Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Co dalej? LTR

13 posts / 0 new
Ostatni
Cheeba
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2015-05-10
Punkty pomocy: 39
Co dalej? LTR

Witam.

Ja 29, ona 23, razem 3 lata.

W sobotę jechałem z kumplami na imprezę do innego miasta, i dzień wcześniej coś gadaliśmy i ona wyskoczyła z tematem dzikiej karty czy coś takiego. Tzn ze gdybym poleciał z jakąś łaska to mam dzika kartę której mogę użyć i wszystko będzie spoko. Powiedziałem że żadnych kart nie potrzebuje i zbylem temat.

Wczoraj byłem u niej wieczorem, rozmawialiśmy i ona pyta czy użyłem karty, na co ja zgodnie z prawdą, że nie, że nie potrzebuje itp.

I pytam ja co się stało że zmieniła zdanie na ten temat (kiedyś dawno temu coś tam rzucalem, że może będziemy w wolnym związku itp, ona była zdecydowanie na nie). I zaczęła, że jestem jej pierwszym nigdy z nikim innym nie była i się zastanawia jakby to było i tak dalej.
Przyznam szczerze, że poczułem się trochę jakbym dostał w ryj. Przecież to nic innego jak prośba na pozwolenie na skok w bok.
Z jednej strony ja poniekąd rozumiem sam byłem w takiej sytuacji, że panna była moja pierwsza, a ona już miała kilku gosci przedemna i mnie to meczylo co finalnie skończyło się moja zdrada.
Tutaj przypuszczam że skończy się tak samo.

Pytanie co robić? Jak dalej pchać ta relacje? Panna dobrze rokuje, świetnie się dogadujemy, w przyszłym roku chcemy kupić chatę i ogólnie plany były na przyszłość.
Teraz to ja w sumie nie wiem co mam robić. Mam mindfuck jak stąd do księżyca

huka
Portret użytkownika huka
Nieobecny
Wtajemniczony
Wiek: 32
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2018-02-07
Punkty pomocy: 920

Jeśli dziewczyna mówi Ci, że ma ochotę na romans, to jak chcesz tu pchać relacje? To już jest koniec, zakochana po same uszy dziewczyna, takich pomysłów o seksie na boku nie przedstawia ukochanemu. Tu już miłość się wypaliła. Koniec związku stary.

sequel87
Portret użytkownika sequel87
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 33
Miejscowość: Jaworzno

Dołączył: 2018-07-27
Punkty pomocy: 2627

Skoro jesteście że sobą już 3 lata i macie wspólne plany to powiedz jej że twój stosunek co do waszej relacji się zmienił więc nie chcesz wolnego związku. Wtedy zobaczysz co ci powie. Tu nie ma miejsca na dochodzenia czy już to zrobiła i chce się oczyścić ewentualnie w razie wpadki mieć remisowy wynik, czy tez może pozwolenie na przyszłości skok w bok, a czy równie dobrze szit test czy dalej jesteś tego zdania co kiedyś. Porozmawiaj z nią:)

Ps. Ona miała 20 lat jak się poznaliscie więc faktycznie może jej brakować nowych doznań.

Kensei (niezweryfikowany)

Z tego co zrozumiałem, to panna chcąc mieć opcję na jakiś skok w bok zaproponowała Tobie okienko. Dobrze, że później pogadaliscie i chwała pannie za to, że była w końcu w stanie szczerze powiedzieć o swoich dylematach.

Sytuacja jest klarowna, Ty nie potrzebujesz takich doświadczeń, ona z kolei wyjaśniła co czuje i dlaczego.

Teraz masz dwie opcje:

-nie zgodzić się na okienko czy otwarty związek. Wtedy panna może albo się z niego wypisać, albo swoje wątpliwości rozwiać, przez zaspokojenie ciekawości za Twoimi plecami w jakimś momencie związku, lub odpuszczenie tematu, co w jej przypadku wydaje mi się tłumieniem naturalnej chęci i potrzeby, którą odczuwa. I to nie jest tak, że Ty jej nie wystarczysz, tylko tak, że ona ma swoje dylematy i ciekawość.

