Cześć
Zastanawiam się na kilkoma "rzeczami" odnośnie dziewczyn, a dokładnie, nad byciem miłym, szarmanckim ( bo ja ostatnio bardziej nie jestem, niż jestem
) . Przez co u was się objawia bycie szarmanckim i miłym w stosunku do kobiet ?
A czym dla was jest bycie prowokacyjnym , słodkim skurwielem? 
Czasami wystarczy szczerość do bycia skurwielskim chamem
Nie przychodzi mi teraz wiele do głowy ale np. gdy idę z dziewczyną, z którą łączy mnie jakaś lekka więź, dla samych jaj czasami lekko spycham ją np na latarnię albo na płotek ;D ten okrzyk: "ej!"
Więc u mnie się to objawia jak to nazwales, tym że np. w pelni respektuje zasady kultury typu przepuszczanie w drzwiach, gdy idziemy chodnikiem to ide od strony jezdni (podswiadomie daję jej poczucie bezpieczeństwa) chociaz to tyle z mojej szarmancji, miły nie jestem dla kobiet bo mili są frajerzy moim zdaniem
kulturalnym jednak TRZEBA być bo brak kindersztuby fatalnie swiadczy o mężczyźnie.
Prowokacyjny, slodki skurwiel - moja ulubiona postawa
po prostu badz jak 3 filmowy Bad Boy, pewna postawa, usmiech od ucha do ucha negowanie panny jeśli sie wywyzsza np. - jestem taka zaje*ista, nieprawdaż?.. chyba jej nie przytakniesz w takiej sytuacji tylko ją sprowadzisz na ziemie negiem, bycie sobą też jest wazne, nie przekupywanie jej rozami i jakimis lancuszkami, bycie odpornym na jej gierki, nie mówienie o uczuciach a okazywanie jej tego w czynach (np. kolacja przy stawie z monte i kawą ze stacji benzynowej - kreatywne i panna czuje sie wyjątkowo), generalnie panny lubią jak gościu ma wyj*ane na zdanie na innych, i ogolnie jak na wiekszosc, ale jednoczesnie ma jakies cele w zyciu i dąży do nich, ma swoje zdanie i trzyma się go twardo bez wyklocania się.
Ale nigdy nie badz wulgarny do kobiet, nie warto przeklinac, miej kulture osobistą i badz chamski tak jak tutaj uczą;-) a milym nie warto być pamiętaj
- a co jeśli pewnego dnia będę musiał odejść, Puchatku? ...
- to wypierdalaj !!!
"miły nie jestem dla kobiet bo mili są frajerzy moim zdaniem" trzeba znac umiar a nie byc ciota. Od ta róznica mily a pies.
co do tematu:
kazdy ma inny charakter i kazdy wszystko inaczej pojmuje, musisz znalezc na wlasnym doswiadczeniu co jest okey a co nie jest okey, w koncu kazda kobieta ma równiez inny charakter i inne doswiadczenia, wazne zebys umial z nia nawiazac kontakt.
Wiesz jak patrza kobiety na chamów? prostak i szczyl który mysli ze mu wszystko wolno i to "mam wyjebane" to poprostu jebany egoista czesto któego nic nie obchodzi.
Co do "milych frajerów", owszem, jesli jestes "zrobie to, zrobie tam to, pomoge, zawsze bede itp" to nie spodziewaj sie cudów. Umiar trzeba znac, i wlasne zdanie równiez. Mily facet to poprostu kolega dla kobiety
Pomysl raczej jak sie zachowuje mezczyzna i jakimi cechami sie kieruje oraz jak potrafi sie dopasowac do sytuacji bo w glebi nas kazdy jest naprawde raz mily a raz skurwiel co nie miara
Nawet Ci zwani "BadBoye" kiedy ich poznasz blizesz to sie okazuje ze to jednak tylko pozór na swiat zeby "udawac" twardego a w glebi potrzebuje tego co kazdy:
- zrozumienia
- uczucia
- bliskosci
I tak jak mówie, nie badz BadBoy, nie badz ciota, znajdz ten "zloty srodek" który Ci pozwoli odpowiednio sie zachowac do sytuacji z kobieta
"Odkryj w sobie mężczyzne, bo sam fakt posiadania kutasa tego nie czyni" > Pure-O
Foton jest miły
dla wszystkich
co nie przeszkadza mi w nazywaniu pewnych rzeczy po imieniu i wciąż takim być. Często rzucam wyzwania kobietom, często daję im ST, opowiadam im sprośne kawały, w łóżku mówię świństwa, a mimo wszystko wciąż jestem uważany za miłego.. bo taki jestem!
bo taki chcę być, bo taki styl najbardziej do mnie pasuje. Nie wyobrażam sobie być całkowicie chamem, takim słodkim skurwielem jak to nazwaliście. Jeden z moich wingów z Wrocławia kiedyś powiedział mi, że ja nawet nie jestem samcem alfa zawsze i wszędzie, a przecież takim powinien być puas - rozwalać się na 3 krzesłach, zawsze i wszędzie projektować swój głos tak aby wszyscy go słyszeli i wypinać swoją klatę do przodu, napinać mięśnie itd, a laski na mnie lecą i nie potrafił tego pojąć, że ja to wszystko robię specjalnie - oddaję prowadzenie komuś, kto wiem, że poradzi sobie z jakimś zadaniem(np nie wyrywam się do prowadzenia w mieście, którego nie znam), bo wtedy mam mniej obowiązków i więcej czasu na np rozglądanie się za laskami;) Przy kobietach zazwyczaj nim jestem, bo to takie nieporadne istotki, które trzeba prowadzić. A mimo to jestem dla nich miły. Jak? Słuchając ich, nie przerywając jak nie mówią bzdur, jak myślę o czymś w niej, co mi się podoba to jej to mówię w postaci komplementu, dużo się uśmiecham, staram się by rozsiewać pozytywną energię i żeby było po prostu miło. Przez to też jestem dobrym materiałem na ltr dla kobiet. A że potem, jeśli nie odpowiadają mi całkowicie, prowadzę do relacji FF/olewam.. to już nie mój problem:)
Szarmanckość objawia się u mnie tym, że dbam o nią, rzadko przeklinam(bo przeklinam tylko wtedy jak chcę coś podkreślić). Jak potrzebuje mojej pomocy to owszem często dostanie ją, ale w czasie kiedy ja będę miał na to czas. Przykład sprzed tygodnia - FF poprosiła mnie o pomoc w anatomii, chciała listę kości człowieka po polsku i po łacinie i dostała ją, ale w postaci gry wstępnej parę dni później:)
Tylko i wyłącznie prowokacyjnym, słodkim skurwielem jestem bardzo rzadko(Foton jest miły
), ale zdarza mi się żeby wprowadzić więcej dynamiki w relację. U mnie objawia się to tym, że jestem w cholerę bezpośredni seksualnie jak wiem, że mogę być(kwestia wyczucia) "weź go do ręki";"masz takie zajebiste piersi, że chcę go włożyć pomiędzy" itd, jak czegoś nie popieram to jej to mówię wprost - na zasadzie;
ona: lubię niebieski
ja: nienawidzę niebieskiego
jestem szczery do bólu. Kiedyś zrobiłem takie ćwiczenie "na gangstera" i weszło FC, ale nie było to ze mną spójne, więc porzuciłem tę drogę:) Przypomina mi się jeszcze taka sytuacja w klubie, gdzie znajoma chciała zabrać mój target to podniosłem swój target i poszedłem z nią dalej, a do niej krzyczałem "ona jest moja, odejdź!!", śmiesznie było
Pozdrawiam
life = risk