Witam panowie.
Możecie mnie wyśmiać, odesłać do podstaw etc. ale z góry uprzedzam, że sytuacja jest nietypowa (przynajmniej dla mnie - żółtodzioba) ;D
Konkretnie - dziś pisałem, z panną A. W sumie nie powinienem pisać, ale raz postanowilem zlamac regułè
Piszemy o bzdetach itd. Nie chwaląc sie, mam dobre "gadane" i z nudnych tematów umiem szybko zrobic cos smiesznego. Zeszlo na jej kolezanke i moje rzekome zaintetesowanie nią. Z jej kolezanki zaczelismy pisac o uwodzeniu ogolnie i... o dziwo! zaskoczyla mnie. nadal pamietala jak kiedys, kilka lat temu powiedzialem jej ze ma fajne spodnie
wtedy jeszcze bylem ciotą, nie znalem Pua i jedyne na co bylo mnie stac to tani komplement. Zaczalem sb z tego zartowac, a ona powoedziala ze "takich rzeczy sie nie zapomina" czy jakos tak. Pózniej powiedziala ze donyslila sie, ze sie w niej kochalem a ja przyznalem jej racje
Potem bylo takie cos: wyglupialismu sie, ze od nowa ją chce poderwac. napisalem jej ze ma fajne spodnie i czy chce ze mnà chodzic. oczywiscie wszystko w zartach. ona sie na niby zgodzila. Wyglupialismy sie jeszcze troche i skonczylem rozmowe.
i moje pytanie : czy fakt, ze chetnie zartuje na takie tematy, to jakis sygnal? i dlaczego mowila mi o tym moim starym nieudolnym podrywie? Poza tym, raczej bie fawala mi zadnego ioi ani nic, wiec nie wiem.
I widzicie jak się to robi cyk pyk i przez smsy już masz związek ,z seksem może byc problem ,ale dacie jakoś radę ,tylko musicie się zgrać.
No chłopie ona z nudów mogła pisać teraz to mnie rozwaliłeś umów się z nią i sam oceń potem pisz.
Nakręciłeś się jak te stare ruskie zegarki, wrzuć na luz i nie pisz smsów następny sms jaki masz napisać to czas,miejsce i termin spotkania ,dopisz coś tam ,ze pogadacie o tych dzinsach niech je weźmie ze sobą
"Większość ludzi nie prowadzi swojego życia. Oni tylko je akceptują."
John Kotter
"czy fakt, ze chetnie zartuje na takie tematy, to jakis sygnal? i dlaczego mowila mi o tym moim starym nieudolnym podrywie?"
Człowieku, zamknij mordę i zacznij żyć.
Najlepsze są te kobiety, które są cnotliwe wobec obcych, a rozpustne wobec męża.
Znałem kobietę z takim zezem, że jak płakała, to łzy ściekały jej zza uszu.
jedyna odpowiedz, na twoje, jakże trudne pytanie jest w filmie:
http://www.youtube.com/watch?v=B...
"wtedy jeszcze bylem ciotą, nie znalem Pua i jedyne na co bylo mnie stac to tani komplement."
powstrzymam sie od komentarza.
Poczytaj podstawy.
Z takiego pisania to można wywnioskować jedynie, że jesteś coraz bliżej...
Zostania jej przyjacielem.
"i dlaczego mowila mi o tym moim starym nieudolnym podrywie?" może dlatego bo był tak wybitnie chujowy, że go pamięta do dzisiaj, a to oznacza jedno jesteś spalony....
Dla mnie to spieprzyles przyznając się, że się wtedy podkochiwales. Mogłeś to obrócić coś na zasadzie, że to były stare czasy i widziałeś to co chciałeś w niej widzieć i jeszcze te fajne spodnie... A teraz musiał byś się przekonać czy ma w sobie te cechy które Cię kręcą w dziewczynach. I te nieszczęsne spodnie, z których już zapewne wyrosła nie zadziałały by już na Ciebie...
