Witam !
Byłem na 18-nastych urodzinach mojego dobrego kumpla. Wcześniej już mówił że będzie też jego siostra cioteczna o której nigdy wcześniej nie wspominał z niewiadomych przyczyn... Powiedział o tym przy całej naszej męskiej paczce i wiadomo że jeden dla żartów wykrzyknął "zaklepuje !" , ja mu na to że zaklepac to może sobie miejsce u lekarza. To wszystko było oczywiście w żartach ale widziałem po nim że coś kombinuje.
Nadszedł dzień imprezy , początek wiadomo kto gdzie siedzi itd. i po jakimś czasie weszła ona wraz z rodzonym bratem i jego dziewczyną. Była to smukła blondynka , według mnie SHB 4. Ale nie miałem odwagi tak odrazu podejsc i się zapoznac. Potem już wjechał tort , szampan i jak wszyscy zjedli to wódka na stół i jeden , drugi... no i po jakimś czasie tragedia. Tak się schlało towarzystwo męskie że przez dwie godziny ogarniałem z solenizantem ich...wiadomo że nadmiar wracał drogą którą wchodził :/ Na szczęście nie zostałem "ubrudzony" ale tylko troche zdegustowany. Jak już wszystko się pomału zaczęło uspokajac (trzeźwieli) zaczęła się zabawa , dziewczyny tańczyły , ale ta jego siostra ciągle siedziała. Wtedy podszedłem z wyciągniętą ręką i zapytałem czy zatańczy. Nie stawiała oporu. Świetnie się bawiliśmy, pochwaliła mnie że dobrze tańcze , zaimponowałem jej tym że w tańcu przy obrocie do podłogi ją wziąłem i podniosłem (nie mam pojęcia jak to się nazywa) i ogólnie cały czas była uśmiechnięta, a uśmiech miała niesamowity
Potem niestety musiałem ją zostawic bo poprosili mnie przy ogarnięciu znajomego...kiedy już go na dwór wyniosłem to wróciłem a ona tańczyła z tym "zaklepywaczem" , podszedłem i zapytałem czy odbijamy a ona się zgodziła
Bawiłem się z nią długo ale już musiałem wracac...Porzegnałem się ze wszystkimi i poprosiłem ją na bok na chwilę , zapytałem się czy nie chciałaby się spotkac i zgodziła się
, poprosiłem o numer i również dostałem.
Następnego dnia zadzwoniłem do niej wieczorem , rozmawialiśmy o głupotach , dużo mówiła. Umówiłem się z nią w sobote (01.02.) Na rozmowie zeszło nam z 20 min. Cały czas też piszemy do siebie na fb i dzwonię do niej i rozmawiamy sobie.
Jednak dowiedziałem się od jej brata (solenizanta) że mój znajomy od 11 lat kolega też chciałby do niej uderzyc. Co najlepsze to nie był "zaklepywacz" tylko taki co go ogarniałem bo zarzygany w kiblu leżał...Straszny plotkarz i w sumie po tych 11 latach żadnego sekretu bym mu nie powiedział. Podobno pisze on do niej na Fb , i więcej nic nie wiem. Ona też mi nic nie mówiła że On do niej pisze.
Jej brat mi doradził żebym powiedział mu o tym że ja planuje z nią coś ale uważam że to głupi pomysł bo zaraz mi koło dupy u niej zrobi.
Nie wiem jak rozwiązac to , czy przeczekac do spotkania z nią czy zareagowac na jego zaloty...
I czy zabranie jej do kawiarni to dobry pomysł , bo w sumie to pierwsza randka i przydałoby się żeby dużo mówiła
Krytykę jak najbardziej uznaje za poradę
"Cały czas też piszemy do siebie na fb" za to powinny być blokowane konta... świadczy że nie czytałeś podstaw.
"Jej brat mi doradził żebym powiedział mu o tym że ja planuje z nią coś ale uważam że to głupi pomysł bo zaraz mi koło dupy u niej zrobi" - nic z nim nie gadaj
"I czy zabranie jej do kawiarni to dobry pomysł , bo w sumie to pierwsza randka i przydałoby się żeby dużo mówiła" - jak najbardziej
nie bierz jej do domu, tylko poprostu neutralny teren - kawiarnia odpada, drętwo i sztywno. Wynajmij salke na bilardzie na 2 godzinki - pogracie, pogadacie, a pozniej podprowadz pod dom i zakoncz pocalunkiem
!
Jeżeli masz pytania - pisz PW
Nie gadaj z nim teraz ani nigdy, skup sie na niej a nie na nim. Chyba, że on Cie jednak interesuje
Dopiero sie poznaliscie a ona ma ci sie spowiadac z tego z kim pisze na fb?!
I niech sobie pisza Ciebie nie powinno to obchodzic
Ogranicz z nią pisanie na fb i smsy !!!! w sobote się spotkacie to sobie pogadacie
Nie ma Game Over, jest tylko Next Level . . .
