Powiedziała mi że potrzebuje odpoczynku od mojej osoby ale jest chłopak z którym pisze jakiś stary kolega, na pytania czy coś ich łączy stwierdziła że nie i to samo mówiła swojej przyjaciółce. Jestem skłonny spróbować tego bo moje starania nie przyniosły rezultatów ale obawiam się że ona zamiast za mną tęsknić będzie wypełniała ten wolny czas kontaktem z tym kolegą i ten odpoczynek nic nie wniesie.
Czy właściwe jest to jak jej powiem ze tego się obawiam i ze jeśli chce coś naprawić to musi ograniczyć ten kontakt.
Właśnie nie chce podejmować decyzji pod wpływem emocji bo być może faktycznie nic jej nie łączy z tym kolegą a jedynie w tym momencie dobrze jej się z nim gada, i w jej oczach tylko on ją rozumie ale to raczej minie tym bardziej ze są to tylko rozmowy telefoniczne bo on mieszka dość daleko.
Albo dajcie mi w ryj abym się obudził z tego marazmu który mnie właśnie otacza, bo niby chce być z nią ale powoli mam tego dość.
Stary,zawsze jesli laska Ci mówi,że chce odpoczynku to albo chce zerwać,albo jest ktoś inny.
Musisz to wiedzieć jak amen w pacierzu.
Smutna prawda, ma cię w dupie. Nie ma odwagi żeby ci to o tak po prostu powiedzieć.
Mnie takie wsadzanie kitu doszczętnie wkurwia.
Już lepiej od niej usłyszeć żebym się odpieprzył i że jestem frajerem niż takie zwodzenie.
Gra ci na emocjach i tyle
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
"Chcesz odpoczynku? W takim razie idź, nie będę Cię zatrzymywał, tylko wiedz, że mnie już może nie być kiedy będziesz chciała wrócić. A teraz przepraszam, ale idę poznać kogoś kto z chęcią spędzi ze mną wspólny czas
Ciau" - i na jej oczach zagadaj do jakiejś laski, nieważne czy Ci się podoba czy nie, po prostu to zrób.
Oczywiście było by bosko, gdyby jeszcze była ładniejsza o Twojej
(możesz nawet zapytać co sądzi o kolesiach w różowych ciuchach, czy nie wydają się jej oni gejowscy, ważne jest tylko to aby Twoja to widziała i wiedziała, że nie zamierzasz na nią czekać jak pies na właściciela, aż ona się wybawi...)
PS EDIT :
W grę nie wchodzi sms, ani rozmowa telefoniczna jeśli się nie domyśliłeś.
Mowa tu o spotkaniu w 4 oczy, krótkim, 5 minut, powiesz co masz powiedzieć i lecisz dalej.
Po co taki teatr? Takim zachowaniem tylko utwierdzi ją w przekonaniu, że ma rację puszczając go w trąbę
Zwyczajnie powiedz, że to koniec i żyj swoim życiem (nie na pokaz).
Oczywiście to koniec tej relacji - musisz zdać sobie z tego sprawę.
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Expat kolego,teatr teatrem,ale mogę się złozyć,że autor tematu by nawet tego teatru nie odegrał
Przez jakiś czas naciskałem ją aby mi powiedziała czego chce ale ona już od 2 tyg. nie wie czego chce tylko po wczorajszej rozmowie z przyjaciółką która mi wszystko opowiedziała doszła do wniosku że po dzisiejszym weselu na które idziemy razem chce wszystko wyjaśnić, z czego się bardzo cieszę.
Dochodzę do wniosku, że jeśli mnie jeszcze trochę "kocha" to wróci jeśli jej pokaże, ze już mnie to nie interesuje. Był bym w stanie jej powiedzieć że odchodzę ale ciągle mam w głowie zasadę z porady jak wrócić do byłej a mianowicie jeśli to ona odeszła to niech teraz wróci.
Stary trzym mnie bo ja nie wytrzymie. O 2 tygodnii ona nie wie czego chce? Ona doskonale wie,tylko Cie sprawdzala. Wyszedłeś na pieska. Masz troche szacunku do siebie? Kopa w dupe jej!
kurde jeszcze z nią na wesele idzie... no niewierze po prostu!! po prostu niewierze!!
Ostatnio widziałem faceta który niósł lasce torebke... to nie byłeś przypadkiem ty?;/ nie należę do ludzi którzy szukają zaczepki na ulicy ale zapytałem się jej czy buty też jej wiąże... czy naprawdę trzeba przejść kurs uwodzenia albo wertować to forum żeby mieć do siebie odrobinkę szacunku? potem przez takich facetów laski myślą że mogą nas wytresować i robią te swoje jazdy.
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
Obstawiam,że to był RoswellHigh
Ide na wesele bo nie chodzi o to żeby jej się przypodobać tylko o to że właśnie nie stracić szacunku w oczach mojej rodziny lub jej którą notabene bardzo szanuje i raczej nasz kontakt się nie skończy bo mamy wspólne interesy i to tez dla tego w dużej mierze chciałem utrzymać ten związek. Chce wyjść z tego z klasą a nie jakiś gówniarz który przed weselem mówi że nigdzie nie idzie to by było tchórzostwo.
Jeśli według Was obrałem zły tok rozumowania to dużo pracy przede mną aby w przyszłości nie popełnić podobnego błędu.