A tak troszkę poważniej to sam na własne życzenie wprowadziles się w jakąś durną grę i wybrales krętą ścieżkę. I po co? Powiedz mi? Teraz nie wiesz co jest za bardzo grane...
Piszesz o bzdetach?
Po chuj?
Zapytaj siebie czy interesuje Cię pisanie z nią o bzdetach.
(Nie wolałbyś całowanka, bliskoścki, uczucia i seksu?)
Jeżeli Ci się podoba koleżanka to mów konkretnie - Cześć, pamiętam że miło mi się z Tobą rozmawiało, - jakieś rozwinięcie (cokolwiek co robisz, co myślisz [zainwestuj TY pierwszy] ) może się spotkamy TU i TAM. ( tylko miło - i nie udawaj greka)
Z Twojego wpisu wnioskuje że rządzą Tobą emocje - a to pierwszy sygnał by dziewczyna zauważyła w Tobie "drugą laske" a nie faceta z odwagą.
Skoro pisze z Tobą o pierdach i żartuje (być może nie wie jak zacząć - być może chce się pobawić - wybadaj to na spotkaniu a nie na wiadomościach) to znaczy żebyś wziął się do roboty a nie siedział z dupą na fotelu.
Czekasz na sygnały ?
To Ty masz wiedzieć czego chcesz, a nie czekać aż dziewczynka łaskawie rzuci Ci sygnał brachu
Weź się na odwagę, napisz o spotkanie - jak Cię zleje ( i nie napisze, że chętnie ale dzisiaj nie mogę) - wal to, pewnie szuka wypełnienia czasu kimkolwiek, strata czasu - jedziesz dalej.
I skoro do niej sam napisałeś - to coś jest w Twojej podświadomości (że Ci się podoba, jakieś wspomnienia, jakieś uczucie) - pytaj sam siebie i się o tym dowiedz, przemyśl to.
Iiiii najważniejsze - nie myśl o efektach a - SPRÓBUJ - przynajmniej nie będziesz żałować kładąc się spać, że nie spróbowałeś.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
To ja może powiem coś od siebie... Widze ,że prawie każdy użytkownik strony trzyma się sztywno zasad.. Ludzie kur*wa.. Inaczej powiedzieć nie mogę, co Wy macie z tymi zasadami.. Zasady są po to by je łamać. Chłopak, który jest użytkownikiem strony napisał posta by się was poradzić, a Wy mówicie od razu ,że pisanie smsów jest zle ,że z tego nic nie będzie.. Owszem są przypadki ,że przez smsy zostaje się tylko przyjacielem dziewczyny.. Ale tu Was zdziwie.. NIE ZAWSZE!!! Sam miałem pare przypadków ,że dziewczyny same zaczynały rozmowe poprzez sms. I teraz znów Was zdziwie! O dziwo na spotkaniu były bardziej otwarte, rozluźnione. Zapytacie dlaczego? Bo dałem się poznać poprzez SMSY w odpowiedni sposób. Oczywiście nie zawsze to wyjdzie i też przestrzegam użytkowników by nie nadużywali smsów. Ale czasami po prostu trzeba ludzie...
Co do "związku" sądzę ,że to jedynie żarty. Poradze Ci jedno, spotkaj się z nią i udowodnij nam ,że potrafisz rozegrać to we właściwy sposób!
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
Chodzi o to, żeby ich nie nadużywać. A czy Ty kiedyś pisałeś z jakąś przez dłuższy czas bez spotkań, a potem coś z tego wyszło? Śmiem wątpić:D
Smiesz wątpić mówisz? ;> To opowiem Ci krótką historie z życia wziętą.
