Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Chwila refleksji

23 posts / 0 new
Ostatni
Shaggy122
Portret użytkownika Shaggy122
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: W

Dołączył: 2010-06-19
Punkty pomocy: 16
Chwila refleksji

Z góry zaznaczam, że ten wpis traktuję trochę na zasadzie uporządkowania sobie ostatnich wydarzeń i być może temat jest tematem rzeką, ale chciałbym usłyszeć i waszą opinię i ewentualnie jak wy byście postąpili na moim miejscu.

Z moją obecną dziewczyną znamy się od 2 miesięcy. Dziewczyna jest rok po rozstaniu ze swoim byłym z którym była ponad rok, zdradził ją i odszedł z inną.
Dziewczyna mam wrażenie przywiązała się do mnie. Codziennie telefony po 3-5 razy, pieczenie dla mnie ciast, niespodziewane wizyty (a ma kawałek do mnie) i okazywanie czułości w każdym możliwym momencie. Haczyk musi się kryć, otóż dość często (jak dla mnie zbyt często) wspomina o swoim byłym. O złych sytuacjach z nim związanych, o braku szczerości i zdradzie, o tym że go kochała ("ale to już było i nie wróci więcej"). Każdej historii zawsze wysłuchałem i puściłem przez uszy, wychodząc z założenia, że czasem dziewczyny po prostu muszą się wygadać przed rozpoczęciem nowego etapu. Czasem jednak przychodziło mi to z trudem i mówiłem jej o tym. Od początku opieramy naszą znajomość na szczerości, mówimy o naszych wadach zaletach, o tym czego nie tolerujemy, o problemach, kiedy jedna strona ma problem druga ciągnie za język. Bardzo mi to odpowiada, bo lubię wyrażać swoje zdanie i nie tłumić emocji, co wiąże się również z okazywaniem przywiązania (nie udaję twardziela, taki mam charakter).

Ostatnio jednak sytuacja się pochrzaniła. Byliśmy na domówce z jej znajomymi, siedzieliśmy w kuchni, Ona u mnie na kolanach i rozmawiała z koleżankami o jej byłym. Jak nie znosi jego i jego dziewczyny i że zaprosiła go na tą domówkę, ale nie przyszedł bo jego dziewczyna nie została zaproszona. Zobaczyła, że przegięła, bo wyszedłem z kuchni i zabrała mnie na stronę. Niechętnie, ale powiedziałem jej prosto w twarz, stanowczo i bez pieprzenia, żeby zastanowiła się czemu spotyka się ze mną jeśli zaprasza swojego byłego i ciągle o nim mówi i że ja spotykam się z nią, bo przeszłość mam posprzątaną i mam zamiar otworzyć nowy rozdział. Wybiegła i trzasnęła drzwiami. Reszta imprezy upłynęła na luzie. Wyszedłem następnego dnia, ale byłem na nią wkurzony i widziała to jednak nie chciałem już drążyć tematu.

Od tamtej pory kontakt jest zły, nie odbiera telefonów, odzywa się co drugi dzień jakby nic się nie działo w "sposób doraźny", w dniu kiedy mieliśmy się spotkać nie odpisywała i nie oddzwaniała. Kontakt tylko smsy. Trwa to tydzień i nie podoba mi się takie bezczelne osrywanie mojej osoby. Na jej ostatniego doraźnego smsa nie odpisałem, bo nie tędy droga. Czekam, aż sama sięgnie za telefon i zadzwoni. Mam wrażenie, że coś tu jest szyte grubymi nićmi i nie mam zamiaru zginać kręgosłupa dla czegoś nieokreślonego.

