Jako że to mój pierwszy post, witam szanownych kolegów.
Od kilku miesięcy czytam sobie na temat technik PUA i ogólnie związków. Po tym wszystkim jedna rzecz mnie nurtuje, prawdziwy mężczyzna się nie obraża jednak w poradach jest aby stosować chłodnik. Totalnie olanie kobiety. Dla mnie takie zachowanie jest typowym "fochem", jak się mam zachować jeżeli kobieta swoim zachowaniem zasłużyła na chłodnik? Jedni piszą zlej na 2 tygodnie i się nie odzywaj, strasznie dziecinne zachowanie według mnie.
Antonio, z tymi chłodnikami to trzeba uważać

bo wiesz czasami może tak pomóc, jak przykładanie pijawek, albo upuszczanie krwi komuś choremu na anemię.
Ja uważam, że normalna rozmowa i jasne, stanowcze wyrażenie swoich racji jest znacznie skuteczniejsze, niż "ciche dni"
Chlodnik to nie foch, to raczej cos w rodzaju "pierdole, twoje zachowanie jest tak absurdalne, ze tylko ty jestes w stanie sobie to uswiadomic"
Koncert miał dziwnie nieskładne brzmienie:
wpierw grały zmysły, potem sumienie.
Ja właśnie z tego forum dowiedziałem się o tym całym "chłodniku". Doradzono mi by wykorzystać go gdy dziewczyna ochładza związek i póki co czuję się znacznie lepiej
Wreszcie skupiam się by docenić własną wartość + ewidentne sygnały od niej, że boi się mnie stracić. Oczywiście jeszcze trochę trzeba poczekać by znowu nie popełnić błędu osoby typu "needy".
Nie uważam teraz takiego zachowania za dziecinne. Dlaczego ja miałbym ciągle się starać i ganiać jak piesek gdy laska korzysta z życia.
Powiedzmy że dziewczyna Cie olewa, a Ty mówisz że wszystko w porządku i dalej robisz z siebie pieska. Normalnie, nie zaślepiony facet oleje taką dziewczynę, bo sie szanuje. To żaden męski foch, tylko to że czujesz swoja wartość i nie zgadasz się na przekroczenie pewnych granic. Przecież "cześć" jej możesz powiedzieć na ulicy - a przy tym, czasem ona sie mocniej zdenerwuje, bo poczuję że jesteś wobec niej obojętny, neutralny.
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."
Niestety, miałem do czynienia z typem romantyczki, która źle znosiła takie zachowania. Oczywiście stosowałem to wtedy, kiedy coś mi nie pasowało. Z tego typu dziewczynami lepiej porozmawiać, chociaż mój przypadek tkwił w swoim własnym bullshicie tak mocno, że często nie wiedziała już co mówi, krytyki nie przyjmowała w ogóle, a chłodniki działały do momentu znalezienia łatwiejszej opcji.