Jestem ciekaw czy zdarzyły się w waszej "karierze uwodzicielskiej" nieprzyjemne sytuacje.Chodzi mi o coś w stylu pobicie, czy też oskarżenie o gwałt, albo obawy przed wpadką.
W wiekszosci przypadków czyta się o samych pozytywnych stronach podrywu, jednak myślę że warto poruszyć również taki wątek.
Zachęcam do opisywania swoich przeżyć.Może jakiś użytkownik wyciągnie wnioski i uniknie podobnej sytuacje. Wiadomo, ze to na pewno nie było to miłe doświadczenie, ale myśle, że cenne.
ja tam trzymam się zasady, ze jak laska zajęta, to nie dąże do tego by się do niej zbliżyć. Pogadać to i owszem, ale tak zeby kręcić bajere twardo to nie. Po pierwsze jest to dla mnie brak moralności, a po drugie można przez takie coś ostre bęcki zebrać ...
Ostatnio koleżanka dowiedziała się, że koleś spotyka się jeszcze z dwiema innymi. Umówiły się z nim wszystkie razem przed klubem i zrobiły mu niezłą jazdę. Social poleciał do zera...
Heh, kiedyś żul powiedział mi, że można i na kurwy chodzić byle wrócić do domu i żeby żona się nie dowiedziała, także ostrożnie panowie jak na kilka frontów działacie;)
Pobicie, gwałt i wpadka może się zdarzyć i bez tej strony, bo takie jest życie.
Ciemna strona podrywu polega na czymś innym, ale do tego sam musisz dojść.
Ciemna strona jest taka, że można stracić całą magię. Chodzi mi o to, że zamiast widzieć wspaniałe uczucie, widzi się przyczynę i skutek. Czyli ja zrobiłem odpowiedni ruch i dlatego dziewczyna zrobiła odpowiednią reakcję.
Mi osobiście trudniej się zakochać. Łatwiej zdobyć dziewczynę i dać jej przyjemność, ale już nie dostrzega się w tym magii. Tylko schematy, taktyki, itp.
No i grając na kobiecych emocjach (co często jest przecież częścią uwodzenia) można komuś zrobić krzywdę, bo ludzie przeżywają takie rzeczy.
Fortes Fortuna Adiuvat!
Oczywiście że istnieje "ciemna strona podrywu"..
Można zastanawiać się czy to moralne i różnie oceniać. Tylko jakbysmy tak myśleli na "nie" to wypadałoby zostać w domu przed kompem.Tak najbezpieczniej przecież
I ile z tych dziewczyn mówi nam prawdę że są wolne a mają i tak kogoś o kim nie wiemy albo pomimo rozstania dalej czai się na nią jej EX który zawsze może nam obić mordę zanim zdążymy powiedzieć "sorry nie wiedziałem".. 
Musimy pamiętać że to są reakcje na "żywym organizmie" więc będą zawsze jakieś konsekwencje ,również i te mało przyjemne.
Co do podrywania zajetych ....Miałem w swoim życiu dość dużo takich przygód ,jednego typa pamietam do dziś a on mnie do końca zycie zapewne
Ja kiedyś mialem taką przygodę,laska zapomniała się przyznać że wróciła.do byłego i ten wysłał mi smsy z pogróżkami. Aż pewnego dnia wychodząc z domu go spotkałem. Pięści przemówiły a po wszystkim postawił mi piwo
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.