Witam.
Przedstawię moją sytuację. 3 miesiące temu poznałem dziewczynę na imprezie u koleżanki i wziąłem od niej numer. Od tego czasu spotkałem się z nią tylko raz, ze 2 tyg. temu i to dopiero za 4 propozycją z mojej strony. Już kilka razy, głównie na początku stawiałem na tej znajomości krzyżyk i miałem zamiar nie wznawiać kontaktu, ale zawsze po okołu tygodniu milczenia ona się odzywała na fb/sms co tam u mnie itp. W sumie przez cały ten czas do teraz
piszemy raz na kilka dni (w tym dużo flirtu z podtekstami).
Gdy proponowałem spotkania zawsze miała jakieś durne wymówki, ale później mnie przepraszała, czy się nie gniewam itp.
Samo spotkanie to był spacer w biały dzień, na początku sie nie kleiło, ale potem fajnie się rozmawiało. Pogadaliśmy od dzieciństwie, o zwierzętach, rodzinie itp. pierdołach, ale jakiś tam flirt też był :] Jej mowa ciała wyrażała pewne sygnały zainteresowania. Kontaktu fizycznego zero - oprócz podania dłoni na przywitanie i pożegnanie.
Po kilku dniach zadzwoniłem do niej, na start opowiedziałem jakąś historyjkę co mi się przydarzyła, i zaproponowałem spotkanie, podałem nawet dwa terminy, jeden alternatywny. Od razu jednak odmówiła, powiedziała, że ma dużo nauki i takie pitolenie. Więc zapytałem, czy w ogóle jest zainteresowana kolejnymi spotkaniami (pewnie błąd), a ona, żebym sobie za dużo nie wyobrażał. "Nie pochlebiaj sobie" - odrzekłem i ona zaraz zmieniła temat. Na końcu sprowokowałem ją, i powiedziała, że "ona się z reguły nie stara". No to ja na to "Twoja strata" i koniec rozmowy.
Przez kolejne dni zero kontaktu, ale jak tylko pokazałem się na fb, to już się mnie pyta czy się nie gniewam, bo ona miała kiepski dzień i mogłem źle ją zrozumieć. Odpisałem, że gniewanie się to jej działka, co ona uznała za to, że jest OK. Napisała, że tyle w sumie chciała wiedzieć i jeszcze się kiedyś się odezwie i mnie "pomęczy", tylko nie wie kiedy, ale na pewno. Nic jej na to nie odpowiedziałem.
Tym razem wnerwiła mnie bo ja nie chcę i nie będę jej receptą na nudę.
Minęło 5 dni i nic się nie dzieje. Co mam robić? Już mnie to wszystko meczy, ale tez mnie ta panna kręci. Miałem plan, żeby, gdy ona się odezwie, odparować ze nie mam czasu, bo jestem w kinie (wiadomo, do kina się zazwyczaj z laskami chodzi), wzbudzić poczucie, że może stracić moje zainteresowanie. Czy nie będzie to za
duży chłodnik, skoro ostatnio olałem jej wiadomości? Testuje mnie, czy może nie jest zainteresowana? Wytrzymać, czy się odezwać? Co robić, prócz trenowania na innych?
odp: nic nie robic... zupełnie nic!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
http://www.youtube.com/watch?v=9...
Obejrzyj to. Powinno pomóc. Za dużo rozkminiasz. Też ostatnio założyłem temat, w którym "rozpaczałem" nad telefonem do dziewczyny. Widzę to tak u Ciebie "O boże, co mam robić, straciła zainteresowanie? A może w coś gra? Jebnę chłodnik, albo nie, poczekam aż napiszę i wtedy pokażę jej, jakim jestem "bad boyem", bo powiem, że jestem w kinie i nie mam czasu."
Dwa słowa: Pierdol to.
Te wszystkie zasady, o których tutaj ludzie piszą są ważne, ale jeśli będziesz rozmyślał, czy w takiej konkretnej relacji zrobić tak, czy tak, to nic nie ugrasz. To wszystko, co robisz, MUSI wychodzić z Ciebie. Musisz wszystkie zasady wykorzystywać, ale one muszą być w Tobie, a nie w wyimaginowanym świecie, w którym chcesz się znaleźć.
Nie jestem żadnym PUA, daleko mi do takiej osoby, natomiast radzę Tobie jedno. Przestań się wkręcać!
zdecydowanie brak zainteresowania. wiecej pisac nie trzeba
Rozumiem, że radzisz, żeby nie podejmować żadnej inicjatywy, ok. Tylko jak zareagować na jej kontakt? Mam na myśli taki standardowy, pytanie co słychać, albo co narozrabiałem itp.
