Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Blokada

18 posts / 0 new
Ostatni
Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078
Blokada

Dobra.
Jak to ująłem w swoim blogu, mam chrzanioną blokadę.
Nie pocałuję laski, nie zmacam jej porządnie, nic wymagającego mojej aktywności i zaangażowania, jestem bierny jak kloc drewna, a co gorsza - przejawia się to we wszelkich aspektach mojej radosnej twórczości/życia.

Nie idę na całość.
Kiedy przez dzień/dwa będąc lekko needy cośtam kręciłem z pewną małolatą, to ona mnie całowała, to ona mnie próbowała rozbierać.

Uważam, że właśnie przez to spaliłem dzisiejszą możliwość.

Proste pytanie - co do fletni Pana zrobić, żeby pozbyć się tego problemu?

berrad
Portret użytkownika berrad
Nieobecny
Wiek: 28
Miejscowość: Mazowieckie

Dołączył: 2009-01-12
Punkty pomocy: 976

Jesteś za mało stanowczy i zdecydowany, czekasz aż ktoś coś zrobi za Ciebie.
Czyli po prostu w pewnym stopniu lenistwo. Na lenistwo dobry jest porządny bodziec , który da Ci kopa, aby się zmotywować.

Generalnie trzeba się jakoś motywować, stawiać sobie jakieś cele i do nich dążyć, bo bez tego usiądziesz w fotelu i całe życie Ci ucieknie między palcami

SeBlue
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 23
Miejscowość: Wwa

Dołączył: 2013-01-26
Punkty pomocy: 617

Może to Ci pomoże, pomyśl sobie, ta okazja może się nie potwórzyć..

"Pierwsza minuta może być ostatnią dlatego ceń jak ostatnią."

Jarhead95
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Oberschlesien

Dołączył: 2013-09-17
Punkty pomocy: 49

Też miałem taki problem, bałem się pocałować, dziewczyny robiły to później za mnie, ale dopiero po jakimś czasie. Myślałem, że nie potrafie, nie wyjdzie mi, co ona sobie pomyśli itd. W końcu raz lekko wstawiony powiedziałem sobie, a chuj z tym, wyjebane, co będzie to będzie. No i się przełamałem, pocałowałem dziewczynę poznaną 3h wcześniej na urodzinach kolegi, później ciężko było nam się od siebie odlepić.
Teraz jak chcę jakąś pocałować i się odsunie, czekam, i później próbuję znowu, z tym że lekko łapię ją za podbródek (mniejsza szansa że się odsunie). Ale pamiętaj, nie każdą da się pocałować na pierwszym spotkaniu.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Tu nawet nie o samo pocałowanie chodzi. Tu chodzi o jakąś generalną, uniwersalną zasadę głoszącą "nie zrobisz nic więcej, nie posuniesz się dalej, nie zrobisz tego lepiej", i to koło lenistwa nawet nie stało szczerze mówiąc.
Prędzej brak zdecydowania i stanowczości, ale nie jest u mnie z tym tak tragicznie.

Jarhead95
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Oberschlesien

Dołączył: 2013-09-17
Punkty pomocy: 49

więcej wiary w siebie kolego Smile
"nie zrobisz tego lepiej" - od kogo nie zrobisz tego lepiej ? jakiś konkurs całowania organizujesz ?

groom
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: dsad

Dołączył: 2012-05-16
Punkty pomocy: 283

ale lubisz sie całować? lubisz seks? lubisz kobiety? jak lubisz to czemu się tego boisz? Moją najlepszą motywacją jest zawsze pożądanie. Jak widzę atrakcyjną laskę z którą chce coś zrobić to to robię.

Musisz najpierw znaleźć w czym tkwi problem. Czy jest to strach przed odrzuceniem?

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Dawniej nie znosiłem dotyku, dopiero w liceum jakoś sobie z tym poradziłem.
Generalnie raczej wyizolowany byłem zawsze, to i zdolności interpersonalne kuleją u mnie.
Aczkolwiek jak mówię - blokada jest też w innych dziedzinach życia, tak jakbym nie mógł dać z siebie 100%.
Plus jeszcze jedna rzecz - mało rzeczy mnie rusza. Kompletne zero emocji, poruszenia, czegokolwiek.

