Na poczatku sie przedstawie, jestem tu nowy. Strone znalazlem jakis czas temu troche poczytalem na temat uwodzenia itd. Jak kazdy facet w moim wieku ( 18 lat) ma takie momenty ze szuka drugiej polowki albo po prostu dziewczyny na przygode. Ja do pewnego momentu bylem typem nr 2, lecz wszystko od czasow pojscia do liceum cos sie zmienilo i zmienielem zdanie.I tu sie zaczyna moja historia mam nadzieje ze ktos wytrwa ,przeczyta i mi cos poradzi.No to do dziela !
Skonczylem gimnazjum,i nastal czas na liceum. Wiadomo nowa szkola,nowi ludzie, nowi znajomi , nowe DZIEWCZYNY,tak wlasnie-DZIEWCZYNY! Zaczal sie rok na poczatku ogarniecie szkoly,klasy i pozniej naszla mnie chcec na znalezienie ''kolezanki'' i poznalem pewna dziewczyne z klasy rownoleglej (moja klasa cala meska) Od razu sie zakochalem , dziewczyna dla mnie ideal : koszykarka ( wysportowana) ,ladna (naturalna, nie jakies podklady tusze itp) ,inteligentna,pochodzaca z dobrej rodziny co za tym idzie i wychowana. Czego chciec wiecej ?! A ze koszykarka to caly czas sie kreci z kolezankami z klubu/klasy non stop, a co najdziwniejsze w swoim gronie dziewczyna otwarta uhahana od ucha do ucha a jak mial rozmawiac na rozne tematy z kims z poza jej ''kregu'' to bym rzekl ze z czasem taka wstydliwa , jak nie tajemnicza...czyli jak to mowia , cicha woda brzegi rwie. Ale w koncu sie odwazylem zapoznalem sie z nia w szkole, zdobylem numer telefonu ,pare rozmow na fb ,smsy juz ciezej bo nie raz odpisywala , nie raz nie.Tak bardzo trudna a fakt ,gadalem z jej kolezanka to od czasow gimnazjum do teraz miala tylko jednego chlopaka i to tylko przez tydzien ; o ! Wiec az dziwne dziewczyna taka ze idealna i tylko ejden chlopak? ! a wierzcie mi ze w szkole to na nia ''napolonych'' jest setki tylko ze wiadomo ona duzo,pomylka kazdego zlewa...jakby nikt jej z calej szkoly nie przypadl do gustu, choc wiadomo ma tam pewnie jakis ideal chlopaka, moze i pewnie jakis koszykarz,slyszalem ze tam kiedys pisala z jakims chlopakiem ,raz spotkala i koniec wszystkiego na tym sie skonczylo.Ale wracajac do mnie , minela pierwsza klasa to moje kontakty z nia byl na etapie czesc,jakie rozmowy na przerwach w szkole,pare esemesow na miesiac,i kilka rozmow na fb,raz proponowalem spotkanie to sie zgodzila ale akurat dzien wczesniej byla na urodzinach kolezanki nie byla w stanie to chciala przelozyc spotkanie i wtedy popelnilem pierwszy blad,zawiodlem sie i stwierdzilem ze i tak nie wyjdzie to sobie odpuszcze i nie podalem jej propozycji , pozniej przed koncem roku szkolnego proponowalem pare spotkan ale zawsze byla wymowka.I cos jakis czas dawalem sobie z nia spokoj ale co ja widzialem,co uslyszalem to od razu serce zaczelo szybciej bic , no po prostu zakochalem sie,na pare dni o niej probowalem zapomniec i znowu wracalo wszystko jak ja zobaczylem ! Zaczela sie druga klasa , przez wakacje nic nie kombinowalem i znowu sie zaczelo ,na poczatku nic nie robilem. Pozniej znowu troche rozmow itp itd oferowane spotkania odmawiala ,zawsze wymowki,i znowu zrobilem kolejny blad napisalem jej na fb ze mi na niej zalezy ze sie zakochalem to ona odparla ze nie jest zainteresowana i zebysmy byli tylko znajomymi to nasza znajomosc byla dalej taka sama jak w pierwszej klasie. Ale dalej natarczliwi oferowalem rozne wyjscia nawet w formie znajomosci ale bylem miec z nia kontakt bo dziewczyna dla mnie nieziemska, tak sie jeszcze nie zakochalem. Przyszedl