Dzięki za ten filmik, lżej mi się zrobiło od razu po obejrzeniu ;] Myślę, że w sumie chodzi mu o to, że najtrudniejszy jest pierwszy krok, o przełamanie, i wyjście. A co za tym idzie zerwanie tych warstw.
co słychac - szum turbulentnego przepływu krwi w Twoim penisie
co narozrabialem - jedna z panienek poleciala zrobic test ciążowy; moze bede ojcem
stary - ona leje na ciebie niczym "golden shower". Rob to samo... a nuż po takich erotycznych tekstach coś ją ruszy
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Jaki brak? Coś jest na rzeczy, jednak nie wyobrażaj sobie za dużo od razu.
Istnieje wiele opcji, możesz być dla niej miłym kolegą do popisania, rezerwowym jakby z innym nie wyszło, albo potencjałem na chłopaka tyle że ona nie umie się bawić w tą grę. Poderwij jakąś inną laskę, zapomnisz o niej, jeśli nie będzie się starać to po co ci się męczyć? Rozumiem że podoba ci się, ale na ziemi jest wiele lepszych którym będziesz się tak podobał że ci nawet laskę zrobią od tak
Rada ode mnie? Żyj dalej, napisała żebyś czekał aż się odezwie tak? Więc tak zrób, ale nie czekaj bez czynnie, poznaj nową/we kobietę/ty, nie pozwól się omamić bo przegrasz, tą pogoń.
Miłość jest jak zabawa w kotka i myszkę, gra ta polega na ciągłej pogoni za kimś, a kończy się gdy kogoś złapiesz lub zostaniesz złapany, dlatego nigdy nie pozwól aby do tego doszło.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Wybacz waćpanie, ale pleciesz 3po3. Po pierwsze to nic nie jest na rzeczy. A że się odzywa(swoją drogą bardzo mało subtelnie) podlewa już i tak bardzo niemrawy kwiatek. Z opisu sytuacji nie zauważyłem ani jednego faktu, który wskazywałby na jakiekolwiek zainteresowanie dziewczyny. Zapamiętajcie sobie to: jeśli dziewczyna jest zainteresowana, to choćby pracowała na trzy zmiany, ciągnęła dwa kierunki na studiach i udzielała się charytatywnie to i tak znajdzie czas dla swojego wymarzonego księcia. Czekanie aż się odezwie jest chyba najgorszym pomysłem, lepiej już zarzucać linkę na kolejną rybkę, ten okaz ja już bym całkowicie ignorował, bo obiadu z tego nie będzie.
Dziewczyny są różne, niektóre mają zrytą banię i potrafią dziwne rzeczy robić. Zresztą nie pisałem aby czekał w nieskończoność na nią, napisałem żeby nie czekał bez czynnie, aby zaczął poznawać nowe kobiety, jeśli tamta się odezwie ok, może coś kminić jeśli chce, ale zawsze będzie miał przy sobie kilka innych nowo poznanych kobiet, które być może będą bardziej chętne.
Jako że ona wykazuje małe zainteresowanie, a próbuje na siłę podtrzymywać znajomość przez wiadomości wnioskuję że chce mieć albo rezerwowego, albo kolegę do wyżalania się. ACZKOLWIEK jest opcja bardzo znikoma że jest zainteresowana tylko naprawdę nie ma czasu. Jako że ja w takie rzeczy nie wierzę, osobiście olał bym i zaczął poznawać nowe.
Co do tego co piszesz Walkie to masz rację, jeśli dziewczyna jest zainteresowana znajdzie czas zawsze, chyba że zaczną się jej gierki.
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
Po pierwsze, to nie analizuj tyle. Po drugie, ile ona ma lat? bo wskazówki tutaj zawarte, raczej nie działają na małolaty, więc jeśli ona ma poniżej 21-22, to możesz kombinować, a i tak nic z tego nie wyjdzie. Po prostu, dziewczyny w młodym wieku chcąc wykorzystać swoje 5 minut zachowują się różnie.
Moja rada, jeśli znowu się odezwie, to postaw sprawę jasno, zaproponuj konkretny termin i zabierz ją w jakiejś fajnie miejsce dając jej jednocześnie odpowiednią dawkę emocji. Oczywiście, pewnie wielu się ze mną nie zgodzi, bo teoretycznie, to ona powinna coś zorganizować, ale pierdol schematy... chcesz, aby coś z tego wyszło, daj tej znajomości jeszcze jedną szansę... jak znowu odmówi, to wtedy pass i next.
