Oryginalnym i kreatywnym trzeba być... W lato bym wykminił co można by było robić z laską, ale co w taką pogodę wachającą się poniżej zera, z pizgającym wiatrem ? Pojadę do niej autem i jedyne co mi wyszło na myśl jeśli nie będzie tak piździć to spacer w lesie ..
Jakiś ciekawych obiektów czy wydarzeń nie ma w tej chwili w okolicy..
Zabierz ją na łyżwy.
Najpierw to sam musiałbym się podszkolić, odpada.
Wcale nie, nie tylko ja ale i moi znajomi zabierali dziewczyne na łyżwy kiedy sami nigdy nie jeździli.
Zbuduj/kup latawiec i idź korzystać z wiatru;P
Jak masz w pobliżu jakiś stadion/lotnisko czy coś takiego możesz ją wziąć na kontrolowany poślizg: jedziesz, zaciągasz hamulec i suniesz się bokiem na pewno dostarczy to jej sporo emocji

Chyba ze szkoda Ci auta lub dziewczyna bojaźliwa...
Możecie ulepić bałwana, lub po prostu zostać u niej i obejrzeć pod kocykiem jakiś film
"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE
Sanki + gorąca czekolada w termosie
Życie to fala podjętych działań w oceanie możliwości.
*Tetris
Nie ma śniegu.
*Szpadyzor
BMW mam ale nie można wyłączyć trakcji .
*Kontyniusz
Puszczałem kiedyś i ciężko o dobry wiatr a łatwo się rozczarować, ale dobrze że mi przypomniałeś, mam też lampiony .
*Shark
Boję się łyżw tak jak i rolek .
A macie tam jakiś park? Weźmiesz ją na spacer (nie zbyt długi) a potem pokarmicie kaczki...
"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE
Nie ma . Zadupie
Rozkminiłem sobie spacer w lesie + puszczanie lampionów, nie wiem czy niezbyt odważnie jak na 1 randkę.
One nie odlatują?Mam na myśli kaczki na zimię.
Fajny pomysł spcer,lampion+czekolada z termosiku.
Nie wiem czy odlatują, jedna w 2010 wyleciała do Smoleńska i do dziś nie wróciła...!
PRoponuje zabrac na LOdy:D
NIe no jaja se robie;)
JA bym proponowal
Bilard , zapytacie dlaczego juz mowie .
Po pierwsze cieplo ,
Muzyczk gra w tle i fajny klimacik tymbardziej na luzie .
Mozesz sie powydurnaic na stole ,
MAsz mozliwosc konwersacji jak i rowniez kina .
Jak jedno upadnie to nadrobic mozna drugim.
Bardzo fajnie bilard sie porownuje do sexu:)
Ze trzeba trafic w odpowiednia dziurke , ze mam za krotkiego lub dlugiego (jak kto woli) ;D, albo ze tak sie trzon powinno przesowac itp jest tego mnostwo.
JAk zawsze pamietam to tlumaczylem i pokazywalem lasce bo nie umiala grac to mnostwo kina i bliskosci .
A znajc zycie to laski lubia sie wypinac i kusic to i sobie poaptrzysz i rozmarzysz:)
A i mozesz sie zalozyc ze jak wygrasz to stawia Ci kawe a jak przegrasz to stawia CI herbate
Ja tak zawsze robie i reakcja smiech:)
DLATEGO PROPONUJE BILARD:)
................................................................................
NIE BĄDŹ JAK PLASTELINA MIEJ WLASNE ZDANIE !!!
................................................................................
Pomysł dobry, ale to przecież w jakiejś małej miejscowości ma się odbywać...
Ale patent z bilardem jak najbardziej do wykorzystania ;d
"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE
*Kontyniusz
Niedaleko mnie przepływa rzeka (w mieście) i uwierz że jest sporo kaczek
*Trinity
Pomysł dobry ale pamiętaj, że aby był efekt z lampiona to musi to się wieczorem odbywać, jak się już ściemni, wgl podejrzewam że wcześniej ta dziewczyna tego nie robiła i ją mile zaskoczysz a o to właśnie chodzi
"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE
A ten pomysł z lataniem na rękawie nie jest zly.Nie masz kumpla który pożczy fure?Mamusie podwoziłem na fryzjera i polatałem na śniegu.Strasznie mnie zwyzywała ale podobało się;D
Latanie na łapie na razie nie ma warunków bynajmniej u mnie
.
Bilard to masa kina, podobnie jak kręgle, tylko kuźwa, nie w takiej dziurze...
Stawiam na razie te lampiony i czekoladę
.
WYRYWANIE WŁOSÓW Z SUTÓW ?
"Daj mężczyźnie pokroju Sweatera - czy jakiemukolwiek
- opaleniznę, proste plecy, bielsze zęby, rygorystyczny zestaw
ćwiczeń i pasujące ubranie, i już jest w połowie drogi do przystojniaka."
haha, wyrywanie zawsze spoko xD wczoraj jeden kolega z forum poruszyle ten temat ;d
"Ci co chcą, a nie biorą nie mają nic..." DGE
A z odbytu można?
Szkoda, ze mi nie rosna wlosy na sutach, wyrwal bym jakas piekna niewiaste
Pisalem juz kiedys o tym, mozecie skoczyc na strzelnice, a potym na browar, ale to opcja dosyc droga. Ew spacer + termos z goraca czekolada, ciasto i 2 kubki. Poprostu herbata w byle knajpie. Mysle, ze jesli to pierwszy wypad, to nie ma co sie specjalnie wysilac, grunt to postawic na warunki do rozmowy i poznania tej drugiej osoby.
-Oceń moją wypowiedź, dam Ci cukierka.
