Siemanko
.
Witam was znowu po mega przerwie wracam już tym razem na stałe
.
Ale od razu z astronomicznym problemem jak to bywało w mojej historii rozstań i powrotów do społeczeństwa
.
Dobrze więc zacznijmy o problemie jest w moim życiu taka kobieta, poznaliśmy się rok temu jakoś mniej więcej z dokładnością kilku dni. Generalnie poznałem ją całkowitym przypadkiem przez telefon, w trakcie rozmowy z koleżanką.
Pogadaliśmy przypadliśmy sobie do gustu przegadaliśmy całą noc. Potem kilka spotkań i pokłóciliśmy się mniej więcej na ponad pół roku bez odzewu.
Jakoś ostatnio zaczęliśmy pisać na nowo, zdzwoniliśmy się i w ogóle jest całkiem spoko, nawet miałbym ochotę czegoś spróbować ale no nie umiem sobie z nią poradzić panowie potrzebuje waszej pomocy.
Generalnie problemy sa następujące:
W trakcie jednej rozmowy "o nas" powiedziała mi że nie trafiła na razie na żadnego fajnego faceta a na samych frajerów, na co odparłem "No dzięki" ona skwitowała to "Ty się nie liczysz" <--- Nie wiem czy to ma być w sensie nieliczenia sie jako frajer czy jako potencjalny mężczyzna.
Drugi problem jest taki generalnie rzecz biorąc ja zaczynam praktycznie każdą naszą konwersacje, i proponuje zdzwonienie się i rozmowę. Dwa dni temu spisaliśmy się i mieliśmy zdzwonić wieczorem późniejszym bo mam zajęty cały dzień. I doszła godzina 23-30 a u niej ani odzewu ani niczego, napisałem jej smsa "To chyba dziś się nie zdzwonimy?" na co ona odparła "Bardzo przepraszam, ale oglądałam film ... bla bla bla"
wymieniliśmy 5-6 smsów i poszła spać. Obiecała że odezwie się na następny dzień, rzecz jasna to nie nastąpiło kolejny raz, naprawdę nie mam pomysłu jak to zmienić, fakt bywa zajętą kobietom ale no nawet gdybym chciał się z nią spotkać to nie mam jak się umówić.
Nie zlewa mnie ale sama żadnej inicjatywy nie wykazuje i tu jest problem... Panowie jeżeli macie jakiekolwiek pomysły to słucham
.

Zapchaj dziura jesteś tak zwana za przeproszeniem albo za mała więź jest między wami.
zawsze traktuj ją jak równego sobie..
Czyli ;d że twoim zdaniem jakoś to dalej jest sens pchać? :>
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
Przerabiałem to samo... Jak GM napisał jesteś zapchaj dziurą... Ja zerwałem kontakt i jak zerwałem tak kontaktu nie było i nie ma. Wszystko jasne... Pozdr.
Witam
. Zaczne od zapytania się kto napisał jako pierwszy po 6 miesięcznym nie odzywaniu się do siebie ?. Osobiście bym się z nią spotkał i jakby nie wykazywała zainteresowania po tym spotkaniu odpuściłbym, bo skoro film jest dla niej ważniejszy od Ciebie to czy jest sens ładować się w coś takiego ?.
pewnie masz już u niej etykiete "przyjaciela" pewnie trochę błędów było już wtedy jak ją poznawałeś
Co mnie nie zabije to mnie wzmocni!
Za dużo rozkminiasz to co powiedziała. Ja osobiście nie odzywał bym się 2-3 tygodnie później spróbował zadzwonić podać 3 terminy na spotkanie jeśli by to nie wypaliło - odpuść sobie bo widocznie za dużo błędów popełniłeś i wpadłeś w ramę przyjaciela. Ale gdy już dojdzie do spotkania to nie zepsuj tego - czytaj blogi zaawansowanych użytkowników. Bo moim zdaniem w takim przypadkach aby do spotkania a później to już łatwo ogarnąć wiem sam po sobie bo jestem w trakcie wychodzenia z ramy przyjaciela.
Pewnie kobita działa w trybie półrocznym, odczeka ten okres i sama się odezwie.
A na poważnie to zadzwoń za jakiś czas(pare dni) i umów się na spotkanie. Sam widzisz ja smsy i częsta rozmowa przez telefon psuje relacje.