Młody chłopak, zaczyna uczyć się uwodzenia. Nie ma na tyle pewności siebie by podejść do dziewczyny wprost. Więc otwiera ją poprzez "FB". Dziewczyna ewidentnie zainteresowana jest nim tak samo jak on nią. Po około 2/3 rozmowach została zaproszona przez chłopaka na spacer, dziewczyna podekscytowana. Spotkali się pierwszy raz, dotyk, smiechy, zabawa.. A na koniec KC
Z czasem sytuacja się rozwijała. Ale tego już nie będę opisywał. Jest to krótka historia która opowiada o części mojego życia. I jednak się da.? Da.. Wystarczy wiedzieć gdzie jest granica.
"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."
No ok, 2-3 rozmowy. Uwierz mi, że to jest mało
Niektórzy potrafią kilka tygodni przed spotkaniem dzień w dzień napierdalać w klawiaturę
A i żeby uprzedzić, nie twierdze że pisanie samo w sobie jest złem. Te zasady są po to, żeby nowi nie wciągnęli się w pisanie non stop bez spotkań, bo to zwyczajnie w 99% później nie wychodzi. A zasady wiadomo, czasem surowe - muszą trochę ograniczać. To tak jak z marihuaną w PL: Nikt nie powiedział, że można czasem sobie popalać, bo raz na jakiś czas nie jest to groźne. Jest po prostu zakazane na amen, żeby nikogo nie korciło, aby robił to non stop(oczywiście pomijam fakt, że pewnie niektórzy sądzą, że nie jest to w ogóle groźne:P)
Zasady tej strony to ZASADY TEJ STRONY, czy sztywno się trzymać zasad?
-nie
Każdy z nas wypracuje sobie swoje (jestem tego pewien) wcześniej czy później, zasady opisane na tej stronie w podstawach to spojrzenie na relacje kobieta-mężczyzna według admina Gracjana. Indywidualnie, scenariusz budujemy sobie sami. Ta strona to nie biblia - choć wskazówki daje jak na dłoni, to z których skorzystamy to tylko i wyłącznie nasz wybór.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Stary umów się na spotkanie , jak ją zobaczysz złap za rękę i idź przez ulicę , jak zapyta co robisz to powiesz "pary ze sobą chodzą za rękę" z uśmiechem na twarzy , przełamiesz bariery i będzie luźniej.
Olej tę laskę. Skoro raz się pokazałeś jej jako ciota, ona Cie będzie to pamiętac, miedzy wierszami pokazuje Ci to mowiac ze takich zeczy sie nie zapomina. Chocbys jak sie nie zmienił. Zwaliłeś mówiąc że to prawda ze sie podkochiwałeś . Mogłeś wpaść cos w stylu : " Chciałabys, schlebiasz sobie
" albo " Wiesz chciałem tylko sie dowiedziec z jakiej firmy te spodnie zeby kupic takie same, Ty zawsze tak sobie wszystko na poważnie bierzesz ?
" itp. cos z zartem.
I na koniec . Nie pisz do "starych" lasek . Poznawaj nowe. Jeśli piszesz do takich z który mi skonczyles temat kilka lat temu, one Cie maja za typka co nie poznaje nowych wiec pisze do tych co juz zna z nadzieja że cos z tego bedzie. Wiesz rusz dupe, wychodz do róznych miejsc poznawaj nowych ludzi . Do niej sie nie odzywaj , oceń czy ona sie do Ciebie odezwie.
Japierdolę...
Tak. To IOI.. tylko że na żarty takie..
Co tu się dzieje wogóle na tym podrywaju.
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
haahaha, nie no, poniosło mnie
Pisałem to nocą, przy muzyce, to wiadomo jak człowiek sie rozkleja 
Temat nie potrzebnoe zakladalem, z góry sorry.
Taa taa..
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
Jak dojdzie do spotkania to udawaj jakby tej rozmowy w ogóle nie było. Rozmawiaj z nią nie nawiązując nic a nic do tamtej rozmowy, jak sama wspomni to odbij i zmień temat. Bo prawdopodobnie nie wyszedł byś górą z tej sytuacji, wyjątkiem jest jak dziewczyna jest strasznie na ciebie napalona
wtedy wystarczy tylko dobrze ukierunkować energię 
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut