Witam,
na wstępie chciałbym się przedstawić, mam na imię Marek, jestem 26 letnim studentem AGH, założyłem tutaj konto ponieważ szukam porady u bardziej doświadczonych w relacjach damsko - męskich kolegów.Od kilku miesięcy jestem w szczęśliwym związku z pewną dziewczyną. Mam za sobą kilka krótszych związków, ale wcześniej nigdy jakoś nie ciągneło mnie do stabilizacji. Teraz stwierdziłem, że przyszedł czas aby sie po woli uspokoić. Z Agnieszką bardzo dobrze się dogaduje, ale od pewnego czasu natrafiłem na mały problem, otóż od początku sesji coraż częściej widze,że tak jakby jej zainteresowanie moją osobą spadło, oczywiście rozumiem, żetrzeba się uczyć, sam przecież mam sporo nauki. Ale nawet podczas wymiany zdań na facebooku widzę, że często zwleka z odpowiedzią. Do tego ostatnio stała sie jakaś taka chłodna, mimo iż powtarza, że chce ze mną zamieszkać od października. I teraz zastanawiam się, ponieważ początek sesji zbiegł się z tym, że powiedziałem jej, że mi na niej zależy, i dla niej moge zamieszkać w Krakowie, nie wiem czy zrobiłem jakiś błąd mówiąc te słowa. Gdy ostatnio zapytałem czy coś się stało to oczywiście mówiła, że wszystko w porządku. Co radzicie ?? Czy po prostu spotkać się z nia i porozmawiać o tym co mnie dręczy, czy może zrobić coś jeszcze innego? Z góry dziękuję za odpowiedź.
Zrobić musisz trzy rzeczy:
1.) Przestać emanować złą energią spowodowaną tym iż Lady Agnieszka stała sie bardziej oschła, rzadziej odpisuje i mniej angażuje się.
2.) Musisz przestać analizować jej zachowanie i liczyć jej czas reakcji na odpisywanie itd.
3.) Musisz poczytać podstawy i inne takie materiały na tej stronie. Z nich dowiesz sie o czymś co nazywam dywersyfikacja portfela czyli tym, że musisz miec inne koleżanki poza Agnieszka. Dowiesz sie tez jak olbrzymi błąd zrobiłeś deklarując jej "kochanie... Moja najdroższa bejbe... Dla Ciebie zmienie miasto". Dowiesz się również o chłodzeniu i inwestowaniu w relacje, bo na moje to sporo ale to sporo przeinwestowujesz nie dostając żadnego zwrotu.
Pisałem to ja,28 letni Mariusz z Łodzi, Marku z AGH.
Student Marek z AGH leci z pytankiem jak malolat...Ma 26 lat i brak obycia z kobietami no wstyd....Student Marek nawet nie zadal sobie jakiegokolwiek trudu by przejrzec blogi i poczytac podstawy i forum..Oczekuje dzentelmen Marek gotowego rozwiazania problemu i podania go na tacy...Jakbys nie byl studentem a zwyklym typem z wioski po zawodowce, albo malolatem to dostalbys lepsze rady.
to co? pożegnamy Studenta Marka z AGH? Bo lenistwo też mnie wk....
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
To jest ten typ userow który po zadaniu pytania ani nie odpisze ani tu nie wróci bo odpowiedzi satysfakcjonujące nie były... Tak myśle;)
"spotkać się z nia i porozmawiać o tym co mnie dręczy"
Bo to kiedykolwiek pomogło...
"powiedziałem jej, że mi na niej zależy, i dla niej moge zamieszkać w Krakowie, nie wiem czy zrobiłem jakiś błąd mówiąc te słowa"
To biegusiem do podstaw, bo to strzał w oba kolana ze strzelby i to z obu luf.
A tak w ogóle - jak ona jest bardziej oschła to nie nagradzaj jej zabieganiem o kontakt, bo wtedy wzmacniasz u niej zależność "ja go olewam, a on się bardziej stara". Zacznij też ją olewać, ogranicz kontakt, nie pisz, zacznij spotykać się z innymi (nawet jeśli tylko poflirtować).
I takiej właśnie odpowiedzi jak Tdday czy nera ( wybacz, że mam inne zajęcia i nie siedze non stop na necie, żeby od razu odpisać )oczekiwałem, widać, że oni się znają, a jak ktoś nie ma nic wartościowego do powiedzenia jak lukas to może niech sie nie odzywa ?? Jazde po mnie możecie sobie odpuścić bo to forum ma pomagać chyba ??...
Chlopcze studiujesz a jestes tak glupi...Jakbys byl ogarniety to zrozumialbys ze hejt po tobie ma pomoc ci bys sie kurwa ogarnal bys kurwa poczytal co tu pisza.Ty tego nie rozumiesz ale coz.....Guest punkt dla ciebie...
