Portal Uwodzicieli
Witryna poświęcona relacjom damsko męskim oraz budowaniu międzyludzkich więzi emocjonalnych.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit END.

Bieżące problemy w świeżym związku

17 posts / 0 new
Ostatni
drenzi
Portret użytkownika drenzi
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 31
Bieżące problemy w świeżym związku

Hej.

Od jakichś dwóch miesięcy jestem w związku. Z początku była to relacja koleżeńska, ale wszystko się zmieniło gdy pojechaliśmy razem na wycieczkę. Ale nie o tym tutaj.

Ja mam 23 lata, ona 25. Po miesiącu od tego wydarzenia doszliśmy razem do wniosku, że chcemy być razem (wiem, że to trochę szybko ale tak wyszło). Było świetnie. Codziennie przyjeżdżałem do niej, spędzaliśmy mnóstwo czasu, sporo dobrego seksu. Poznałem masę jej znajomych i członków rodziny - od razu obdarzyliśmy się sympatią.

Niestety od jakichś trzech tygodni się sypie. Zaczęło się od tego, że ona się rozchorowała, a później ja - trwało to dobre dwa tygodnie. Później jeszcze po tym wszystkim dostała okresu. Generalnie od trzech tygodni nie uprawialiśmy seksu, nie zrobiliśmy nic fajnego, bo albo ona nie miała humoru, albo ja. A najdziwniejsze jest w tym to, że przez większość czasu i tak byliśmy razem i spaliśmy ze sobą.

W dodatku w tym tygodniu wyskoczyłem ze znajomymi na miasto i naturalnie, że jej o tym powiedziałem a ona nie widziała problemu.

Kolejnego dnia cholernie niemiło się rozczarowałem. Umawialiśmy się, że odbiorę ją z pracy, ale nie mówiłem co mam w planach. A miałem zabrać ją do bardzo klimatycznego miejsca i spędzić miło czas. Przywitałem się z nią, powiedziałem jej o tym, a w zwrocie powiedziała mi tylko, że nie może wyjść jednak wcześniej (co było bzdurą) i wychodzi od razu po pracy ze znajomymi na piwo. Nie ukrywam, że zrobiło mi się przykro, bo sam skwitowałem to, że chciałem z nią spędzić wieczór. Na odchodne rzuciła mi przez ramie, że powinienem jej coś zresztą powiedzieć(kompletnie nie wiedziałem o co jej chodzi).
Posiedziałem tam parę chwil i zastanawiałem się, czy spróbować z nią jeszcze porozmawiać, ale ostatecznie po prostu wyszedłem bez słowa nie oglądając się na nią.

Trochę wyszło długo, ale chciałem oddać kontekst.

Na kobiecie zależy mi bardzo, a w dodatku za 3 dni mamy wyjechać razem do jej rodziny. Póki co nikt z nas się jeszcze do siebie nie odezwał.

Co myślicie o tym? Czekać aż się odezwie, czy pojechać do niej jutro i to wszystko wyjaśnić, porozmawiać o ostatnim burzliwym okresie?

Związki są trudne, nie spodziewałem się że aż tak.

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

"Od jakichś dwóch miesięcy jestem w związku"
"Codziennie przyjeżdżałem do niej, spędzaliśmy mnóstwo czasu"
"Poznałem masę jej znajomych i członków rodziny"

"od trzech tygodni nie uprawialiśmy seksu, nie zrobiliśmy nic fajnego"
"przez większość czasu i tak byliśmy razem i spaliśmy ze sobą"

"Nie ukrywam, że zrobiło mi się przykro, bo sam skwitowałem to, że chciałem z nią spędzić wieczór."
"Na kobiecie zależy mi bardzo"

No tak to niestety jest, że jak się intensywnie zaczyna to i się nagle kończy. Skończyło się codzienne dolewanie endorfin i wróciła szara rzeczywistość "nie robimy razem nic ciekawego". Nie rozumiem jednego - jesteś na forum od ponad 4 lat i nie przyszło Ci do głowy, że codzienne spotykanie się zarżnie prędzej czy później każdą relację? Że powinieneś dać jej odpocząć, zatęsknić? Nie zauważyłeś, że wkręciłeś się i przejawiasz typowe objawy syndromu jedynej?

Masz jakieś inne opcje, spotykasz się z innymi dziewczynami czy jest tylko ona, ona, ona?

drenzi
Portret użytkownika drenzi
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 31

Wczoraj wracając już do domu dochodziłem do różnych wniosków i faktycznie trafiłeś z nimi.

