zawsze moze wyciagnac w ostatecznosci kiedy naprawde bedzie musiala.
Mam nadzieje ze dalo Ci to troche do myslenia bo marnujesz tylko swoj cenny czas zamiast uganiac sie za pieknymi kobietami ktorych naprawde jest tak duzo ....
Powodzenia !