Umowa byla taka ze raz spotykamy sie w miejscu wyznaczonym przez nia a raz przeze mnie. Raz spotkalismy sie a kiedy nadeszla pora na moje miejsce dziewucha chciala postawic na swoim i to ja mialem jechac. Dzwoniac powoedzialem ze lubie kiedy ludzie dotrzymuja slowz i umow, niech da znac jak bedzie w stanie przejechac te pare km do mojego miejsca. Minely juz dwa tygodnie i cisza. Laska jest ladna, pewna siebie i swiadoma swej atrakcyjnosci przyzwyczajona ze faceci jej ulegaja. Miedzy nami cisza. (spotykam sie z innymi dziewczynami, ale jak widac ta mi jakos utkwila w pamieci i chce ja poznac blizej.)
Pozostawic stan rzeczy takim jaki jest czy cos zdzialac?
Powiedziałeś A, trzymaj się A.
Jeżeli zmienisz teraz decyzje wyjdziesz na pizdę, ot co.
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Dokładnie mieliście umowę i tego się trzymaj. Jak wymiękniesz Ona będzie górą. Wiem że ta zabawa w tym momencie przypomina kto pierwszy wymięknie to wygra. Nie potrzebie to dodałeś: "niech da znac jak bedzie w stanie przejechac te pare km do mojego miejsca." - ustawiłeś się sam jako osoba która musi czekać. Tak byś mógł zadzwonić do niej i pogadać nawet o pierdołach. Myślę że będzie dobrze bo jak piszesz: "Laska jest ladna, pewna siebie i swiadoma swej atrakcyjnosci przyzwyczajona ze faceci jej ulegaja." - Twoje zachowanie zrobi na niej wrażenie.
Racja.
Wiem, że w twoim przypadku czekanie jest trudne, ale poczekaj jeszcze troszkę. Razem z kolegą przetestowaliśmy, i prawie zawsze, gdy laska "czuje stratę", po pewnym czasie się odezwie ^^
--rules--
najlepiej to przeczekać, bo jeśli zadzwonisz i powiesz no dobra przyjadę to zaszufladkuje cię. Jak sam piszesz "przyzwyczajona ze faceci jej ulegaja" więc musisz być inny, wyjść z szeregu. W czym czasie ciesz się życiem, w końcu się odezwie a jak nawet nie to za jakiś czas wasze drogi się skrzyżują i będziesz miał okazjędo działania.
do końca z Tobą się nie zgodzę. Gdyby nie była zainteresowana emil92 by nie dostał zaproszenia do niej. Tak czy inaczej kolega musi czekać i robić swoje.
"chciala postawic na swoim i to ja mialem jechac"
W sumie masz rację. To nie jest zaproszenie tylko gadanie że to On ma przyjechać...
http://www.podrywaj.org/blog/odz... opisalem tu nasze spotkanie, jak na moje oko bylo ok. caly czas ją dotykalem, nie stawiala oporow. To jest taka dziewucha ktora oczekuje ze ja za nia bede latał, no to sie grubo pomyliła.
ktorego nie zdazyla poznac przez bycie zarozumiała, a moglem jej pokazac pare ciekawych rzeczy 
Jestem pewien ze sie odezwie, a jak nie to zapamieta mnie jako faceta z charakterem na ktorego sie patrzyła cala noc w klubie(przed tym jak do niej podszedlem
Też kiedyś postawiłem się w roli oczekującego na decyzje dziewczyny. Choć odpowiedź była negatywna to ona potrzebowała trzech tygodni aby ja podjąć.
Daj jej czas i nie myśl o niej bo i tak nic to teraz nie zmieni. Staraj się o niej zapomnieć a pewnie kiedyś pozytywnie Cie zaskoczy wiadomość od niej.