maj tego roku,majowka orgainowalem z kumplami ognisko to ja zaprosilem przyjela propozycje i 3 dni przed grillem , godzina 23 patrz a tu kto dzwoni ? Wlasnie ona ! Jakie bylo moje zdziwienie ze prosila,byla na urodzinach u kolezanki i skonczyl sie alkohol i prosila mnie czy im cos podwioze to ja od razu jak z goracej wody wystrzelilem pojechalem i kupilem,pogadalem i pojechalem do domu. Na grillu w koncu sie nie pojawila, do konca roku szkolnego za nia latalem jak glupek a tu czasem napisalem smsa , bo sama do mnie moze raz napisala. Na dzien kobiet wyslalem kwiaty do jej domu i wiem ze kolejny blad bo myslalem ze jak bede za nia latac i obdarowywac prezentami to ze sie uda ale coz nic nie dostalem procz dziekuje. Przyszly aktualne wakacje to raz z nia pisalem i sie mnie spytala czy nie znam kogos kto ma ksiazki do kolejnej klasy to powiedzialem ze zalatwie i zalatwilem ale dalem jej warunek ze sam ja zawioze do kolegi od ktorego kupi ksiazki i ja odwioze do domu i tez tak sie stalo tez skonczylo sie na dzienkuje,umawialem sie z nia przez cale wakacje. Raz dwa dni przed jej wyjazdem tygodniowym z rodzicami sie z nia chcialem umowic na billard , jakie bylo moje zaskonczenie jak sie zgodzila ze moze wyjsc ale po powrocie. Wrocila i niestety powiedziala ze nie da rady i zebym nie czekal na to keidy bedzie miala czas.Zbliza sie koncowka wakacji ,zaczyna 3 i ostatni rok liceum a ja jestem z nia na etapie czesc,pogawedek w szkole,czasem sms ale rzadko i fb i to wszystko.Podkreslajac ze kazdy chlopak z liceum przez nia zlany od razu sobie odpuszczal a ja ze juz tyle dostalem od nie wymowek to dalej latam za nia.
I prosil bym o jakies porady czy dac sobie spokoj choc to bedzie dla mnie trudne i ciezkie pogodzenie ze nigdy z nia nie bede czy macie jeszcze jakies pomysly ktorymi naprawie swoje bledy i ja zainteresuje ? Bo wiem ze porobilem bledy z tym ze myslalem ze ja jakos ''kupie'' popzrzez prezenty,latalem jak pies za nia czy tym ze pokazalem jej co do niej czuje.
I przepraszam ze bez znakow polskich jest , i ze tekst moze byc taki nie dosc dokladny do zrozumienia ale takich rzeczy nie potrafie pisac dlugo a ze mialem chwilke czasu to postaralem sie tak strescic.
Odpusc sobie. 1. Ona nie jest idealna, ty przez swoje emocje tak to odbierasz. 2. Nie zakochales sie, co najwyzej zauroczyles. Minely 2 lata, a ty jestes na poczatku drogi, szkoda czasu na nia, olej ja, nie odzywaj sie do niej to uczucie zniknie. Tez kiedys tak za panna latalem, ale odcielem sie od niej, od nalogu i stalem sie silniejszy. A moge wiedziec jak ma na imie?(Robie male badania)
POSTAW SIĘ NA JEJ MIEJSCU.
Co ona może myśleć? Pewnie to:
(...) O Boże ilu ich jest wokół mnie. Setki. Ciągle mi mówią jaka to ja nie jestem mądra albo ładna. Ciągle czegoś ode mnie chcą. Nie dają mi spokoju. Łarzą za mną. Dzwonią. Prawią komplementy (...). A ten Zefirek to w ogóle to już przesadził. Wyznał mi miłość. Stwierdził i to wprost. Fe. I to w jaki sposób. Przez neta. Och.. Niestety nie on pierwszy i pewnie nie ostatni. Trudno. I jeszcze wysłał mi kwiaty. Po co w ogóle to on robi. Przecież mówię mu tylko "Cześć". Powinien zrozumieć, że mam go gdzieś. Może mu przejdzie. Tak jak innym... Ale z drugiej strony nie zerwałam kompletnie z nim kontaktu. Koleżanki mi radziły żebym nie reagowała na jego "zaloty". Może jeszcze się na coś przydać. Np. odwieźć do domu albo przy niańczyć mnie w inny sposób.