"Na życie patrzę, na lepsze mam plan i pieprzę jest tak a nie inaczej, będzie tak jak ja zechcę." - Fokus

"Anyway you want it that's the way you need it"

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

nie żebym ją chciał uspraawiedliwiać ale..
z tobą jest na razie 2 miesiące, z nim była ponad rok czyli ponad 500% więcej go zdążyła poznać niż ciebie
teraz odwróć sytuacje: gdyby ciebie laska zdradziła po roku i cie olała to nie czuł byś żalu, nie byłbyś wkurwiony? daj jej (a raczej sobie w relacji z nią)jakiś 'okres ochronny'

to że jesteście szczerzy - super, to że jej powiedziałeś co ci leży na wątrobie - też bardzo dobrze, bo jak chce z tobą być to wie, że musi trzymać pewien poziom

Gdyby sie okazało że sie nie odezwie, znaczy ze byłeś tylko plasterkiem na jej zranione serce, więc lepiej sie o tym przekonać wcześniej niż później

Shaggy122
Portret użytkownika Shaggy122
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: W

Dołączył: 2010-06-19
Punkty pomocy: 16

Jak najbardziej zadaję sobie z tego sprawę, że sam czułbym się z tym fatalnie i rozumiem jej żal. Między innymi przez to sam ciągle utwierdzam ją w przekonaniu (nie tylko słowem, ale i czynem), że może na mnie polegać. Jednak żal to jeden temat, a drugi to zapraszanie swojego byłego i rozmawianie o nim siedząc mi na kolanach z osobami trzecimi, bo to zwyczajny brak wyczucia i szacunku.
Wiem że okres 2 miesięcy jest śmieszny, ale wszystko ma swój początek, a szacunek powinien mieć miejsce nawet i w pierwszym dniu poznania drugiej osoby.

"Na życie patrzę, na lepsze mam plan i pieprzę jest tak a nie inaczej, będzie tak jak ja zechcę." - Fokus

"Anyway you want it that's the way you need it"

Aragorn
Portret użytkownika Aragorn
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 586

Tu sobie sam odpowiedziałeś. Więc co teraz?

Shaggy122
Portret użytkownika Shaggy122
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: W

Dołączył: 2010-06-19
Punkty pomocy: 16

Od samego początku wpaja mi swoje podejście, że związek jest czymś stałym na długi okres czasu, a gdy pojawia się problem należy go rozwiązywać i nie rozumie, jak ludzie potrafią łatwo rezygnować z siebie, gdy tylko wydarzy się coś złego. Do tego stwierdzenia, że chce być ze mną jak najdłużej.

Mam podobne podejście i zastosuję się do niego. Na chwilę obecną będę czekał na kontakt telefoniczny, lub propozycję spotkania.

Przy pierwszej okazji mam zamiar powiedzieć jej, że nie podoba mi się jej olewczy stosunek do mnie, bo tego nie akceptuje i to nie jest rozwiązanie.
Dużo wcześniej byliśmy umówieni na jutrzejszą sobotę. Nasze poprzednie spotkanie kompletnie zignorowała nie odzywając się, ani nie oddzwaniając przez cały dzień. Więc już zmieniłem plany na tę sobotę i jeśli odezwie się wtedy uświadomię ją, że mówiąc szczerze nie mam ochoty spotkać się z nią przez jej ignorowanie mojej osoby i zmieniłem już plany.
Jeśli się jednak nie odezwie, będę czekał dalej, bo wina nie leży po mojej stronie. Poza tym jeśli faktycznie chce być ze mną jak najdłużej i wychodzi z założenia, że o związek trzeba dbać wtedy odezwie się, zwłaszcza, że zachowywałem się w porządku.

"Na życie patrzę, na lepsze mam plan i pieprzę jest tak a nie inaczej, będzie tak jak ja zechcę." - Fokus

"Anyway you want it that's the way you need it"

Aragorn
Portret użytkownika Aragorn
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 586

Ty rozmawiasz, naprawiasz a ona strzela fochy. Rozmowa nic nie da...

Shaggy122
Portret użytkownika Shaggy122
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: W

Dołączył: 2010-06-19
Punkty pomocy: 16

Mas coś na myśli ?

Nie jestem np: przekonany czy zachowywanie się w taki sam sposób jak ona cokolwiek zmieni, poza tym to tylko świadczyłoby o tym, że sam gibię się jak chorągiewka na wietrze.
Nie mam też zamiaru udawać tak jak ona że jest w porządku - bo nie jest.
Wzbudzanie zazdrości również nie jest niczym dobrym zwłaszcza, że jej były ją zdradził i to spowoduje tylko większy smród.

Dystans, czekanie na kontakt i propozycję spotkania + stanowczość i nieowijanie w bawełnę uważam za najlepsze rozwiązanie.

