Na początek chciałbym wam panowie podziękować, ze dzięki wam miałem w ogóle okazję spędzić z nią tych kilka chwil 
Na FB zaczepiła mnie pewna atrakcyjna blondynka.
Zdziwiła mnie ta sytuacja, bo rzadko to się zdarza.
Wiadomo gadka szmatka - zaczeliśmy ze sb rozmawiać przez telefon i pisać o sobie w trakcie dziennych zajęć.
Udało się nam spotkać była to środa - poszliśmy na spacer (żartowałem z nią tak jak tutaj radzicie - oczywiscie bez przesady). Traktowałem ją jak kumpla - i wszystko było rewelacyjnie. Po spotkaniu sama się odezwała, ze dz itp.
Po okresie spotkania utrzymywaliśmy kontakt sms-ując i rozmawiając przez telefon. Zapytała mnie czy poszedłbym z nią do kina, bo ją kolezanka wystawiła. Zgodziłem się...
W kinie było zajebiście - rzucanie popcornem i przytulanie się do siebie - po ciężkich próbach dostałem buziaka. Powiedziała mi, ze nie jest łatwa. A ja dalej kontunowałem z premedytacją jak to wy tutaj proponujecie. Po kinie zapytałem czy ją odprowadzić - zrozumiałem słowo trafię. Gdy autobus podjechal to złapala mnie za reke i do niego wciągneła. W autobusie zobaczyłem swoja dobrą kolezankę - powiedziałem do niej hej. Ona sie tak na mnie spojrzała. I blondyczeka do mnie powiedziała czemu jestem taki smutny- był to pierwszy etap w którym ona była o mnie chyba po prostu zazdrosna. Ale mniejsza nie to było głownym problemem.
Przechodzimy do sedna sprawy...
Następnego dnia - mieliśmy pójść na imprezę Andrzejkową.
Zadzwoniłem czy idziemy odpowiedziała, ze musi jeszcze isc na spotkanie z Tadkiem ( to jej były). Po godzinie zadzwoniłem do niej raz jeszcze. Ona powiedziała ' NIE TERAZ KOTEK - NIE MOGĘ ROZMAWIAĆ'. W tym momencie sie wkurwiłem i poszedłem sobie trochę wypić. Gdy już sobie tak z kumplem piłem - dostałem sms - Przekonaj mnie jakoś misiek ; *. A ja bez pieskowania odpisałem 'PRZEKONUJĘ'. Ona ale ześ sie postarał i zaraz do mnie zadzwoniła gdzie jestem. Odpowiedziałem, ze jadę na Bartodzieje. Ona i co idziemy? A ja za 10 minut bd po Cb. Ona ale postaraj sie szybko, bo marzne. Gdy już sie spotkalismy - usmiechnieta do mnie podeszła. I powiedziala misiek idziemy do kubryka. A ja dlaczego? Bo Tadek tam jest a w tym klubie co ja chce isc jest duzo ludzi. Postawiłem na swoim powiedziała, ze w takim razie musi sie isc przebrac. Czekałem na nią z jakieś 10 minut i w końcu idziemy. Przed klubem chcielismy jeszcze cos wypic. Kumpel kupil wodke pijemy pijemy. Pizda juz mi weszła - idąc do klubu widzimy kolejkę przed nim. Osób od zajebania - jakis lamus sie na mnie patrzyl - to z nim sobie porozmawiałem - i wtedy sie zaczęło powiedziała mi, ze stad wychodzimy bo nie ogarniam i ze zaraz dostane strzała od niej to się ogarnę. Odprowadziłem ją i w okolicach jej domu koło przystanku stała ze mna na przystanku. Potem się pożegnaliśmy. A po kilku minutach zadzwonila, ze sie martwi itp.
I na drugi dzien przeprosiłem ją za swoję zachowanie a ona, ze spoko. Powiedziałem czy nadal bd moją żonką odpowiedziała, ze nie wiem. Potem napisała, ze nie ma czasu na związki, bo ma sporo nauki i nawet gdyby sie postarała to mała na to szansa. I ,ze mamy zostac kumplami na razie , bo musimy do sb nabrać zaufania.
I od tego czasu wszystko się skonczyło. W sumie minęły dopiero 2 dni.