Weź sobie przeczytaj posty Tddaygame i swój, on mi pojechał w taki sposób, że nawet nie było sie doczego przyczepić, bo odpowiedział na moje pytanie, a Ty zakpiłeś sobie ze mnie, a na dobrą sprawe nie dodałeś od siebie żadnej wartości merytorycznej, możesz sobie pisać, że studiuje i jestem głupi, ale chociaż wiem co to interpunkcja...
Mareczku, przychodzisz na forum po darmową pomoc, to nie miej pretensji co do jakości i formy tejże pomocy.
A po drugie - popracuj nad stoicyzmem. Zbyt się emocjonujesz przypadkowymi ludźmi z Internetu, których nigdy na oczy nie widziałeś. To z kolei jest przesłanka, że "w związku" też od razu reagujesz emocjonalnie.
Wdech, wydech i chłodna analiza. Bez tego prędzej czy później wtopisz jak z tą sugestią przeprowadzki.
Weź sobie przeczytaj posty Tddaygame i swój, on mi pojechał w taki sposób, że nawet nie było sie doczego przyczepić, bo odpowiedział na moje pytanie, a Ty zakpiłeś sobie ze mnie, a na dobrą sprawe nie dodałeś od siebie żadnej wartości merytorycznej, możesz sobie pisać, że studiuje i jestem głupi, ale chociaż wiem co to interpunkcja...
Ja wszystko rozumiem, i bardzo dziękuję za tą pomoc, kulturalne rozmowy zawsze sobie ceniłem, ale jeżeli ktoś mnie jawnie obraża, to ja nie mam zamiaru czytać kalumni na swój temat, a stwierdzenie, że jestem emocjonalny jest bardzo prawdziwe, ale ja nie wiem, jak sprawić żeby to uspokoić, gdybym nie miał problemu, to przecież bym się tutaj nie prosił o pomoc.
"stwierdzenie, że jestem emocjonalny jest bardzo prawdziwe, ale ja nie wiem, jak sprawić żeby to uspokoić"
Ok, czyli znasz swój problem i przekopałeś wszystkie materiały jakie Ci się udało znaleźć na ten temat, zastosowałeś te porady i nie pomogły.
Żebyśmy mogli Ci pomóc, najpierw opisz to, czego już próbowałeś i nie poskutkowało.
Tak, znam swój problem, a polega on na tym, że często reaguje emocjonalnie, mimo iż zawsze moje związki były na luźnych relacjach, przynajmniej dla mnie, to mam wrażenie, że pierwszy raz sie zakochałem i z tym sobie nie radze, po to tuaj przybyłem, nie chce zjebać sobie zwązku, oglądam Twój blog na yt i mam Cie w followersach na twitterze Tdday, i zastanwiam się, jak to możliwe, że podchodzisz w tak frywolny sposób do kobiet ?
Większość PUA-sów, których znam ma na koncie co najmniej jeden, długi, "poważny" związek. Na pewno nie jest to warunek konieczny, ale coś mi mówi, że to nie przypadek, że sporo osób tak miało.
Swoje też przeżyłem - i związki, i fuck friends, i szybki seks, i one night standy i przestałem się angażować, bo to nie ma dla mnie sensu - prowadzi tylko do rycia sobie bani.
Żeby nie było - nie jestem robotem, ale jak jedna z dziewczyn zaczęła mi wchodzić na głowę i zaczęło mnie ruszać to, że gdzieś tam kręci z innymi, to po prostu ją odciąłem. Po to są inne dziewczyn, żebym nie musiał koniecznie utrzymywać jakiejś jednej popapranej relacji.
Jeżeli chcesz "nie spieprzyć związku", to przeczytaj obie książki Rollo Tomassiego - The Rational Male. Kopalnia wiedzy i wyjaśnień. Pomoże Ci to poukładać "dlaczego". Bo "co", to już chyba wiesz...
Zobaczymy czy autor dostosuje sie do rad i co z tego bedzie.Czy po wirtualnym poklepaniu po ramieniu, autor postu odejdzie popelniajac te same bledy...Czy wyciągnie wnioski.☺
A tej pannie to daj spokoj na jakis czas..
Po to tu przyszedłem, żeby poprawić swoje postępowanie, zanim coś sie zepsuje.
Spoko ale narazie musisz jej odpuscic.By zobaczyla zmiane w tobie.To sie chlodnik tutaj nazywa...Przestajesz sie idzywac na jakis czas i znow podbijasz bogatszy o wiedze z tej strony.
Słuchaj użytkownika tdday, on ma wiedze, mi też pomógł jak znalazłem się na zakręcie, ogarnij sobie podstawy ze strony, wydaje mi się, że nie jest jakoś specjalnie źle, może faktycznie sesja tak działa na nią. Moja kobieta też teraz ma mniej czasu dla mnie i rzadziej troche się odzywa, ale zdaje sobie sprawe, że teraz ma obrone i poświęca więcej czasu na naukę, zrozum ją i nie podpalaj się przy takich błachostkach.