"Na życie patrzę, na lepsze mam plan i pieprzę jest tak a nie inaczej, będzie tak jak ja zechcę." - Fokus

"Anyway you want it that's the way you need it"

Aragorn
Portret użytkownika Aragorn
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 586

Kolejny raz muszę podkreślić to, co większość ludzi na forum rozumie ale o czym zapominają. Kobiecie rzadko kiedy przetłumaczysz coś logicznie.

Narzekasz na brak szacunku i ja się z Tobą zgodzę. Pomyśl, co można zrobić, żeby to odczucie zwiększyć. Powiem Ci, że jest parę sposobów:
Pierwszy, najszybszy i najsilniejszy podczas krótkiego okresu czasu - szacunek poprzez strach. Ten rodzaj można najszybciej osiągnąć ale chyba nie muszę wspominać, że ma swoje wady.
Innym rodzajem szacunku jest ten, poprzez zdobycie autorytetu poprzez swoje zachowania. Proces długotrwały lecz niezwykle kontrastujący. Ten szacunek ciężko stracić.
Większość z nas, podczas kłopotów posługuje się tym pierwszym. Możesz przejrzeć tematy i zobaczyć, że długo się nie utrzymuje.

Do czego zmierzam: myślę, że na to traktowanie musiałeś sobie czymś zasłużyć. Miesiąc - niby krótko, ale jakie ma znaczenie. Czy Ty nie oceniasz ludzi już podczas pierwszego kontaktu? Rozumiem zranioną dumę Twojej dziewczyny ale uwierz mi, że rok czasu to strasznie długo, żeby poskładać się do kupy.

Przede wszystkim - musisz mieć najpierw szacunek do samego siebie. Nie chodzi o to, żeby wszczynać awantury, umoralniać lub tłumaczyć coś Twojej dziewczynie. Twoje słowo, jeżeli już chcesz, żeby zostało wysłuchane musi mieć moc. Tą moc wydobędziesz jedynie z siebie i nie pomoże Ci robienie groźnej miny lub głośne wyrażanie swojego niezadowolenia.
Jak to osiągnąć? - myślę, że dobrze wiesz.

Sądzę, że jedynie możesz to naprawić poprzez konfrontację z jej byłym. Nie chodzi żebyś mu tłumaczył czy broń Boże go bił. Ona musi widzieć was obu i przekonać się, który z was jest bardziej wartościowy. Póki go idealizuje, jest niedostępny nie masz na to jakichkolwiek szans.
Gdyby przyszedł na tą imprezę, a Ty zachowałbyś się w sposób prawidłowy, miałbyś problem z głowy.

Shaggy122
Portret użytkownika Shaggy122
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: W

Dołączył: 2010-06-19
Punkty pomocy: 16

Przyznaję, że masz wiele racji w tym co napisałeś.

Na pewno interesuje mnie druga podana przez Ciebie droga do wyrobienia szacunku i zdaję sobie sprawę, że jest to droga przez zmianę swojej postawy, a raczej "dopełnienia braków" w tej postawie z których poniekąd właśnie teraz "na zimno" zdałem sobie sprawę. Warto czasem coś "głośno" przemyśleć.
Kręgosłupa charakteru nikt nie wymienia, bo to siedzi w człowieku i zadowolenie osiąga się, gdy się go nie nagina i żyje zgodnie z nim, ale zawsze jest czas na doskonalenie i to jest fakt.

To i odpowiednia konfrontacja z byłym (która może okazać się przydatna, trudno mi to w tej chwili ocenić) to jednak wątki które się rozwijają w przyszłości. I rozwiną się jeżeli obecna sytuacja się ustabilizuje, bo na razie grunt jest śliski.

Żeby wyprowadzić ten statek na spokojniejsze wody i wdrażać w życie to co powyżej na pewno czekałbym, aż ona odezwie się i zaproponuje spotkanie. Wszystko na spokój. Wiadomości typu "Jak miną dzień, przepraszam, ale jestem zalatana" nawet nie rozważałbym w odzewie z mojej strony. Nasyfiła, ktoś to musi posprzątać. Jeśli spyta czemu się nie odzywam powiem, że nie akceptuję takiego ignorowania i lekceważącego podejścia. Co jak co zawsze byłem konsekwentny w tym co mówiłem i myślę, że przemówi jej to do rozsądku. Tłumaczenie, wyjaśnianie , przytruwanie to jedno, drugie to powiedzieć, że czegoś się nie akceptuje i myślę że to dobry sposób, zwłaszcza, że na razie przez brak kontaktu trudno inaczej egzekwować swoje "warunku".

