Chodzę z pewną dziewczyną (hb8) do liceum już 3. rok, ale dopiero od niedawna zacząłem się nią poważniej interesować. Było parę domówek, parę spotkań sam na sam. W każdym razie wczoraj zaprosiłem ją do siebie, niby jej wisiałem wódkę za jakieś głupie zakłady. W stanie lekkiego upojenia alkoholowego zaczęliśmy oglądać film: wiadomo, przytulanie, mizianie itp. A potem doszło do strasznie dziwnego KC: ja go zainicjowałem, ale ona trzymała mnie za twarz i dość mocno odpychała, nie pozwalała się za bardzo zbliżyć. Jej oddech był mocno przyspieszony i raczej jej się podobało, także to chyba jakieś opory moralne, a nie, że się jej nie podobam czy coś takiego.
Potem odprowadziłem ją do domu i pod klatką spróbowałem jeszcze raz ją pocałować w usta, ale się specjalnie odwróciła i trafiłem w policzek.
Dodam jeszcze, że ona ma takiego swojego przyjaciela, typową koleżankę z kutasem, ale jednak przejmuje się jego zdaniem i jest dla niej "ważny". Może to przez niego nie pozwoliła sobie na full zbliżenie.
Co byście radzili robić dalej? Na kolejnych spotkaniach dążyć do pocałunku takiego już normalnego? Bo szczerze mówiąc nie wiem, jak mam rozumieć to odpychanie.
Oczywiście umow się na spotkanie,ale wymysl cos ciekawego żeby dziewczyna się nie nudzila ,dotykaj ja ,lap za reke smiej się.Co do pocałunku spróbuj teraz na trzezwicy,moze miałeś nieswiezy oddech
.
don't ever give up...
Dostarcz jej trochę pozytywnych emocji, bo gdybym ja był tą laską to kojarzył byś mi się jako ten koleś u którego byłem na filmie i kilku imprezach.
Zabierz ją gdzieś i świetnie się razem bawcie, wygłupiajcie i śmiejcie. Mogą to być np kręgle, basen, kokardy..
Mieszkasz w Warszawie więc masz w czym wybierać. Działaj na luzie a może coś ugrasz
Zła wiadomość to taka, że czas leci.
Dobra to taka, że ja jestem pilotem.
Nie to nie był nieświeży oddech. Może bała się, że jesteś pijany i tylko dlatego chciałeś się całować. Szkoła, to dość rozgałeziona społeczność i na pewno jej zależy na opini w szkole. Pewnie sobie pomyślała, że możesz zacząć rozpowiadac w szkole, że ja przelizałes i jest łatwa i bla bla bla. Musisz sprawić, żeby wiedziała, że może ci w pełni zaufać. To twoje ostatnie pół roku, więc możesz ryzykować
Powodzenia.
Pomogłem? Odwdzięcz się* *komukolwiek
"W stanie lekkiego upojenia alkoholowego(...)" - ehh... zapytam tak - lubisz współżyć z trupem? - podpada mi to pod nekrofilie
.
Kolego - gdybyś ciut w tym liceum uważał na biologii, bo być wiedział, że panny mogą wypić dużo mniej niż my
: "Pijany jak POLAK" - nie jak POLKA.
Zaraz ktoś posądzi mnie o męski szowinizm, ale taka jest prawda.
Ta na poważnie:
Co do tej panny - była lekko podchmielona a nie zalana w trupa, więc jeszcze myślała. Wiedziała, że jest pijana i dlatego nie chciała się z Tobą całować. To specyficzne istoty, gdy Ci nie ufają to mała dawka alkoholu mało da.
Spróbuj na trzeźwego tak już jak Ci radzili - polecam kina (taki spontaniczny wypad), albo jakąś knajpę.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Dzięki wszystkim za odpowiedzi, na pewno zaproszę ją gdzieś i spróbuję powtórzyć, tym razem na trzeźwo
@PUA - było, ale tak jak opisałem - powstrzymywała mnie i nie dała, że tak powiem, pójść na całość. Ale było.
"powstrzymywała mnie i nie dała, że tak powiem, pójść na całość" - czyli ? dotknęliście się ustami, jęzorkami ?? czy tylko sprężyliście trochę powietrza ?
Nie chce mi się dokładnie tego opisywać, ale miejscami był to normalny pocałunek, a miejscami właśnie takie "dotykanie" o którym mówisz
A więc ciąg dalszy nie jest zbyt ciekawy: próbowałem ją zaprosić na spacer (zadzwoniłem), ale odwołała ok. 2 godz. przed spotkaniem SMSem, bo gdzieś tam musiała jechać z rodzicami. Zaproponowałem, że możemy to przełożyć nazajutrz, ale zrobiła to samo, czyli odwołała parę godzin przed tłumacząc się kolejnym wyjazdem. Było to wczoraj, napisałem tylko "ok" i nie mam zamiaru się odzywać na razie.
Myślicie, że to tylko wymówki? Jak powinienem teraz postąpić? A może trzeba było jej dać do zrozumienia, że wymagam szacunku dla swojego czasu, bo nie ukrywam, że mnie trochę tym zdenerwowała.
