Witam,
siedze wlasnie z kumplem pijac sobie browarki i wpadlismy na fajna/dziwną rozkminę. Jezeli sie sypie związek z dziewczyna (tak jest w moim przypadku) to co zrobic,zeby miala zawsze slabosc do Twojej osoby? Ze będzie tesknila,ze nie bedzie potrafila Ciebie wymazac z pamieci? Nie piszcie ,zeby ją zdradzic to zapamieta was odrazu jako drania i bedzie miala slabosc mimo nienawisci. Nie piszcie tez ,zeby byc dla niej wspanialym facetem bo one takimi sie nudza i wcale ich nie zapamietuja. Ale chodzi mi o inne wyjscie?
Lepiej rzucic dziewczyne czy robic taką sieczkę z jej glowy i prowokowac zeby ona to zrobila w koncu? Jak uwazacie?
Które rozstanie da Ci dalej przewage nad tym "zwiazkiem"?
Ps. I nie chodzi mi o to,zeby tą dziewczyne zranic ale o to,zeby nie wykluczyc powrotu kiedys w przyszlosci kiedy pojawi sie tęsknota itd.
Ps2. Moja dziewczyna zostala pierwszy raz w zyciu tak zraniona(ze komentowalem na forum i podziwialem inne kobiety-poczula sie mniej kobieca i "zdradzona psychicznie") i widze,ze ma juz po malu dosc tej sytuacji bo ciagle sie klocimy i ja rowniez ale ciagnie nas cos do siebie ciagle. I widze,ze ma cholerną slabosc do mnie. Czy one zawsze musza kochac drani? 
żeby cię wspominała to musi mieć co wspominać, rzeczy które zwiazane są z tobą np. skoczycie razem ze spadochronu albo nauczyłeś ją pływać albo tańczyłeś dla niej w McDonaldzie przy ludziach. tym samym gdy wejdzie do wody albo do Mc to skojarzy to z tobą.
Mamy duzo wspolnych wspomnien, o to sie nie martwie. Tylko przemysl druga czesc watku, jak zrobic zeby nawet po rozstaniu miala slabosc do Ciebie? Bo gdy ona pozna przykladowo nowego faceta i bedzie spedzala poczatkowo z nim super chwile to zapomni przeciez o naszych wspolnych dobrych chwilach? Ja to tak rozumiem.
Rzeczywiście "ciekawa rozkmina".
Zamiast zastanawiać się jak zrobić żeby miała słabość do Ciebie po rozstaniu, rusz tyłeczek i zrób żeby ją miała bez rozstania. Za proste, no nie?
Jak dla mnie robisz już po gaciach i zastanawiasz się jak najlżejszą, kłamliwą, iluzoryczną i szkodliwą przede wszystkim w dalszej perspektywie właśnie dla CIEBIE osiągnąć cel od dupy strony.
A teraz - jeśli uznasz to za słuszne - daj mi minusa. A jak!
Słynne "OK, rozumiem" i odejść krok po kroku w dalszą drogę.
Nie czekać. Nie zastanawiać się. Nie rozmyślać. Nie przewidywać. Nie wmawiać sobie, że będzie dobrze. Nie szukać kontaktu. Nie mówić na nią źle. Nie udawać, że jej nie znasz. Nie biegać za nią jak idiota. Nie naciskać. Nie poruszać tematu.
- Marysiu, ale on ...
- Jak to? Tak po prostu odszedł? Uśmiechnięty? Nie wyzywa Cię? Nie szuka kontaktu? Traktuje Cię jak koleżankę? Nie kaja się?!
na to, zeby Cie zapamietała był czas podczas zwiazku a nie sie budzisz w najgorszym momencie
teraz pozostało Ci tylko zachowac klase, abys mogł z szacunkiem patrzyc w lustro 
Powiedz zyciu TAK !!!
żeby tęskniła i a w konsekwencji nie zrywała to musisz regularnie pobudzać jej emocje. Wszystkie emocje.
Bez tego nie bedzie miała za czym tesknic, o czym myslec, wspominac, o czym pamietać
Cenna rada : Nie naciskaj !
" Jezeli sie sypie związek z dziewczyna (tak jest w moim przypadku)"
jak sie sypie to go skończ , po co tkwić w czyms co nie ma sensu , strata czasu
zrywasz z nią , urywasz kontakt i już ona nie jest Ci do niczego potrzebna
"Lepiej rzucic dziewczyne czy robic taką sieczkę z jej glowy i prowokowac zeby ona to zrobila w koncu? Jak uwazacie? "
kompletna głupota , po co robic jej sięczkę z mózgu ... ?
jak nie pasuje to zerwij i tyle
jesteście razem , na pewno było nieraz dobrze , a tu raptem chcesz jej wjeżdzać na psyche . troche szacunku do drugiej osoby
ogarnij się
Moze faktycznie macie rację,zeby to zakonczyc. Teraz jedziemy do mnie na weekend do domu nad morze. Jezeli dalej tam bedziemy sie klocic i po prostu zimno sie zachowywac wobec siebie to bede mogl smialo powiedziec w lustro: "Koleżko, wypalilo sie. Odpusc i zostaw ją. Daj sobie i jej życ."