"Na życie patrzę, na lepsze mam plan i pieprzę jest tak a nie inaczej, będzie tak jak ja zechcę." - Fokus

"Anyway you want it that's the way you need it"

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

jak słusznie zauważyłeś - jest z nim... 2 miesiące ale z nim! Ten poprzedni zawsze bedzie dłużej, zawsze bedzie pierwszy... No i k.... co z tego? To ona jakos mentalnie ubezwlasnowolniona? Trzeba ją tlumaczyc, ze ciągle do tamtego wraca w myslach? Jak ma problem z przeszłością to na 2 lata do klasztortu i wtedy do ludzi! A przynajmniej niech probuje!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

Oj napewno nie jest ubezwłasnowalniona, dlatego myśle że teraz ma okazje się przekonać czy był plasterkiem, czy potraktuje ją poważnie.
a to, że wraca myślami do byłego - ja to rozumiem, sam tak miałem. ba, kto tu nie miał, chyba nie trzeba przypominać czemu większość z nas tu trafiła? Dlatego myśle, że nie jest to wielki powód do krytykowania jej zachowania

Sangatsu
Portret użytkownika Sangatsu
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ???
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-12
Punkty pomocy: 1477

"a to, że wraca myślami do byłego - ja to rozumiem, sam tak miałem. ba, kto tu nie miał"
Hmmm ja tak nie miałem?Może jestem jakiś inny...Tongue

,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"

kilroy
Portret użytkownika kilroy
Nieobecny
Wiek: 30+
Miejscowość: This town like a great big pussy, wait to get fucked

Dołączył: 2013-01-19
Punkty pomocy: 568

Gratuluję, i oby tak Ci zostało:-) Tak jest łatwiej

Adiko
Portret użytkownika Adiko
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2012-12-06
Punkty pomocy: 156

Albo w prawo albo w lewo... Niech się zdecyduje czego chce i abyś się nie ważył dotykać telefonu i odzywać pierwszy skoro to ona przygrała w kulki.
Nie rozumiem jej focha dlatego niech sama to ogarnie i zrozumie.

No chyba, że leci na 2 fornty skoro zapraszałą ex na impreze gdzie miałeś być Ty ?

Czasami lepiej sie nie odezwac i wydać się głupim, niż się odezwać i rozwiac wszelkie wątpliwości"

Shaggy122
Portret użytkownika Shaggy122
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: W

Dołączył: 2010-06-19
Punkty pomocy: 16

Dokładnie.

Mówiła, że zaprosiła go właśnie dlatego, że przeszłość nie ma dla niej znaczenia i ma do tego dystans.
Dystans, którego nie widzę, bo częste wspominanie o nim, wściekanie się na niego i sam fakt zapraszania go świadczy o czymś kompletnie innym. O czym również zdążyłem jej powiedzieć. Pisząc to jeszcze bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że zrobiłem dobrze mówiąc jej by przemyślała sobie czemu tak naprawdę spotyka się ze mną i może stąd ten tygodniowy chłód. I dobrze, trwałych relacji nie buduje się na piasku.

"Na życie patrzę, na lepsze mam plan i pieprzę jest tak a nie inaczej, będzie tak jak ja zechcę." - Fokus

"Anyway you want it that's the way you need it"

Chojan25
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 24
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2011-11-10
Punkty pomocy: 948