Powiem Ci mlody tak: ale co Ty qrwa pierdolisz?
Jakie dorosly, jaka klasa, jakie w porzadku? Dejze se czlek na wstrzymanie, nie rob juz wiecej z siebie bohatera dzentelmena. W bambuko Cie panna jebnac chce a Ty chcesz jej dupe wylizac? Puknij ze Ty sie w czerep, moze zatrybi Ci tam cos w zwojach;))).
Żeby zdobyć Kobietę, musisz być gotowy Ją stracić.
PUA:
http://m.youtube.com/watch?v=BRw...
Odpocząć można od pracy, miasta, codziennych obowiązków a nie od partnera...
Twój okręt tonie towarzyszu - ja bym po takiej akcji najzwyczajniej świecie poszedł w swoją drogę, wydaje mi się, że jest to najlepsze rozwiązanie.
Musi jej najzwyczajniej w świecie nie odpowiadać wasza relacja.. osoba która kocha, czuje się kochana i jej zależy takich rzeczy nie robi.
Zwijaj żagle z twarzą i baw się dobrze - wakacje się zbliżają !
“Be who you are and say what you feel because those who mind don't matter and those who matter don't mind.”
Hej. Miałem takies samo zmartwienie tylko ze to ja byłem ta osobą w zwiazku co chciala odpoczynku,chciala czegos innego z inna osobą. I to uczucie ,,odpoczynku" doprowadzalo do tego ze coraz bardziej oddalalem sie od swojej dziewczyny myślami aż w końcu zastanowilem sie (przez 2 tyg)
i podjalem decyzje .Bardzo sie ciesze z tego ze sie z nia rozstalem, jestesmy jeszcze młodzi i lepiej rozstawac sie w wieku 20 lat niż 35 z powodu braku doświadczenia z innymi kobietami. Tym bardziej ze ona jak i ja nie byliśmy w 100% zdecydowani na siebie . Nie płakaliśmy, nie dreczylismy sie czy dobrze zrobilismy. Widuje ja codziennie i nie wyglada na smutna czy coś, jestem zadowolony bo widze ze gdy jest moją koleżanka jest weselsza niż w zwiazku ze mna i ja tak samo . Wybor nalezy do Ciebie , moze w koncu zrozumiesz że co następna to jeszcze wieksze szanse że bedzie jeszcze cudowniejsza partnerka dla Ciebie . Powodzenia
Dobra Panowie super dzięki za Wasze opinie.
Idę teraz się dobrze bawić na weselu bez względu na wszystko. A co będzie dalej zobaczymy
ale jak mam być szczery to współczuje mu...
Odwaga i upór mają magiczny talizman w obliczu którego trudności znikają a przeszkody rozpływają się w powietrzu
nie czytałem wszystkich odpowiedzi ale jeżeli masz jeszcze jakieś wątpliwości, to powiem Ci z własnego doświadczenia, ja byłem w podobnej sytuacji, tyle że byłem po tej drugiej stronie, oczywiście potem wszystko zjebałem i ona wróciła do niego, ale co jak co "odpoczynkiem" bym tego nie nazwał
jak usłyszałem takie hasło w głowie od razu uslyszalem slowa piosenki Adele ( this is the end...)
Zastosuj ten odpoczynek najlepiej tak, że zacznij aranżować spotkania i jakieś randki z innymi dziewczynami to zobaczysz jakie dziewczyna ma zamiary. Są dwie opcje. Wszystko zakończy się śmiercią naturalną wielką kłótnią i już nie będzie żadnej myśli, żebyście byli ze sobą albo się jej wszystko odwidzi jak zobaczy, ze jednak dalej masz coś w sobie pociągającego i wrócicie do starej dobrej bajki, w której żyliście długo i szczęśliwie.
Zwycięzca zaczyna tam, gdzie przegrywający rezygnuje - PAMIĘTAJ!
Od dnia wesela nie mamy ze sobą żadnego kontaktu, i tak się zastanawiam czy to jest test z jej strony czy jednak już obojętność i przyjęła taktykę jak najszybciej o mnie zapomnieć nie kontaktując się??
Bo żadnego "żegnam" nie było i teraz nie wiem jak mam do tego podejść.
Jak widzicie ciągle o niej myślę więc wyjście z inicjatywą spotkania i powiedzenie jej, że to koniec może być trudne ale jeśli to powinienem zrobić to się przełamię.
Nie wiem czy ty chłopie ślepy jesteś. Przeczytaj każdy swój wpis tutaj a później przeczytaj nasze.
Życzę ci jak najlepiej, ale ty szukaj jej na siłę jebanego usprawiedliwienia.
Co może jeszcze napiszesz że wstydzi się do ciebie zadzwonić kiedy zawsze to robiła.. Ludzie ja pierdole. Każdy z nas tak kiedyś miał i to boli, ale po chuj na siłę chcesz ją uszczęśliwiać?
Po chuj masz jej mówić że to koniec jak ona ci już to powiedziała prosto w twarz. Chcę odpoczynku..
Powstałem z rynsztoku by nie żyć jak szmata.
To na pewno test. Na pewno. To ze chce odpoczynku to też test. I te wesele to był test, zaraanzowali je, żeby zobaczyć czy w trudnej sytuacji pójdziesz. I życie to test, czy nadajesz się do nieba. Z nią oczywiście.