Na początku chciałem powiedzieć, że wiem że było dużo tematów o Tym ale każdy ma inny przypadek i chce od Was rad, pomocy co zrobić
Akcja wygląda tak, wspólna klasa, dziewczyna o imieniu Y, 8/10 kawał dobrej dupy, wariatka, imprezki, śmiech długo by wymieniać
Bardzo dobrze się dogadujemy, mówi że kocha mnie po przyjacielsku, wspólne tematy imprezy na których śpimy razem, zaczepia mnie w szkole, sama się odzywa, każdy do niej podbija i wzdycha na jej widok
Od jakiegoś czasu zauważyłem że chyba się w niej zauroczyłem, myślę o niej, pomagam z odwzajemnością, rzuci mi dobrą radą ja jej, trafia ciągle na kretynów którzy się nią bawią, mówi że nie chce mieć nikogo ale jak to gadanie lasek
Noi pytanko brzmi, jak myślicie jest sens jakoś zmienić swoje postępowanie, sprobówać ją jakoś podstępem wziąć?
Z drugiej strony wspólna klasa, nie pyknie to i znajomość się spierdoli i zgrzyt do końca szkoły
Może próbować ją jakoś wyciągać na spotkania żeby być z nią sam na samm a nie jak do tej pory klasa, imprezy?
Oczywiście nie jestem zauroczony, zakochany nie wiadomo jak, w głowie mam mętlik i wiem ze to raczej by nie wyszlo, ale wolę zapytać co byście zrobili
Pozderki 5
Kolego poszukaj sobie innej dupy, sporykaj sie z innymi..Z reguly sie mówi bys nie bral laski ze swej grupy.Tutaj klasy...Tutaj nie ma co sie bawic w podchody.Olej ja na jakis czas, miej ja w dupie.Jak poznasz inne to poprostu zaproponuj jej jakis wypad gdzies.Nie podziala to miej to gdzies bo jak bedziesz mial inne panny na oku to sie nie bedziesz przejmowal...
Szczerze to odradzam wchodzenia w jakieś głębsze relacje z taką dziewczyną "tam gdzie się uczysz i pracujesz tam (wiadomo czym) nie wojujesz"
Stary, jest Ci fajnie z tego co opisujesz, spotykacie się, macie dobry kontakt z tego co widzę, bawicie się razem no fajna relacja, ciesz się tym. Swoją drogą, bardzo dobrze jest mieć taką znajomą 8/10, zawsze jest to mega plus w oczach innych dziewczyn jak widzą, że przebywasz z taką panną czy np wchodzisz na imprezę
Trochę może dawać do myślenia ten fragment: "mówi że kocha mnie po przyjacielsku". Dziewczyna widać ma Cię za przyjaciela i jeśli stawia sprawę w takim świetle no to wszystko teraz zależy od Ciebie. Chcesz? Proszę bardzo, działaj, a może zmieni myślenie, rozkochasz ją w sobie i będzie super, świetnie i kolorowo
Osobiście, jednak nie wchodziłbym w taką relację (zresztą jak sam zaznaczyłeś) póki nie jesteś zakochany/zauroczony itp. Z doświadczenia wiem, że takie relacje w większości przypadków nie kończą się za dobrze 
No sprawa wygląda tak że bardziej bym chciał ją poprostu zaliczyć bo mega mnie pociąga, tylko teraz pytanie jak do tego małymi krokami dojść, przecież nie wsadzę jej języka w łóżku po imprezie i stanie się magia
"mówi że kocha mnie po przyjacielsku"
I tu jest stacja końcowa, przystanek friendzone.
"sprobówać ją jakoś podstępem wziąć?"
"Kiedy gość, który "jest tylko kolegą" przyznaje się do swoich uczuć w stosunku do dziewczyny ta zwykle czuje się obrzydzona albo oburzona. Nie będzie żadnego romantycznego momentu jak w jakimś głupim filmie. Albo pomyśli "co za frajer - nie miał nawet jaj, żeby przyznać się, że mu się podobam!" albo "ten kłamliwy palant udawał mojego przyjaciela tylko po to, żeby mnie przelecieć! a ja myślałam, że on jest inny!"."
Czyli broń Boże nie mówić o uczuciach, zostanę na Tym co jest a może sama kiedyś coś poczuje , szukać innej i wuala
Przy tym co jest nic nie poczuje. Szukaj innej.
Probowalbys na moim miejscu cos czy szukal innej a z ta mial taki luzny kontakt i kiedys w przyszlosci puknal?
Nie będzie żadnego "kiedyś w przyszłości".
Znaczy pocałunki były jak graliśmy w butelke po alko większa grupą, no nic spróboje poprostu na jakiejs imprezce to zrobic i potem zgonic najwyzej na alko, w trakcie imprezy mowi czasami ze jak cos sie wydarzy to tylko miedzy Nami
Jest takie powiedzonko - nie sra się tam gdzie się je.
Chociaż spróbować zawsze warto - wyrwij najlepszą laskę w szkolę i użyj jej jak dźwigni, jeśli przyjaciółka będzie zazdrosna to masz pole do popisu.
"you must burn before you can shine"