Otóż:
Ostatnio podszedłem do dziewczyny którą kilka razy widziałem, chwilkę pogadałem i poszedłem na autobus. Następnego dnia chciałem się spotkać, jednak ona powiedziała, że nie ma czasu - zapytałem się więc o numer, bez problemu dostałem (stała akurat z koleżanką która była niezmiernie zaskoczona moim zachowaniem ). Następnego dnia zaprosiłem na fb, chwilkę popisałem i urwałem konwersację gdyż pojechałem na trening. Kolejnego dnia zaś spotkałem się z nią - zapoznałem się z nią dosyć blisko (niestety, odkryłem większość moich kart - nie, nie zdradziłem uczuć czy coś w tym stylu, ale już wie o moich zainteresowaniach). No i tutaj mam problem:
Ona ma zajebistą osobowość. I teraz sam nie wiem - dążyć do zbliżenia fizycznego czy celowo, umiejętnie wejść w ramy "przyjaciela" - tego kwiatu niby pół światu, a fajnie by było utrzymać z nią dłuższy kontakt.
Najlepiej by było, gdybym najpierw się z nią przespał, a potem wszedł w ramy "luźnej" przyjaźni, w której może wystąpić stosunek płciowy.
Teraz poradzę się Was - na początku więc jechać po bandzie i pokazywać jej, że z nią czy bez - dla mnie bez różnicy i ona traci czy zrobić to subtelniej, aby można było swobodnie przejść w przyjaźń?
Sam się trochę pogubiłem w tym planie, ale myślę, że zrozumiecie, o co mi dokładnie chodzi.
Czyli dążysz do fuck friend?
ni ch... nie wiem o co Ci chodzi...
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Ciężko nam odpowiedzieć za Ciebie - Ty musisz wiedzieć, czego chcesz.
Jak piszesz, dziewczyna ma fajną osobowość. Wahasz się, czy powalczyć, czy stać się przyjacielem - ale jak dodajesz: "Najlepiej by było, gdybym najpierw się z nią przespał, a potem wszedł w ramy "luźnej" przyjaźni, w której może wystąpić stosunek płciowy. ", tzn. że myślisz o niej jako obiekcie seksualnym - także wg mnie celowe wejście w ramę przyjaciela bardziej Cię skrzywdzi niż Ci pomoże.
Za 2 miesiące napiszesz posta, jak wyjść z ramy przyjaciela, a to już jest znacznie trudniejsze.
Pozdrawiam.
Nie, nie jestem oschły.
Stary, dąż do zbliżenia fizycznego i nie utrzymuj ramy przyjaciela..
Trzeba rozgraniczyć tutaj dwa aspekty. Z doświadczenia wiem że sex z koleżanką może popsuć późniejszą znajomość. Niemożliwe jest przecież, że po upojnej nocy spędzonej w łóżku, na drugi dzień pójdziecie razem wybierać kredki w tesco. Taka znajomość dla mnie nie istnieje.
więc jak chcesz mieć fuck friend to dąż do tego, przy zachowaniu wzajemnych zasad, czyli "walisz mnie ale się nie zakochuj"
..więc kimże w końcu jesteś? - Jam częścią tej siły, która wiecznie zła pragnąc, wiecznie czyni dobro -- Michaił Afanasjewicz Bułhakow
Podpisuje się guest pod twoim postem . Kurwa ludzie,co wy na języku polskim robiliście...
Nic nie jest prawdziwe,wszystko jest dozwolone.
Dobra, zdecydowałem się na normalny podryw.
Wiem, że trochę zamotałem ale zobacz o której to pisałem - mózg pracował na ostatnim procencie
A jeśli chodzi o nasz rodzimy język - chciałem iść na humana (i miałbym łatwiej bo lubię to) ale stwierdziłem, że nawet MaCi są już przepełnione (i Biedronki też). Btw. byłem redaktorem na kilku dużych portalach.
Dobra, dzięki za pomoc chłopaki, temat do zamknięcia.
