Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Chorobliwa zazdrość

7 posts / 0 new
Ostatni
podri007
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2012-02-08
Punkty pomocy: 5
Chorobliwa zazdrość

Witajcie, mam ogromny problem z samym sobą. Mam 22 lata jestem z dziewczyną 8 miesięcy a od 3 miesięcy mieszkamy razem wszystko jest ok. gdyby nie moje problemy otóż ciągle robię jej problemy zazdrości o dosłownie pierdoły np. zaczynam być zazdrosny(nie wiem czy to zazdrość czy złość po prostu nie umiem odróżnić od siebie tych dwóch stanów) o to ,że idzie z koleżanką na imprezę, bo idzie na miasto spotkać się ze znajomymi bo z kimś pisze na fb albo przez smsy nawet jak jedzie do rodzinnego domu na tydzień oddalonego o jakieś 250kmi po powrocie mówi mi ,że płakała bo musiała już wracać a chciała jeszcze pobyć z koleżankami z rodzicami i siostrą to się wkurzam albo jak mówi przy mnie o jakimś przystojnym mundurowym którego widziała na ulicy(wcześniej w ogóle się takimi pierdołami nie przejmowałem aż do jakiegoś czasu). Słuchajcie nie wiem co się ze mną stało ale ja tak nie miałem wcześniej. Od samego początku prowadziłem relację, po miesiącu byliśmy w związku i do czasu zamieszkania ze sobą prowadziłem, wiadomo ,że były jakieś sytuację gdzie opuściłem tarczę ale to nie zaszkodziło temu związkowi. Wszystko się zmieniło po tym jak zamieszkaliśmy razem stałem się jakiś taki chorobliwie zazdrosny. Nie wiem czego to wina może to coś jest w mojej głowie i sposób myślenia albo nastawienie do życia by coś zmienił, może to przez to ,że za dużo czasu spędzamy razem i się dusimy i gdy coś odbiega od normy to dla mnie już problem przez który ponoszą mnie emocje (wystarczy ,że kobieta ma gorszy dzień albo walnie focha po kłótni ignorując mnie albo nie będąc dla mnie tak czuła jak na co dzień i już się wkurzam, wkręcam sobie jakieś chore wizje ,że już jej nie zależy albo mnie nie kocha). Strasznie mnie to męczy nie wiem co mam zrobić wiem ,że problem jest z mojej winy i leży gdzieś głęboko we mnie ale nie wiem jak go usunąć czuję ,że zaczęło mi za bardzo zależeć i zbyt bardzo mogłem się zaangażować w tą relację. Dodam ,że jestem osobą bez kompleksów, osiągnąłem coś o czym marzyłem od małolata wielu ludzi mnie chwali i jest ze mnie dumnych, wiem ,że jestem przystojny i mam powodzenie więc z tym nie mam problemu. Dlatego nie rozmumiem skąd ta zazdrość albo złość. Na stronie jestem od 3 lat ale nie jestem zarejestrowanym użytkownikiem bo nie musiałem nic pisać gdyż cały czas robiłem tak jak mi serce podpowiada a nie użytkownicy tej strony podri to mój przyjaciel i pisze od niego z konta. Proszę serdecznie o pomoc co by mi mogło pomóc.

Radan
Nieobecny
Wiek: 24
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 8

Przede wszystkim zazdrość i kontrolowanie rozjebie Ci związek, musisz wiedzieć, że stoisz nad przepaścią, jeśli nie zawrócisz, to sam wiesz...

Musisz wytłumaczyć sobie problem, znaleźć jego źródło, przecież jeśli ktoś chce skręcić w bok, to i tak to zrobi, a kontrolowanie i chorobliwa zazdrość tylko panienkę do tego przybliży.(

Dlatego musisz zmienić nastawienie, przecież związek ma wam dawać radość itd. a jeśli jesteś na hamulcowym przez negatywne myśli, to stoisz w miejscu a w zasadzie się cofasz. Kobieta nie zdradzi faceta( co do zasady), który da jej emocje (pozytywne i czasami te negatywne) będzie zajęta myśleniem o tobie i przede wszystkim zastanowi się 10x zanim zrobić coś głupiego.