Pewnie ma też inne myśli:
(...) Ach. Pewnie wszyscy myślą, że szukam ideału albo coś w ten deseń. A gdzie tam. Ja tylko chcę faceta, który nie będzie za mną ciągle latał. Który będzie cenił u mnie przede wszystkim mój charakter a nie mój tyłek i cycki. A i musi być pewny siebie. To podstawa. (Nie chcę drugiej pizdy. Jedną już mam... swoją
). Trochę poczucia humoru nie zaszkodzi (...) Żeby choć jeden się trafił co nie ma mnie na pierwszym miejscu. Że ma coś ważniejszego w życiu co go uszczęśliwia.
To tyle Zefirek. Pogrążyłeś się tym swoim zachowaniem wobec niej, że masssakra.
Wnioski dla Ciebie ode mnie. Masz je wziąć do siebie. To ma być Twój kierunkowskaz
w kolejnych podbojach.
1. Nigdy nie mów kobiecie, że się w niej zakochałeś i nie możesz bez niej żyć, bo:
- Pokazujesz tym, że Ci zależy. Ona wtedy ma nad Tobą przewagę w relacji.
- Nie wysyłaj kwiatów tylko za wygląd. Ona MUSI sobie na to zasłużyć. Nie ma huja we wsi. Jak nie zasłuży nie ma prezentu. Jak już będzie za co dać jej prezent. Niech to będzie coś skromnego, za parę złotych.
2. Panuj nad emocjami. Wiem. Może być z tym ciężko, ale to ona ma mieć kocioł w głowie a nie Ty.
3. Nie ma czegoś takiego, że jak kobieta do Ciebie zadzwoni i o coś poprosi np. żebyś coś przywiózł to Ty od razu jedziesz i spełniasz życzenia. Zapewne obstawiała zakłady z koleżankami czy się zgodzisz przywieźć ten alkohol. Miały pewnie z tego ubaw po pachy. Jak będziesz miał kolejną taką sytuację. Odmów. Tylko nie pisz, że ją pierdolisz. Tylko na spokojnie, że nie możesz, bo bla, bla. I bądź w tym konsekwentny.
Pokazujesz tym, że:
- nie tak łatwo Tobą manipulować,
- znasz swoją wartość.
4. Nie przesadź z pewnością siebie. Bo wtedy będzie to już arogancja.
5. Nie usuwaj konta tylko dlatego, że mówię Ci szczerą prawdę. Nie po to kurwa siedzę o północy, żebyś się obrażał, tylko po to żebyś się czegoś nauczył.
Pozdro
Zmiennobarwny
<><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><><>
"Nie koncentruj się na obawach Obi-Wan. Skup się na tym co jest tu i teraz... W tej chwili".
Nie stoję przed przepaścią. Stoję przed kanionem. Nie przeskoczę go. Przelecę samolotem.
minely 2 lata a postepow prawie zadnych,odpusc jak bedzie chciala to ona podejmie pewne kroki,takim lataniem nic nie zdzialasz a nawet to dziala tak ze ja odpychasz od Siebie.Ale podoba mi sie twoja walka : )
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Może Cię to zainspiruje.
Zakochałem się tak samo straszliwie w gimnazjum, ale już wtedy bylem bardzo dojrzały. Przez 2 lata nie miałem życia, przez taką jedną. Też nachalność, prezenty, głupota...
Odkochałem się, poszedłem do liceum w innym mieście, choć blisko. Po 5 latach od poznania jej, a zarazem 3 od zerwania kontaktu ostatnio zamieniliśmy pare zdań na fejsbuku, bo coś jej skomentowałem. Tydzień później spotykam ją mega seksownie ubraną, lekko w sumie pijaną, ale bardzo ogarniającą na szczęście w klubie. Bylem przy sztani gadając ze znajomym sztaniarzem.