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
W ramę przyjaciela wpaść zazwyczaj bardzo łatwo. Znacznie gorzej z niej wyjść, więc nie wskakiwałbym w nią z własnej woli - jeżeli, jak Ci już wspomniano, widzisz w niej kogoś więcej niż przyjaciółkę.
Chciałbyś z nią być, czy nie? Czy może chodzi tylko o seks? Chcesz być to traktuj ją jak potencjalną dziewczynę i działaj w tym kierunku bez żadnych pomysłów z ramami. Jeżeli ona nie będzie zainteresowana to bez własnych starań zostaniesz jej przyjaciółką.
Nie chcesz, a chcesz sobie popukać - fuck friends - w gruncie rzeczy to trudniejszy układ niż się z pozoru wydaje. Zazwyczaj któreś się zaangażuje i w tym momencie nastąpi rozkład... pożycia, pojawią się za to możliwe wzajemne pretensje.
Nie chcesz być (a może ma świetną osobowość, ale nie podoba Ci się fizycznie?) - to wskakuj w ramę i w niej siedź. Śmiesznie będzie jeśli to ona będzie wówczas chciała Cię poderwać, a Ty ją olejesz i Wasza relacja i tak się zakończy.
* "Intuicja to wołanie rozumu"
* "Nie zgadzaj się na kompromisy, z którymi źle ci się żyje"
* "Człowiek niepotrafiący zadbać o własne granice jest jak ogród bez ogrodzenia, z którego każdy może korzystać, kiedy tylko mu się podoba."
@henk: stwierdziłem, że mam wystarczająco dużo przyjaciół i jednak będę ją podrywał.
I nie wiem, kto Cię uczył polskiego ale odsyłam tutaj:
http://poradnia.pwn.pl/lista.php...
http://poradnia.pwn.pl/lista.php...
Ciekawe jest również to, że zaczynasz zdanie małą literą... ale dosyć już o tym języku, każdy z nas powinien wiedzieć, że polski do najłatwiejszych nie należy (np. z punktu widzenia obcokrajowców).
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
Szczerze mówiąc sam się trochę pojebałem ale naprostowałem myśli, dzięki za odzew.
Errare humanum est
Każdy popełnia błędy, grunt to dobre spojrzenie na konstruktywną krytykę i wyciągnięcie odpowiednich wniosków.
Panie Modzie - proszę o zamknięcie tematu, żeby inni tu nie błądzili po labiryncie moich wypocin starając się odnaleźć sens w tych wypowiedziach ;]
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
"Kolejnego dnia zaś spotkałem się z nią - zapoznałem się z nią dosyć blisko (niestety, odkryłem większość moich kart - nie, nie zdradziłem uczuć czy coś w tym stylu, ale już wie o moich zainteresowaniach). No i tutaj mam problem: "
Sorry że tak zapytam ale... jak po rozmowie i wymianie numerów można mówić o uczuciach bądź czynić podobne wyznania?
"Ona ma zajebistą osobowość. I teraz sam nie wiem - dążyć do zbliżenia fizycznego czy celowo, umiejętnie wejść w ramy "przyjaciela" - tego kwiatu niby pół światu, a fajnie by było utrzymać z nią dłuższy kontakt."
Jak zostaniesz przyjacielem to z reguły będziesz na pozycji spalonej.
Jak nie do końca wiesz o co chodzi z relacją to zostaw to na poziomie znajomi - nie angażuj się, poznwaj inne itd. pomyśl trochę i jak stwierdzisz że chcesz to startuj.
"Najlepiej by było, gdybym najpierw się z nią przespał, a potem wszedł w ramy "luźnej" przyjaźni, w której może wystąpić stosunek płciowy."
Coś takiego nie istnieje. W momencie gdy pójdziesz z laska "pod kołdrę" można zapomnieć o jakiejkolwiek opcji przyjaźni.
W sumie rób co chcesz, ale z mojego doświadczenia doradzę Ci jedno. Lasek jest masa, jeśli nie wiesz czy czegoś chcesz to się w to nie ładuj nie będziesz później miał zbędnych akcji.
----------------------------------------
"...gdy kruszą się kawałki brązu, srebra albo żelaza, kowal scala je w jedno i tak tworzy się wieź..."