Witam!
Sytuacja po mojemu ciekawa... opiszę krótko lecz szczegółowo
Czekam na opinie co spartoliłem a co w miarę dobrze...
Zaczynamy spotykać się z dziewczyną- początek super, wszystko ok i te sprawy, jednak oczywiście zawsze musi się coś zacząć psuć
Coraz mniejszy zapał... ale to nie tego dotyczy wpis... Chodzi o naszą ostatnią rozmowę- dziewczyna stwierdza, że nie chce spotykać się sam na sam- że ludzie o niej plotkują, że się tego boi, że nie chce... po mojemu mówi szczerze, więc mówię, że rozumiem, szanuje jej decyzję, szkoda ale trudno... Pyta się mnie czy nie moglibyśmy spotykać się w większym gronie ... no i tu we mnie pękło
"Wiesz, ja koleżanki nie szukam... dzięki za dzisiaj. cześć" No i tyle mnie widziała... Od tego momentu chłodnik jakiego jeszcze nie miała... no total po prostu, ona odpowiada lustrem... dokładnie to samo co ja.
Minęło już prawie 10 dni... zastanawiam się czy to ma dalszy sens, czy w tym przypadku już pozamiatane 
Ile ona ma lat?
Jak na mój gust, to w Twoim wpisie właśnie nauczyłem się kolejnej wersji tekstu pod tytułem "Słuchaj, nie jestem Tobą zainteresowana".
Ale głowy sobie uciąć nie dam.
No dałeś jej do zrozumienia czego chcesz i dobrze..niech teraz rozkminia co i jak.
Po 1. Nie pękaj, nie kończ chłodnika!
Po 2. Pozamiatane czy nie pozamaiatane. Ktoś Ci broni poznawać nowe dziewczyny i bawic sie zyciem? Nie kurwa, to ruszaj do boju rumaku!
Po 3. Nie zamartwiaj sie tym czy sie odezwie czy nie. Kurwa stary -,-.. W ten sposob dluzysz sobie tylko czas i karmisz tesknote.
Po 4. Co to jest za pomysl z tym spotykaniem sie w wiekszym gronie, no kurwa mac. Jebnijcie mnie w łeb, bo moze jestem chory ale moim zdaniem to kurwa laska ma nie rowno pod sufitem jak sie przejmuje jakimis plotkami -, ^
"Jeśli nie chcesz być najlepszy to nawet nie zaczynaj"
aaaaaaaaaaaaaaaa ja mysle ze bląd juz na poczatku znajomosci popełniłeś. mianowicie nie utwardziłęs podłoża
Mam na mysli nie zbudowałś solidnego atracction, gdybys dał jej kawałek tego co kazda kobieta pragnie i wycofał sie, i za kazdym razem co innego..
To zapewniam był bys dla niej zajebista zagadka, a co za tym idzie:
) myslałą by o TB:P
Odkryłęś wszystkie kartty od razu i dlatego masz jak masz:, niestety
Gaudeamus igitur, iuvenes dum sumus. - Cieszmy się więc, dopóki jesteśmy młodzi.
Nie mamy żadnej inf odnośnie waszej relacji, przypuszczam że są mizerne. W wszystkim co robisz musisz być wytrwałą i pewną siebie osobą. Spieprzyłeś to fakt, ujawniłeś swoje intencje. Mogłeś tym ją "wystraszyć", jednak tego się nie dowiemy. Proponuję najłatwiejsze rozwiązanie, spotkanie. Tego ile będziesz czekać na jej odzew nikt nie zgadnie, jednak jedno jest pewne przez ten czas to Ty będziesz rozmyślał nad nią. Przez co zmarnujesz swój czas. Zadbaj o swoje emocje/czas i podejmij wyzwanie.
Dzięki za przyznanie "+"
"Żyj tak, aby twoim znajomym zrobiło się nudno, gdy umrzesz."
"'Nie rezygnuj z celu, który wymaga czasu. Czas i tak upłynie"
Laska Ci zaserwowała w sumie niezłe gówno, bo ten tekst o spotykaniu w większym gronie, to nie wiem, ale już o większy kit ciężko się postarać. Trudno coś poradzić, generalnie robisz dobrze, ale zastanów się czy nie warto jej powiedzieć nara, bo nie wiem czy jest wartościową osobą, skoro sypie Ci takie ściemy i przejmuje się jakimiś plotkami, chociaż raczej bym się skłaniał ku wersji, że ten tekst, to kolejny synonim słowa "spierdalaj".
Hades dobrze mówi, możliwe, że na początku zabawy lub już po drodze coś popieprzyłeś, nie dawkowałeś siebie w odpowiednich proporcjach, tylko jeb wszystko na raz i się pannie znudziło. W każdym razie NIE MA w TOBIE dla niej w tym momencie nic, co trzymałoby ją przy Tobie i, w związku z czym, nie poprzewracałoby się jej w dupie i nie pomyślałaby nawet o tym, żeby takie głupoty pieprzyć.
"Don't trust the smile, trust the actions"