Złapałem ją na schodach. Dogoniłem (wiem, nie alpha). Powiedziałem, żeby została na jeden taniec, bo "muszę to z Tobą zrobić" (dwuznacznie..). Byla z koleżanką, więc objąłem ją za ramię i koleżance oznajmiłem, że jest to moja stara, dobra przyjaciółka z dawnych lat i że sobie uświadomiłem, że nigdy z nią nie tańczyłem i muszą chwilę zostać. I moja dawna miłośc sama prosiła koleżanke by zostać. Wziąłem je na parkiet. Za chwile wcisnąłem koleżance swojego kumpla. Swojej kazałem zostawić kurtkę na torebce koleżanki (ładniej wyglądała bez) i zabrałem mimo lekkiego oporu na drugi parkiet..
Co tam się działo.. Miałem wiele przgód na parkiecie. Zdarzyło mi się całować bez słów po chwili kontaktu wzrokowego, zdarzało mi się po samym tańcu wyciągać dziewczyny z klubu (aczkolwiek nad morzem..). To był w sume zwykły taniec. Pomjając to jak swoim tyłkiem (a ma perfekcyjną pupę) kręciła mi po kroczu, albo jak cudowne w dotyku miała piersi i jakie napalone spojrzenie, gdy dzieliły nas centymetry. Miałem w głowie jednak za wiele myśli w stylu "o kurwa, to się dzieje serio", "wow, masz nagrodę za to jak się rozwinąłeś", "jest pijana", "pomyśli że ją chce wykorzystać, a przeciez ma chlopaka" i szereg innych.. Żałuję, że jej nie pocałowałem. Po najwspanialszym tańcu w moim życiu pożegnaliśmy się. Ostatnio zauważyłem na Fejsbuku, że już nie jest w związku. Napisałem, ale dostałem idiotyczne shit testy z jej strony i zlałem, ale się odezwę jeszcze. Obiecałem sobie, że kiedyś ją przelecę. To się wydarzy. Mam tak silny obraz w głowie tego jak trzyma mojego penisa w ustach, że jest on niemal rzeczwisty. Wierzę, że karma mi to da za moje cierpienia jakie znosiłem danwo temu.. I może brzmie zbyt erotycznie, ale uwierz, że mimo nuty erotyzmu jest w tym mnóstwo uczucia i sentymentu.
Kiedyś możesz przeżyć coś takiego. Życzę Ci tego.
Teraz jednak jak mam być szczery tak zjebałeś, że odpuść sobie stary. Po pierwsze nawet jeśli ona by chciała żyć, to nauczyłeś ją, że może Cię w ogóle nie szanować. Skoro wykorzystuje Cię do książek, lub alkoholu na imprezę to z pewnością jest w stanie wykorzystywać w związku. Prawdopodobieństwo, że zdradziłaby Cię z jakimś skurwielem, co po prostu ją sobie weźmie jest też przeogromne. Taki związek nie ma w tym momencie szans.
Myślę, że to co możesz dla siebie zrobić to się odkochać (są na to proste sposoby, wystarczy kilka godzin rozkminiania). Następnie wejśc głebiej w rozwój osobisty, ale nie mówię tu o samym uwodzeniu. Dla wzmocnienia psychiki i siły osobowości dobrze Ci by zrobił Osho, Eckhart Tolle, najnowsze książki Grzesiaka, albo Byron Katie. Chodzi bardziej o to, abyś znalazł więcej szczęścia w swoim życiu, które będzie niezależne od niej.
http://stilluwo.wrzuta.pl/audio/... - zacznij od tego i uświadom sobie czy na pewno kochasz ją czy swoje fantazje? Zadaj sobie pytanie po co Ci te fantazje i zadawaj aż znajdzesz więcej odpowiedzi niz jesteś w stanie.. pomaga
Jak już staniesz się szczęśliwą osobą, zaczniesz poznawać nowe kobiety.. ona może sama się Tobą zainteresować. Karma wynagradza. A do tej pory sytsematycznie ją zlewaj, aż po seksie z jakąś inną napisz jej sms z treścią o tym jak się bawiłeś i podziękuj, za to jak Cię potraktowała, bo gdybyś nie byl na takim dnie nie odbiłbyś się od niego aż tak by robić tak niesamowite rzeczy. Nie przepraszaj, podziękuj. Ja tak zrobiłem i było warto..