Aragorn
Portret użytkownika Aragorn
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: Łódź

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 586

Przede wszystkim zobacz jaki jesteś, bo zachowanie, które chcesz u siebie uzyskać może być dość destrukcyjne.

W ostatki postanowiłem pójść z kolegą "na całość" i krążyliśmy wokół sali szukając ładnych dziewczyn, z którymi można fajnie potańczyć bez konkretnych dalekosiężnych planów. Po pewnym czasie trafiła mi się taka, która niestety już nadużyła, konkretnej dawki alkoholu lecz na pierwszy rzut oka tak nie wyglądało (poza tym, staram się takie omijać).
3 minuty - tyle wystarczyło i była gotowa. Pierwszy raz mi się coś takiego przydarzyło. Widziałem to ja, kolega, i jej koleżanki, które próbowały ją ode mnie odciągnąć.
Skończyło się na pocałunkach i odszedłem na siłę, bo nie chciała mnie puścić. Sam nie wiem dlaczego - albo po prostu byłem tak zaskoczony i wymiękłem przed finałem albo moja moralność nie pozwoliła mi wykorzystać pijanej dziewczyny.

Na drugi dzień kac moralny i rozmyślania "gdzie jest kruczek?", "dlaczego?". Niestety na przeszkodzie stałem ja.
Zwykle wolałem zdobywać świadomość, akceptację, chęć i wolę dziewczyny niż jej ciało. I myślę, że tu jest "pies pogrzebany".
Dlatego odpowiedz sobie jaki jesteś, bo jeżeli chcesz z dnia na dzień łapać kobiety za tyłki lub całować je niedługo po poznaniu a nie jesteś do tego "przystosowany", o ironio, nie przyniesie Ci to przyjemności a jedynie rozkminy.
Osobiście nie uważam się na pewno za szlachetnego i skłaniałem się przez długi czas ku temu, że jednak wymiękłem. Im dłużej jednak myślałem, tym więcej nabierałem wątpliwości i muszę powiedzieć, że możemy mieć wspólny problem.
W każdym bądź razie następnym razem, gdy nadarzy się taka sytuacja, nastawiam się na to, aby ją wykorzystać. Dlaczego? Dlatego, że lepiej żałować tego co się zrobiło, niż żałować, że nie zrobiło się nic.

ozyy
Portret użytkownika ozyy
Nieobecny
Wiek: 22
Miejscowość: RZ

Dołączył: 2013-10-24
Punkty pomocy: 87

Ja czasami mam takie sny, że jestem osłabiony. Chce przed kimś uciec, z kimś walczę albo kogoś gonię to zawsze brakuje mi siły. Wstając rano już wiem, że będą dodatkowe serie na siłowni Smile

Granice są po to, żeby je łamać.

Najlepszym sposobem, żeby przestać się czegoś bać jest zrobienie tej rzeczy. Jak byłem mały, byłem na wyjeździe szkolnym na basenie. Wtedy się podtopiłem i miałem straszny lęk przed wodą. Nie mogłem się wyluzować, gdy traciłem pewne oparcie (dno, brzeg, ramiona ratownika) panikowałem. Koledzy radzili sobie dużo lepiej, bo się nie bali. Zrezygnowałem z basenu bo gryzło mnie to psychicznie. Jednak pewnego dnia zawziąłem się, że przez miesiąc wakacji muszę nauczyć się pływać.

I wiesz co ?

Teraz nie wyobrażam sobie tygodnia bez wizyty na basenie. Smile

Próbując czegoś możesz nic nie osiągnąć, ale nie próbując - na pewno nic nie osiągniesz.

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Pieprz konsekwencje. Nie patrz na to, co będzie po tym, co chcesz zrobić, ale nie możesz. To jest blokada typu: 'takiej sytuacji jeszcze nie było, co się robi w takich sytuacjach?'. Czy jeśli ją pocałuję, będziemy musieli się trzymać za rączki, będziemy musieli się spotykać trzy razy w tygodniu? Tak wygodnie mi jest przed komputerem - chyba nie chcę nic zmieniać... Ja podobną sytuację koncertowo zjebałem też tak samo. Impreza, alkohol, koleżanka z klasy która zawsze mi się podobała. Wylądowaliśmy w toalecie, jak się na mnie rzuciła(ten temperament!) to aż huczało. I co? Nic. Zacząłem myśleć co to teraz będzie w szkole, będziemy w centrum uwagi, a ja nie wiem co robić... Wyszedłem z imprezy, bo 'chcę się wyspać'(sic!)... Wydaje mi się, że to jakiś wpływ wychowania, nie chcesz kogoś zawieść - boisz się porażki. Po prostu rób co uważasz, bo lepiej spróbować i dostać nawet z liścia, niż nie spróbować nigdy.