Co to znazczy SHB 4? ja myślałem że SHB to jest HB 11 ;p
"SHB 4" to faktycznie rakieta nieziemska xD
Zamiast myśleć o kolesiu zajmij się dziewczyną bo on zajebany na imprezie raczej mega zainteresowania nie zbudował
A na spotkanie pierwsze polecam spacer + jak zmarzniecie herbatka w klimatycznym miejscu
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
1. "Porzegnałem" pisze się przez "ż"
2. Nie ma czym się przejmować, nie reaguj na "konkurencję", poczekaj do spotkania.
3. Bądź sobą i rób swoje.
4. Najlepiej żeby na randce/spotkaniu coś ciekawego było, a nie tylko jedno miejsce
www.fazzi.pl // ZOBACZ SAM // Coś ciekawego
Janek , słuchaj chłopie. Skoro ta dziewczyna to faktycznie SHB4 to pewnie ma wiele zalotników. Co to za różnica jeden adorator więcej , czy mniej.
I teraz szok - odkryłeś jednego z 100000000000000000 jej adoratorów.
Masz więc konkurencje , ale ma ją każdy podbijając do jakiejkolwiek dziewczyny. Przecież nie pytasz się jej :"Cześć, jestem Janek, ilu masz adoratorów?".
Sęk w tym, by wiedząc, że konkurencje masz, postępować tak, jakby jej nie było - bo bądź, co bądź, co Cię do cholery obchodzą inni? Przecież jesteś od nich lepszy - a przynajmniej powinieneś być.
Nie możesz lać po pysku każdego , kto z nią pogada przez FB, czy face to face - popadłbyś w paranoje. Jeżeli okażesz się lepszy od innych, to staniesz się jej jedynym, te 1000000000000 innych kolesi przestanie się liczyć.
Więc nie spinaj teraz dupy, bo masz dobry start, FB jak możesz to ogranicz i widzisz się z nią w sobotę - to Twoja główna misja
Kawiarnia... cóż... tak jak Ci radzili - spacer lepszy, a do tej kawiarni to ją zabierz jak zmarzniecie, by się ogrzać - albo zrób to sam na tym mrozie.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Po co tak się spinasz ,przeczytaj sobie to co nam tu napisałeś i zastanów się gdzie porobiłeś błędy ,jak nie będziesz wiedział to przeczytaj podstawy. Charyzmatyczny facet,mający wartość,pewność siebie tak nie robi.
Ona już wie ,ze cię ma w pewnym sensie ,więc nie spinaj się tak jak by od tego miało zależeć coś ważnego.
Kawiarnia to dobry pomysł ,ale pamiętaj ,zę jest to pierwsze spotkanie i to ,zę dobrze się bawiłeś z nią na imprezie i dobrze ci się gadało to jeszcze nie oznacza ,że już masz ją.
Może być tak ,zę nie będzie ci odpowiadała po rozmowie w takim otoczeniu i się do siebie nie będziecie już tak odzywać,jeszcze raz luz,luz.
Druga rzecz musisz ją pocałować w usta ,no choćby to miał być tylko buziak masz to zrobić.
A po tem będziesz myślała co dalej ,teraz to to ma być okazja do miłego spędzenia czasu ,a nie jakieś kurde nie wiadomo jakie podboje.
"Większość ludzi nie prowadzi swojego życia. Oni tylko je akceptują."
John Kotter
Ale jak mam to zrobic, zobacze ją, podejsc powiedziec "hej" i pocałowac ? Nie nachalne za bardzo jak na pierwsze spotkanie ? Może się przestraszyc...
"Następnego dnia zadzwoniłem do niej wieczorem , rozmawialiśmy o głupotach , dużo mówiła. Umówiłem się z nią w sobote (01.02.) Na rozmowie zeszło nam z 20 min. Cały czas też piszemy do siebie na fb i dzwonię do niej i rozmawiamy sobie. "
Super że wziąłeś bez kłopotu nr bez kłopotu... ale zadzwoniłeś nastepnego dnia, gadałeś 20 minut i jeszcze gadacie na facebooku, pokazałeś tym że jesteś taki sam jak pozostali jej adoratorzy, których jak ktoś słusznie napisał, ona ma w pizdu, jak nie więcej, skoro jest z niej shb. Gdybyś poczekał te kilka dni i ani słowem sie nie odezwał na fb, poleciał byś od razu 'nad wyścigiem'. Bo wiekszosc kolesi ( w tym i twój kumpel ) szuka z nią kontaktu byle szybciej, byle więcej. W tym wszystkim chodzi o to , żebyś tym milczeniem pokazał jej że jej nie idealizujesz 'bo jest ładna' , masz swoje życie a w nim inne dziewczyny, znajomych, pokazał że jestes inny niż oni, w tym i twój kolega.
Jakie rady ?