W skrócie:
- i tak Cię traktuje jak frajera, więc zostaw ją
- odkochaj się
- rozwijaj się, poznawaj inne
- pokaż jej jak świetnie się bawisz bez niej, podziękuj
- wejdź do gry jeszcze raz, jako zupełnie nowa osoba
W takiej wersji jest szansa, że za rok coś przeżyjecie ze sobą. Jeśli będziesz przez rok za nią nadal latał to ani z nią, ani z żadną inną raczej nic nie przeżyjesz.
Powodzenia
Pewność siebie da Ci sukces. Pewność siebie i pokora da Ci nie tylko sukces, ale nieustający rozwój.
Problem siedzi w Tobie, bo za bardzo ja idealizujesz, sprowadzasz ją do typu dziewczyn niedostepnych, a to jest błędne myślenie.. Na poczatku kazde Twoja próba spotkania z nią kończyła sie odnową. wiesz dlaczego? bo podświadomie tak naprawde nie chcesz sie z nią spotkać zeby nie zatrzeć dobrego wrazenia jakie wyryłeś sobie na fb czy tam przez sms.. Dziewczyna szuka konkretów, jeśli miała kolesia przez telefon to swiadczyć to ze nie szuka wirtualnych znajomości lub na dystans..
To że "wylałeś" sie czyni sytuacje bardzo trudną wrecz prawie niemożliwą.. Stałeś sie dla niej kolejnym gościem który leci do niej jak pszczoła do miodu i wkłada Cię do tej samej szuflady co innych..
Masz już swoje lata więc zachowuj sie jak facet.. życie jest piękne, a świat kobiet jak ogród pełen kwiatów.. nie zadręczaj się, bo tylko marnujesz czas.. Czas który mogłbyś zainwestować na inną dziewczyne.. Pomyśl co bedzie dalej, studia, nowe znajomości z kobietami..
..więc kimże w końcu jesteś? - Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro -- Michaił Afanasjewicz Bułhakow
Twoich błędów nie da się naprawić... Gorąco polecam lekturę blogów z głównej.
Aha, możesz do niej wystartować, ale dopiero jak zmienisz się, co zajmie Ci kolejne kilka lat...
Chłopie, co Ty żeś nawywijał? Mam nadzieję, że przynajmniej wiesz, że ona Ciebie wykorzystuje (przywiezienie w zębach alkoholu na imprezę i radosne merdanie ogonkiem, że pani sobie przypomniała o Twoim istnieniu, ale w wiadomym celu), załatwienie książek oraz wożenie samochodem (no na Twoje własne życzenie), a jeśli jeszcze o tym nie wiesz, to ja Ci powiem: tak, wykorzystała Cię. Jesteś mega zaślepiony i cały czas pewnie się łudzisz, że coś tam ugrasz, ale po tym, co do tej pory wysmażyłeś, to sorry, ale no way. CO zresztą ona sama Ci dosyć wyraźnie oznajmiła. To nie było zaszyfrowane "postaraj się jeszcze", tylko wyraźna informacja zwrotna, że Twoje działania nie przynoszą skutku i, żebyś dał sobie siana z nią, bo nie jest zainteresowana. Do tego słitaśne wyznanie na fb i wysłanie kwiatów, to już był gwóźdź do trumny- nie tędy droga, stanowczo nie tędy. Jeśli chcesz jasnej odpowiedzi, co do tej sytuacji, to NIE UDA CI SIĘ Z TĄ LASKĄ. I w sumie z żadną inną, jak dalej będziesz takie kwiatki wyczyniał, jak w przypadku tej wspaniałej, jedynej i wymarzonej koszykarki. Na własne życzenie zrobiłeś z siebie placka i ślimaczyłeś się do granic możliwości chyba, więc nie licz, że to ot tak da się odkręcić i ona o tym