Spotykam się z dziewczyną bardzo fajną. Wszystko jest ok, był seks i lubi mnie, pisze że myśli o mnie. Nie gra w żadne gierki (chwała za to bo wygląda na taką sucz co mogłaby lubić pojebane gierki) Znajomość ok 1 miesiąc. Nie wiem czy to problem czy nie problem ale ona ciągle pisze do mnie. Raz nie odpisywałem 1 dzień to już wypisywała czy coś się stało. Tyle się pisze że co za dużo to nie zdrowo. Ja lubię pisać akurat z tym problemów nie mam bo nie pisze nudno, ale czasem parę godzin specjalnie przetrzymuję z odpowiedziami. Pyta czy się co 2 dni czy się widzimy itp. Co mam robić gdy chce aby trochę wolniej ta znajomość się rozwijała i chcę mieć tydzień bez spotkań? Co napisać aby nie urazić jej że ją olewam.
To jest rak-rada. Takie podejscie niszczy zwiazek zatruwajac go trucizna braku emocjonalnego pragmatyzmu. Jakiekolwiek zasady coprawda wprowadzaja lad i porzadek, jednak niszcza to co najpiekniejsze w zwiazku: spontanicznosc i szacunek dla wlasnych potrzeb. Piszac do autora czesciej nizeliby chcial, zaspokaja jakoskonkretna potrzebe. Pewnie troski o relacje, siebie, autora... Fajnie pokazac jaja lasce, a chlopakom kazac spadac na lewa strone. Ale na dluzsza mete buduje sie wizerunek sztywniaka, ktorego zadna dojrzala lasencja nie zechce na LTR.
Po drugie, jezeli chcesz wprowadzic zasady to z automatu traktujesz dziewczyne jak idiotke, ktora nalezy mowic co ma robic bo jest glupia. One to czuja bardzo szybko i szufladkuja jako apodyktycznego typa z jakimis ambicjami dyktatora.
Niech to stanowi memento dla facetow. Ustalac zasady mozna dla 3 latka, nie dla doroslej osoby, ktora chce byc wolna i cieszyc sie relacja.
To Twoje stwierdzenie 'ksiezniczki'. Jeszcze nigdy nie spotkalem takiej typowiej ksiezniczki, ktora uwazalaby, ze facet to byt podlegly. Raczej podobnie jak w Waszym przypadku - brak pragmatymu emocjonalnego.
Autorze. Po co te gierki, odpisze jej 10 lat po? Jak laski nie odpisuja to odrazu hurru durru ksiezniczki, wyniosle klacze, ktorym meska reka trzeba dac nauczke. A tu, hehe bluszcz. Podziekuj jej, bo chloptas ma w du..szy jej potrzeby.
Zrob to, cos co uwazasz za sluszne. Z szacunkiem dla swoich i jej potrzeb. Nie musisz jej pisac; 'jestem teraz zajety'. Tylko napisz, ze oddzwonisz\napiszez pozniej. Bo teraz jestes bardzo zajety. Dobry moment do nakrecenia panny. A NIE DO USATLANIA ZASAD XDDD
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Wiec zgodnie z pragmytyzmem emocjonalnym nie musi odpisywac co 15 minut.
'Przecież liczy się szaleństwo i szacunek. Tylko, że za jakiś czas obudzi się ze świadomością, iż powoli traci szacunek ale do siebie.'
Jestes za bardzo butny, zeby z kimkolwiek byc w zwiazku.
'Określenie ram, zasad w związku jest podstawą funkcjonowania obu świadomych bytów, którzy potrafią ze sobą rozmawiać i nie boją się artykułować swoich potrzeb.'
I zrodlem napiec i gierek ze strony lasek. Bo pociagna misia pare razy po uszkach, misiu sie wscieknie. Ale to juz kazdy sobie moze wyobrazic.
`Przez jakiś czas będzie to akceptował, ale po jakimś czasie będzie go to uwierać i taka drobnostka będzie wpływała na ich relacje.`
I co wtedy? Wyciagnie penisa z majtek i nim pomacha cos jak nu-nu?
Wlasnie wtedy jest czas na rozmowe o uczuciach i potrzebach.
Zakladanie jakichkolwiek ramek i zasad to prosta droga do toksycznych emocji.
'OP:
Odpisuj jej na każdego sms'a i spotykaj się kiedy ona chce. Zachowaj pragmatyzm emocjonalny.'
Nigdzie tak nie napisalem. Sam sobie to dopowiedziales. I nawet taki dumny jestes...