No chyba, że z jej strony będzie cisza, wtedy oczywiście kończysz znajomość
Aaa i oczywiście, jej działanie, to może być zwykłe podlewanie kwiatka, czyli nie mam lepszej opcji, więc będę podtrzymywać obecną relację, aż znajdę odpowiedniego faceta... tyle że, to się da wyczuć, przykładowo jeśli będzie trzymać Cię na dystans, bez jakiekolwiek inicjatywy, bądź będzie stosować typowe zaczepki typu"co u Ciebie, co słychać"
Oczywiście, tego typu sposobów na podtrzymywanie znajomości jest więcej, ale to już polecam poczytać blogi, bo o tym było już wiele razy mówione 
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Ma 18 lat, jest mocna w gębie, ale wydaje mi się, że za dużo facetów nie miała.
Również uważam, że traktuje mnie jako rezerwowego (a nie przyjaciela, bo żadnego wyżalania się nie było). Co do ilości czasu to 2 h nikogo nie zbawią, mimo, że twierdzi, że ma masę nauki przed feriami. Te wcześniejsze wymówki były jeszcze głupsze - że rodzina do niej przyjeżdża i nie może. W końcu jednak do jednego spotkania doszło.
Fresh_Man - to jak "kminić"? Postawić sprawę jasno?
Wybacz użyłem Slangu z moich okolic
kminić - ma wiele znaczeń jak rozmyślać czy starać się rozwiązać problem
W tym przypadku zdanie "może coś kminić jeśli chce, ale zawsze będzie miał przy sobie kilka innych nowo poznanych kobiet, które być może będą bardziej chętne."
Miało oznaczać "może spróbować coś zadziałać jeśli chce(...)"
"pierdol to i rob swoje, a jak jestes nieszczesliwy to cos zmien.
ten ktory jest ciagle szczesliwy musi się często zmieniać." - skaut
"Twierdzi, że ma masę nauki przed feriami."
Oxygen, odpisałbym ci co zrobić, ale mam egzaminy w czerwcu i masę nauki. Sorka
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Wytrzymaj
nie pisz do niej. Bądź z nią szczery gdy się do ciebie odezwie i napisz jej, że rozmowy na fb Cię nudzą i są dziecinne i jak chce mieć z tobą kontakt to niech się spotka jak normalny dorosły człowiek
No chyba, że ci zależy na wirtualnym kontakcie. Rób to na co masz ochotę.
Pomogłem? Odwdzięcz się* *komukolwiek
Ja mam właśnie podobny przypadek. Było kilka spotkań zainteresowana bardzo. Aż tu nagle zonk. Nie wiem czemu zaczęła mnie olewać. Zaczęło się od nie odebranych telefonów. Dzwoniłem dwa razy w godzinnych odstępach. Potem sama sie tłumaczyła na fb ze to i tamto ze nie mogła. Odpowiedziałem zwykłym OK. Potem tam nawiązywała sama rozmowę.
Zadzwoniłem następnego dnia pogadaliśmy chwile była jakaś wredna, zaproponowałem spotkanie ale odmówiła i odpowiedziała ze spotkamy się w następnym tygodniu. Oczywiście nie nalegałem odpowiedziałem po prostu "Ok jak chcesz".
I od tamtej pory czekam na jej ruch i niestety chyba się przeliczyłem ze się odezwie.
Oczywiście na spotkaniach mówiła że boi się angażować itp.
Olewać dalej czy próbować się odezwać?
Odezwała się dziś na portalu, ale odpowiedziałem, że nie mam czasu i muszę lecieć (w sumie tak też było). Co mam teraz robić?
EDIT: Odezwę się jutro, trochę poflirtujemy i postawię sprawę jasno. Kolejne spotkanie (Wóz) albo przewóz. Dzięki, Żbik.
masz problemy ze zrozumieniem słowa pisanego? Jeszcze momencik a wylecisz!
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Minęło trochę czasu odkąd opisywałem tą historię, tylko że teraz mam dużo większy problem - wewnętrzny.
Opiszę ciąg dalszy.
Napisałem do niej ponad miesiąc temu, że spotkajmy się albo lepiej zakończyć tę znajomość, bo nie będę jej kolegą do popisania i że ten sposób komunikacji jest do d*py. (Ona twierdzi że poprzez smsy można się bardzo dobrze poznać, bez kłamst itp. - dla mnie to czysty nonsens).
Dziewczyna była zaskoczona, napisała mi, że potrzebuje trochę czasu, żeby wszystko sobie poukładać w głowie bo bardzo kocha jakiegoś faceta, z którym nie jest, poza tym ma problemy ze zdrowiem i nie może się spotykać. Żeby dać jej trochę czasu na poukładanie sobie tego, że zależy jej na kontakcie ze mną i że w przyszłości może dojść do różnych rzeczy. Dość chłodno zakończyłem tę rozmowę pisząc, że mam cierpliwość, ale dość krótką.