1-"Nie czekać. Nie zastanawiać się. Nie rozmyślać. Nie przewidywać. Nie wmawiać sobie, że będzie dobrze. Nie szukać kontaktu. Nie mówić na nią źle. Nie udawać, że jej nie znasz. Nie biegać za nią jak idiota. Nie naciskać. Nie poruszać tematu. "
To jest oczywiste..Ale to jest opcja PO ZERWANIU a nie w trakcie proby RATOWANIA
2-dickinson "żeby tęskniła i a w konsekwencji nie zrywała to musisz regularnie pobudzać jej emocje. Wszystkie emocje."
Bardzo fajne spostrzezenie,ale moglbys rozwinac mysl? Wszystkie emocje, tj.?
Poczytaj więc wpisy MrSnoofie - jak sam to określił, dokonuje napraw "w locie".
"- Marysiu, ale on ...
- Jak to? Tak po prostu odszedł? Uśmiechnięty? Nie wyzywa Cię? Nie szuka kontaktu? Traktuje Cię jak koleżankę? Nie kaja się?!"
To jest oczywista sprawa,kolego. Kazdy kto ma jakiekolwiek pojecie o zagrywkach z kobietami to w ten sposob sie rozstaje. Nie ma nerwow, nie ma wyzywania, nie ma obrabiania dupy. Jest usmiech, zapewnienie ze ten okres spedzony z Nia byla wspanialy i że nie żaluje, że nie chce niszczyc jej zycia bo na to nie zasluguje.
Byc moze to wlasnie jest ten sposob na to,zeby Ciebie/mnie zapamietala do konca zycia?
Typowe błędne myślenie...Chcesz rozstajac sie z dziewczyna zrobic cos zeby cie dobrze wspominala i miala do ciebie slabosc?! Przeciez to bzdura! Obudź się!
Owijanie sobie wokół palca dziewczyny i budowanie wlasnie takiej pozycji zeby "miala slabosc" zaczynasz w pierwszej fazie uwodzenia i trwa to jakis czas....to proces złożony z emocji, sytuacji, pobudzania konkretnych uczuć i zakątków jej glowy...nie da się tego załatwić jedną sytuacją, słowem, gestem!
Druga sprawa..."o to,zeby nie wykluczyc powrotu kiedys w przyszlosci kiedy pojawi sie tęsknota" Juz mozesz powiedziec ze jesteś przegrany... Jestes z kobieta, sypie się (nie wiem z czyjej winy, o co chodzi) a ty już zakładasz że będziesz chciał do niej wrocic?! Cos tutaj jest chyba nie tak
Nie znam tej stronki tak dobrze jak Wy bo sam budowalem swoje doswiadczenie nie wspomagajac sie innymi poradami. Ale mysle,ze to jest cos nowego co napewno mi sie przyda:-)
W rame przyjaciela? Nigdy w zyciu. Juz jej powiedzialem wczesniej,ze jezeli sie rozstaniemy to ZERO kontaktu, jedynie czesc na ulicy. Zawsze rozstajac sie u mnie byl usmiech i obojetnosc. To dziala.
Co do kochanki, to mysle ze byloby mozliwe gdyby ona nikogo nie miala. Jezeli mialaby nowego faceta to ona jest typem kobiety ktora nie zdradzilaby..ale nigdy nic nie wiadomo;-)
ZRESZTA, dalej jestesmy parą ,wiec takie gdybanie jest bezsensu.
"ZRESZTA, dalej jestesmy parą ,wiec takie gdybanie jest bezsensu."
No nie wierzę ...
Witku-
chodzilo mi o ostatni akapit
"Co do kochanki, to mysle ze byloby mozliwe gdyby ona nikogo nie miala. Jezeli mialaby nowego faceta to ona jest typem kobiety ktora nie zdradzilaby..ale nigdy nic nie wiadomo;-)"
"Jezeli sie sypie związek z dziewczyna (tak jest w moim przypadku) to co zrobic,zeby miala zawsze slabosc do Twojej osoby? Ze będzie tesknila,ze nie bedzie potrafila Ciebie wymazac z pamieci?"
jesli zalozyles kotwice to naucz sie pociagac za nie.