Cześć.
Chciałabym poznać spojrzenie ‘z boku’ na moją sytuację. Jestem obecnie osobą o dość ograniczonym czasie wolnym. Pracuję, studiuję, i na zmianę z drugą osobą opiekuję się osobą chorą co wymaga wielu wyrzeczeń, powrotów do domu w ciągu dnia i wczesnych powrotów do domu z wszelkich wieczornych wyjść, o ile wcześniej tego nie ustalę i nie znajdę sobie ‘zastępstwa’.
Kilka miesięcy temu zainteresował mnie pewien facet i tak się złożyło że odezwał się do mnie w związku z moją pracą – chciał żebym w czymś mu pomogła. Od słowa do słowa, okazało się że dobrze nam się rozmawia, postanowiliśmy się spotkać. Powiedział że to nie będzie randka, bo nie szuka obecnie dziewczyny – kiedyś miał się oświadczać, ale kobieta go zdradziła i to był duży cios. Zgodziłam się, bo z racji mojego napiętego grafiku też nie widziałam się w związku, a chciałam pogadać z nim na żywo. Ja mam 22 lata, on 24.
Bardzo dobrze się dogadywaliśmy. Kolejne spotkanie przekładaliśmy przez 3 tygodnie, bo wyjeżdżał, pracował, trenował, był zmęczony, musiał coś załatwić, ale praktycznie codziennie ze sobą pisaliśmy.
Doszło do skutku i praktycznie od razu mieliśmy zaplanowane następne. Spotykalismy się co 7-10 dni przez 5 tygodni utrzymując codzienny kontakt. Myślałam że mu to odpowiada, bo pracuje i studiuje, nie było żadnych deklaracji, a ma swoje życie i obowiązki. Sam proponował terminy, już nigdy nie przełożył spotkania , a i mnie pasowało. Poznał moją sytuację na początku spotykania się, myślałam że ją akceptuje. Pocieszał, że jest przejściowa, mówił że podziwia mnie i że ‘normalny’ facet doceni to że bezinteresownie kimś się opiekuję. A to co jest między nami zmierza do przyjaźni. Było to dla mnie oczywiste, bo wydawało mi się że jak facet mówi, że nie chce związku to tak jest.
Nic między nami nie było oprócz dotyku podczas rozmowy, przytulania, dokuczania łaskotkami. Jednak zaczął pisać, że było świetnie, że za dobrze nam się rozmawia i wszystko zmierza w jednym kierunku. Pogadaliśmy szczerze, on wiedział że mi się podoba, a ja podobno ‘go kupiłam’ i ‘jest cierpliwy’. To było miesiąc temu. Po tych wyznaniach przez tydzień nie miałam dla niego czasu na spotkanie z ważnych powodów, ale mieliśmy umówione kolejne i kontakt był.
Na spotkaniu znowu było świetnie, nawet przywiózł mi drobny prezent z wyjazdu. Po tym niespodziewanie ochłodził relację. Zaczął szybko kończyć rozmowy, przestał pisać, a jak się odezwałam to zniechęcał mnie do spotkań ze sobą mimo że proponowałam i już się nie widzieliśmy.
W tym tygodniu zadzwonił i powiedział że spotyka się z kimś i to dlatego. Zapytałam czy spotykali się wtedy kiedy spotykał się ze mną, to przyznał się że z nikim się nie spotyka, tylko widzi moją sytuację i nie miałabym dla niego tyle czasu ile on by chciał, ale jestem świetną dziewczyną i był potencjał. Możemy utrzymywać kontakty koleżeńskie i nie da się tego odkręcić.
Bardzo mi brakuje jego wsparcia, wydawało mi się że rozumie wszystko i naprawdę się nie spieszy.
Już niedługo będę miała więcej wolnego czasu, ale nie zdążyłam mu o tym powiedzieć. Chciałabym się do niego odezwać i spotkać, tylko zastanawiam się czy może to coś zmienić jeśli już mnie przekreślił ze względu na brak czasu? Chcę zawalczyć, ale nie lubię się narzucać. Ile powinnam odczekać? A może jednak przestraszył się tego, że jestem dziewczyną z dość ciężkim życiowym bagażem?
