Witam,mam takie pytanie do Was.
Otóż,spotykamy się z dziewczyną,z czasem widać jej zainteresowanie,pierwsza pisze,sama też umawia spotkania,opowiada nam o swoim życiu itp.Wiadomo,jak to na początku znajomości,spotykamy się dość rzadko,jesteśmy dość tajemniczy,ale z czasem,gdy widzimy,że ona się angażuje i wiemy,że chcemy czegoś więcej,powinniśmy pokazać jej,że ma w nas oparcie i może na nas liczyć i nie szukamy w niej tylko zaspokojenia potrzeb sexualnych.
Pytanie czy to jest dobre ? Bo czytając forum i blogi można odnieść mieszane uczucia.Jedni doświadczeni piszą,że tak należy,żeby potem nie było tak,jak wiele osób tutaj ma,że dziewczyna kopnęła ich w dupę,bo ona się otwierała,a oni mieli wyjebane i poszła do kogoś kto będzie dla niej oparciem.Inni piszą,że trzeba być twardym chujem do końca.
I piszą o oparciu,mam na myśli następujące działania,przykładowo dziewczyna ma zły dzień,jest smutna czy chce popłakać,bo coś ją martwi to zawsze jej wysłucham,przytulam i staram się doradzić,pocieszyć.W wielu sytuacjach,gdzie mówi,że nie wie czy sobie da z czymś radę,mówię jej,że jak będzie potrzebowała z czymś pomocy to może do mnie zadzwonić i jej pomogę.Chodzi też o to,że gdy dziewczyna sama piszę czy mówi nam coś miłego,to nie zawsze muszę być kutasem i albo jej nie odpisać,albo odpisać zlewająco.Przykładowo dziewczyna pisze/mówi nam,że miło spędziła z nami czas i dziękuje za to,to jej mówię,że też się dobrze bawiłem,widzę,że jest miła,więc nie odpowiem jej "spoko".
I o takie sprawy głownie mi chodzi,nie mówię o tym,żeby stać się nagle needy.Dalej utrzymuję tą samą częstotliwość spotkań,nie wyskakuję z jakimiś deklaracjami,fochami,zakazami.Tylko widać,że ona odpowiednio wkłada coś od siebie to ja robię to samo,bo zależy mi na relacji z nią a nie samym sexie.
Czy to odpowiednie działanie czy jednak lepiej być zimnym skurwielem ?
"Przykładowo dziewczyna pisze/mówi nam,że miło spędziła z nami czas i dziękuje za to,to jej mówię,że też się dobrze bawiłem,widzę,że jest miła,więc nie odpowiem jej "spoko"."
No i dzięki Bogu bo to już by było chamstwo. Wspieranie swojej partnerki to nie jest bycie needy, na tym polega związek. Tylko uważaj, bo jest cienka granica między byciem oparciem dla swojej kobiety a robieniem za jej przydupasa na zawołanie i do wypłakania.
Jak jej smutno przytulić, jak ma problem doradzić, jak odpierdala to skarcić.
Oczywiście wszystko odpowiednio dozowane. Doradzać można, ale nie rozwiążesz wszystkich problemów za partnerkę. Ostateczną decyzję musi podjąć sama. To samo tyczy się karcenia- jak coś odpierdala to porozmawiać stanowczo, zamiast wydzierać mordę i stosować proponowane ostatnimi czasy rozwiązanie w postaci jebnięcia ze łba.
Pozdrawiam
Nie można przeginać w żadną stronę. Wg mnie oczywiście, że powinno być się oparciem dla dziewczyny, ona musi wiedzieć że może na ciebie liczyć i wg mnie dobrze się zachowujesz. I to ty masz być oparciem dla niej, bycie ciepłą kluchą i szukanie oparcia w lasce w jakichś głupotach typu zły humor nie jest atrakcyjne. No, ale nie wolno przeginać z tym pomaganiem laskom, jak mnie kiedyś laska poprosiła żebym skoczył do sklepu po podpaski dla niej to myślałem, że jebnę ze śmiechu. A co do odpowiadania na teksty typu że "miło spędziła z tobą czas" czy whatever, to też po co grać zimnego skurczybyka. Jak ci było miło to odpowiadaj śmiało że też się dobrze bawiłeś. Granie na siłę skurwiela korzyści ci nie przyniesie.
masz laske .pisze pierwsza.inicjuje spotkania..

wiec na chuj te rozkminy?
ma zly dzien?trudno.to sa kobiety.