-zgodzić się na okno, albo otworzyć związek, i tu już musicie się dogadać co zaakceptować jesteście w stanie i na jakich warunkach to by się miało odbywać.

Cheeba
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2015-05-10
Punkty pomocy: 39

Byłem w otwartym związku, ale wtedy nie byłem zaangażowany emocjonalnie teraz jestem w strasznej rozsypce.

Z jednej strony całkowicie ja rozumiem, z drugiej wiem że kobiety inaczej niż my podchodzą do seksu,tzn ze angażują się emocjonalnie. Znam ją i nie widzę jej jak leci z typem na ONS.
Już chyba wolę, żeby to zrobiła za moimi plecami, i tak jej nie upilnuje, a czego oczy nie widzą tego sercu nie żal.

Tak czy tak mózg rozjebany.

Kensei (niezweryfikowany)

Dylemat trudny, mega, wiadomo, nie zazdroszczę, tymbardziej, że sam w jakimś stopniu się z tym borykalem a i nadal mam rozkminy. Natomiast widać, że już masz spore doświadczenie i świadomość i empatie. Więc widzisz sam, że może takie okno, niekoniecznie wykorzystane, ale prędzej ono przyczynic się może do kontynuacji związku, niż zakazy. Ona sama musiałaby stwierdzić, że tego jednak nie potrzebuje, inaczej zakazem zdziałasz więcej szkody niż pożytku. Taka wyrozumiałość może zaprocentować ale nie musi (możesz mieć tylko tą kobietę, której nie boisz się stracić). No ale jest ten strach, wątpliwości, że nie chcesz tego tracić, a taka sytuacja skoku w bok i seksu z innym może to skomplikowac i efektem może być finito. Oba scenariusze trza zaakceptować. O tym strachu też powiedzieć, co i dlaczego czujesz. No ale wg mnie lepiej tak, niż stawiać KOMUŚ granice. Zastanów się gdzie leży Twoja granica i dlaczego. Będzie Tobie łatwiej podjąć decyzję.

noover
Portret użytkownika noover
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-10-02
Punkty pomocy: 309

To jest właśnie ten problem pierwszego związku. Zawsze przychodzi w końcu ten moment, często bez żadnej przyczyny i rozkmina "jak by to było z inną/innym"? Zawsze jak slyszę, że będę tym "pierwszym", od razu u mnie żółta lampka - prędzej czy później to jebnie.

Mi panna raz powiedziała szczerze i wprost, kiedy już zachowywalismy się jak para, spaliśmy razem itd, że "w związku nie będziemy, ty miałeś wiele partnerek, ja żadnego i nie dam sobie rady z tą myślą. Chcę tak jak ty mieć porównanie". Niedługo później w sumie tak z dupy urwaliśmy kontakt

dakmen
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Szczecin

Dołączył: 2019-06-28
Punkty pomocy: 530

A mi sie wydaje, że Twoja dziewczyna ma juz kogoś na oku z którym z checią by sobie zrobiła skok w bok. Nagle taka myśl nie przychodzi tez znikąd. Możliwe, ze ktoś sie jej spodobał i dlatego te dzikie karty dla ciebie.

Niektóre kobiety są po to, by je wielbić, inne – żeby je bzykać. Problem mężczyzn polega na tym, że ciągle mylą pierwsze z drugimi.

Cheeba
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2015-05-10
Punkty pomocy: 39

Być może, aczkolwiek wątpię w to. Spędzamy dużo czasu razem, mam dostęp do jej tel, nie zachowuje się inaczej.

Po prostu to wyszło w trakcie szczerej rozmowy.

