Witam,
mam do czynienia z panną w moim wieku 17 lat. Nasza znajomość pracuje ostatnio na bardzo wysokich obrotach. Dziewczynę znam od prawie 5 lat. I przez te 5 lat patrzyłem na nią tylko i wyłącznie jak na koleżankę, zwykłą, dobrą kumpelę, żadną przyjaciółkę, widywaliśmy się bardzo często w gronie znajomych, ale ostatnimi czasy przez okres przez ponad przeszło miesiąc nasza relacja drastycznie się posunęła, dziewczyna zaczęła mnie bardzo pociągać nie tyle wyglądem co swoim charakterem. Jest bardzo naturalna co wyjątkowo sobie cenię. Zaczęliśmy się spotykać, spotkań było dużo, KC bezproblemowe, potem już pikantniejsze spotkania u niej (sexu nie było jest dziewicą, ja zresztą prawiczkiem
) doszedł peeting, namiętne macanki i wgl żyło nam się bardzo dobrze. Ostatnio zaczęła snuć bardzo długoterminowe plany, w których pojawiam się ja jako jej partner. Z niczym jej się nie ofiarowałem żadnych uczuć. Potrafię być czuły, powiedzieć jej coś, że od razu robi jej się ciepło, ale nic o uczuciach itp. Dziś oznajmiła mi, że się zakochała i że to jest coś poważniejszego, ja odpowiedziałem, że teraz jeszcze nie chcę o tym rozmawiać, a ona zapytała czy ja coś do niej czuję. Kazałem jej z tym zaczekać, a ona czy naprawdę trudno mi jest powiedzieć, ja na to, że wolę to pokazywać, a nie o tym mówić, ona zaś, że lubi słuchać, ja na to, że przyjdzie na to pora i żeby mnie nie pytała o takie rzeczy, bo chcę żeby to wyszło ze mnie, a ona "okej".
I tu pytanie do Was:
Jak jej pokazać, że też coś czuję, ale bez przesady? Dziewczyna jest naprawdę mnie warta. Nie chcę, żeby czuła się tylko jako panna od igraszek. Sam też czuję do niej coś więcej niż przyjaźń, ale nie chcę jej się od razu podać na tacy. Wolałbym stopniowo to przekazywać. Jest to dobra kandydatka na "coś więcej" mam na myśli tu udany związek.
Czekam na Wasze opinie w temacie 
jak nie czujesz, że jesteś zakochany to po co masz ją okłamywać, powiedz to co czujesz
Back then someone told me: There are no limits if you really want something... And I couldn't deny.
Hej, czasami nie warto za dużo myśleć, więc jeśli czujesz do niej wystarczająco dużo, to warto zaryzykować