Ty powinienes za to byc stabilny.stabilny emocjonalnie.
jak napisze Ci cos milego.to nie napiszesz jej przeciez spierdalaj .
jesli bedziesz mial ochote rowniez odpowiesz czyms. mily.
"jesteśmy dość tajemniczy"
Lol, jak ja kocham jak ludzie biorą dosłownie wszystkie zasady xDDD Co masz na myśli? xD Chodzisz w kominiarce i czarnym płąszczu i odpowiadasz jej zagadkami?
Nie przegnij w żadną stronę i będzie git. Byłbyś ostatnim debilem, gdybyś odpisał jej jakimś pro elo tekstem PUA na jej falę wypłakiwania się, smutku czy czegośtam. Ale z drugiej strony nie bądź tamponem emocjonalnym.
Miej wyjebane, a będzie ci dane!
"Czy to odpowiednie działanie czy jednak lepiej być zimnym skurwielem ?"
Wiesz co robi "zimny skurwiel"? Pilnuje swojego jestestwa a nie cudzego.
Jeżeli, Ci z nią dobrze - to na chuj grać zimnego?
Po kiego chuja powiedz mi?
A co tutaj "PUA" piszą bierz pod osąd własnej refleksji i rozumowanie, także to co piszę ja.
________________________________________________________________
Jeśli nie wiesz gdzie chcesz dojść, to dojdziesz gdzieś indziej.
Jesli milo spedzacie czas, widzisz pewien stopien zaangazowania tej dziewczyny, masz pewien fundament. Mozesz spokojnie powiedziec ze jest w porządku i to rozwijac.
Natomiast musisz sobie odpowiedziec na proste pytanie. Czy chcesz krecic i udawac plyte betonową zeby wygladac na twardego skurczybyka? Co jest zlego w pomaganiu jej i byciu oparciem? To pozytywna cecha. Tak robia ludzie.
Jest to NA TU RAL NE.
Masz byc soba, a ona ma lubić CIEBIE za TWOJE naturalne zachowania.
Oczywiscie uwazaj jesli chodzi o pomoc. Trzeba rozpoznawac jej zachowania. Wyczuwac manipulacje, testy. Facet nie moze byc ciepla klucha ktora sluzy tylko do wykorzystywania.
Na koniec mala anegdotko-retrospekcja apropo naturalnosci:
Kiedys mialem dziewczyne ktorą wyrwalem na wiele taktyk itd. Ale dopiero po czasie, gdy juz sie otworzylem, powiedziala mi ze podobaja jej sie MOJE naturalne cechy, a jak mnie poznawala to nawet nie sadzila ze moge taki byc!
Badzmy prawdziwi! Dla dobra nie tylko naszego ale i klarownosci kontaktów z innymi;)
Powodzenia!
Per difficultates ad Victoria
Gdyby nie ten kontrast cech i od samego startu byś się otworzył to chuj prawdopodobnie by z tego był. Laski lecą na kontrastowe osobowości.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein
Widzę przed tobą dużo pracy nad sobą.
Gloryfikujesz swoje działanie "pocieszające" (czyli wmawiasz sobie, że to jest cudowna postawa) jednocześnie uciekając od męskiej pewności siebie (nazywając ją "zimnym skurwielstwem" itp.). Strącasz wszystko w piach dwóch zupełnie odmiennych skrajności zapominajac o czymś takim jak kalibracja, czyli po prostu dopasowanie się do sytuacji.
W takim wypadku radziłbym się najpierw wziąć za siebie, później za kobiety.
W gruncie rzeczy, ludzie nie powinni uczyć się tego jak prowadzić biznes, podrywać dziewczyny czy zarządzać ludźmi, ale tego jak tworzyć, podkreślać i wykorzystywać autorytet, bo cała reszta to tylko jego przejawy.
O kalibracji dobrze wiem,potrafię trzymać swoje zdanie czy męskość,gdy wymaga tego sytuacja,jednak jak na razie dziewczyna jest bardzo w porządku i nie muszę jej zwracać uwagi na nic.
Musisz odróżnić bycie oparciem, od bycia narzędziem. Ściana, czy podpora na której się opierasz, nie rozwiąże za Ciebie problemu, a jedynie da Ci możliwość na chwilę wytchnienia lub schronienia przed prawdziwym zagrożeniem. Bądź podporą, a nie rozwiązaniem.
____________________________________________
"Umysł jest jak spadochron. Działa tylko kiedy jest otwarty" - Albert Einstein