,, skoro zapraszałą
ex na impreze gdzie miałeś być Ty ?"
Miał zapewne stać przy niej i pokazywać jej byłemu, że już jest zajęta i niech wie co stracił. Widać panna żyje starymi dziejami i bardziej zastanawia się co jej ex pomyśli niż nowy facet a to zbyt dobrze nie wróży.
A co do tematu to te rozmowy o szczerości z panną to jakaś utopia. Zawsze ładnie i pięknie jest wdeklaracjach a życie resztę weryfikuje ... zresztą sam widzisz, mieliście rozmawiać o problemach żeby je wspólnie rozwiązać ale jak widać panna znalazła swój sposób na ,,uleczenie" związku. Aż mnie to rozśmieszyło, po pannie się spodziewałeś czegoś nie zwykłego, dojrzałości czy czegoś tam jeszcze a tu gierki praktycznie od samego początku serwowane masz. Nawet teraz brakiem kontaktu chce cię do pionu ustawić. Nie piszę, że tak jest napewno, a ty widząc po temacie i sposobie rozwiazywania problemów nie jesteś byle podlotkiem i głupoty jakiejś nie zrobisz bo w internecie tak napisali, ale tak to dla mnie wygląda. Rób jak uważasz.

Sangatsu
Portret użytkownika Sangatsu
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: ???
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2010-06-12
Punkty pomocy: 1477

Miałem podobną sytuacje,tyle że to nie była moja dziewczyna a laska którą podrywałem...facet ją zdradził i zostawił(zostawił 2 raz),podrywałem ją i myślałem że głupia chyba przecież nie jest i do niego nie wróci...zarzekała się:"On mnie zranił,nie dam mu trzeciej szansy","jest głupi,męczy mnie" mówiła i co?Wiadomość od kumpla:"Wiesz że I. może wróci do byłego?" odpisałem:"Daj spokój nie jest durna,sama mówiła że ją zranił i nie chce tego jeszcze raz,zresztą musiałaby być głupia żeby to zrobić,tylko tak gada żeby Cie wkurzyć",i co?Oczywiście wróciła do niego!Ja na spotkanie z nią się umówiłem i skończyłem z nią znajomość...teraz jaki morał z tego?Jaka moja rada?Nie mówię żebyś z nią zrywał,ale bądź uważny i ostrożny skoro gada znaczy że wspomina coś czego jej brakuje w WASZEJ relacji a co było przyjemnie wtedy gdy była z nim(musisz się dowiedzieć co to,czego jej brakuje,i to poprawić)to wspomnienia i jej uczucia,ma pewnie coś w stylu "silnej kotwicy" która przypomina jej o nim,i ją z nim wiąże(jeśli tak to też trzeba coś z nią zrobić),ale jednocześnie przypomina jej się to jak ją zranił i racjonalizuje to,broni się,jednocześnie wtedy jeszcze więcej o nim myśli i znowu wraca do tego co jej brakuje a co było "takie cudowne chwile z nim",i powstaje pętla(którą trzeba zerwać).Reasumując to coś co jej brakuje,coś czego nie robisz i co powoduje jej wspomnienia o nim,i tą pętle,musisz po prostu uważać nie reagować jakoś nerwowo nie powodować spięć,tylko poprawić SIEBIE i dociągnąć to czego jej brakuje i co pozwoli jej skupić się tylko na TOBIE(sam z resztą widzisz ze nawet ciasteczka Ci robi),a o nim zapomnieć(po prostu szczera rozmowa).

,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"

Shaggy122
Portret użytkownika Shaggy122
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: W

Dołączył: 2010-06-19
Punkty pomocy: 16

Celny strzał co do przyjrzenia się czego brakuje jej w naszej relacji i wypełnieniu luki bo byłym. To akurat bardzo ważny temat i nie sposób nie brać go pod uwagę zwłaszcza, że jak widać jest na fali w tym przypadku.

"Na życie patrzę, na lepsze mam plan i pieprzę jest tak a nie inaczej, będzie tak jak ja zechcę." - Fokus

"Anyway you want it that's the way you need it"

stef1994
Portret użytkownika stef1994
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Zbąszyń

Dołączył: 2013-09-23
Punkty pomocy: 20

Jest teraz z tobą nie z nim?!

Jak ona narzeka na niego w twojej obecności a zaprasza go na domówkę to coś z lalą nie tak.
Na mój gust to ona ma cie za plasterek i cały czas liczy że on wróci. Musisz pamiętać że wersja o zdradzie to tylko jej wersja zdarzeń. Jak mówi przysłowie usłyszaną prawdę dziel zawszę na pół.

Przechodząc do meritum.