Jeszcze możesz zrobić ta z puszczaniem płonących statków na wodzie o ile znajdziesz nie zamarzniętą...
,,Nie rób priorytetu z kogoś kto ma Cie tylko za opcje"
Nie jestem jakimś specem, ale z własnego doświadczenia powiem, że najlepiej po prostu pospacerować (po jakimś spokojnym miejscu albo po okolicy z którą wiąże się nasza historia czy po miejscu z którym teraz jesteśmy związani) a potem ewentualnie usiąść gdzieś w restauracji/pubie (najważniejsze żeby była kanapa a nie krzesełka) na jakimś grzańcu/czekoladzie. Jak się dobrze ze sobą rozumie to miejsce nie ma większego znaczenia.
Co do łyżew... fajne miejsce, ale absolutnie nie na pierwszą randkę, zwłaszcza dla osoby, która nie umie jeździć(mało męsko się zaprezentuje jeśli co chwilę będzie leżał na lodzie i małe dzieci będą się z niego śmiały).Poza tym jeżdżenie na łyżwach nie służy rozmowie (trzeba cały czas uważać, żeby na kogoś nie wpaść) no i jeszcze jedno skoro on zaprasza to on płaci... To samo wg mnie tyczy się innych wymyślnych randek, pomysłowość odłożyłbym do następnych randek. Karmienie kaczek jest ok.
Z tymi lampionami też dałbym spokój. Nie wiem czemu to ma służyć, chyba tylko utrudnianiu sobie życia. Gdybyście te lampiony np. zrobili razem na jakiś zajęciach w domu dziecka, gdzie masz wolontariat i potem je wypuścili byłoby fajnie. A tak to ona tego nie doceni, bo sama nic do tego nie wniesie, a Ty tylko niepotrzebnie się narobisz czy wydasz kasę. Las ok, ale jeśli to jest jakiś parczek, niedaleko, odwiedzany przez wiele osób, bo jak laska zobaczy, że prowadzisz ją do lasu a prawie się jeszcze nie znacie to się może zdrowo wystraszyć
Mówię jeszcze jestem amatorem jeśli chodzi o te sprawy, ale przez 24lata miałem te 20kilka "pierwszych" randek to jakieś tam spostrzeżenia mi się tak nasunęły.
p.s i jeszcze jedno mi się tak przypomniało... bo czytam czasem na forach podrywaczy, żeby na pierwszą randkę wyjść w plener z koszykiem w którym będzie właśnie termos, własnoręcznie zrobione kanapki... Ciekaw jestem co o tym sądzą same dziewczyny, bo ja osobiście jestem strasznie nieufny i wydaje mi się, że gdybym był dziewczyną i chłopak dopiero co poznany zaproponował mi coś z termosu i kanapki to nic bym nie ruszył. Czemu? Bo bałbym się, że wsypał do herbatki jakąś tabletkę gwałtu i dlatego zabrał mnie w plener albo że spuścił się do mojej kanapki :] czy mniej drastyczna wersja- nie umył rąk przed ich zrobieniem. poza tym nie wiem jak wy, ale ja umawiam się z dziewczynami, które na randki przychodzą w kozaczkach, szpilkach i gdybym zaproponował im wyjście na łąkę i siądnięcie na kocyku to wydaje mi się, że by raczej ostro oponowały.
Jak nie ma planów na Sylwestra, zrób to tak:
. Oczywiście można go zmodyfikować bez szampana, jeśli nie będzie to w sylwestra, pozwalam
. Napisz co wybrałeś, i jak wyszło
Zaproś ją do domu, obejrzyjcie jakiś dobry film, nie jakich chłam, coś z klasyki. Koło północy weź ją na jakąś górkę wcześniej zanieś tam coś do siedzienia, i kocyk do okrycia się. W plecak szampana i bitą śmietanę, obserwujcie z daleka fajerwerki, zarzuć miły temat, albo po prostu milczcie. Ja tak bym to widział, i może uda mi się ten diabelski plan
P.
Nie jestem expertem, pisze to co ja bym zrobił
pomysł ok, ale chyba też nie na "pierwszą" randkę. która dziewczyna na pierwsze spotkanie w cztery oczy zdecyduje się właśnie w sylwestrową noc? raczej wszyscy spędzają ten dzień z paczką znajomych albo z bliską osobą, no chyba że to jakaś zdesperowana singielka w średnim wieku bez żadnych planów na ten dzień
Pierwsza ? Ok, wpadasz furą, jedziesz w okolice jakiejkolwiek knajpki, parkujesz 1km przed miejscem docelowym, ... robisz sobie spacer kilku minutowy + rozmowa, jakaś gadka o zimnie i ogrzewaniu /no jak kina nie zastosujesz to dupa jesteś/ ... dochodzicie na miejsce, ... wpadasz na zwykłą gorącą czekolade/herbatę/kawę ... Rozmawiać umiesz, gadka się toczy + kino-sprawdzasz czy już ma rączki ciepłe... kończysz pierwszy spotkanie... wychodzicie, znowu masz pole do popisu podczas 1km ...
Odwozisz ładnie HB i ot koniec. Pier*oliłbym jakieś lampiony i fajerwerki na pierwszym spotkaniu, po co przeinwestować. Jeśli się spodobasz, będzie zainteresowana, to nie będzie miało znaczenia czy byłeś w restauracji i wydałeś 300plnów (no chyba, że rwiesz blachare), czy byłeś na czekoladzie za 5zł (e, świeża akcja, Panna nawet nie dała za siebie zapłacić, sama poszła te 5 wyłożyć - choć przyznam się, że głupio się czułem jakoś, ale to wiele mówi o Targecie (inna sprawa, że u mnie czekolada to z 12pln jak nic
) )