zapomni. Kto Cię poszanuje, jak Ty sam tego nie zrobisz? Jak Ty sam dobrowolnie pozbywasz się swojej męskości zachowując się jak cipka. Ona takiej drugiej nie potrzebuje, bo ma swoją i to jej w zupełności już wystarczy. Pozbądź się złudzeń. Oczywiście ona jest taka idealna, najwspanialsza i jedna, jedyna, tyle tylko, że jakimś dziwnym trafem na świecie żyje jeszcze kilka miliardów innych kobiet i fizycznie chyba nie ma opcji, żebyś spośród tak bogatego zestawu nie mógł wybrać sobie innej kandydatki na Twoją kobietę. Tylko najpierw, jeśli chcesz, żeby w przyszłości coś Ci wyszło w tej materii, to zrób porządek z Tobą, bo problemem nie jest to, że ona w danej chwili Cię odrzuca. Zastanów się dlaczego to robi. Problem jest w Tobie, Twoim podejściu do kobiet, stawianiu ich na piedestale i wychodzeniu z pozycji kolesia na posyłki, który kasą, czy też służalczą postawą próbuje sobie ugrać przychylność laski. Jedynym, co powinno ją do Ciebie przyciągać, ma być Twoja atrakcyjność i magnetyczna osobowość, silny charakter i tyle. Ty nie musisz kupować akceptacji i aprobaty laski.
Oczywiście, nie martw się, ta laska będzie sobie o Tobie przypominać, odgrzewać kotleta i podlewać kwiatka, bo nie jest głupia i widzi, żeś placek i może w Ciebie jechać jak w łysego konia, bo jesteś zaślepiony i zrobisz dla niej wszystko z uśmiechem na twarzy. Ona będzie się odzywać, jak poczuje potrzebę, jak będzie mogła Ciebie w jakimś celu wykorzystać, a nie są to puste słowa, bo już taka akcja była grana z alkoholem, książkami itd. Tylko od Ciebie zależy, czy będziesz dalej robił z siebie małego frajerka, który będzie chłopcem na posyłki tylko za odrobinę atencji ze strony pani, ale wiedz jedno: to Cię do niczego nie przybliży, nic tym z nią nie ugrasz, bo w ogóle ją powinieneś już skreślić, gdyż ona zrobiła to na samym początku, a Ty tylko dalej utwierdzasz ją w przekonaniu, że dobrze zrobiła. Kwestia zakochania, hmm, to jakiś ponury żart chyba. Zakochałeś się w lasce, czy w jej wyidealizowanym obrazie stworzonym na potrzeby Twej bujnej wyobraźni? Zakochałeś się w lasce po kilku rozmowach na fb i w szkole? No proszę Cię, zastanów się. Zakochanie, zauroczenie- zwał jak zwał. Ty sobie idealizujesz laskę, która serio, nie jest idealna, też robi kupę, poci się, upija i zdarza się, że brzydko pachnie. Tylko to, że ma ładną buźkę, powierzchowność, czyni ją kimś, dla kogo rezygnujesz ze swojego honoru, pieskujesz, robisz z siebie cipkę? Bez sensu. Tobie łatwiej było się w niej "zakochać" (mając sporadyczny kontakt), niż spotkać się z nią, zamiast słitaśnego klikania smsków, czy wiadomości na fb... To z czym do ludzi? Błąd za błędem i w końcu wielbłąd. W sumie nie popełnia błędów ten, kto nic nie robi, ale teraz przynajmniej powinieneś wiedzieć, co zrobiłeś źle, wyciągnąć wnioski i w przyszłości tego już nie robić, bo zaprowadzi Cię to co najwyżej w sam środek czarnej dupy. Z tym, że tę laskę to sobie już odpuść, bo nic nie ugrasz u niej. Bądź facetem!
