Witam, mam wrażenie, że większość błędów, które popełniają adepci PUA na poczatku, jest spowodowana pewnym przelomem w ich zyciu. Zaczynaja poznawac HB, ktore byly kiedys nieosiagalne i wtedy wlacza sie alarm: kurwa to jest fajna dziewczyna, naprawde ladna, nie chce jej stracic. Wtedy latwo popelnic blad na byciu pieskiem czy needy. Bardzo trudno jest z tym walczyc, sam zaczynam i czasem az rwie mnie by odezwac sie do HB czy zgrywac fajnego chlopczyka 
Mysle, ze istnieja tez obawy, ze to fart, ze moze innych juz nie poznam, ze lepiej trzymac w garsci to co sie ma
Jak jest z tym u was? Macie podobne rozterki?
I prosze bez zlosliwych komentarzy, w koncu to jest forum wlasnie dla poczatkujacych.
Pamiętam jak była taka dziewczyna przy której normalnie odlatywałem.. Cud, miód, malina. Wszystko fajnie, do czasu gdy 4 takie cudy spotkały sie na jednej imprezie
Co osobliwego mogą wnieść do twojego życia kobiety, abyś poczuł się szczęśliwy, po za cyckami i tyłkiem? Odpowiedz sobie na to pytanie.. Przecież kobieta to też człowiek.. je, pije, robi kupę. Nic nadzwyczajnego
"Każda sekunda rozmowy z jakąkolwiek osobą na tym świecie zwiększa twoje umiejętności! Każda sekunda rozmowy z dziewczyną, którą jesteś zainteresowany, jeszcze bardziej zwiększa twoje umiejętności."
by Fergand.
Niby wszystko fajnie pięknie. Ale nie gadajcie, że 'ja nie potrzebuję kobiety - to tylko dodatek' w sensie, że nie odbija się to w żaden sposób na Was (emocje, psycha) jeśli zaczyna się sypać. Oczywiście mówimy o czymś dłuższym, a nie tam kilku spotkaniach. Z tym samorozwojem to miałem moment, że prawie się sam sobą zachłysnąłem, uważajcie Panowie żeby nie stać się narcyzami i/lub arogantami.
Szczerze mówiąc Romuś masz rację... chociaż dodałbym jeszcze ładną buźkę
Kiedy to ostatnio jakaś laska zrobiła coś po czym stwierdziłeś 'no kurwa, ale dała czadu'.
Co do tematu właśnie sam mam do pokonania te wyzwanie (z tym, że nie jestem needy, a 'miłego chłopca' we mnie coraz mniej - po prostu zaczyna mi się nie podobać to co robi). Logika mówi: odpuść. Ale zaczekam jeszcze tydzień, może się coś zmieni... No cóż, nie zawsze się da tak wszystko ogarnąć od razu
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie
Yeap. Kwestia tylko tego jak szybko potrafisz się pozbierać. My jako faceci się chyba szybciej przywiązujemy do kobietek. Ja już ogarnąłem mentalnie ten temat, o którym pisałem sprzed godziny. W sumie, kurwa, odkąd się z nią zacząłem spotykać tak bardziej na poważnie to już odpuliłem 2 inne dziewczyny, kolejnych kilka myślę byłoby gotowych się ze mną umówić gdybym wyszedł z taką propozycją. A ja mam się zamartwiać jakąś jedną, która zaczyna świrować - oj nie, kurwa, nie!
Żyj chwilą, ale myśl perspektywistycznie