Czemu Ciebie zlewa... widzi ze ty się starasz to Ci nie wchodzi w drogę.
Drażni mnie to że inicjatywa wychodzi jedynie z mojej strony... Myślę że macie panowie sporo racji, bo w sumie patrzycie na to świeżym spojrzeniem, spróbowałbym się z nią umówić na piątek, chociaż po tym co przeczytałem ;d opadł i entuzjazm ;d...
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
Odczekaj z tydzień. Zadzwoń do niej i zapytaj sie czy ma ochote na kolacje,bo masz ochote przygotowac jakis posilek. Jezeli sie zgodzi to winko,dobre jedzenie i sprobuj dążyć do seksu. Jak sie nie uda to na pewno Ci powie cos w stylu: nie chce tego robic z Toba,bo uwazam Cie tylko za kumpla. Bedziesz mial jasna sytuacje;-)
"W trakcie jednej rozmowy "o nas" powiedziała mi że nie trafiła na razie na żadnego fajnego faceta a na samych frajerów, na co odparłem "No dzięki" ona skwitowała to "Ty się nie liczysz""- Ja to rozumiem tak, że nie uważa Cię za frajera, ale Ty się nie liczysz, bo nie uważa Cię też za potencjalnego kandydata na jej faceta, czyli 50 na 50. Z jednej strony spoko, ale też nie do końca satysfakcjonujące dla Ciebie w dalszej perspektywie, chyba, że coś zrobisz, żeby zmieniła zdanie.
Co do reszty, to zgadzam się z tym, co napisał GM. Kolego, to wygląda tak, że ona sobie żyje swoim życiem na luzie, bez spiny, a Ty wręcz przeciwnie. Uzależniasz swoje życie i ustawiasz się pod to, co zrobi panna. Czy odpisze, czy też oleje/zapomni/nie będzie miała czasu/czy milion innych opcji? Nawet głupia sprawa tych smsów- wygląda to tak, że Ty podszedłeś na maxa serio do tego, pamiętałeś o tym i przywiązałeś ogromną wagę do tego, że laska ma się odezwać, napisać esemeska, podczas, gdy ona takie sprawy bierze na miękko, bo "zapomniała", czy tam nie miała czasu, bo oglądała film. Ja proponuję zmianę swojego nastawienia co do tej relacji z takiego typu "sprawa życia lub śmierci" na coś w stylu "uda się, to dobrze, nie uda, to są inne".
"Don't trust the smile, trust the actions"
Z kobietami tylko i wyłącznie na luzie... Jest to trudne, bo się myśli, chce się je mieć blisko (zwłaszcza jak się je bliżej pozna). Ale trzeba mieć własne życie. Zauważyłem już od dawna taką tendencję, że facet ciężko pracuje, kupuje pod kobietę różne rzeczy (samochód np), zabiera ją wszędzie i jest ona całym jego życiem (sam tak miałem). Kurwa ludzie...Facet ma przyjechać z pracy, doprowadzić się do ładu i iść pograć w piłkę, na basen, na próbę muzyczną... Jak ma wolny od takich zajęć dzień to spotyka się ze swoją kobietą. Oczywiście wiadomo, że z czasem jak relacja staje się głębsza to dajemy kobiecie więcej swojego czasu (jak na to zasługuje). Nawet jak się nie ma znajomych (co jest złe), to trzeba mieć różne zajęcia. pozdr
Generalnie panowie ;d wyluzować znaleźć poboczne targety i nie przejmować się niczym. Taki mam plan xd. Dzięki za pomoc, i za rady oczywiście skorzystam ;d.
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...
Whisper staraj sie w jakiś sposób jej pokazać ze jesteś atrakcyjny wartościowy.Postaraj sie zdystansować relacje z nią.Mam podobna sytuacje i to aktualnie,ale wydaje mi sie ze patrze na to dośc chłodno
powodzenia pozdrawiam : )
Żyj tak byś miał co wspominać!.
Dzięki, w sumie racja panowie
. Jest tyle pięknych kobiet że nie ma co
jak nie ta to inna, pozgrywam troche ;> zobaczymy jak to będzie no to niebawem
przyjdę tu z kolejną 
Kiepski ze mnie książę, i księżniczki brać nie będę...