Będę wdzięczna za wskazówki 
Jak mawiał człowiek wielki "czas to tylko kwestia priorytetów".
Bez względu na to, jak ludzie kreują się na brak czasu - nigdy nie jest to prawdą. W obecnych czasach jest bardzo ważne udawać, że ma się mniej czasu niż jest to w rzeczywistości. Nie będę tutaj wchodził w większe dyskusje, ani się licytował, jak to jest z tym czasem i że niektórzy "naprawdę go nie mają". Ta, jasne. Powiedźcie to ludziom w średniowieczu, którzy pracowali od świtu do nocy, albo w 19 wieku w kopalniach. Dzisiejszy czas poświęcany na pracę to luksus.
Prawda jest taka, że ludzie w obecnych czasach mają więcej wolnego czasu niż kiedykolwiek - po prostu zużywają go na różne swoje priorytety. Czasami to gry komputerowe, czasami oglądanie filmików na youtube.
Widocznie postanowił spotykać się z kimś, kto będzie mu ten czas w stanie poświęcać.
"Bardzo mi brakuje jego wsparcia, wydawało mi się że rozumie wszystko i naprawdę się nie spieszy."
"Nie spieszy" w języku mężczyzn to maksimum 1 miesiąc na ułożenie różnych spraw. Dla niektórych krócej. Ja np. miałem podobną sytuację w tym roku i wytrzymałem 6 tygodni czegoś takiego.
Sytuacja Twoja - bardzo, bardzo typowa. Facet zaczyna się spotykać z kimś innym, Tobie zaczyna bardziej zależeć. Zawsze uważałem to za bardzo słabe w kobietach. Bo co mam sobie myśleć o kobiecie, która dała mi kosza, a gdy jej mówię, że zacząłem spotykać się z kimś innym, że "teraz wiem, co straciłam, nie poświęcałam ci czasu" i zaczyna specjalnie dzwonić, gdy wie, że jestem na spotkaniu z inną. Kobiety tak po prostu mają.
"Chcę zawalczyć, ale nie lubię się narzucać."
To może po prostu wykonaj jakiś krok ku temu? Np. nie wprost? "Fajnie byłoby pójść z kimś w miejsce XYZ". Jeśli facet nie złapię tak oczywistej aluzji, to albo jest mało rozgarnięty i nie kuma sztuki niedomówień i lepiej go sobie darować, albo nie jest już po prostu zainteresowany.
W moim odczuciu mężczyzn bardzo zniechęca ten mityczny brak czasu. Nikt już chyba nie lubi pseudoksiężniczek, które każą na siebie czekać
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
facet ma 24/7 20x wieksze parcie na seks niz kobiety. czekanie byloby samobojstwem.
´
A to słuszna uwaga, że to niezbyt normalne tyle czekać na chwile namiętności. Niedziwne, że to teraz relacja koleżeńska, skoro nie było namiętności. Tylko coś odzywa się w naszej autorce tematu, bo ów facet zaczął spotykać się z kimś innym...
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Dziękuję za odpowiedź, ale proszę czytać ze zrozumieniem. Z nikim się nie spotyka, powiedział tak na początku żeby mnie spławić.
A co do namiętnych sytuacji, to myślę że gdyby chciał to działałby. Zabierał mnie tylko w miejsca publiczne i nie snuł żadnych aluzji ku temu.
"Z nikim się nie spotyka, powiedział tak na początku żeby mnie spławić."
Być może znowu działa mechanizm, że tylko tak powiedział, bo nie chce Ci robić przykrości. Bo niby skąd te braki kontaktu, skoro wcześniej mimo wszystko były codziennie? Nie daje Ci to nic do myślenia?
"A co do namiętnych sytuacji, to myślę że gdyby chciał to działałby. Zabierał mnie tylko w miejsca publiczne i nie snuł żadnych aluzji ku temu."