Po kilku dniach sama do mnie napisała, ale już całkiem inaczej, milej, flirt, ciumki itp. 2 dni później też się odezwała, chciała pogadać, ale ja świadomie olałem, nic nie odpisałem, choć wyświetliłem wiadomość na fb.
Jak się okazało był to strzał w 10, bo kiedy tylko znowu się pojawiłem na fb, od razu zaczęła rozmowę. Tym razem traktowałem ją tylko jako koleżankę, omiając podtekty, które ciągle podsuwała, chcąc wyjść z ramy koleżanki. Gadaliśmy jak koledzy choć trudno było się powstrzymać Pierwszy zakończyłem rozmowę, choć nie chciała mnie puścić.
Do tego momentu wszystko było OK, tyle że później wszystko spaprałem. Nie ukrywam, podziałała na mnie ta zmiana jej nastawienia.
3 dni później laska znowu do mnie napisała, znowu nastawiona pozytywnie. A ja z grubej rury: czy w ciągu kilku najbliższych tygodni ma się zamiar ze mną kontaktować tylko poprzez tekst, czy może chce sie spotkać. Stwierdziła, że na razie tylko tekst, żeby dać jej pół roku (!) na poukładanie spraw i zapytała co w takim razie zrobię - czy zerwę kontakt.
Powiedziałem że tak, bo takie pisanie może doprowadzić mnie do wdepnięcia w coś co i tak nie ma sensu. Na koniec napisałem, że wydawała się zajebistą dziewczyną, ale to chyba tylko pozory.
(liczyłem na to, że postara się udowodnić, że się mylę...)
Tak się składa, że laska chodzi z moim bratem do klasy. Następnego dnia po wspomnianej rozmowie podleciała do niego smutna, że zerwałem kontakt. Okazało się że chciała mnie brać jako osobę towarzyszącą na studniówkę.
Minął miesiąc - nie mieliśmy żadnego kontaktu. Poprosiłem brata o wybadanie jej - okazało się, ze jest średnio nastawiona do tej znajomości, i że do mnie nie napisze bo nie chce robić nadziei. Już prawie uporałem się z myślami o niej, jednak... ostanio dodała wspólne zdjęcia ze studniówki z jakimś fagasem, którego zna od mniej więcej 2 tygodni (wiem o tym). Na tych zdjęciach jest uśmiechnięta, siedzi mu na kolanach itp.
Myślę że to z tą cierpliwością to był test, który oblałem. Gdybym nie wyjechał z tym tekstem, to pewnie zaprosiłaby mnie i to na moich kolanach siedziała.
Inna sprawa, że studniówka to właśnie taki klimat, ludzie bardzo się zbliżają.
Od dwóch dni mam mętlik w głowie, podziało to na mnie bardzo mocno. Zależy mi na niej, cholera. Ja sie staram parę miesięcy, a tu po 2 spotkaniach z kolesiem ona dodaje foty, na których przytula się do niego tuli.
Bardzo chcę odzyskać z nią relację, ale sam jej powiedziałem, że zrywam kontakt, więc jeśli napiszę to chyba stracę resztki honoru w jej oczach. Ona nie napisze, chyba że jakoś wzbudziłbym zazdrość.
Najlepszym wyściem jest poznawanie nowych lasek, powiecie, wiem.
Ale jak odzyskać zainteresowanie tej? Wymiar naszego kontaktu to tylko fb i sms. No chyba że.. wiem gdzie mieszka.
Idz na piwko z kumplami,pobiegaj i miej ja tam Gdzie Ona Ciebie,czyli w Dupie...Nie odzyskasz zainteresowania,nawet jesli by Ci sie udalo to Ona Ma Cie w Grasci(zostaniesz pieskiem do aportu ewentualnie spaceru)!Zlej Zlej Zlej I ZAPOMNIJ !
don't ever give up...
Yyyy, że co? Myślisz że ona chciała iść z Tobą na studniówkę? Chyba sobie śnisz. Ona nie miała najmniejszego zamiaru cię zaprosić jako osobę towarzyszącą. Sama napisała że chce mieć z Tobą tylko i wyłącznie kontakt przez fb, sms. Nie chce się spotkać. Więc jak niby poszlibyście razem na studniówkę? Powiedziała tak dla twojego brata by dobrze wypaść w jego oczach i z siebie zrobić ofiarę. "O ja biedna, jak ja bardzo chciałam go zaprosić... ale teraz nawet nie mam jak, bo zerwał kontakt [płacz]..."
Nie chce ci robić nadziei, więc po co sam robisz sobie nadzieje?
Teraz ziomek rwij kwiatki jak leci, bo tego kwiatu to pół Światu.
Spokój i opanowanie! - to podstawa w negocjacji z terrorystami i kobietami.
Tego mi było trzeba. Dzięki chłopaki.