Panowie co robić... Dać jej chłodnik zeby sie zaczeła zastanawiać? I zadzwonić tak za tydzien i zaprosić na spacer?
Sry za moj styl pisania nigdy nie byłem dobry w pisaniu referatów.
Po 3. Ale teraz juz nie jest tak jak było. Więc musze do zrobić z głową. Moim zdaniem powinna się odezwać - ona.
Witam Bydgoszcz. Savoy byłby zdecydowanie lepszych rozwiązaniem
No to żeś dał, chłopie.
Pamiętaj o dwóch zasadach.
1. Jeżeli pijesz wódkę i zaczepiasz ludzi, to rób to, gdy nie ma w pobliżu kobiet, bo po co burdy na ich oczach robić? Chyba, że ze swoją jesteś i w związku jesteś, to wszystko jedno, bo i tak opierdol dostaniesz, co nie zrobisz...
2. Jeżeli piłeś wódkę i zaczepiałeś ludzi, to nie przepraszaj za to. Ja jestem zdania, że przeprasza się za naprawdę poważne sprawy. Upicie się i jakieś kłopoty, tak to w życiu niektórych facetów jest...i tak co weekend przepraszać?
A teraz co do kobiety. Młoda, niezdecydowana, z byłym biega. Może przesadziłeś z tym kumplostwem. Przeleć wzrokiem to, co napisałeś. Popcorn, wódka, klub, całus, żonka, smski, facebook. Nie brzmi jak paraliżująca chemia między dwojgiem.
" Ona się powinna odezwać. "
Stary, ona Ciebie traktuje jak kolegę !!!
No w sumie masz rację. To co byś teraz z nią zrobił?
Nic specjalnego...zaprosiłbym na koktajl, nie na wódę...pogadał, chemia będzie albo jej nie będzie, a skoro jej nie było do tej pory, to może już nigdy jej nie będzie...
No własnie była ale ona stwierdziła, ze czar prysnął od tego zjebanego indcydentu.
A już tam kurwa czar prysł... Pokaż się z dobrej strony. Masz nauczkę na przyszłość - jak Ci na panience zależy nie chlej dużo przy niej.
Wiesz, to nie tak, że ona tę chemię wyłączyła. Po prostu względy logiczne jej nie pozwalają się z Tobą spotykać, bo jesteś rozrabiaka. To tak jak chciałbyś kupić samolot, bo Ci się podoba, no ale dobrze wiesz, że nie możesz, bo nie masz gdzie go trzymać nawet. Możesz i chcesz, ale pozostałe aspekty...
Zjebałeś,ale jeżeli blondynie zależało to masz szansę z tego wyjść.Zaprosił bym ją na spotkanie,przeprosił i ogarnął.Jeżeli odmówi to po prostu czekał.Z chłodnikiem bym raczej nie próbował bo straci zainteresowanie.
Pozdrawiam Asertywny
A mówią że wódka najlepszym przyjacielem człowieka...
------------------------------------
"Rzeczą ludzką jest błądzić"
nie mam nic do oclenia
Już po ptokach.
Spotkałem się z nia wyjasnilismy wszystko - powiedziala, ze na ten czas nie jest w stanie mi nic dać.
To co olać ją czy pieskować i robić za kumpla ? -.-
P.S Dz za wypowiedzi.
Jak to co? Zatrzymać jako znajomą. Może ma koleżanki fajne?
Nie pieskować i nie napinać się, kontrolnie zadzwonić raz na tydzień, obserwować FB czy jakieś fajne niunie się nie kręcą koło niej.
Wóda i nerwy bez przerwy to nie jest dobry temat.
Pozdrawiam
PS: Robiłeś za plastra, ale gorsze rzeczy się robiło, nie?
////Pani twierdzi, że jest w ciąży, po wizycie u lekarza przychodzi do mnie sms: "Byłam u lekarza, okazało się, że to nie ciąża tylko polip na macicy. Po tym co usłyszałam nie chcę Ciebie znać."
////
Moim zdaniem lepiej urwać kontakt. Bo taka rama przyjaciela trwa latami. A gdy zaczne swirowac do jej kolezanek to wezma mnie za desperata.