Wiem, że opisałaś poziom bliskości, ale mam pytanie. Czy się całowaliście?
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Daje mi to do myślenia, aczkolwiek ostatnio miał dużo pracy wyjazdowej, cały czas w podróży, nie mieszka w mieście gdzie studiujemy więc często się przemiszcza. Szczerze mówiąc wydawało mi się że to ja mam więcej czasu od niego a postawił taki argument do ograniczenia relacji.
Nie, nie całowaliśmy się.
No to trochę nie wiem, bo nie siedzę mu w głowie
Nim zacznę dalszy wywód - faktycznie mój błąd i niedokładnie przeczytałem fragment o tym, że z kimś się spotyka - natomiast może to i nawet lepiej, bo dało nam to nieco spojrzenia na tę kwestię i może skłoni nas do refleksji
Jedźmy dalej. Powiedziałaś, że spotykaliście się tylko w miejscach publicznych. Nawet w nich można znaleźć (albo nieopodal nich) fajne miejsce na pocałunek. Skoro już tyle się znacie, a do niczego nie doszło, to może po prostu przerodziło się to w relację koleżeńską - i to mimo deklaracji faceta, że "to zmierza w jednym kierunku". To męskie (podobnie jak babskie) gadanie trzeba zawsze dzielić przez 3. Zarówno kobiety jak i mężczyźni więcej mówią, niż robią.
"Szczerze mówiąc wydawało mi się że to ja mam więcej czasu od niego a postawił taki argument do ograniczenia relacji."
OK, mamy nową, ciekawą obserwację. Być może on oczekuje kogoś, kto będzie miał czas wtedy, kiedy on ma czas i że to druga strona się dostosuje. Scenariusz z wersji tych niezbyt fajnych.
Być może dopiero zaczął deklarować brak czasu, gdy odczuwał, że Ty masz go dla niego co raz mniej. Być może zadziałała tu zasada lustra. "Skoro ona jest niedostępna i nie ma wiecznie czasu, to muszę odbić piłeczkę".
A może zwyczajnie po takim czasie odpuścił? Zobaczył, że wasze lifestyle'e są niekompatybilne i uznał, że nie ma to sensu?
Szczerze to nie wiem, na którą opcję tutaj stawiać
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
moze to cie nie zadowoli ale powiedz mu wprost (napisz) ze jestes zainteresowana i jak to nie pomoze to nic nie pomoze. niektorzy faceci nie rozumieja tego ze dziewczyny nie porozumiewaja sie slowami
´
A ja zdecydowanie to odradzam i zalecam zrobienie tego, jak to opisałem. Facet, który nie rozumie elementarnego poziomu sztuki niedomówień, nie będzie fajnym facetem dla kobiety.
Niech zaproponuje spotkanie - ale nie całkowicie wprost.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
To że ja jestem zainteresowana to on wie.
Problem w tym, że kilka dni przed 'ostateczną rozmową' zrobiłam tak. W stylu "odkryłam takie i takie miejsce, wydaje mi się że jest super". I to w guście miejsc, które on wybierał. Reakcja: "brzmi ciekawie".
Schłodził trochę mój zapał, mówiąc że obecnej sytuacji między nami nie da się odkręcić i będziemy 'kolegami'. Ale uważam, że nie mam już w tej chwili nic do stracenia, mogę zapytać wprost. Tylko nie chcę robić tego od razu, emocje jeszcze nie do końca opadły. Jeśli odmówi to może to faktycznie nie czas i nie miejsce.
W tej sytuacji to rzeczywiście jedynym wyjściem, jeśli Ci zależy, to możesz spróbować powiedzieć mu wprost o swoich uczuciach, skoro już próbowałaś zrobić sugerując fajne miejsce w jego guście.
Słusznie zauważasz, żeby chwilę zaczekać aż emocje opadną - nie tylko Twoje ale również jego.
