Cześć.
Byłem z dziewczyna w sumie 12 lat w tym 5 lat po ślubie. Rok po ślubie zaczęło się miedzy nami sypać. Później żona skończyła aplikacje, w zeszłym roku otworzyła kancelarie i było jeszcze gorzej. Zakręcił się koło niej 10 lat starszy właściciel lokalu, który był w wolnym związku, jeden dzieciak 7 lat, drugi dzieciak w drodze, przy kasie z nowym audi A3. Powiedziała mi tydzień temu, że od półtora miesiąca ma z nim romans i że już się bzykali. Zdecydowaliśmy się na rozstanie, za czołem się pakować, momentami nie wytrzymałem i nie potrzebnie kilka razy się przy niej rozkleiłem. Po dwóch dniach przyszła do mnie i powiedziała, że chyba popełnia błąd, ale nie chce mi mówić więcej żeby nie robić mi nadziej i że przystopowała z tym gościem i że w sumie to mam do zaoferowania dużo więcej niż on. W domu nie zostałem, wyprowadziłem się. Od momentu wyjścia z domu się z nią nie kontaktuje.
Po rozstaniu dotarło do mnie, że przez ostatnie kilka lat zachowywałem się jak pizda i dałem jej sobie wejść na głowę.. chociaż jakieś wnioski już wyciągnąłem.
Chciałbym ją odzyskać. Jak działać w tej sytuacji kiedy jest już w jakiejś pseudo relacji z innym? Jak to teraz dobrze rozegrać, żeby nie zjebać sprawy do końca?
Jakodzyskaćbyla - kompleksowy poradnik Admina strony, 170zł, ale jak chcesz ja odzyskać to warto zainwestować.
Zastanów się tylko, czy chcesz do niej wracać, skoro potraktowała cię, jak gówno na swoim bucie. Nadużyła zaufania, okazała brak szacunku. Wychodzi też z niej straszna egoistka, która traktuje cię instrumentalnie : "chyba popełnia błąd( ...) bo mam do zaoferowania więcej niż on".
To małżeństwo czy jakiś sponsoring?
W sumie to prawda, że czuje się po tym wszystkim jak gówno. Bo mogła mnie wcześniej podziękować za współprace a nie zostawiać sobie otwarte drzwi. Dom jest jej więc..
Teraz myślę, że ona od dłuższego czasu nie traktowała mnie jak partnera. Szczerze to mi szkoda tych wszystkich lat bo w sumie fajna dziewczyna wyła, tylko potem jej odwaliło.
Od zawsze panicznie bała się mnie stracić. Ale widać jak się pojawił adorator a ją pewnie swędziało bo nigdy z innym nie była. A tak jak pisałem wcześniej miedzy nami zrobiło się chujowo, teraz jak na to patrze to po ślubie za bardzo zacząłem się starać, zrobiłem z niej jebaną księżniczkę, jeszcze nie pierdła a ja już leciałem. Pod względem tego, że od pewnego czasu widziała we mnie pizdę to sam jestem sobie winien. Zgubiłem jaja
Heath, naprawdę? Ten post jest trochę chamski, szacunek ludziom jednak się należy.
Mogę powiedzieć, że " jedziemy na tym samym wózku" - z moją byłem 10lat, ostatnio miała swój skok w bok z kobietą i sam jestem w rozkroku, czy ciągnąć to dalej. Z jednej strony w chuj pięknych wspomnień, ale z drugiej, czy warto być dalej z człowiekiem, który potrafil bez oglądnięcia się za siebie, mieć w to wyjebane i dla chwili przyjemności wszystko zostawić? No i jeśli ona wasze piękne lata miała w 4 literach wystawiając dupę, to czemu ty nie miałbyś na to machnąć ręką? Na pewno im bardziej będziesz się starał ją odzyskać, tym bardziej ona nie będzie tobą zainteresowana i będzie tracić reszty szacunku. Myśl teraz głównie o sobie , spraw, by dopiero za kilka miesięcy jak zobaczy, jak fajnego gościa miała przy sobie, zacznie żałować. Generalnie, piłka teraz po jej stronie - to ona musi się zacząć o ciebie starać i o ciebie walczyć - ty pokazuj jej jak najbardziej, że jest u ciebie przekreślona i niewyobrażasz sobie póki co życia przy niej. Jak utrzymasz tę ramę, za kilka-naście tygodni dostanie świra. No bo jak możesz za nią nie płakać i tak łatwo z niej zrezygnować?
I taka luźna refleksja, na chuj tym pannom ta monogamia, jak nie potrafią upilnować łechtaczki?
Przepraszam za język, ale to świeża sprawa i jak pisze to mnie nerwy ponoszą.