One mają zakodowane, że chcą faceta, który jest ekspertem od rozwiązywania problemów, a taka postawą to Ty pokazujesz jej, że nie jesteś w stanie sobie poradzić, a to rodzi poważne konsekwencje.

Zrozum, często rozpierdalamy sobie system przez zazdrość, w 90% nam się tylko coś wydaje. Związek to komfort wolności.

gen
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Wiek: stary
Miejscowość: Śląsk

Dołączył: 2013-02-25
Punkty pomocy: 3490

samemu sobie nie poradzisz, to będzie się tylko pogłębiać - specjalista się kłania...

mazi361
Nieobecny
Wiek: 36
Miejscowość: Gdańsk

Dołączył: 2013-09-20
Punkty pomocy: 8

Będąc zazdrosnym np. o innego faceta pokazujemy kobiecie że czujemy się gorsi i słabsi. Bo komu zazdrościmy? Zawsze tym lepszym a nie gorszym. Moja była partnerka też była chorobliwie o mnie zazdrosna i czułem jak stawała się dla mnie coraz bardziej odpychająca. Także stary wyzbądź się tego jak najszybciej. Bo laska zacznie się dusić i ucieknie szybciutko. Zazdrość jest kwintesencją bycia needy a to jak wiemy nie jest dobrą cechą atrakcyjnego faceta.

podri007
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Olsztyn

Dołączył: 2012-02-08
Punkty pomocy: 5

Macie rację wiem ,że to może rozpierdolić mój związek dlatego od jakiegoś czasu z tym walczę cieszę się ,że zdałem sobie z tego problemu jakiś czas temu sprawę dzięki temu mam szansę jeszcze się zmienić. Tak sobie myślę ,że winą może być to ,że odkąd zamieszkaliśmy razem to nie miałem swojego życia, przestałem spotykać się ze znajomymi, przestałem uprawiać pasję byłem tak zaślepiony nowym życiem w którym mieszkam ze swoją partnerka na swoim ,że tylko chciałem z nią spędzać czas najpierw praca po pracy, obiad , po obiedzie wspólne leżenie w łóżku, seks , coś tam jeszcze kolacja wspólna, film i spanie i taki schemat prawie przez całe 2 miesiące, owszem wiadomo ,że były jakieś spotkanie ze znajomymi albo treningi ale to wskoczyło na ostatnie miejsce w moim życiu, teraz się to zmienia i zaczynam od nowa zajmować się sobą. Problemem też, może być to ,że ona nie jest w ogóle zazdrosna bo jej nie dałem do tego powodów, zapewniałem ,że jest tylko ona i dlatego nie chodzę do klubów bo wiem ,że mógł bym tam kogoś poznać a ja chce być tylko z nią (tak jej mówiłem) itd. Tak samo z innymi laskami ukrywałem przed nią spotkania z innymi laskami bo bałem się, że jak jej powiem ,że idę się spotkać z koleżanką (czysto koleżeńskie spotkanie) to ona będzie robić to samo albo gorzej ale zaraz, zaraz przecież jak ona wraca do swojego rodzinnego miasta to i tak się spotyka ze swoim byłym, z kolegami i nie mówi mi o tym tylko dopiero jak przyjedzie do nas do domu to przypadkowo opowiadając co robiła mówi mi o tym ,że się tam spotkała z byłym i takie tam więc dlaczego ja miał bym się nie spotykać z innymi?. Więc myślę ,że złotym środkiem będzie życie swoim życiem czyli spotkanie ze znajomymi, koleżankami, pasje to wtedy laska dla mnie nie będzie aż taka ważna i przestane mieć problem.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

no i sam sobie odpowiedziałeś na pytanie...

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"