Jedyne co mi się nasuwa, to tylko tyle, żeby jasno postawić sprawę: "Spotykamy się tu i tu, który termin najbliższy ci pasuje", a zapytać wprost dopiero na spotkaniu. Przez telefon nie jest to do końca poważne.
Od razu zaznaczam, że jeśli kobieta mówi coś takiego wprost, to przełamuje schematy i świadczy o tym, że nie boi się odrzucenia. Moim zdaniem zachowanie na plus w tej sytuacji.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
A może po prostu nie chce z Tobą być bo mu nie pasujesz, nie Twój brak czasu ale Ty. Nie dążył do seksu, uwierz mi jak pociągasz faceta to Cię nie łaskocze tylko przypiera do ściany i całuje. Teraz Ci nagle zależy bo jest inna laska- zawsze tak jest, musisz być ponad to uczucie. Ja nie lubie żebrać o czyjeś zainteresowanie i nie staje na rzęsach jak facet mnie oleje. Wiesz zawsze było tak, że jak chciałam odzyskać zainteresowanie to nigdy się to nie udawało a jak olałam temat to bywało, że koleś chciał znowu ze mną spróbować.
huna,
Czasami lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że się nie zrobiło wcale.
"Ja nie lubie żebrać o czyjeś zainteresowanie i nie staje na rzęsach jak facet mnie oleje."
Czasami warto schować dumę do kieszeni i zostawić ją na okazję, które są tego naprawdę warte.
"Nie dążył do seksu, uwierz mi jak pociągasz faceta to Cię nie łaskocze tylko przypiera do ściany i całuje."
Część facetów jest nieśmiała.
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
saverius,
Do tanga trzeba dwojga. Co to za facet który ją okłamie potem jednak powie, że ściemniał i the end a potem ona ma za nim biegać. Mógł z nią pogadać, powiedzieć że mu to nie pasuje, może by doszli do czegoś a on się nie odzywa i nagle kończy definitywnie.
PS. co do nieśmiałości zgoda ale właśnie żeby chociaż baby nie pomacać i pocałować. Słabo jak na tyle spotkań.
huna,
"Do tanga trzeba dwojga. Co to za facet który ją okłamie potem jednak powie, że ściemniał i the end a potem ona ma za nim biegać."
Faceci też walą shit testy
nauczyliśmy się tego od Was
Poza tym nie wykluczam, że to jego sprostowanie nie było właśnie kłamstwem 
"PS. co do nieśmiałości zgoda ale właśnie żeby chociaż baby nie pomacać i pocałować. Słabo jak na tyle spotkań."
Ano. To prawda. Tylko chyba odwrotność kolejna. Najpierw pocałować, potem pomacać hehe
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
saverius,
Hmm ciekawe co napisałeś o tych shit testach ze strony faceta. Jeżel założymy, ze tak jest to Twoja porada wcale nie jest taka głupia
a moja wcale nie taka dobra.
huna,
Czasami nawet mi zdarzy się z braku laku przebłysk geniuszu.
Inna też sprawa, że co raz więcej jest filmików/parodii na youtube właśnie relacji damsko-męskich. Np. zamian ról czy podryw techniką drugiej strony itp. Ludzie to widzą, uczą się, czytają o psychologii ogólnej lub psychologii relacji i mają co raz więcej przemyśleń. Inna sprawa - ludzie z każdym kolejnym dniem mniej wstydzą się pokazywać swoją "męską" stronę a mężczyźni "kobiecą". Chodzi mi oczywiście o pewne archetypy osobowościowe czy potrzeby emocjonalne.
Faceci mówiący "Sory, ale mam dziewczynę" albo kobiety mówiące "postawić ci drinka?" - no problem.
Ale odbiegliśmy od tematu, więc skończmy ten offtop
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Wasza dyskusja o shit testach skłoniła mnie do przyjrzenia się jeszcze raz wszystkiemu. Pomyślałam, że może chce sprawdzić, czy zareaguję kiedy urwie kontakt całkowicie.