Widzisz, tak się składa że pracuje niedaleko mnie i często gęsto kończyło się to tak, że po pracy śmigałem na trening, a później odbierałem ją z pracy i wracaliśmy do niej. Nie ukrywam, że było mi z tym dobrze. Bo co miałem jej powiedzieć, gdy padało pytanie "o której będziesz na kolacji", przecież w takim momencie nie powiem jej, że nie mogę wpaść bo za często się widujemy.
Zresztą do tej pory w prawie każdym przypadku z jej strony wychodziła inicjatywa by do niej przyjechać. No i też przynajmniej 2-3 razy w tygodniu starałem się wracać do siebie by nie przebywać u niej tyle czasu.

Dwukrotnie nawet rozmawialiśmy już o tym i oboje dochodziliśmy razem do wniosku, że "mimo tego iż tak często się widujemy nadal chcemy tego więcej". Może to było złudne?

Myślę też, że straciłem znacznie kontrolę przez to, że spędzaliśmy dużo czasu u niej, jej dom to jednak jej warunki, a ja nie mam okazji w takich momentach zbytnio się wykazać.

Przed nią spotykałem się regularnie z pewną kobietą, ale zerwałem z nią kontakt ze względu na obecny związek.

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

No i widzisz, kwintesencja bycia needy. "Nie powiem jej, że nie wpadnę na kolację, bo mnie zostawi." Boisz się ją stracić, bo nie masz żadnych innych opcji. Poznawaj, flirtuj, podrywaj, spotykaj się. To raz.

Dwa. Weź się chłopie ogarnij. Nie masz absolutnie nic do roboty w życiu, że jesteś w stanie 5 wieczorów siedzieć z jedną dziewczyną? Żadnych hobby, zajęć, sportu, znajomych, biznesów, nauki, nic, zero?

Rifi
Nieobecny
Wiek: 27
Miejscowość: Podlasie

Dołączył: 2011-11-04
Punkty pomocy: 75

On może ma, ale jego Wacław nie Laughing out loud

drenzi
Portret użytkownika drenzi
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 31

Normalnie bym tak postąpił, ale tak jak mówiłem. Już 3 tygodnie temu zaplanowaliśmy, że jedziemy do jej rodziny na trzy dni, więc to na prawdę kiepski moment by chłodzić i nie odzywać się przez kilka dni.

drenzi
Portret użytkownika drenzi
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 31

Oczywiście, że mam co robić. Uprawiam triathlon co poświęca mi na prawdę sporo czasu, rozwijam się w pracy a znajomych też mi nie brakuje.

Mój błąd, że faktycznie zapomniałem o tym co jest równie ważne. Ten temat pozwolił mi się otrząsnąć trochę.

P.S Dziś się odezwała i jak się okazało chodziło o błahostkę, że nie dałem jej żadnego znaku życia od momentu wyjścia na miasto..

eldoka
Portret użytkownika eldoka
Nieobecny
Zasłużony
Wtajemniczony
Płeć: mężczyzna
Wiek: 32
Miejscowość: Wyspa Genialnego Żółwia

Dołączył: 2015-08-13
Punkty pomocy: 2041

Wkurwiłeś ją że wyszedłeś sobie ze znajomymi na miasto, chociaż starała się tego nie okazywać. Jednak nie wyszło jej bo zrobiła Ci na złość i olała Ciebie na rzecz swoich znajomych (chciała wzbudzić to samo wkurwienie w Tobie).

Tak to widzę.

Powiedz jej że nie tolerujesz takich zachowań i że jak coś takiego odwali kolejny raz to odejdziesz (zrób to jeśli będzie Cię testować).

Przypomina Ci coś powyższy akapit?
Tak, to jedna z lekcji po lewej stronie.

Piona i z farcikiem!

__________________________________________________________
"Babie trzeba założyć chomąto. Tak robili do XII wieku polscy chłopi. Zakładali babom chomąto i orali nimi pole."

"Nie próbuj! Rób albo nie rób, nie ma próbowania."

drenzi
Portret użytkownika drenzi
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 31

Powiem Wam, że jest coraz gorzej. Wypad do Krakowa był średni. Oczywiście super poznałem się z jej rodziną, ale ona zachowywała się dziwnie. Raz była dla mnie kochana, a za chwile jakby mnie nie zauważała. Nie wiem jak bardzo było to podyktowane tym, że pochorowała się na jelitówkę.