Z tym psychologiem to można pomyśleć jeśli będzie wola znowu próbować. Przede wszystkim to ona musi znowu chcieć, a w pierwszej kolejności musi dać sobie spokój z tamtym gościem.
W każdym razie to się z Tobą zgadzam, że jeśli nawet mam z żoną próbować za jakiś czas od nowa to bez terapii się nie obejdzie.
Zanim miałbym do niej wrócić to muszę popracować nad sobą, odzyskać pewność siebie, żeby nie popełniać starych błędów.
Matko, kto Ci dal ta naklejke pod nickiem dzialu wtajemniczonych...chyba z litosci. Twoje wypowiedzi sa na takim poziomie jakbys sam byl od pługa oderwany. Juz nie ma tutaj ludzi z rzetelną wiedzą, za za autorytet uchodzi ktos taki jak Ty?
Pozdrawiam..mimo wszystko...
Jakey - mam podobny przypadek. Z ciekawości zapytam - jak to rozwiązałeś? Mam rozkminę czy warto w ogóle robić problem z seksu dwóch lasek, bo jednak brak bolca to brak bolca, nie traktowałbym tego poważnie.
Mariusz no proszę Cię! 12 lat z kobietą to dużo, nie wiem jak boli takie rozstanie, bo sam tego nie przeżyłem. Mogę sobie tylko wyobrazić, że naprawdę jest ciężko. Ale mimo to NIE wracaj. Stary nie możesz tego zrobić. Nawet jak Ci się uda, to podczas seksu będziesz się zastanawiał czy myśli o nim, czy był lepszy, czy miał większego?
To BYŁA Twoja ŻONA. ŻONY nie zdradzają! A jak już to robią, to nie może to być kobieta Twojego życia, nigdy już nie nazywaj ją żoną, nigdy już się z nią nie kontaktuj. Nigdy nie wracaj.
Dasz radę to zrobić.
Chłopaki dobrze Ci mówią. Weź się za siebie i niech ją boli patrząc jakiego faceta straciła ale nie dawaj jej drugiej szansy. Najlepiej też szybko znajdź sobie koleżankę do łóżka a dla niej bądź obojętny. Nie daj po sobie poznać, że Cię to obchodzi.
Powodzenia.
https://images2.memedroid.com/im...
Wejdz w klasyki i w blogi BANE.Podobna sytuacja.Tam też rozwiązanie jest.Napewno nie wracaj!
Wejdz w klasyki i w blogi BANE.Podobna sytuacja.Tam też rozwiązanie jest.Napewno nie wracaj!
"przez ostatnie kilka lat zachowywałem sie jak pizda" "Chciałbym ją odzyskać". Te dwa zdania mają ze sobą wiele wspólnego. Naprawdę myślisz ze nie jestes w stanie poznać kogoś kto będzie ci okazywał szacunek?
TakeYourTime pewnie bym znalazł, ale sprawa wygląda tak, że przez większość czasu jaki spędziliśmy razem było nam dobrze. Potem był kryzys, woda sodowa też jej do głowy zaczęła uderzać i znalazł się taki w miarę atrakcyjny co wykorzystał sytuację... ...fakty są niestety takie, że przez półtora miesiąca cynicznie i wyrafinowanie mnie kłamała w żywe oczy... ...może mnie już nie kochała, ale tak się nie robi bo kurna też mam jakieś uczucia i w końcu też dla niej coś kiedyś znaczyłem... ...powiem wam, że taki numer po 12 latach to masakra, cały świat się wali, na niczym się nie można skupić i jeszcze chcąc nie chcąc same do głowy wchodzą obrazy jak się zabawiają, aż rzygać się chce... ...chyba macie racje, że po czymś takim nie warto. Musze szybko się odkochać i przemyśleć to na chłodno. Macie jakieś rady jak się w miarę szybko odkochać?
Szmat czasu byliście razem ale są pewne zasady, które jeżeli się przekroczy nie ma powrotu. Dziś dla Ciebie się wydaje trudne odejście od kogoś z kim żyło się 12 lat. To zmiana stylu życia - ale jednak odjedź.
Chcesz żyć z myślą, że kobieta może dalej Cie oszukiwać? jeżeli wcześniej Cie oszukała? Jedynie dobrze, że się przyznała do tego ale to musi być koniec z Twojej strony. Ciesz się że nie masz z nią dzieci, kredytu. Olej ją, za jakiś czas sam będziesz siebie dumny, że tak postąpiłeś. Ona sama wybrała, skokiem w bok. Nie obwiniaj się.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
http://www.podrywaj.org/jak_zapo... Ja podeślę jeszcze przydatny artykuł ktory mi kiedyś pomógł.