Nie reaguj ANI TROCHĘ na innych typków podbijających do niej. Jeśli wyczuje że choć odrobinke jesteś zazdrosny, to potem łatwiej jej bedzie zdobyc kontrole nad Tobą. Jak kumpel albo jakis inny jej zalotnik bedzie mial Ci za złe to, albo bedzie Cie próbował upokorzyc przy niej, to sie zgadzaj i sie usmiechnij, to zupelnie zbije go z tropu a Ty sie pokazesz jako facet z klasą , ktos kto jest zajebisty i nie musi tego udowadniac .
Wiesz kogo ona wybierze w ostatecznym rozrachunku ? Nie frajerów którzy zdawać by sie mogło są 100 x bardziej atrakcyjniejsi od Ciebie ale jej pieskują ( jesli wybierze kogos takiego kto jej pieskuje to tylko po to zeby podpompować swoje ego, jeśli 10000 zalotników jej na to nie starczy ) , tylko kogoś, kto najbardziej będzie miał na nią wyjebane, nie będzie sprawiał wrazenia że ma zamiar obić ryje wszystkich innych zalotników, bo wie że sam w sobie jest zajebisty i nie musi się bic jak dzieciak o dziewczyne. Po prostu. Takiego kolesia z którym fajnie spedzi czas, kolesia który pocałuje i popchnie te relacje do przodu. I najwazniejsze, co sie tyczy nie tylko tej laski. Wybierze faceta z jajami, dla którego bedzie dodatkiem do jego atrakcyjnego życia, a nie faceta z cipką, dla którego bedzie centrum życia i wyznacznikiem szczęścia. ( chyba ze tylko takich bedzie miała ' pod ręką' , masz okazje sie pokazac jako ktos inny.)
"I czy zabranie jej do kawiarni to dobry pomysł , bo w sumie to pierwsza randka i przydałoby się żeby dużo mówiła Smile"
Kawiarnia na 1 raz jest okej. To czy duzo bedzie mowic bedzie zalezec czy bedziesz jej pieskować, przymilać się, mowic komplementy , czy może delikatnie olewać, z lekka nabijać się, ale przede wszystkim od tego czy jej sie podobasz i ją zainteresujesz, a masz na to szanse, bo dała Ci numer.
Mam taką śmiałą koncepcję, ale do tego trzeba odrobiny... intrygi. Spraw, aby to ten kolega dowiedział się, że też do niej podbijasz a jednocześnie rób tak jak koledzy wyżej piszą. Tym sposobem on będzie zazdrosny o Ciebie, zacznie ją wypytywać o to czy się spotykacie itd. - krótko mówiąc okaże zazdrość, a Ty będziesz mógł na spokojnie działać. Kogo myślisz, że wtedy wybierze?
No jak się obaj na tę jedną akurat napalą i żaden nie będzie chciał odpuścić to prędzej czy później i tak to się tak skończy:D
PS: To była rada jak zjeść ciastko, nie jak zjeść ciastko i mieć ciastko
Cóż... jak chcę "zjeść ciasto i mieć ciastko" to idę do sklepu i kupuję całą paczkę - co się będę pierdolił z 1 ciastkiem.
Więc co on się ma przejmować. Niech bierze pełnymi garściami (ma wiele ciastek), a jak mu pyknie z tą panną to zje to jedno ciastko.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Sprytnie, ale... nie zrozumiałeś
Ale dobre ciastko nie jest złe
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Jestem na diecie
No powiedzmy
Rzeczywiście , pisanie na fb to był głupi pomysł...ciągle o tym zapominam ale taki nawyk teraźniejszych nastolatków. Dzisiaj dzwoniłem do niej ale nie odebrała. Po jakimś czasie oddzwoniła. I również romawialiśmy trochę , ale może wspomnę delikatnie że jak coś to ona też może dzwonic jak bedzie chciala pogadac i po jutrze sprawdzic czy zadzwoni czy moze bez tego jutro się nie odezwac bo w sumie to ona strasznie nakreca rozmowe. Boję się też że na spotkaniu nie będzie o czym rozmawiac jak tak dalej pójdzie...ale jak tak całkiem nagle przerwe kontakt telefoniczny to coś będzie podejrzane. Na fb już nie napiszę słowa
A chcesz to pisz , masz "ograniczyć", czyli jak Ona zacznie, no to popiszesz chwilę i kończysz. Nie rozkminiaj tyle bo za chwile założysz temat ile razy masz złapać oddech podczas rozmowy z Nią.
Kobieta to nie liczydło, nie ma też do nich schematów i nie zawsze 2+2=4. Także robisz to co chcesz i robisz to na spontanie. A co do rozmów przez telefon - jak się stęskni to zadzwoni.
Swoją drogą ... widzisz ją w sobotę - nie wytrzymasz nie dzwoniąc? Wiesz jaki będzie jej wybuch jak ujrzy Cię po tych "latach rozłąki" - czytaj 5 dniach ;D
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".