aalfaa
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Krk

Dołączył: 2013-05-10
Punkty pomocy: 51

Ja w sumie w sobotę usłyszałem podobne słowa od swojej dziewczyny. Też nie ma porównania jestem jej pierwszym. Wyprzedziłem jej rozkminy i wypowiedziałem to co jej może siedzieć w głowie trafiłem w dziesiątke bo ciężko jej było o tym mówić. Zgodziłem się z Nią, że ma prawo się tak czuć i jeśli chce przerwy to nie mam z tym problemu ale nie ma żadnej gwarancji, że po przerwie będziemy razem. Z uśmiechem powiedziałem jej, że najlepiej to byłoby jakbyś Ty sobie popróbowała, a ja bym poczekał i byś mogła sobie wrócić od tak. Roześmiała się, przestała już pitolić i zaczęła się do mnie dobierać Wink Tak więc nie słuchaj co kobieta mówi tylko jak się zachowuje wobec Ciebie bo 5 dni wcześniej moja przywiozła mi obiad do pracy, a tu taki temat zarzuciła... od razu wiedziałem, że tylko tak sobie mówi.
Powiedzmy, że jakaś tam lampka mi się zaświeciła ale tu działa prosta moja zasada z tej strony:
"Aby zdobyć kobiete musisz być gotów ją stracić"

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 1686

Raczej nie był to ST.
To, że masz dostęp do telefonu nie znaczy, że ona nie rozmawia z kimś na żywo już od długiego czasu. Studia, praca? Jakieś imprezy bez ciebie?
Postąpiłbym jak kolea aalfaa. Że może jak chce to przerwa ale nie ma gwarancji na powrót. Tylko bez złych emocji. Dodałbym bym taki cwaniacki uśmieszek, żeby nie czuła się tak że może i wrócicie do siebie koniec końców.
Zresztą, jeśli tak jest to i tak będzie chciała spróbować innego mięsa. Nie zdarzają się już niestety takie "miłości". Dzisiaj inny świat jest. Seks to nic wielkiego. Ludzie się prują kurwa jak prześcieradła.
Czy to za plecami, czy któregoś pięknego dnia spierdoli ci dobry humor tekstem: "musimy się rozejść" lub "już tego nie czuję co na początku".

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

Cheeba
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Rzeszów

Dołączył: 2015-05-10
Punkty pomocy: 39

Rozmawiałem z nią wczoraj. Na początku oczywiście jak to kobiety potrafią, obracanie kota ogonem, że ona tylko tak mnie sprawdzała, że ona nie to miała na myśli itp.

Ogolnie to zaproponowałem jej dwie opcje jak pisał kensei otwieramy związek albo okienko. Kiedy jej wytłumaczylem na czym miałoby polegać otwarcie to się trochę obruszyla.

Stanęło na tym, że dałem jej okienko jak coś kiedyś zrobi to ma przyjść i powiedzieć. Troche się przed tym broniła, twierdzą że nie mogłaby z nikim innym, że nie mogłaby mnie skrzywdzić i mnie kocha i jak ja to sobie w ogóle wyobrażam. Byćmoże to naprawdę było ST, ale osobiście szczerze w to wątpię.

Ma wolną rękę co zrobi to czas pokaże. Temat przegadany powiedziałem, że nie chce już do tego więcej wracać.

Na początku moje pierwsze myśli były identyczne jak pisał huka, że już po związku. Jednak nie wszystko jest czarno białe. Skoro nie miałbym problemu z tym jakby miała kilkudziesięciu gosci przede mną to jestem w stanie dźwigać skok w bok.

Doceniam to, że potrafiła się tak przede mną otworzyć bo ja bym chyba nei był w stanie.
Zakazany owoc smakuje najlepiej, a im więcej wolność tym mniej pokus.

Dzieki Panowie za porady.

scripo
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Częstochowa

Dołączył: 2011-03-28
Punkty pomocy: 140

Moim zdaniem teraz już tylko trscicie oboje swój czas. Jeśli pojawiły się w jej głowie takie myśli to one nie znikną, będą się tylko nasilaly. W zdrowym związku nie istnieje coś takiego jak dzika karta. Prędzej czy później, pewnego wieczora usłyszysz od niej ze Cię zdradziła. Smutne, ale prawdziwe. W momencie propozycji dzikiej karty na Twoim miejscu powiedziałbym ok, nie ma problemu, ale w takim razie zapominamy o związku i możemy dalej się przyjaźnic i spotykać na seks. Nawet jeśli nigdy by nie doszło do zdrady to ja po takim czymś już strscilbym zaufanie do kobiety, a utrata zaufania jest najgorsza rzacza jaka może się zdarzyć w związku. Good luck