Współczuję stary, bo boleć musi nieźle. Ja przez pierwszych kilka dni w ogóle nie byłem w stanie zmusić się do jedzenia - plus jest taki, że spadła mi waga, heh
Fajnie w głowie układają blogi na stronie , szczególnie te BANE'a, BYATA i inne o "powrotu do byłych". Generalnie, stres po rozstaniu jest równie mocny, jak ten gdy ktoś umiera, bo nagle z dnia na dzień znika z twojego życia i staje się obcy. Podobne jest też stadium radzenia sobie z tym, jak w przypadku np. zachorowania na raka: szok, zaprzeczanie, niedowierzania, w końcu pogodzenie się z losem i akceptacja. Czas pomoga, ale niektórym pomaga dość wolno - nawet lata - grunt by mu w tym jakoś pomóc
I na koniec - nie daj jej tej satysfakcji, by zranić cię podwójnie. Nie dość, że dopieprzyła ci z takiej armaty, że rozsypałeś się w proch, to pozwolisz jej by spłynęło to po niej jak po kaczce, ona będzie się dobrze bawić bez wyrzutów, gdy ty będziesz zdychał? im dłużej jesteś w takim stanie, tym bardziej ona utwierdza się w przekonaniu, że dobrze zrobiła...
Wyjdź z założenia, że wystarczająco straciłeś czasu na ten związek, a ona nie jest warta żadnej kolejnej łzy i zmarnowanej na niej sekundy. Poświęciłeś jej już wystarczająco wiele czasu, resztę przeznacz dla tych kobiet, które go docenią
1. Pozbądź się wszystkich rzeczy które Ci się z nią kojarzą, włącznie ze zdjęciami.
2. Przestań obserwować ją w mediach społecznościowych, czy nawet usuń ją z nich.
3. Zajmij się tym co sprawia Ci przyjemność.
4. Przebywaj wśród atrakcyjnych kobiet, umawiaj się z nimi, poznawaj nowe. Mi to pomogło najbardziej zaraz po zajęciu się swoim hobby.
5. Jak masz pasję lub hobby to poświęć temu wolny czas. Może spróbuj czegoś nowego?
jongman założył wątek o pasjach masz tam jakiś materiał rzeczy do spróbowania.
6. Nie kiś się w domu i nie zalewaj łzami, wyjdź z domu, bądź aktywny.
7. Ucz się uwodzenia. To zwiększy Ci dostęp do fajnych kobiet.
http://www.podrywaj.org/je%C5%9B...
TYAB na swoim blogu napisał świetny artykuł.
"Na co komu dziś wczorajsza miłość, wczorajsze miejsca, wczorajsi ludzie"
Jakoś tak. Tam dosyć brutalnie rozprawia się z sentymentami. Polecam przeczytać. To nie będzie miła lektura.
A ja bym chciał żeby mnie moja żona zostawiła w tedy bym miał duże pole do popisu.
Kobiety Mogą Pokochać Cię Za To Kim Naprawdę Jesteś, jeśli tylko odkryjesz jak stać się prawdziwie naturalnym i nauczysz się w pełni akceptować siebie i cieszyć się życiem"
Co się stało, to się nieodstanie. 12 lat to dużo. teraz jesteś w szoku, ponieważ musisz zacząć zupełnie nowe życie. Chcesz ją odzyskać, to zrozumiałe, uczucia nie znikną tak ot. Ale możesz przekierować całą frustrację na coś pożytecznego.
Znajdź te rzeczy, które zawsze chciałeś zrobić, ale ona nie chciała. Zacznij w sobie powolną zmianę i stań się kimś, kogo błagałaby o powrót. Masz 29 lat, jesteś wciąż młody.
Nie mówię, żebyś z niej rezygnował, ona i tak będzie krążyła gdzieś wokoło, ale daj szansę poznać się innym kobietom. Nawet jeśli pierwsze randki / rozmowy będą wydawały się puste, uwierz mi... gdzieś tam może się znaleźć osoba, która ponownie ujmie twoje serce.
--rules--
wow, koniec swiata. dlaczego myslisz o swoim nieszczesciu w kategoriach olaboga zostawila mnie. cholera powinienes cieszyc sie jak glupi ze teraz a nie po 15stu z trójka dzieci poszla w tango z innym. jak dla mnie nie ma zmiluj sie dla takiej szm**ty.
Stary szanuj sie! uloz siebie i zycie na nowo tak jak chcesz, bez tego kur**szona na szyi. zloz papiery o rozwod, powinno byc orzeczenie o jej winie.
Jak się skończyła cała sprawa Autorze?
Wyprowadzilem sie, wynajolem sobie kawalerke z pielnym wildokiem na miasto i zaczolem sie spotykac z kobietami.
Ten gosc niedlugo po rozstaniu kopnol moja zone w cztery litery co zreszta bylo do przewidzenia.
Z zona rozmawiam sporadycznie, poki co jestesmy w separacji.
Jak widac pozbieralem sie i zyje dalej