Czesc. Zanim zaczne. Tak, wiem... kazda kobieta jest inna, na co sie pchasz. Ale..
Mam pewna znajoma. Kiedys probowalem ja zdobyc, ale bylem łakiem i poleglem. Kontakt sie urwal a za pare miesiecy na nowo go odnawialem. Jaki byl moj cel? Oczywiscie ponownego sprobowania swoich sil. Ta sytuacja powtorzyla sie jeszcze 2-3 razy.
Tym razem jest troche inaczej... czuje chec rozmowy z nia.. i nie jako Alfonzo podrywu tylko jako "przyjacirl". Chcialbym nawiazac z nia gadke stricte kolezenska.
Chcialbym was panowie zapytac o to czy mieliscie w swoim zyciu takie ppjebane przejscia? Wiadome.. zalezy od niej jak na to zareaguje, ale moje obawy wynikaja jedynie z tego, ze patrze na te swoje nieudane proby 
Dwa razy nie powinno się wchodzić do tej samej rzeki. Ludzie się nie zmieniają, pamiętaj.
Ok, jak już spróbowałeś drugi raz po jakimś czasie ją zdobyć i się nie udało to trudno. Wiadomo, że porażka i ego mogą boleć. Ale zamiast kurczowo trzymać się tej jednej dziewczyny, spróbuj "atakować" inne. Czasem porażkę z jedną kobietą, można przemienić na zwycięstwo z inną...
"Sumiennie wszystko planuje. Inni zazdroszą mu farta, nie wiedząc, że on szczęściu pomaga, wybierając odpowiednie szkoły, zapinając pasy w aucie, a nawet planując dietę. Często samotny, bo nawet seks staje się dla niego jednym z zadań do wykonania."