Wróciliśmy do domu, niby sobie wszystko wyjaśniliśmy. Powiedziała, że bardzo docenia moją wyrozumiałość i żebym na nią nie był zły, bo przechodzi obecnie ciężki okres, nawet jej siostra to zauważyła tak jak z nią ostatnio rozmawiałem.

Problem w tym niestety jest taki, że w ogóle nie myśli o mnie tylko czerpie ode mnie ciągle wyrozumiałość i dobroć. Ja nie mam nic, zero czułości, zero poczucia bycia ważnym, zaangażowania, seksu.

Pomyślałem by zadzwonić do niej jutro, powiedzieć że musimy poważnie porozmawiać. Powiem jej co mnie wkurwia, powiem o tym że nie odczuwam w ogóle szczęścia w tym związku czego od niej oczekuję a jeżeli ona nie będzie w stanie mi tego dać to chyba będziemy musieli się rozstać.

tddaygame
Nieobecny
Płeć: mężczyzna
Wiek: 99
Miejscowość: Warszawa

Dołączył: 2015-07-12
Punkty pomocy: 1754

O, chcesz być pierwszym facetem, któremu "poważna rozmowa z kobietą" przyniosła jakiekolwiek rezultaty? Powodzenia, ja wstawiam popcorn - z chęcią poczytam jak to pomimo płaczu i gorących obietnic nic się nie zmieniło...

Ps. "Poważna rozmowa" z laską, z którą jesteś dwa miesiące? Double facepalm...

Guest
Portret użytkownika Guest
Nieobecny
Starszy moderator
ModeratorWtajemniczonyTa osoba pomogła w składce na serwer

Dołączył: 2009-02-11
Punkty pomocy: 12904

a na serio chcesz się rozstac, czy tylko pogrozic paluszkiem i pomachac szabelką rozdygotaną rączką, zeby tylko panienka nie powiedziała "ok, to paaa"?
No śmiem wątpić!

________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"

drenzi
Portret użytkownika drenzi
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: Poznań

Dołączył: 2012-03-03
Punkty pomocy: 31

Jasne, jestem gotów ją stracić. Jeżeli nie poważna rozmowa to co w takich momentach może najlepiej zadziałać? Jak mówiłem nie lubię niejasnych sytuacji i zawsze staram się wszystko od razu wyjaśniać.

Wiem. Pewnie usłyszę o tym by skupić się na sobie i dać trochę na luz.

yummy_kq
Nieobecny
Wiek: 20
Miejscowość: M

Dołączył: 2012-05-31
Punkty pomocy: 0

Mam podobną sytuacje. Macie zdecydowanie racje trzeba ochlonąć i oczyścić umysł z tych negatywnych myśli.

Ostatnio mogę stwierdzić, żę to mój świat zaczął się kręcić wokół niej,a jakiś miesiąc temu było całkiem inaczej.

Cały czas powtarzała mi, abym był grzeczny jak jej nie ma i co drugi dzień gdy sie nie widzieliśmy pisała smsy w stylu czy już się z stęskniłem lub że chciałby sobie ze mna poleżeć.

Od jakiś 2 tygodni nawet nie odpowiada na zaczepne smsy tylko zmienia temat na inny.

Muszę wrócić do swojego starego życia, a nie tylko myśleć o niej, bo jak widać to nie przynoś rezultatu.

A mam pytanie w ta sobote mam urodziny jej kuzynki a mojej dobrej koleżanki i w sumie ja rezygnuję ze szkoły bo mam zjazd czy to dobry pomysł, a może powiedzieć, że muszę jechać i zobaczymy sie może w niedziele chyba, że mi się coś przedłuży ?

kefler
Portret użytkownika kefler
Nieobecny
Wiek: 25
Miejscowość: Kielce

Dołączył: 2015-01-14
Punkty pomocy: 35

Generalnym problemem tego typu relacji jest to, co sobie ona pomyśli jak zrobię to albo tamto. Panowie, nie tędy droga!

Na początek rzeczywiście wyjściem jest poświęcenie życia sobie - albo thiatlon, albo spacer po rynku zwieńczony piwkiem czy też samotny wypad do teatru. Nikt Was za to nie powiesi ani nie zostawi w prawidłowym związku. Jeśli tak - wasze szczęście. Jeśli z nią mieszkasz również nie bój się takich zachowań, w końcu jej nie zdradzasz. Jak każe się wynieść to Baj.

Dopiero drugorzędnie poswiec się swojej kobiecie - kolacja, wyjście czy rozmowa. I zasada: nie tłumacz się ze swoich zachowań. Po prostu mów co robisz i miej jaja by to robić

-------------------
"Zostaw ją lepszą."