P.S. Co do tego, że myślisz, iż da Ci coś Twoja "wytrwałość", to nie, nie da nic, bo laska nic od Ciebie nie chce, oprócz sporadycznego wykorzystywania Twej naiwności do własnych celów, więc Twoja wytrwałość nie jest tak naprawdę tutaj wytrwałością, a nachalnością, narzucaniem się i tyle. Czasem wytrwałość coś daje, ale tylko w przypadku, kiedy istnieje chociaż iluzoryczny cień szans na powodzenie, a nie jest tak w tej sytuacji. Odpuść i nie łudź się, że będąc w tej sytuacji wytrwałym, możesz coś osiągnąć. Tak, możesz, ale jedynie nabawić się rozstroju nerwowego żołądka i postępującego zaniku jaj.
"Don't trust the smile, trust the actions"
Kurwa, zaczynasz mnie przerażać

Te prawo już ci zryło beret
LeTombeur, przecież autor tematu rozpłacze się po przeczytaniu Twojego posta...
Płacz oczyszcza, przyda mu się do początku nowej drogi życia, w której skończy z miłosnym frajerstwem
PS. Tak, dorzucam do pieca, ale to w dobrej intencji!
Pewność siebie da Ci sukces. Pewność siebie i pokora da Ci nie tylko sukces, ale nieustający rozwój.
na wstepie chce powiedziec iz jestem zaskoczony odpowiedziami na moj temat , myslalem ze malo osob to zaitneresuja badz nie beda mialy checi na takiego cos odpowiadac i za to juz dziekuje.
kameleon9517386240 - na pewno masz racje w to nie watpie, i bardzo mozliwe ze to wszystko tak wyglada jak napisales,wiem zrobilem duuuzo bledow...coz niby czlowiek sie uczy na bledach ale wiadomo ile mozna.Co jak co ale na pewno wezme Twoje uwagi do siebie ; )
kozacki - Twoja przygoda byla bym powiedzial ze piekna , w pewnym stopniu juz zasmakowales cos czego moze jeszcze Ci sie uda bardziej, widocznie niektore sytuacje w zyciu musza sie stac.
Just_Use- teraz tak czytajac wszystkich odpowiedzi dochodze do wniosku ze moze faktycznie problem jest we mnie, jak to mowil kumpel : ,,Nie ma kobiety nie do zdobycia tylko sa faceci do dupy'' i to widocznie tyczy sie mnie i to musze u siebie widze poprawic
LeTombeur- przyznam,ladnie mnie skrytykowales, nie szczedziles slow na mnie. Podobna slowa krytyki na niektorych ludzi dzialaja i moze mnie sie to tez tyczy.Nie kazdy od razu jest Don Juan'em i nie ma dziewczyn na peczki,kazdy robi bledy, wiem ze zrobilem duzo ale moze juz osiagnalem swoj limit i pojde po rozum do glowy i wezme sie w garsc i mam nadzieje ze Twoj jak i innych komentarze sie do tego przyczynia i mi rozjasnia cala sytuacje i uchronia przed takimi bledami w przyszlosci
mentis- spokojnie nie rozplacze sie, fakt dolozyl mi ale wydaje mi sie ze jestem czlowiekiem ktroy czasem potrzebuje taki wstrzas,opieprz aby zobaczyc co robi zle i starac sie tego juz nie zrobic ponownie
Takze dziekuje wszystkim tym ktorzy krytykowali mnie i moje wyobrazenia, ta przygoda z ta dziewczyna mysle ze da mi dobra lekcje i ze tych bledow nie popelnie w przyszlosci,moze dzieki temu stane sie silniejszy i pewniejszy. Na pewno zmienie swoje podejscie do kobiet.
Ale na poczatku musze sie ''odkochac'' ,zapomniec ale kto jak woli,wbic sobie do glowy ze nic z tego nie bedzie i korzystac z zycia nie popelniajac wiecej takich bledow. Na pewno to forum i strona mi sie przyda bede ja sledzil i moze kiedys sam bede dawal rady takim osobom jak ja. Takze do uslyszenia i dziekuje jeszce raz za rade ! Czas pokaze !
,,Od razu sie zakochalem , dziewczyna dla mnie ideal"
1 błąd!Idealizujesz ja i się ,,zakochałeś"(o ile w ogóle tak naprawdę jest?)