Albo ona kończy o nim gadać i zrywa z nim kontakt albo ją olewasz. Brutalne ale lepiej rozstać się po krótkim czasie - Mniej boli. Wiem z autopsji.

Na tym świecie istnieje tylko jedna alternatywa: rozkazywać albo słuchać.

Napoleon Bonaparte

CzarnyM
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2013-01-25
Punkty pomocy: 85

Ekhm... Moim zdaniem jesteś plasterkiem niestety. Bardzo chciałbym się mylić...

Dlaczego tak sądze? Otóż, jeżeli by jej na Tobie zależalo i wiązała by z Toba długoterminowe plany to za nic w świecie nie odważyła by się mówić przy Tobie o byłym w żaden sposób (nie ważne czy pozytywny czy negatywny) bojąc się, że rzucisz tym wszystkim w piździet. Wewnątrz mogłaby jeszcze przeżywać poprzedni związek ale chcąc iść do przodu nie wypowiedziałaby nawet słowa o tym co było. A ona, niestety, ciągle o nim nawija nie mając w ogóle na uwadze tego, że Cię to boli - mimo że wyraźnie jej to zasygnalizowałeś. Dodatkowo... Wiesz po co go zaprosiła na tą domowkę? Po to, żeby wywołać w swoim eks zazdrość, pokazać że niby jest jej dobrze, ale tak naprawdę liczyłaby że on da się złapać w jej gierkę. Popatrz chociażby na zachowanie jej byłego. Widać chłopak liczy się ze swoją obecną dziewczyną i ją szanuje.. Nie dostała zaproszenia to i on nie idzie na imprezę - zachowanie godne pochwalenia. A Twoja 'dziewczyna' co robi? Ma w dupie, że źle byś sie czuł na tej imprezie gdyby on przyszedł.

Na koniec.. Moim zdaniem ona się nie odezwie ponieważ nie zależy jej na Tobie w takim stopniu jak Tobie na niej. Może uprawiać swoją gierkę bez końca i probować ustawić Cie do pionu.

Shaggy122
Portret użytkownika Shaggy122
Nieobecny
Wiek: 21
Miejscowość: W

Dołączył: 2010-06-19
Punkty pomocy: 16

Sytuacja się właśnie nieco zmieniła, ponieważ już wczoraj się do mnie odezwała (telefonicznie) i spytała czemu nie odpisuje.

Powiedziałem jej, że moje wiadomości i telefony nie doczekały się odzewu, nasze wcześniejsze spotkanie również zostało przez nią olane i nie odzywała się tego dnia i takim zachowaniem komunikuje mi, że mnie ignoruje i to mi nie odpowiada, bo czas na odpisanie czy oddzwonienie zawsze się znajdzie.
Tłumaczyła się brakiem czasu (fakt dziewczyna ma urwanie głowy), jednak dla mnie to wykręcanie kota ogonem, bo gdy chciała to i w przerwie na papierosa podczas pracy do mnie dzwoniła, czy przed snem.

Zachowałem bardzo spokojny ton, nie robiłem jej o nic wyrzutów czy pretensji. Powiedziałem, że idąc tropem spotkania które zignorowała na dzisiejszą sobotę zmieniłem plany i nie mogę się spotkać.
Powiedziała, że możemy umówić się na jutro.

Dodatkowo próbowała mi wmówić, że jestem na nią zły i, że w dniu kiedy mieliśmy się spotkać kontaktowała się ze mną. Zadnej z tych rzeczy nie dałem sobie wmówić. Po czym stwierdziła "No niech będzie". Powiedziałem "Nie, 'niech będzie', tylko tak jest. 'Niech będzie' nie jest wyjściem i jeśli raz się na nie pozwoli to później cała relacja będzie opierać się na 'Niech będzie'". Myślę że dotarło to do niej.

Powiedziała, żebym się dzisiaj do niej odezwał na co odparłem, że i ona może odezwać się do mnie, bo każde z nas komórkę nosi przy sobie.

Uważam, że powinienem czekać na kontakt z jej strony i wyjście z dalszą inicjatywą jutrzejszego spotkania.

"Na życie patrzę, na lepsze mam plan i pieprzę jest tak a nie inaczej, będzie tak jak ja zechcę." - Fokus

"Anyway you want it that's the way you need it"