W sylwestra na spacer? Chłopie
. Daj jej też trochę pożyć.
Za 3 dni masz weekend, napisz w piątek, umów się i już
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Nie nie, to był 30 grudnia
bez przesady. Po prostu nie wiem jak reagować na takie odwoływanie godzinę-dwie przed spotkaniem. Mam to ignorować?
Masz się z nią umówić. I postaw kurde sprawę jasno - jak się umawiamy, to niech się zgada z rodzicami,że jest zajęta, a nie kot jej zdechł i nie przyjdzie.
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Ok, zaproponuję spotkanie w ten weekend (a może sama wyjdzie z inicjatywą) i zdam relację tutaj
dzięki.
No więc idziemy wreszcie jutro na ten spacer. Mam wobec tego dosyć dziwne pytanie: pogoda jest jaka jest, trzeba się będzie ciepło ubrać, kurtki itp., pewnie oboje będziemy mieć rękawiczki, więc nawet nie ma jak złapać za rękę... Jak eskalować dotyk w takich warunkach?
sciagnij rekawiczki, k.... u mnie jest teraz 9 stopni wiec...?
________________________________________________________________
"Szczęście to łza, którą się otarło i uśmiech, który się wywołało."
Maxence van der Meersch
"ŻYCIE NALEŻY PRZEŻYĆ TAK, ŻEBY WSTYD BYŁO OPOWIADAĆ, ALE MIŁO WSPOMINAĆ"
Hehe wczoraj też byłem z pewno panną na spacerze, było koło 5 stopni to byłe lekki opór przed dotykiem, ale jak zobaczyła, że jednak jak mnie trzyma to ma cieplejsze te łapki to opór znikł
"Nie ważny jest cel, ale droga jaką się do tego celu dąży".
"Ludzie znają Cie na tyle, na ile im pozwolisz".
Tego się nie spodziewałem - znowu odwołała. Tym razem bez podania powodu. Napisałem jej (kulturalnie i spokojnie), że mi się to nie podoba i wymagam szacunku dla swojego czasu (przyznam, że mnie ostro wku...). Nic nie odpisała. Mam zamiar ją teraz już całkiem olać, no bo ileż można. Co myślicie?
Powiedziałeś A, powiedz B i ją olej. Z tego love story nie będzie, szkoda Twojego czasu, poza tym, ona już na niego nie zasługuje.
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Konkretna olewka. Nic nie pisz nie odzywaj się. A jak ona sie odezwie (co jest bardzo prawdopodobne), opierdol ją od góry do dołu nie tłumiąc słów i powiedz że jak cos chce to niech zasłuży na to. Sama Ci coś zrobi, przyjdzie ugotuje, kupi piwo itp.
Tylko jeszcze raz przypominam, że jest to (niestety) dziewczyna, z którą chodzę do klasy, więc taka całkowita olewka jest praktycznie niemożliwa.
To mówisz: cześć i jakby nigdy nic idziesz dalej. I żadnego gapienia sie na nią cale dnie. Jak juz powiesz cześć ona nie istnieje, nie ma jej w pomieszczeniu. A jak bedzie sie o coś pytać to normalnie odpowiadasz jak dobry kolega i odchodzisz, nie ciągniesz rozmowy itp. nawet po chwili gadki wymyśl jakiś powód z dupy (tak jak ona) i odejdż. Zobaczysz jej mina bezcenna
to może pokaż ze są też inne i rozmawiaj z pozostałymi koleżankami, mów im coś intrygujacego itd
Właśnie mi odpisała, że "ma bardzo dużo szacunku do mnie i mojego czasu". Co to jest do cholery za tekst? Jakoś mi tego nie okazała odwołując 3 spotkania pod rząd.
Ja bym sobie darował sms-owe przepychanki, tym bardziej, że chodzicie razem do jednej klasy, dlatego, nie odpisuj jej nic. Odpuść i zacznij ją traktować jak każdą inną dziewczynę w klasie
"Jeśli chcesz człowieka uszczęśliwić, nie dodawaj nic do tego, co posiada, ale ujmuj mu kilka z jego życzeń."
Tak właśnie zamierzam zrobić. Jednak dziwna jest ta sytuacja. Najpierw do mnie przychodzi, całuje się ze mną (dziwnie bo dziwnie, ale jednak), a teraz takie akcje. No ale cóż, jak to się mówi na tym forum: NEXT
po prostu nie chcę i tyle, szukaj dalej
Kobiety dojrzewają do 10 roku życia, potem rosną już im tylko cycki
Ok, więc odpuszczam. Ale co jeśli sama zaproponuje kolejny termin na ten spacer (znam ją już od 3 lat i myślę, że to możliwe, poczuje się winna czy coś w tym rodzaju)? Przyjmować, czy dać do zrozumienia, że miała już swoje szanse?
Jak chcesz... w razie czego nie daj się na ten spacer naciągnąć zbyt łatwo i nie popełniaj tych samych błędów.
W międzyczasie ogarnij sobie inną opcję
Masz rację. Temat uważam za zakończony, jednak jeśli coś się zmieni to tutaj napiszę dalszy ciąg Smile Wielkie dzięki wszystkim za rady.