,,taka ze idealna i tylko ejden chlopak? !"
WEŹ SKOŃCZ!Jak sam widzisz NIE JEST TAKA IDEALNA!
,,z nia spokoj ale co ja widzialem,co uslyszalem to od razu serce zaczelo szybciej bic , no po prostu zakochalem sie,"
STARY WRACAJ NA ZIEMIE!Jeśli dalej będziesz tak o niej myślał i tak ja traktował to GWARANTUJE CI ZE MOŻESZ O NIEJ ZAPOMNIEĆ!
,,napisalem jej na fb ze mi na niej zalezy ze sie zakochalem to ona odparla ze nie jest zainteresowana i zebysmy byli tylko znajomymi to nasza znajomosc byla dalej taka sama jak w pierwszej klasie."
NO TO SPIEPRZYŁEŚ!Dziękuje dobranoc...możesz zapomnieć załatwiłeś się sam...
,,prosila mnie czy im cos podwioze to ja od razu jak z goracej wody wystrzelilem pojechalem i kupilem,pogadalem i pojechalem do domu"
NO PROSZĘ!Załatwiła sobie pieska od załatwiania alkoholu i nie dość ze się na to godzisz TO SIĘ JESZCZE CIESZYSZ!NA serio zapomnij już o niej i zerwij z nią kontakt...pomyślałeś chwile ze mógłbyś odmówić?Wtedy ona byłaby zaskoczona bo byłbyś ty pierwszym który odmówił...i czemu?A tak to jesteś nudny i przeciętny jak każdy..."
,,Na dzien kobiet wyslalem kwiaty do jej domu"
Kolejny minus uważa pewnie ze chcesz ja przekupić prezentami...
,,dalem jej warunek ze sam ja zawioze do kolegi od ktorego kupi ksiazki i ja odwioze"
I zostanę jej wakacyjnym szoferem....
TAK MASZ JA OLAĆ I POCZYTAĆ PODSTAWY GÓRY POTEM POCZYTAJ BLOG PODRYWANIE KOLEŻANKI MOŻE TO COŚ DA ALE NIE LICZ NA NIC JAK DLA MNIE JESTEŚ SKREŚLONY...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Stary idealna? Gdzie bo my (a przynajmniej ja) nie widzimy z tego co piszesz...
Na prawdę olej sprawę weź się za siebie rozwijaj swoje pasje (nawet oglądanie Mody na sukces). Poświęć chociaż trochę czasu na to forum (można się uzależnić wiec uważaj:) ) i sam zobaczysz zmiany. Podam Ci mój przykład jeszcze miesiąc temu płakałem za byłą z którą byłem 2 lata i która mnie zdradziła z 10 lat starszym bogatszym "sfinksem". Zacząłem wchodzić tu na forum. Na dzień dzisiejszy jeszcze niestety mi się przypomina była (nadal ją kocham lecz to z czasem minie) ale życie zmieniło się całkowicie m. in. po zjebce którą dostałem od starej gwardii. OLEJ JĄ, WEŹ SIĘ ZA SIEBIE, ŻYJ.
Jakie to jest zabawne. Trafiłem na te stronę i forum właśnie przez taki przypadek. Tez latałem jak pies też jej napisałem ze mi zależy i blablabla. Przechodzę to samo i mogę ci polecić jedno. Rób wszytko by być jak najmniej samemu. Człowiek jak jest sam zaczyna myśleć. Ja korzystam z pogody i jeżdżę na rowerze czy gram w piłkę. Ogólnie robię wszytko by uniknąć samotności. Łącze się z tobą w bólu bo wiem że łatwo nie jest. Powodzenia.
By stać się nauczycielem najpierw musisz być uczniem... więc się uczę.
Ta woda jest cicha, teraz trochę przybrała ale i dla niej przyjdzie susza[...]
Ty w tym czasie musisz być już na otwartych wodach bo dobry marynarz po każdym morzu popłynie.
Przypomnij sobie materiał ze szkoły czy. strony bo od wtorku na 8:00 rano i żeby mi się to nie powtórzyło.
Powodzenia i łap wiatr w żagle:)
To ja jestem SPRITE