Zdarzało się, że kiedy opowiadałam mu o swoich planach pisał: 'a co ze mną', 'potrzebuję uwagi jak dziecko', ' za dużo bierzesz sobie na głowę'. Nie zwracałam na to uwagi, bo cały czas pomiędzy spotkaniami pisaliśmy.
Z drugiej strony osłabienie relacji trwało 3 tygodnie, aż do rozmowy o której wspomniałam na początku. Chyba dość długo jak na test. Zastanawia mnie jeszcze jeden fakt, który pominęłam wcześniej. Mianowicie rozmowa odbyła się przez telefon. Przyznał, że chciał się ze mną spotkać, ale nie ma czasu (!).
"Przyznał, że chciał się ze mną spotkać, ale nie ma czasu (!)."
Największy bullshit 21 wieku. Jeśli ktoś coś chce, to po prostu to robi. A ta wymówka z czasem jest śmiechu warta. Tłumacząc ten komunikat na ludzki, brzmi:
"Tak naprawdę mam czas, ale jest to zasób ograniczony, a ja mam różne priorytety. Spotkanie z tobą nie jest jednym z tych priorytetów, dlatego powiem ci, że chciałbym, ale nie mam czasu - przecież to taka wygodna wymówka 21 wieku, bo zawsze możemy ze sobą popisać a i przy okazji nie zrobi ci się przykro, bo przecież wszyscy tak pierdolą o tym braku czasu i daliśmy sobie wmówić, że właśnie tak jest."
__________________________________________________________
Kobiety są nienormalne ale u nich to normalne.
Zafiksowałaś się na jednym facecie, warto mieć na podorędziu alternatywę, będzie łatwiej zdystansować się do sytuacji gdy wieje od tego pierwszego chłodem. Wygląda to tak, on dosyć wcześnie wyczuł, że ciebie zdobył, stracił zapał. Być może ty byłaś właśnie taką jego alternatywą. Z opisu wydaje się ten facet dosyć problematyczny, mówi jedno robi drugie, nie dąży do pocałunku. Szczególnie ta ściema, niby dla twojego dobra. Być może w pierwszej chwili powiedział prawdę, po twoim pytaniu szybko się z tego wycofał. Tak czy siak, kłamstwo w przedbiegach nie zwiastuje nic dobrego na długim dystansie.
Zdystansuj się, nie pytaj o nic wprost, zainteresuj się kimś innym.
Amira, dla swojego dobra zdystansuj sie- zajmij sie sobą, obowiazkami ale i przyjmnosciami, tu: poznawaj innych.
uwierz mi gdy facetowi zalezy to kijem by Wislę zawracał-tu nawet 1/4 zapału do tego nie ma. Najprawdopodobniej bylas jedną z opcji,taką orbiterką która wniosła roznorodnosc, powiew nowosci, i pozwoliła byc moze zdystansowac sie wobec innej.
podsumowujac: czasami pojawiają sie w naszym zyciu osoby ktore wnoszą rozpier** emocjonalny ten pozytywny jak i negatywny, ale tylko te ktorym zalezy w nim zostają.
zadaj sobie pytanie czy chialabys miec psiapsiole dla ktorej istniejesz gdy sobie o tobie przypomni? daje z siebie mniej niz Ty ?
"chialabys miec psiapsiole dla ktorej istniejesz gdy sobie o tobie przypomni? daje z siebie mniej niz Ty ?"
Właśnie nie chcę, dlatego 100 % dystans i brak kontaktu z mojej strony. Z jego strony też. Aż po kilku tygodniach pan X odezwał się do mnie pod byle pretekstem, żeby powiedzieć, że rzeczywiście z kimś się spotykał, ale mu nie wyszło. Absolutnie o to nie pytałam. Rozmowa w sumie trwała może minutę, więc można uznać, że tylko z tą informacją dzwonił.
Niestety czuję jeszcze coś do niego, ale w takiej sytuacji chyba może traktować mnie jak koło zapasowe, dobrze myślę?
sama sobie odpowiedz na to pytanie...
dla mnie to "z braku laku będziesz Ty"
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"