I jeszcze ta chora rada, zeby z nia zerwal jezeli sie nie podporzadkuje (jak pies) do zasad Krola. Byles kiedykolwiek w zwiazku?! Bo widac, ze masz bardzo male doswiadczenie z dziewczynami. O ile w ogole takowe masz.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
'Nie dam się sprowokować tą próbą personalnego ataku na moją osobę. Usprawiedliwiam Ciebie tym, że jesteś jeszcze młodą osobą, którą targają emocje i w której buzują jeszcze hormony, dlatego starasz mi się tutaj przed nosem wymachiwać tępym scyzorykiem i strzelać z kapiszonów z odpustu. Wszystkiego dobrego na emigracji Smile'
Mysle, ze sie dales sprowokowac (??? po co mi jakiekolwiek prowokacje, chyba odbijasz swoje emocje na mojej osobie). I to juz w pierwszej mojej wypowiedzi. Radzisz czlowiekowi, Twoje rady sa calkowicie niezyciowe, w dodatku po skonfrontowaniu ich z cudzymi, masz jakies pretensje.
Skoro uwazasz, ze chce Cie sprowokowac (to dopiero latwe zadanie musi byc w realu) To jak radzisz sobie z ST? Postepujesz tak jak radziles userowi w najlepszym razie, czyli zerwac?
`Jeśli tego nie zaakceptuje to jej podziękuj i zacznij się spotykać z taką, która zrozumie.`
Moze ma jej glowe obciac? Skoro preferujesz skrajne rozwiazania, to po co sie ograniczac?
`Są osoby, który potrzebują non stop kontaktu ze swoim partnerem i to jest dla nich bardzo ważne, a są takie co nie potrzebują. Trzeba się dopasować nawet pod taką niby nieistotną cechą.`
Dlatego mozna to rozwiazac prostym zbijaniem. Ciecie relacji bo ktos ma potrzebe czestszego kontaktu, jest niedojrzale.
Jezeli ktos sie meczy, to nalezy to wyartykulowac.
_____________________________________________________________
Osoba, która wiecznie mówi „tak”, nieustannie pomija osobiste potrzeby i powoli buduje w sobie ogromny gniew.
Nie, nie proste. Dla mnie takie zachowanie to byłoby chamstwo i nie zamierzam jej dziękować póki co.
Nie zmieniaj podejścia, nie próbuj odpisywać na każda wiadomność - bo dobrze wiesz do czego to prowadzi. Zajmij sie swoim życiem i swoimi sprawami, gdy skończysz - odpisuj, bo masz wówczas na to czas. (
) Nie zachodź sobie w głowę z tym czy ją urazisz, czy będzie mieć focha za to, że nie odpisujesz - nie odpisujesz, bo nie masz na to czasu, niech ona sie z tym pogodzi, proste. 
Po opisie sądzę ,że laska nie ma więcej niż 20 lat
powiedz jej ,że lepiej się widywać niż pisać ,tylko też widywać się z umiarem 2 x w tygodniu
Pacjentka ma równo 20. Ja mam prawie trzy paki. Na początku myślałem tylko małą głową ale teraz włącza mi się duża bo jestem już stary i jakbym się miał wiązać to na poważnie. Myślicie że z taką młodą to ma sens w ogóle?
@some1 poznałem 17 latkę na ławce z koleżanką ostatnio. Uśmiechała się więc podszedłem. Powiem Ci że masz rację. One zupełnie inaczej patrzą na ten pieprzony świat gdzie dominuje "wirtualne rozmawianie". Co może oczekiwać dziewczyna lat 17 z chłopakiem 4 lata starszym? Love story to raczej nie będzie bo ona ma tyle lat, że to jest dzieciak. O dziwo zaskoczyło mnie - to co mi powiedziała przy braniu numeru. Powiedziałem jej, że do niej zadzwonię a ona mi wtrąciła się w rozmowę. Powiedziała że na smsy nie odpisuje bo coś tam (ZAPOMNIAŁEM co mi powiedziała dokładnie - w sensie nie pamiętam powodu). Daje Ci to autorze do myślenia że może nie każde dziewczyny są takie że CHCĄ PISAĆ smsy. Ta ma 17 lat a ma więcej oleju w głowie niż te "smsowe" lalunie 17-22 lat...
Mi się wydaje że dziewczyna, która nie pisze smsów jest bardziej dojrzała emocjonalnie, taka stabilna i się nie łapie tego chłopaka "MUSZĘ Cię mieć". Po prostu są dużo poważniejsze... Tak czy siak mam z nią kontakt taki że się spotykamy bo do niej zadzwoniłem (przypomnę powiedziała 17 latka mi przy braniu numeru ŻE NIE ODPISUJE NA SMSY).