Capii
Portret użytkownika Capii
Nieobecny
Wiek: 99
Miejscowość: PL

Dołączył: 2013-09-19
Punkty pomocy: 186

Za duzo sie zastanawiasz a za malo dzialasz... pierdol rozkminy - działaj!!!

Wypij drinka lub dwa na rozluźnienie jak masz jakies krempacje, tylko sie nie upierdol jak swinia bo moze nic z tego nie wyjsc Tongue

Nie ma Game Over, jest tylko Next Level . . .

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

W sumie dzięki dzisiejszemu artowi tutaj skojarzyłem sobie, że to może być nadmierna ostrożność.
Co o tym sądzicie?

footballer7
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2010-11-12
Punkty pomocy: 8

Ja co prawda ekspertem nie jestem, ale po części Cię rozumiem. Też we wczesnych latach (czasach podstawówki i gimnazjum) byłem nieco wyizolowany, wyalienowany i w liceum przeszedłem niezwykłą metamorfozę. Nie jestem może duszą towarzystwa, bez której nie odbędzie się żadna impreza, ale w porównaniu do mnie sprzed 10 czy nawet 6-7 lat, różnica jest diametralna.

Niestety, nadal wiem, że mam dużo do poprawienia w kontaktach interpersonalnych. Między innymi chodzi właśnie o zdecydowanie i pewność jeśli chodzi o przechodzenie do kontaktu fizycznego. W pewnym stopniu na pewną "ostrożność" ma wpływ wychowanie (może wychowywano mnie na "zbyt grzecznego chłopca"), a swoje dokłada też nadmierne myślenie i analizowanie wszystkiego. Wiem jednak, że jeśli zmieniłem się w liceum, to można rozwinąć się jeszcze bardziej w każdym momencie.

Rot
Portret użytkownika Rot
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 30
Miejscowość: Kraków

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1078

Nie w takim dotyku problem - ale ogólnie, miałem problem z dotykiem jakimkolwiek, szczyt na jaki dopuszczałem to było podanie ręki na powitanie, z kimkolwiek.
Teraz nie mam oporów żeby dotykać kobiety, w każdym razie na poziomie normalnego, zdrowego osobnika płci męskiej - mam problem, żeby zmacać konkretnie, rozebrać i rzucić na łóżko.
Problem żeby normalnie wziąć i pocałować.
I nadal - to jest tylko ten ułamek problemu, który dotyczy uwodzenia, bo generalnie rozszerza się on dużo dalej.

Przykład?
W niedzielę miałem próbę, gdzie miałem śpiewać, pierwszy raz z tym zespołem i w ogóle pierwszy raz z jakimkolwiek zespołem, poza domem i lekcjami.
Nie byłem w stanie wydobyć z siebie żadnego dźwięku, choć wiedziałem, że potrafię zabrzmieć dość mocno.
To jest to samo w pewien sposób.

Można wystosować pewne uproszczenie, że to przez brak pewności siebie, ale mało trafne, bo jestem o wiele bardziej pewny siebie niż byłem jeszcze na początku liceum, a to się nie zmieniło szczególnie.

Ale generalnie też masz rację, i niewątpliwie powinienem się do rady dostosować.

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

uuuuuu... cos czuje, ze psycholog mialby pelne rece roboty!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

Walkie101
Portret użytkownika Walkie101
Nieobecny
Wiek: 23
Miejscowość: Wrocław

Dołączył: 2013-09-16
Punkty pomocy: 1010

Pani psycholog radzi, żeby rozwiązać problem przez internet:P

Jeśli uważa Pan, że sam może przełamać swoje opory, to zachęcam do korzystania z materiałów i ćwiczeń zawartych w Internecie oraz w poradnikach psychologicznych. Warto, żeby w trakcie takich samodzielnych ćwiczeń zapewniał Pan sobie poczucie bezpieczeństwa i komfortową atmosferę.

http://portal.abczdrowie.pl/pyta...